Widok
Pytanie jest niejednoznacznie. Każdy ma inne wykształcenie i doświadczenie, zakres obowiązków i odległość pracy od domu. Znaczenie mają także dodatki typu samochód, telefon, ubezpieczenie zdrowotne,(wiem, to luksus) wszystko wpływa na wysokość pensji, która satysfakcjonuje pracownika.
Jak pracodawca chce pracownika, który odwali po łebkach pańszczyznę i poleci do drugiej pracy to zaproponuje byle ochłap najprawdopodobniej na umowę o dzieło, pół biedy jak zlecenie.
Pracodawca szanujący pracownika i zdający sobie sprawę z tego że pracownik jest oddany pracy i kompetentny tylko wtedy gdy pensja daje mu utrzymanie na w miarę godziwym poziomie zaproponuje coś koło 3000 brutto ( ok 2000 netto)
jedno jest pewne za 2000 brutto (1450 netto) nie da się przeżyć (chyba ze mieszka się z rodzicami, albo ma własne mieszkanie nieobciążone hipoteką)
koszty utrzymania jednej samotnej osoby
mieszkanie (wynajem) 1000 -1200 (kawalerka)
opłaty co najmniej 200
bilety / benzyna 250
jedzenie co najmniej 300
RAZEM co najmniej 1750 zł ---- a i tak bida piszczy :)
może trafi to wreszcie do jakiegoś pracodawcy??
PRACODAWCY NIE RÓBCIE Z UCZCIWIE PRACUJĄCYCH LUDZI UPOKORZONYCH BIEDAKÓW. PRACOWNIK Z DEPRESJĄ NIGDY powtarzam NIGDY NIE BĘDZIE DOBRYM PRACOWNIKIEM !!!
Jak pracodawca chce pracownika, który odwali po łebkach pańszczyznę i poleci do drugiej pracy to zaproponuje byle ochłap najprawdopodobniej na umowę o dzieło, pół biedy jak zlecenie.
Pracodawca szanujący pracownika i zdający sobie sprawę z tego że pracownik jest oddany pracy i kompetentny tylko wtedy gdy pensja daje mu utrzymanie na w miarę godziwym poziomie zaproponuje coś koło 3000 brutto ( ok 2000 netto)
jedno jest pewne za 2000 brutto (1450 netto) nie da się przeżyć (chyba ze mieszka się z rodzicami, albo ma własne mieszkanie nieobciążone hipoteką)
koszty utrzymania jednej samotnej osoby
mieszkanie (wynajem) 1000 -1200 (kawalerka)
opłaty co najmniej 200
bilety / benzyna 250
jedzenie co najmniej 300
RAZEM co najmniej 1750 zł ---- a i tak bida piszczy :)
może trafi to wreszcie do jakiegoś pracodawcy??
PRACODAWCY NIE RÓBCIE Z UCZCIWIE PRACUJĄCYCH LUDZI UPOKORZONYCH BIEDAKÓW. PRACOWNIK Z DEPRESJĄ NIGDY powtarzam NIGDY NIE BĘDZIE DOBRYM PRACOWNIKIEM !!!
Już kiedyś to pisałem - pracownik powinien wygenerować czterokrotność swojej pensji brutto dla firmy (jako podmiotu gospodarczego), wtedy jest sens go zatrudniać. Jeśli miałbym Cię zatrudnić za wynagrodzeniem 3000zł brutto, to firma powinna mieć przychód +12.000zł. W tej kwocie zawierają się również stosunkowe koszty stałe działalności firmy (co byś nie mylił tej kwoty z zyskiem netto).
PRACOWNIKU, kadrowcu z zamiłowania, myśl ekonomicznie lub załóż własną firmę, zatrudnij ludzi, płać im wysokie pensje...wtedy porozmawiamy.
