~Manson the Forester
91.102.109.*
(11 lat temu) 3 marca 2015 o 17:41
To proste, chociaż nie uczą tego w szkole :-)))
Wszystko bierze się z naszej natury, z tego jak jesteśmy ukształtowani.
Celem faceta jest obrona terytorium i ochrona rodziny.
Celem kobiety jest rozmnożenie się i wychowanie dziecka.
Tak mamy zakodowane przez tysiące lat i to robimy.
Facet jest więc logiczny, a kobieta utkana z emocji. Natura przez pokolenia nauczyła ją, że im większy i silniejszy samiec, tym pewniej umożliwi jej rozmnożenie się i przetrwanie jej dziecku. A silniejszy znaczy naładowany testosteronem, znaczy butny, bitny, czepialski i agresywny. Tak było kiedyś i ten instynkt nadal działa, chociaż przez ostatnie 200 lat świat zmienił się diametralnie. Teraz chudy nerd w okularach jest większą szansą na utrzymanie dla kobiety, ale natura jeszcze się nie zdążyła przestawić. Więc dalej podświadomie poszukuje tego silnego i agresywnego i mięknie na jego widok :-)))
Możecie sobie to kwestionować. Potrzeba założenia rodziny i wydania na świat dziecka jest u kobiet obsesyjna.
A wy faceci nie żałujcie szarych myszek. Gdyby tylko mogły puściłyby was w trąbę i poleciały za jakimś neandertalem. Tylko neandertale nie zwracają uwagi na szare myszki, więc te w zastępstwie tulą się do ciepłych misiów :-)))
Ponoć są wyjątki. Ja znam jedną, która może być, i drugą, której jeszcze nie znam na tyle by wiedzieć na pewno. Ale wszystkie pozostałe kobiałki działają według tego schematu.
2
6