Widok
>Ciąg wentylacyjny nie może być połączony z szybem komina. Z tego co pamiętam zabrania tego prawo budowlane.
Litości ! Ludzie !
A do czego ma być podpięty ciąg wentylacyjny, jak nie do komina ?
Byleby nie był podpięty do kanału spalinowego, ale podobno ten kanał jest nadmiarowy, wiec ok.
Wykorzystanie do ogrzewania ciepłego powietrza przed wyrzuceniem na zewnątrz to żadna nowość. Tak działa rekuperacja
Litości ! Ludzie !
A do czego ma być podpięty ciąg wentylacyjny, jak nie do komina ?
Byleby nie był podpięty do kanału spalinowego, ale podobno ten kanał jest nadmiarowy, wiec ok.
Wykorzystanie do ogrzewania ciepłego powietrza przed wyrzuceniem na zewnątrz to żadna nowość. Tak działa rekuperacja
> Mój patent...
Kocio kiedyś napisała, że uwielbia moje pomysły budowlane. Ale ten jest naprawdę odjechany i jestem z niego, jeszcze przed realizacją, zarąbiście dumny.
Nie wymyśliłem pepetuum mobile. Wymyśliłem bezkosztowe ogrzewanie łazienki, nie wymagające żadnego zasilania.
Chyba już kiedyś pisałem o tym na "budowlance". Pewności nie mam.
Mam w pokoju piec kaflowy o czym wszyscy oczywiście wiedzą ;)
Ze sporym zapasem mocy. Gdyby nie przegrody typu ściana/drzwi, bez problemów daje radę nagrzać całą chałupę. Prawie bez problemów, bo jednak, mimo braku przegród w sensie drzwi, jest spory gradient temperatury pomiędzy pokojem a kuchnią. Jeśli w niej nie pichcę, to zimą potrafię mieć w kuchni 17° mając w pokoju 24°. Ale to załatwiłem wykuwając niszę pod parapetem i wstawiając tam grzejnik elektryczny. Podpięte pod programator.. ale póki co, włączam go sporadycznie.
Z łazienką miałem problem. Póki była typu "open space" było nieźle :D
Ale jak ją już zrobiłem na porządnie, ze ścianami (!) to witała mnie chłodno. A jak wspominałem, miejsca na grzejnik nie mam.
Mam nadmiarowy piec w pokoju. I mam w przedpokoju wolny kanał wentylacyjny ze swietnym "ciągiem".
Robiąc łazienkę postarałem się o jej szczelność. Sufit podwieszany ma kratkę wentylacyjną i przejście na korytarz. Podwieszę tam kanał wentylacyjny do pionu komina. Będzie mi wysysać powietrze z łazienki, powodując podciśnienie. Nawet drzwi od łazienki mam docięte do szpary rzędu 2-3mm a dojdzie jeszcze szczotka dodatkowo uszczelniająca tę szparę.
Podłogi zrobiłem idealnie poziome i płaskie, zatem mogę sobie pozwolić na taką precyzję.
Mając podciśnienie w łazience, wystarczy zassać powietrze znad pieca w pokoju. W tym celu będzie zrobiony kanał (oczywiście izolowany termicznie) w pokoju zasysający ciepłe powietrze nad piecem spod sufitu. Wylot kanału tuż nad podłogą, w łazience.
Grawitacyjnie by to nie zadziałało, bo nie zmuszę ciepłego powietrza, żeby spadło w dół. Stąd wizja podciśnienia w łazience.
Jeśli nie zadziała, wsadzę wentylator, który będzie wtłaczał ciepłe powietrze do łazienki. Zużycie mocy rzędu kilka Wat. Zupełnie nieistotne. Jeśli i to nie zadziała (choć nie mam pojęcia, dlaczego nie miałoby zadziałać), to pozostaje dmuchawa, o której wspominałem.
Przy standardowej zimie, mając średnią temp w pokoju w okolicach 22-23°, pod sufitem mam ok. 35°. Przy zaizolowanym kanale więcej niż 2-3° po drodze nie stracę.