PRACOWNIKU, kadrowcu z zamiłowania, myśl ekonomicznie lub załóż własną firmę, zatrudnij ludzi, płać im wysokie pensje...wtedy porozmawiamy.
nie mowie żebyś mnie zatrudniał
ALE
zanim napiszesz ogłoszenie z ofertą pracy SPRAWDŹ czy stanowisko wygeneruje Ci zysk a nie zatrudniaj ludzi po to żeby sobie nimi pomiatać za marne grosze
NIE ZATRUDNIA SIĘ PRACOWNIKA JEŚLI FIRMY NA NIEGO NIE STAĆ!!
ANALIZA FINANSOWA, a nie ego prezesa, JEST PODSTAWĄ DZIAŁAŃ KAŻDEJ ŚWIADOMEJ RYNKU FIRMY!!!
ALE
zanim napiszesz ogłoszenie z ofertą pracy SPRAWDŹ czy stanowisko wygeneruje Ci zysk a nie zatrudniaj ludzi po to żeby sobie nimi pomiatać za marne grosze
NIE ZATRUDNIA SIĘ PRACOWNIKA JEŚLI FIRMY NA NIEGO NIE STAĆ!!
ANALIZA FINANSOWA, a nie ego prezesa, JEST PODSTAWĄ DZIAŁAŃ KAŻDEJ ŚWIADOMEJ RYNKU FIRMY!!!
Bezrobocie to jedno, a drugie to chciwi, nieuczciwi, cwani pseudo pracodawcy, którzy czerpią niebywałą satysfakcję z upodlania ludzi i tylko patrzą kogo by tu wyrolować. Zaczyna się na pracowniku potem skarbówka, ZUS, kontrahenci - a potem taki prezesina z bożej łaski jeden z drugim domagają się szacunku.
Ja jako bezrobotna, fakt, że absolwentka, chcąc zdobyć doświadczenie zgodziłabym się nawet na minimum krajowe. Wiem jak trudno znaleźć teraz pracę, a pracodawcy stawiają na doświadczenie. Jeśli ma się bogaty bagaż umiejętności, to można stawiać wymagania co do wynagrodzenia. A studentów, nowicjuszy na rynku pracy pełno, a pracodawcy jeszcze wymyślają.
Bije od Ciebie cierpką frustracją i syndromem chronicznego bezrobocia. Rozumiem, że nie możesz znieść tego, że ktoś, to jest przedsiębiorczy, zakłada firmę, haruje ja wół roboczy i osiąga sukces - to kole w oczy...bo przecież na pewno ukradł, a nie zapracował. Nie masz kompletnie pojęcia o prowadzeniu firmy i z jak ciężką pracą się to wiąże.
Przedsiębiorcy to jest prawdziwa klasa robotnicza - bez urlopów, bez zwolnień lekarskich, pakietów socjalnych, etatów, przerw...tylko praca, praca i praca. I zanim przedsiębiorca osiągnie jakikolwiek sukces (o ile mu się uda), mijają lata.
Jak w każdej społeczności, trafiają się "czarne owce", nieuczciwi przedsiębiorcy, kombinatorzy - tak i wśród pracowników gro to cwaniaczki i złodzieje, hołdujący zasadzie "czy się stoi, czy się leży, to się należy".
Nic nie stoi na przeszkodzie abyś założyła/założył własną działalność gospodarczą, pozyskał/ła środki kapitałowe, miał/ła pomysł i biznes planu i...do dzieła!!! Ciężko pracuj, stwórz nowe miejsca pracy dla innych, osiągnij sukces finansowy.
W mojej firmie zawsze powtarzam pracownikom, że jeśli ktoś z nich ma ochotę "usiąść w fotelu prezesa", to zapraszam. Może podjąć to wyzwanie i zacząć zarządzać firmą - jakoś nikt się nie kwapi:) Bo? Bo wiedzą, że to nie jest spijanie porannej kawki ale bardzo dużo odpowiedzialność i ciężka praca.
