Widok
Dać się wypłakać czy paść ze zmęczenia?
Powoli mam dość, mój synek śpi ostatnio w domu tylko na rękach, przy piersi, albo na spacerach.... Próbowałam nauczyć go samodzielnego leżenia w łóżeczku, cąły dzień ryczał jak opętany, jak brałam na ręce od razu był spokój i zasypiał... Odkładałam był krzyk. Karmię już go co godzine, bo tak chce jeść, nie ma kolek, bo kolki przecież nie trwają cały dzień.. Przebieram go naprawdę co chwila. Mąż mówi że mam go przetrzymać, ale za niedługo sąsiedzi zadzwonią po opiekę bo on cały czas płacze... Jest zmęczony,a sam zasnąć nie chce. Już nie wiem co mam robić. Nie mogę spać przyklejona do niego, bo wstaje tak połamana, że w ciągu dnia boli mnie wszystko... W ciągu dnia też nie może spać mi tylko na rękach... Trwa to od paru dni, wcześniej zasypiał przy mnie, ja wstawałam i ładnie w miarę spał, budził się co 2-3 godziny, karmienie i spowrotem sen. A teraz musiałabym chodzić spać z nim o 8 żeby spał ładnie.
Współczuję. Wiem co to znaczy jak maleństwo płacze ze zmęczenia i nie może zasnąć...
Nie wiem czy Ci to pomoże, ale zauważyłam, że u nas najgorzej jest kiedy mały nie śpi w ciągu dnia (wtedy jest tak zmęczony, że lepiej nie mówić). Dlatego zawsze pilnuje jego drzemek w ciągu dnia.
Poza tym staram się go usypiać jak tylko zauważę pierwsze oznaki zmęczenia, żeby nie doprowadzić do wielkiego płaczu. A kiedy zaśnie mi na rękach to nie odkładam od razu tylko czekam na głębszy sen. No i wprwadziliśmy wwieczorne rytuały kąpiel, kołysanki, zgaszone światło itd (po paru dniach zaczęło przynosić efekty).
U nas problem zaczął się przy skoku rozwojowym trzeciego miesiąca, ale widzę, że Twój maluch jest młodszy.
Powodzenia:)
Nie wiem czy Ci to pomoże, ale zauważyłam, że u nas najgorzej jest kiedy mały nie śpi w ciągu dnia (wtedy jest tak zmęczony, że lepiej nie mówić). Dlatego zawsze pilnuje jego drzemek w ciągu dnia.
Poza tym staram się go usypiać jak tylko zauważę pierwsze oznaki zmęczenia, żeby nie doprowadzić do wielkiego płaczu. A kiedy zaśnie mi na rękach to nie odkładam od razu tylko czekam na głębszy sen. No i wprwadziliśmy wwieczorne rytuały kąpiel, kołysanki, zgaszone światło itd (po paru dniach zaczęło przynosić efekty).
U nas problem zaczął się przy skoku rozwojowym trzeciego miesiąca, ale widzę, że Twój maluch jest młodszy.
Powodzenia:)
współczuję ... ja bym też radziła przetrzymać, ale skoro dziecko płacze cały dzień to chyba faktycznie nie ma sensu tak go męczyć :( może spróbuj go karmić na leżąco? jeśli zaśnie ci przy piersi, to tak będziesz go mogła zostawić, by sobie spał? myslę, ze noszenie dziecka to zły pomysł im później będziesz chciała go odzwyczaić, tym gorzej to zniesie ...
jednak nie pochwalałabym metody yecath, myślę, że chodzi raczej o nauczenie dziecka samodzielności w zasypianiu i chwili na odpoczynek dla mamy, a nie na tym, by dziecko jeszcze bardziej ze sobą związać, że nie będzie potrafiło nic zrobić bez mamy ...
jednak nie pochwalałabym metody yecath, myślę, że chodzi raczej o nauczenie dziecka samodzielności w zasypianiu i chwili na odpoczynek dla mamy, a nie na tym, by dziecko jeszcze bardziej ze sobą związać, że nie będzie potrafiło nic zrobić bez mamy ...