Ale to wszystko dopiero będzie, kiedy wyjdę z remontem z przedpokoju i przejdę do pokoju.
M.in. chcę machnąć na sufit 1cm styropianu, Na to siatka i tynk cienkowarstwowy.
Z dwóch powodów. Jeden to kwestia właśnie ogrzewania. Przynajmniej połowa mojego opału idzie na podgrzanie podłogi mojemu sąsiadowi z góry. Nie płaci mi za to, zatem nie czuję się zobowiązany ;)
Drugi to "pracujący" budynek. Przy drewnianych stropach nie ma ch.. żeby tynk na suficie nie pękał. Styropian, nawet tak cienki, to zamortyzuje.
Kocio kiedyś napisała, że uwielbia moje pomysły budowlane. Ale ten jest naprawdę odjechany i jestem z niego, jeszcze przed realizacją, zarąbiście dumny.
Nie wymyśliłem pepetuum mobile. Wymyśliłem bezkosztowe ogrzewanie łazienki, nie wymagające żadnego zasilania.
Chyba już kiedyś pisałem o tym na "budowlance". Pewności nie mam.
Mam w pokoju piec kaflowy o czym wszyscy oczywiście wiedzą ;)
Ze sporym zapasem mocy. Gdyby nie przegrody typu ściana/drzwi, bez problemów daje radę nagrzać całą chałupę. Prawie bez problemów, bo jednak, mimo braku przegród w sensie drzwi, jest spory gradient temperatury pomiędzy pokojem a kuchnią. Jeśli w niej nie pichcę, to zimą potrafię mieć w kuchni 17° mając w pokoju 24°. Ale to załatwiłem wykuwając niszę pod parapetem i wstawiając tam grzejnik elektryczny. Podpięte pod programator.. ale póki co, włączam go sporadycznie.
Z łazienką miałem problem. Póki była typu "open space" było nieźle :D
Ale jak ją już zrobiłem na porządnie, ze ścianami (!) to witała mnie chłodno. A jak wspominałem, miejsca na grzejnik nie mam.
Mam nadmiarowy piec w pokoju. I mam w przedpokoju wolny kanał wentylacyjny ze swietnym "ciągiem".
Robiąc łazienkę postarałem się o jej szczelność. Sufit podwieszany ma kratkę wentylacyjną i przejście na korytarz. Podwieszę tam kanał wentylacyjny do pionu komina. Będzie mi wysysać powietrze z łazienki, powodując podciśnienie. Nawet drzwi od łazienki mam docięte do szpary rzędu 2-3mm a dojdzie jeszcze szczotka dodatkowo uszczelniająca tę szparę.
Podłogi zrobiłem idealnie poziome i płaskie, zatem mogę sobie pozwolić na taką precyzję.
Mając podciśnienie w łazience, wystarczy zassać powietrze znad pieca w pokoju. W tym celu będzie zrobiony kanał (oczywiście izolowany termicznie) w pokoju zasysający ciepłe powietrze nad piecem spod sufitu. Wylot kanału tuż nad podłogą, w łazience.
Grawitacyjnie by to nie zadziałało, bo nie zmuszę ciepłego powietrza, żeby spadło w dół. Stąd wizja podciśnienia w łazience.
Jeśli nie zadziała, wsadzę wentylator, który będzie wtłaczał ciepłe powietrze do łazienki. Zużycie mocy rzędu kilka Wat. Zupełnie nieistotne. Jeśli i to nie zadziała (choć nie mam pojęcia, dlaczego nie miałoby zadziałać), to pozostaje dmuchawa, o której wspominałem.
Przy standardowej zimie, mając średnią temp w pokoju w okolicach 22-23°, pod sufitem mam ok. 35°. Przy zaizolowanym kanale więcej niż 2-3° po drodze nie stracę.
Ale to wszystko dopiero będzie, kiedy wyjdę z remontem z przedpokoju i przejdę do pokoju.
M.in. chcę machnąć na sufit 1cm styropianu, Na to siatka i tynk cienkowarstwowy.