Przedsiębiorcy to jest prawdziwa klasa robotnicza - bez urlopów, bez zwolnień lekarskich, pakietów socjalnych, etatów, przerw...tylko praca, praca i praca. I zanim przedsiębiorca osiągnie jakikolwiek sukces (o ile mu się uda), mijają lata.
Jak w każdej społeczności, trafiają się "czarne owce", nieuczciwi przedsiębiorcy, kombinatorzy - tak i wśród pracowników gro to cwaniaczki i złodzieje, hołdujący zasadzie "czy się stoi, czy się leży, to się należy".
Nic nie stoi na przeszkodzie abyś założyła/założył własną działalność gospodarczą, pozyskał/ła środki kapitałowe, miał/ła pomysł i biznes planu i...do dzieła!!! Ciężko pracuj, stwórz nowe miejsca pracy dla innych, osiągnij sukces finansowy.
W mojej firmie zawsze powtarzam pracownikom, że jeśli ktoś z nich ma ochotę "usiąść w fotelu prezesa", to zapraszam. Może podjąć to wyzwanie i zacząć zarządzać firmą - jakoś nikt się nie kwapi:) Bo? Bo wiedzą, że to nie jest spijanie porannej kawki ale bardzo dużo odpowiedzialność i ciężka praca.
Nic o mnie nie wiesz!! ale widzę ze Twoja firma cienko przędzie skoro masz czas na takie dywagacje :). Zwyczajnie lubisz takie dyskusje (jak widać w wielu wątkach) czyżby dlatego ze nie masz z kim pogadać w realu?
------------------------------------------------------------------------
ZAMYKAM WĄTEK ZA DALEKO ODBIEGŁ OD PYTANIA AUTORA !!!
------------------------------------------------------------------------
ZAMYKAM WĄTEK ZA DALEKO ODBIEGŁ OD PYTANIA AUTORA !!!
To, że masz 4.5 roku doświadczenia o niczym nie świadczy.
Wszystko zależy od tego, gdzie to doświadczenie zdobyłaś/łeś.
Jeśli ktoś zaczyna pracę w wieku niespełna 20lat, to nie oszukujmy się, gdzie mógł wcześniej pracować? Roznosić ulotki, podawać żarcie w knajpie, sprzedawać ciuchy, pracować jako doradca w salonie telefonii komorkowej?
Rozbraja mnie czasem to, bo słyszałam już takie historie, że przychodzą do poważnej firmy małolaty, które "szczycą się" pięcioletnim stażem pracy na zmywaku, jako ulotkowicze itp i śpiewają horrendalne kwoty na dzień dobry nie mając kompletnie pojęcia na temat pracy, o którą się ubiegają.
Ja skończyłam studia, potem pracowałam w poważnej firmie, ale straciłam pracę i zrobiłam szkołę policealną by zdobyć dodatkowe kwalifikacje. I jak po szkole szukałam pracy w nowym zawodzie, mimo doświadczenia zawodowego na innym polu i wyższych studiów niezwiązanych z nowym kierunkiem, pokornie zgadzałam się na najniższe stawki, bo nie miałam DOŚWIADCZENIA w nowej dziedzinie. Jeśli zaś poszłabym do pracy związanej z kierunkiem studiów czy poprzednim wykształceniem, wówczas podnosiłam poprzeczkę dużo wyżej, bo wiedziałam, że się na tym znam i że jestem w tym dobra.
Trochę więcej pokory, ludzie!
Wszystko zależy od tego, gdzie to doświadczenie zdobyłaś/łeś.
Jeśli ktoś zaczyna pracę w wieku niespełna 20lat, to nie oszukujmy się, gdzie mógł wcześniej pracować? Roznosić ulotki, podawać żarcie w knajpie, sprzedawać ciuchy, pracować jako doradca w salonie telefonii komorkowej?