papilio1@op.pl
Witam Cię Kasiu, moja Lenka ma już co prawda 5 mcy, ale jak się urodziła w maju to miałam tak samo, były chwile, że mała porafiła przez 5godzin z 5 minutowymi przerwami wisieć i przy cycku a ajk odkładałam to był ryk, byłam potwornie zmęczona i mąż też (było nam już wstyd przed sąsiadami, że nie radzimy sobie z maluchem), smoczek też odrzuciła, ale pediatra kazał nam testować różne smoczki. Wszystko trwało ok mca, kiedy to nadszedł moment krytyczny. Mała miała biegunkę z chlustającymi wymiotami. Dostaliśmy skierowanie do szpitala, ale najpierw lekarz przepisał nam Nutramigen i w ciągu doby wszytsko się unormowało. Po wielu badaniach okazało się, że Lenka ma nietolerancję laktozy i alergię na białko mleka krowiego. Więc karmiłam mieszanie trochę sztuczne resztę moje mleko (ale byłam na rygorystycznej diecie bezmlecznej itd). wytrzymałam 2 mce (zachorowałam na nerki). Teraz już nie karmię piersią tylko Nutramigen i jest ok.
Myślę, że musicie iść do pediatry skonsultować sprawę (my też chodziliśmy i twierdził ,że jest ok do momentu wymiotów i biegunki), także zaobserwuj czy mały nie ma przypadkiem biegunki itp.
Co do smoczków to też testowaliśmy różne i w końcu po mcu mała zaakceptowała tylko slikonowego NUKA, żaden inny.
Życzę Wam powodzenia bo wiem co teraz przechodzicie, jak sobie przypomnę jak to było u nas to aż mi słabo (też ryczałam razem z małą z wyczerpania, z bezsilności itp)
Myślę, że musicie iść do pediatry skonsultować sprawę (my też chodziliśmy i twierdził ,że jest ok do momentu wymiotów i biegunki), także zaobserwuj czy mały nie ma przypadkiem biegunki itp.
Co do smoczków to też testowaliśmy różne i w końcu po mcu mała zaakceptowała tylko slikonowego NUKA, żaden inny.
Życzę Wam powodzenia bo wiem co teraz przechodzicie, jak sobie przypomnę jak to było u nas to aż mi słabo (też ryczałam razem z małą z wyczerpania, z bezsilności itp)
ja z własnego doswiadczenia to nie pomoge, ale mam kolezanke która miala podobny problem - Jej syn zasypial tylko przy cycu, najlepiej z cycem w buzi w ramach smoka, którego nie tolerował, uwiązanie kompletne, dopoki był maly to jakos to przetrzymywala bo w koncu jeszcze maluszek to ma prawo :)
Zakupila wiec chuste, no i z deszczu pod rynne wpadla bo maly spal albo przy cycu albo w chuscie.... No i nosila go w tej chuscie godzinami... To tez nie jest rozwiązanie...
Trwalo to prawie do roku, az w koncy podjela drastyczne kroki tzn. bez wzgledu na sprzeciw dziecka oduczanie spania z cycem w zebach i w chuscie... Trwalo to o ile dobrze pamietam kolo 10-12 dni, najpierw wiadomo placze, ryki, ale sie konsekwentnie udalo, maly zasypia teraz juz bez wspomagaczy i spi normalnie :)
Takze mysle, ze jedynie metoda konsekwetnego oduczenia spania z cycem albo na rekach.... Choc u takiego malenstwa na pewno jest o wiele trudniej.... Dla mamy oczywiście.... :)
Zakupila wiec chuste, no i z deszczu pod rynne wpadla bo maly spal albo przy cycu albo w chuscie.... No i nosila go w tej chuscie godzinami... To tez nie jest rozwiązanie...