Z dwóch powodów. Jeden to kwestia właśnie ogrzewania. Przynajmniej połowa mojego opału idzie na podgrzanie podłogi mojemu sąsiadowi z góry. Nie płaci mi za to, zatem nie czuję się zobowiązany ;)
Drugi to "pracujący" budynek. Przy drewnianych stropach nie ma ch.. żeby tynk na suficie nie pękał. Styropian, nawet tak cienki, to zamortyzuje.
Mój patent nie zawiera elementów zagrażających życiu i zdrowiu.
Ale w przeciwieństwie do "tęczowych", o których tak zatroskany jest bęcwał, ja zatroszczyłem się o sytuacje nieprzewidywalne.
Jest Osoba, która ma klucze od mojego mieszkania. W razie "W" wie, gdzie leży dla Niej przeznaczona koperta, zawierająca instrukcje postępowania, poświadczone notarialnie pełnomocnictwo i moją polisę ubezpieczeniową.
Drugi komplet kluczy ma sąsiad. Zamknięte w bezpiecznej kopercie bankowej, żeby nie było żadnych nieporozumień.
Może z nich skorzystać, jeśli trafi się coś nagłego, typu pożar, zalanie, gaz czy tym podobne a ja akurat będę gdzieś poza domem i nie będę mógł natychmiast wrócić.
Można? Można!
Ale w przeciwieństwie do "tęczowych", o których tak zatroskany jest bęcwał, ja zatroszczyłem się o sytuacje nieprzewidywalne.
Jest Osoba, która ma klucze od mojego mieszkania. W razie "W" wie, gdzie leży dla Niej przeznaczona koperta, zawierająca instrukcje postępowania, poświadczone notarialnie pełnomocnictwo i moją polisę ubezpieczeniową.
Drugi komplet kluczy ma sąsiad. Zamknięte w bezpiecznej kopercie bankowej, żeby nie było żadnych nieporozumień.
Może z nich skorzystać, jeśli trafi się coś nagłego, typu pożar, zalanie, gaz czy tym podobne a ja akurat będę gdzieś poza domem i nie będę mógł natychmiast wrócić.
Można? Można!
Brawo geniuszu. Dokładnie jest tak, jak mówisz.
Są tylko dwa "ale":
- nie mam fizycznie miejsca w łazience na jakikolwiek grzejnik. Jakieś 90W podłogówki nie nagrzewa łazienki bo nie ma na to szans. Ma robić wyłącznie przyjemność dla stóp i robi to wyśmienicie. Ogrzewanie łazienki to mój autorski patent, nie korzystający z żadnego źródła energii. Ale ono dopiero będzie. I mam nadzieję, że zadziała. Jeśli jakimś cudem nie, to jedyną alternatywą będzie dmuchawa/kurtyna powietrzna elektryczna zawieszona nad drzwiami, bo tylko tam jest odrobina miejsca.
- czasami sobie po prostu LUBIĘ poleżeć w wannie.
Są tylko dwa "ale":
- nie mam fizycznie miejsca w łazience na jakikolwiek grzejnik. Jakieś 90W podłogówki nie nagrzewa łazienki bo nie ma na to szans. Ma robić wyłącznie przyjemność dla stóp i robi to wyśmienicie. Ogrzewanie łazienki to mój autorski patent, nie korzystający z żadnego źródła energii. Ale ono dopiero będzie. I mam nadzieję, że zadziała. Jeśli jakimś cudem nie, to jedyną alternatywą będzie dmuchawa/kurtyna powietrzna elektryczna zawieszona nad drzwiami, bo tylko tam jest odrobina miejsca.
- czasami sobie po prostu LUBIĘ poleżeć w wannie.
> technika grzewcza mnie interesuje, ale z tak debilnymi metodami nigdy się nie spotkałem
No cóż.. na twą ciasnotę umysłową niewiele mogę poradzić.
