Widok
dokladnie, uwazam ze lepiej jest jak razem popiszemy o tych ciezkich momentach w zyciu. razem raziej a szczegolnie jak sie slyszy ze poronieniu kobieta urodzila zdrowe, sliczne malenstwo .......mi jak na razie jest bardzo ciezko i czuje wielka pustke. tydzien temu dowiedzialam sie ze serduszko nie bije....to ylo straszne...teraz czekam...az bol minie
zycie nie sklada sie tylko ze szczesliwych momentow dlatego takie tematy nie powinny byc tabu. jak ja stracilam ciaze bardzo pomogly mi fora, na ktorych dziewczyny pisaly jak sie czuja i jak sobie poradzily po stracie.. no i najpiekniejsze jest to, ze po jakims czasie zostawaly mamusiami:))
ja czulam ogromny zal.. i taki smutek, ze nie da sie tego opisac slowami.. badz dzielna i nie poddawaj sie!!! najwazniejsze to wierzyc, ze sie uda nastepnym razem. sciskam Cie serdecznie:)
ja czulam ogromny zal.. i taki smutek, ze nie da sie tego opisac slowami.. badz dzielna i nie poddawaj sie!!! najwazniejsze to wierzyc, ze sie uda nastepnym razem. sciskam Cie serdecznie:)
paula, przesyłam Tobie życzenia siły i wiary! Wiem jak to boli, jak szarpie całe wnętrze, czterokrotnie to przeżylam...
Znajdź dobrego lekarza, a sobie daj teraz trochę czasu na powrót do sił. Mimo, że strach zostaje już na zawsze, to jednak warto czekac na szczęscie.Moje w końcu przyszło i ma dziś 4 latka :)
Wierzę, że Ty także tego zaznasz :) Ale nic na siłę! :) Pozdrawiam ciepło.
Znajdź dobrego lekarza, a sobie daj teraz trochę czasu na powrót do sił. Mimo, że strach zostaje już na zawsze, to jednak warto czekac na szczęscie.Moje w końcu przyszło i ma dziś 4 latka :)
Wierzę, że Ty także tego zaznasz :) Ale nic na siłę! :) Pozdrawiam ciepło.
ja tez swoja pierwsza ciaze poronilam - w 10 tygodniu zaczelam plamic - byla 10 wieczorem, lekarka kazala mi poczekac do rana i jak bede dalej krwawic, jechac na usg - niestety rano okazalo sie ze serduszko juz nie bije a Fasolka jest o tydzien mniejsza niz wskazywal czas ciazy. Pamietam to rutynowe, bezduszne stwierdzenie lekarki - nie ma bicia serca, plod matrwy... pamietam strach jak zaszlam znowu w ciaze po roku, jak panicznie balam sie pozniej kazdego usg, jak histerycznie reagowalam na kazde zaklucie, kazdy bol, w 14 tygodniu znowu plamilam ale tym razem wszystko skonczylo sie dobrze.
dzisiaj (3 lata poziej) jestem mama dwojki fantastycznych dzieciaczkow.
dobrze ze mowimy o tym co sie stalo - z moich najblizszych kolezanek tylko jedna nie miala zadnych problemow z ciaza - pozostale albo dluuugo nie mogly zajsc ale tracily ciaze
dzisiaj (3 lata poziej) jestem mama dwojki fantastycznych dzieciaczkow.
dobrze ze mowimy o tym co sie stalo - z moich najblizszych kolezanek tylko jedna nie miala zadnych problemow z ciaza - pozostale albo dluuugo nie mogly zajsc ale tracily ciaze
Paula uda sie na pewno.wierze, ze przyjdzie dzien ze zostaniesz mama.najwazniejsza to wrocic teraz do rownowagi psychicznej. mi to troche zajelo.. no i nie ma co sie oszukiwac bo smutek i zal bedzie powracal..nie wiem czy jestes wierzaca, ale wiara czyni cuda:)
zycze Ci z calego serca zeby Twoje marzenie sie spelnilo;)
zycze Ci z calego serca zeby Twoje marzenie sie spelnilo;)
niestety w ramach NFZ ginekolog po badaniu na fotelu powiedziała mi, że żadnych bakterii NIE WIDZI i nie da mi żadnego skierowania na badania po utracie ciąży, zrobiłam więc kilka badań prywatnie (zostały już wyżej wymienione), musiałam potem wyleczyć trochę bakterii itp., teraz jestem w 23 tygodniu ciąży, też się cały czas trzęsę, żeby wszystko było ok, a z drugiej strony bardzo dużo kobiet z mojej najbliższej rodziny straciło pierwszą ciążę, a potem rodziły zdrowe dzieci,
u mnie przyczyny nie stwierdzono, może to już tak czasem bywa, że "pierwsze śliwki robaczywki", lekarz mi powiedział, że organizm sam eliminuje ciążę, która źle się rozwija i choćby kobieta nie wiem jak się starała nie donosi tego, co miała poronić i odwrotnie - często rodzi mimo wszelkich przeciwności ...
wniosek z tego jeden - na pewno Ci się uda, trzymam kciuki
u mnie przyczyny nie stwierdzono, może to już tak czasem bywa, że "pierwsze śliwki robaczywki", lekarz mi powiedział, że organizm sam eliminuje ciążę, która źle się rozwija i choćby kobieta nie wiem jak się starała nie donosi tego, co miała poronić i odwrotnie - często rodzi mimo wszelkich przeciwności ...