Trwalo to prawie do roku, az w koncy podjela drastyczne kroki tzn. bez wzgledu na sprzeciw dziecka oduczanie spania z cycem w zebach i w chuscie... Trwalo to o ile dobrze pamietam kolo 10-12 dni, najpierw wiadomo placze, ryki, ale sie konsekwentnie udalo, maly zasypia teraz juz bez wspomagaczy i spi normalnie :)
Takze mysle, ze jedynie metoda konsekwetnego oduczenia spania z cycem albo na rekach.... Choc u takiego malenstwa na pewno jest o wiele trudniej.... Dla mamy oczywiście.... :)
ja też będę przetrzymywać, tak robiłam ze starszym i się nauczył ale faktycznie jak sie mieszka w bloku to sąsiedzi słyszą te wrzaski, karmić starałam się nie częściej jak co 2 godziny, w nocy co 3 na początku. Trochę zainspirowana byłam językiem niemowląt, oczywiście zmodyfikowałam pod siebie. Za czasów kiedy nasi rodzice mieli nas jako niemowlaki karmienie było według zegarka a nie na rządanie i jakoś nikomu krzywda się nie działa. Trzeba niestety trochę dziecko "wytresować". Karmiłam max 30 min i odstawiałam nie ma że coś nie pasi. Były wrzaski pewnie ale jakby im ulegać to koniec byśmy byli żywe trupy. Pół roku- koniec karmienia w nocy. Moje dziecko od począdku 90 centyl, więc nie był głodny. To też pewnie zależy od dziecka- może faktycznie coś maleństwu dolega i warto skonsultować z lekarzem.
Też nie wiem czy nowe da się tak urobić ale będę stosować swoje metody.
powodzenia, wiem że mówić to łatwo a praktyka to co innego, zobaczymy jaki moje nowe dziecię będzie miało temperamencik, no i warto jak samemu nie ma sie siły żeby facet pomógł, bo ja sama to bym pewnie się poddała, a on pomagał mi żebym się nie ugięła :)
Też nie wiem czy nowe da się tak urobić ale będę stosować swoje metody.
powodzenia, wiem że mówić to łatwo a praktyka to co innego, zobaczymy jaki moje nowe dziecię będzie miało temperamencik, no i warto jak samemu nie ma sie siły żeby facet pomógł, bo ja sama to bym pewnie się poddała, a on pomagał mi żebym się nie ugięła :)
ja bym najpierw podeszla do pediatry i zobaczyła czy wszystko ok , uszy , gardło, brzuszek ....jeśli tak to zastanowiłabym się czy to nie ma związku z mlekiem ....może on musi być na Nutramigenie bo wyłazi jakias alergia . U nas było podobnie w zasadzie.
Jesli nic z tych rzeczy to poprostu należy przetrwac ten okres to jeszcze maluszek :-) teraz potrzebuje bliskości mamy najbardziej...
Jesli nic z tych rzeczy to poprostu należy przetrwac ten okres to jeszcze maluszek :-) teraz potrzebuje bliskości mamy najbardziej...
skad ja to znam......:]
(pomijam kolki i inne dolegliwosci bo to inna bajka),na rekach tez nie chyba ze na chwile i wogole nic nie pomagało.smoczek odpadał,bo nie bierze od urodzenia.na spacerach tez wrzeszczała.do dzis ma problem z zasypianiem i ze spaniem wogole,ale taki juz jej "urok".
czasem dawalam sie jej wyplakac az zasnela,ale tylko wtedy gdy mialam pewnosc,ze na 100% nie placze,bo ja cos boli lub z głodu itp kwestie.
(pomijam kolki i inne dolegliwosci bo to inna bajka),na rekach tez nie chyba ze na chwile i wogole nic nie pomagało.smoczek odpadał,bo nie bierze od urodzenia.na spacerach tez wrzeszczała.do dzis ma problem z zasypianiem i ze spaniem wogole,ale taki juz jej "urok".
czasem dawalam sie jej wyplakac az zasnela,ale tylko wtedy gdy mialam pewnosc,ze na 100% nie placze,bo ja cos boli lub z głodu itp kwestie.
Tak ja przy takim maluszku to tez nie podjełabym, takiejndecyzji, żeby odłożyc do łóżeczka i niech płacze....
Moja córka zasypiała ze mną na łózku, potem przenosilismy ja do łózeczka i spała tak mniej wiecej do 1-2 w nocy no i sie budziła i hop do nas.... bo inaczej nie zasnela i spala z nami, było fajnie ale do czasu...
Była coraz wieksza, starsza, zaczynala sie przemieszczac w łózku naszym, krecic, wstawac, kopac, siadac... no jednym słowem nie dało sie spac.... Nam było na mxa nie wygodnie, Jej prawdopodobnie rowniez!