Koleżanka (ta, od której mam/miałem rzeczoną suszarkę) ma zakład fryzjerski. Czasami wpadam do niej znienacka się ostrzyc. Często w czasie, kiedy ma zakład nieczynny - zatem ma w nim wyłączone ogrzewanie. Na męskie strzyżenie nie opłaca Jej się odkręcać kaloryferów czy włączać grzejnika elektrycznego, bo mają za dużą bezwładność cieplną. Włącza wówczas suszarkę i idziemy na papierosa. Po powrocie jest już w miarę cieplutko. Ani jej o tej metodzie nie mówiłem ani u niej nie podpatrzyłem. Wpadliśmy na nią zupełnie niezależnie.
Natomiast w kwestii pozostawienia ciepłej wody w wannie aby stygnąc oddała ciepło łazience, ty jako wzorcowy "europejczyk", czuły na punkcie "Globalnego Ocipienia", powinieneś jedynie piać z zachwytu ;]
No cóż.. na twą ciasnotę umysłową niewiele mogę poradzić.
Koleżanka (ta, od której mam/miałem rzeczoną suszarkę) ma zakład fryzjerski. Czasami wpadam do niej znienacka się ostrzyc. Często w czasie, kiedy ma zakład nieczynny - zatem ma w nim wyłączone ogrzewanie. Na męskie strzyżenie nie opłaca Jej się odkręcać kaloryferów czy włączać grzejnika elektrycznego, bo mają za dużą bezwładność cieplną. Włącza wówczas suszarkę i idziemy na papierosa. Po powrocie jest już w miarę cieplutko. Ani jej o tej metodzie nie mówiłem ani u niej nie podpatrzyłem. Wpadliśmy na nią zupełnie niezależnie.
Natomiast w kwestii pozostawienia ciepłej wody w wannie aby stygnąc oddała ciepło łazience, ty jako wzorcowy "europejczyk", czuły na punkcie "Globalnego Ocipienia", powinieneś jedynie piać z zachwytu ;]
Twierdziłem ze spuszczając psa ze smyczy powinieneś przewidzieć, ze pewne zdarzenia moga się zadziać i jesteś za to odpowiedzialny.
Podobnie jak rodzic musi myśleć za dziecko.
To prawda, technika grzewcza mnie interesuje, ale z tak debilnymi metodami nigdy się nie spotkałem. Śmieszy mnie, ze ktoś dorosły ma takie pojecie o otaczającym świecie.
Trauma ? Przeceniasz się. Odbieram cie w kategorii osobliwości typu koń z dwiema głowami.
Podobnie jak rodzic musi myśleć za dziecko.
To prawda, technika grzewcza mnie interesuje, ale z tak debilnymi metodami nigdy się nie spotkałem. Śmieszy mnie, ze ktoś dorosły ma takie pojecie o otaczającym świecie.
Trauma ? Przeceniasz się. Odbieram cie w kategorii osobliwości typu koń z dwiema głowami.
> czasem do szpitala trafiają osoby, które nie przewidują tego, bo np. ulegają wypadkowi.
Poważnie?
Właśnie zaprzeczasz sam sobie, bo przy okazji wypadku mojej suki twierdziłeś, że osobie dojrzałej i odpowiedzialnej wypadki zdarzać się nie mają prawa.
Ale akurat tym razem masz rację.
Nikt nie przewiduje np. pożaru swojego domu a mimo tego ludzie się ubezpieczają na taką ewentualność.
Nie jest zatem problemem ZAWCZASU udzielić partnerowi (czy sąsiadowi, koledze z pracy lub komukolwiek innemu) pełnomocnictwa do zasięgania informacji i podejmowania decyzji w kwestiach zdrowotnych, jeśli sami nie możemy ich podjąć.
Kosztuje to u notariusza 25 zł i jest jednorazowym wydatkiem. No... chyba, ze ktoś co tydzień ma innego "małżonka".
BTW: zastanawiająca jest twoja fascynacja sposobem ogrzewania mojego mieszkania, bo już kolejny raz o nim wspominasz. Ale dobry terapeuta powinien cię wyciągnąć z tej niewątpliwej traumy. Choć może to wymagać wielu sesji...
Poważnie?