wniosek z tego jeden - na pewno Ci się uda, trzymam kciuki
miło jest tak poczytać,że przychodzi czas radości i się udaje...narasta wiara.mam za sobą stracona ciąże bliźniaczą w 10 tc i naszego synka Aniołka ktory przyszedł na świat w 25 tc walczył dwie doby i niestety odszedł od nas :( jestem zrospaczona...14 pażdziernika 2009 był pogrzeb. chociaż w tym przypadku bardzo dużo zawinili lekarze,ponieważ lerzałam w szpitalu gdzie miałam skurcze i dostawalam rozwarcie, a lekarze twierdzą,że nie wiedzieli o tym,że na noworodkach są zajete wszystkie inkubatory dla wcześniaczkow i moj maluszek zostal po porodzie przewieziony do innego szpitala oddalonego aż o 150 km. ta podróż bardzo zaszkodzila mojemu synkowi,ponieważ zostało wyziębione ciałko,a tyle wytrzymał bez respiratora. masakra :( tak bardzo go pragneliśmy...
pozdrawiam i życze wszystkim wiary i powodzenia.
pozdrawiam i życze wszystkim wiary i powodzenia.
Cześć dziewczyny. Koleżanka poleciła mi to forum. Jutro mijają dwa tygodnie jak miałam usuniętą ciążę, byłam w 10tyg.:( wyszło,że jest martwa. Widzę,że nie jestem osamotniona. Czekam na wynik badań histopatologicznych i wizytę u ginekologa. Chciałabym już się zacząć starać o kolejną dzidzię,ale z drugiej strony boję się,że drugą dzidzię też mogę stracić,a nie chciałabym przez to kolejny raz przechodzić!
hej dziewczyny milo jest przeczytac ze potem wszystko dobrze sie konczy ze w koncu doczekamy sie naszych pociech to podbudujace. Tak samo jak i wy czuje to samo jest tyle watpliwosci pytan sobie czlowiek zadaje dlaczego i ten strach co dalej ale musimy wierzyc ze sie uda to najwazniejsze. Tez slyszalam od lekarza ze przy pierwszej stracie niezlecaja badan. Ja chcialabym przebadac tarczyce. trzymajmy za siebie kciuki
Mi moja lekarka powiedziała,że dopiero jak zajdę ponownie w ciążę to skieruje mnie na jakieś dodatkowe i szczegółowe badania, więc na razie pozostaje mi czekać co wyjdzie na histo... apotem wizyta u ginekologa i podstawowe badania. Zastanawiam się tylko po jakim czasie od poronienia można się starać o kolejne dziecko.
Ale mam takie samo pytanko jak koleżanka wyżej: czy ktoś może mi wskazać jakiegoś dobrego ginekologa (kobietę lub mężczyznę:) w Gdyni? Moja ginekolog jest dokładna i dość dobra, ale bardzo często jest na zwolnieniu lekarskim a poza tym w przychodni ciężko się dostać (terminy) no i jak już jest wyznaczony termin i godzina to potem sie czeka około dwóch godzin bo są takie przesunięcia
ja niestety nie jestem z Gdyni więc niepomogę.
Chcialąm tylko napisać że po każdej burzy wprzychodzi słońce i choć trudno wam teraz w to uwierzyć to tak jest.
Po stracie w czerwcu 2006r na moim niebie wkońcu 28 września zaświeciło piękne slonce- które teraz grzecznie śpi w łóżeczku i wierzę że i na waszych niebie zaświeci!
Pamiętam dokładnie ten dzień... chyba byłam pierwsza która poruszyła na tym forum temat straty, wątek nosił nazwe dlaczego...
Zadawałam sobie mase pytań, dlaczego nas to spotkało i choć minęło dużo czasu to dalej nie znam odpowiedzi i wiem ze nigdy nie znajdę więc nie szukam...
Trzymam za wszystkie cierpiące i starające się kciuki.
Chcialąm tylko napisać że po każdej burzy wprzychodzi słońce i choć trudno wam teraz w to uwierzyć to tak jest.
Po stracie w czerwcu 2006r na moim niebie wkońcu 28 września zaświeciło piękne slonce- które teraz grzecznie śpi w łóżeczku i wierzę że i na waszych niebie zaświeci!
Pamiętam dokładnie ten dzień... chyba byłam pierwsza która poruszyła na tym forum temat straty, wątek nosił nazwe dlaczego...
Zadawałam sobie mase pytań, dlaczego nas to spotkało i choć minęło dużo czasu to dalej nie znam odpowiedzi i wiem ze nigdy nie znajdę więc nie szukam...
Trzymam za wszystkie cierpiące i starające się kciuki.
znając różne historie, badanie histopatologiczne NIC nie wykaże i chociaż wiem, że czeka się na nie z ogromną niecierpliwością to nie ma na co.
Jeżeli chodzi o ginekologa z Gdyni to mogę polecić Ewę Letkiewicz. Sama do niej udałam się po stracie. Póki co to niestety musisz czekać, na pierwszą miesiączkę i to jest najgorszy czas.
Jeżeli chodzi o ginekologa z Gdyni to mogę polecić Ewę Letkiewicz. Sama do niej udałam się po stracie. Póki co to niestety musisz czekać, na pierwszą miesiączkę i to jest najgorszy czas.
a ja mam bardzo rozregulowany organizm. niby po zabiegu okres dostalam po miesiacu ale teraz juz 55dzien cyklu. niby zaczelam miec plamienie i mam nadzieje ze to to, ale powiem wam ze pomimo ze wiem ze nie jestem w ciazy mam bardze zle skojarzenia z plamieniem. caly czas wraca do mnie to odczucie jak tracilam fasolke. na pewno nie bede sie starala jeszcze przez pare miesiecy