Decyzja zostala podjeta, ze zasypiac bedzie w lozeczku i spac w nim cala noc... Pierwsza noc koszmar!!!! Ryk, wstawanie, szloch... Ech ... Na zmiane z mezem przy niej siedzielismy! Nigdy nie zostawialam jej samej! Bylam obok, ale sie nie odzywalam, trzymalam za raczke albo cos podobnego... Kolejna noc byla juz lepsza, a nastepna byla super!!
Mądrą mamy córeczke :)
Najbardziej bylam zla na siebie!!!!! Ze dopuscilam w ogole do takiej sytuacji, ze dziecko spi z nami, a teraz musze ja tresowac.... Ale na szczescie u nas trwalo to chwile!
Do dzis zasypia w lozeczku, ja siedze obok :)
Moja córka zasypiała ze mną na łózku, potem przenosilismy ja do łózeczka i spała tak mniej wiecej do 1-2 w nocy no i sie budziła i hop do nas.... bo inaczej nie zasnela i spala z nami, było fajnie ale do czasu...
Była coraz wieksza, starsza, zaczynala sie przemieszczac w łózku naszym, krecic, wstawac, kopac, siadac... no jednym słowem nie dało sie spac.... Nam było na mxa nie wygodnie, Jej prawdopodobnie rowniez!
Decyzja zostala podjeta, ze zasypiac bedzie w lozeczku i spac w nim cala noc... Pierwsza noc koszmar!!!! Ryk, wstawanie, szloch... Ech ... Na zmiane z mezem przy niej siedzielismy! Nigdy nie zostawialam jej samej! Bylam obok, ale sie nie odzywalam, trzymalam za raczke albo cos podobnego... Kolejna noc byla juz lepsza, a nastepna byla super!!
Mądrą mamy córeczke :)
Najbardziej bylam zla na siebie!!!!! Ze dopuscilam w ogole do takiej sytuacji, ze dziecko spi z nami, a teraz musze ja tresowac.... Ale na szczescie u nas trwalo to chwile!
Do dzis zasypia w lozeczku, ja siedze obok :)
bogosiaa mogłabyś mi wysłać Język niemowląt ??? orangeWMG@wp.pl
Dziewczyny, strasznie dużo rad, ale ja próbowałam już większości. Smoczek ok, bierze, ale tylko na chwilę, i jak leży przy mnie.
Nawet teraz, pisząc, leży przy mnie grzecznie ze smoczkiem a ja sobie piszę. Nie sądze żeby mu coś dolegało. Pozatem na rekach On jest zadowolony, tylko jak jest sam to sie drze.
Teraz tu juz nie chodzi o zasypianie z cyckiem w buzi, bo jak wyjme jak zasypia to nic sie nie dzieje. Jemu chodzi o to zebym byla przytulona do niego.
Dziewczyny, strasznie dużo rad, ale ja próbowałam już większości. Smoczek ok, bierze, ale tylko na chwilę, i jak leży przy mnie.
Nawet teraz, pisząc, leży przy mnie grzecznie ze smoczkiem a ja sobie piszę. Nie sądze żeby mu coś dolegało. Pozatem na rekach On jest zadowolony, tylko jak jest sam to sie drze.
Teraz tu juz nie chodzi o zasypianie z cyckiem w buzi, bo jak wyjme jak zasypia to nic sie nie dzieje. Jemu chodzi o to zebym byla przytulona do niego.
oj mój Marek to też mały terrorysta, wczoraj i dzisiaj jakoś podejrzanie grzeczny, oczywiście bez wieczornej histerii też się nie obyło :(
kasia ja wiem, że to nie wyleczy sytuacji ale chociaż doraźnie pomoże, ja sama się zastanawiam nad nosidełkiem, tylko po pierwsze szkoda mi kasy, a po drugie dziecko zdaje się może w tym "chodzić " tylko 1h dziennie to nie wiem czy się opłaca
kasia ja wiem, że to nie wyleczy sytuacji ale chociaż doraźnie pomoże, ja sama się zastanawiam nad nosidełkiem, tylko po pierwsze szkoda mi kasy, a po drugie dziecko zdaje się może w tym "chodzić " tylko 1h dziennie to nie wiem czy się opłaca