Właśnie zaprzeczasz sam sobie, bo przy okazji wypadku mojej suki twierdziłeś, że osobie dojrzałej i odpowiedzialnej wypadki zdarzać się nie mają prawa.
Ale akurat tym razem masz rację.
Nikt nie przewiduje np. pożaru swojego domu a mimo tego ludzie się ubezpieczają na taką ewentualność.
Nie jest zatem problemem ZAWCZASU udzielić partnerowi (czy sąsiadowi, koledze z pracy lub komukolwiek innemu) pełnomocnictwa do zasięgania informacji i podejmowania decyzji w kwestiach zdrowotnych, jeśli sami nie możemy ich podjąć.
Kosztuje to u notariusza 25 zł i jest jednorazowym wydatkiem. No... chyba, ze ktoś co tydzień ma innego "małżonka".
BTW: zastanawiająca jest twoja fascynacja sposobem ogrzewania mojego mieszkania, bo już kolejny raz o nim wspominasz. Ale dobry terapeuta powinien cię wyciągnąć z tej niewątpliwej traumy. Choć może to wymagać wielu sesji...
Widzisz kretynku, czasem do szpitala trafiają osoby, które nie przewidują tego, bo np. ulegają wypadkowi.
Należy wtedy szybko podejmować decyzje, które podejmują najbliżsi. Wtedy liczą się sekundy.
W przypadku małżeństwa heteroseksualnego, nikt nie oczekuje pełnomocnictw.
Wiem, ze jest to trudno zrozumieć komuś, kogo życie polega na zwożenieniu do domu zużytego sprzętu AGD, a mieszkanie ogrzewa suszarką i wodą z wanny.
Należy wtedy szybko podejmować decyzje, które podejmują najbliżsi. Wtedy liczą się sekundy.
W przypadku małżeństwa heteroseksualnego, nikt nie oczekuje pełnomocnictw.
Wiem, ze jest to trudno zrozumieć komuś, kogo życie polega na zwożenieniu do domu zużytego sprzętu AGD, a mieszkanie ogrzewa suszarką i wodą z wanny.
Jak ja to odczytałem to nie do końca jest istotne.
Administracja forum zrozumiała najwyraźniej odpowiednio, skoro ten wpis zginął.
Pozostałą treść twojego posta pozostawię bez komentarza.
Jak zdążyłem zauważyć, sens twojej życiowej egzystencji w olbrzymim stopniu zależy od oceny uczestników tego Forum.
Czytając twój chamski wpis mają szansę stworzyć wyrobić sobie prawidłową ocenę.
Administracja forum zrozumiała najwyraźniej odpowiednio, skoro ten wpis zginął.
Pozostałą treść twojego posta pozostawię bez komentarza.
Jak zdążyłem zauważyć, sens twojej życiowej egzystencji w olbrzymim stopniu zależy od oceny uczestników tego Forum.
Czytając twój chamski wpis mają szansę stworzyć wyrobić sobie prawidłową ocenę.
Film ma związek z rzeczywistością peerelu.
To w tamtych czasach przyznawano punkty za pochodzenie i inne cechy niż merytoryczne.
Dziś nikt nie przyznaje punktów za orientacje seksualną, co sugeruje się w filmie.
Przeciwnie, mając orientacje homoseksualną w Polsce i nie mogąc jej w zaden sposób sformalizować pary napotykają prozaiczne problemy, jak np w przypadku konieczności uzyskania informacji co do stanu zdrowia w szpitalu, nie mówiąc o wspólnym opodatkowaniu, itd.
To w tamtych czasach przyznawano punkty za pochodzenie i inne cechy niż merytoryczne.
Dziś nikt nie przyznaje punktów za orientacje seksualną, co sugeruje się w filmie.
Przeciwnie, mając orientacje homoseksualną w Polsce i nie mogąc jej w zaden sposób sformalizować pary napotykają prozaiczne problemy, jak np w przypadku konieczności uzyskania informacji co do stanu zdrowia w szpitalu, nie mówiąc o wspólnym opodatkowaniu, itd.