Rozbraja mnie czasem to, bo słyszałam już takie historie, że przychodzą do poważnej firmy małolaty, które "szczycą się" pięcioletnim stażem pracy na zmywaku, jako ulotkowicze itp i śpiewają horrendalne kwoty na dzień dobry nie mając kompletnie pojęcia na temat pracy, o którą się ubiegają.
Ja skończyłam studia, potem pracowałam w poważnej firmie, ale straciłam pracę i zrobiłam szkołę policealną by zdobyć dodatkowe kwalifikacje. I jak po szkole szukałam pracy w nowym zawodzie, mimo doświadczenia zawodowego na innym polu i wyższych studiów niezwiązanych z nowym kierunkiem, pokornie zgadzałam się na najniższe stawki, bo nie miałam DOŚWIADCZENIA w nowej dziedzinie. Jeśli zaś poszłabym do pracy związanej z kierunkiem studiów czy poprzednim wykształceniem, wówczas podnosiłam poprzeczkę dużo wyżej, bo wiedziałam, że się na tym znam i że jestem w tym dobra.
Trochę więcej pokory, ludzie!
Halewicz, tak z ciekawości, prowadzisz jakiś nabór? ;p
Interesuje mnie "wycena" pracy pracownika z kilkuletnim doświadczeniem w transporcie, prawie dwuletnim w handlu. Obsługa komputerów i urządzeń biurowych opanowana w sposób b. dobry. Angielski na poziomie pozwalającym bez większych problemów zrozumieć tekst pisany i mówiony. Niemiecki na podstawowym..niestety ;)
Kłopotów z kontaktami międzyludzkimi brak raczej.
Odnośnie mojej osoby - miałeś okazję poczytać trochę moich "wypocin". Wada - bezpośredniość i mówienie co mnie boli - dla niektórych pracodawców podobno to zaleta (rzadko) bo lubią wiedzieć co pracownik myśli.
Inne cechy - chęć do pracy i cholerna potrzeba zmiany czegoś na lepsze.
Chciałbym wiedzieć, co byś sam zaoferował jakbyś szukał kogoś podobnego?
O własnej firmie można zapomnieć - prawda jest taka, że nie każdy czuje się na siłach aby zakładać własną DG..a i nie każdy pasuje do takiej roli.
Interesuje mnie "wycena" pracy pracownika z kilkuletnim doświadczeniem w transporcie, prawie dwuletnim w handlu. Obsługa komputerów i urządzeń biurowych opanowana w sposób b. dobry. Angielski na poziomie pozwalającym bez większych problemów zrozumieć tekst pisany i mówiony. Niemiecki na podstawowym..niestety ;)
Kłopotów z kontaktami międzyludzkimi brak raczej.
Odnośnie mojej osoby - miałeś okazję poczytać trochę moich "wypocin". Wada - bezpośredniość i mówienie co mnie boli - dla niektórych pracodawców podobno to zaleta (rzadko) bo lubią wiedzieć co pracownik myśli.
Inne cechy - chęć do pracy i cholerna potrzeba zmiany czegoś na lepsze.
Chciałbym wiedzieć, co byś sam zaoferował jakbyś szukał kogoś podobnego?
O własnej firmie można zapomnieć - prawda jest taka, że nie każdy czuje się na siłach aby zakładać własną DG..a i nie każdy pasuje do takiej roli.
A widzisz - wada pracodawcy - żaden nie odpowie Ci na pytanie jakie zadajesz.
Domyślam się, że moje doświadczenie nie pasuje, zresztą nawet tak nie myślałem.. Ale chciałem wiedzieć co Ty masz do zaoferowania jako pracodawca.
Wybacz, ale żadne praktycznie ogłoszenie nie mówi o podstawowych sprawach jak:
- czas pracy.. a to ważne, chciałbym wiedzieć ile tak naprawdę będę musiał poświęcić swojego życia na pracy. A np teraz ja muszę być na bieżąco robiąc różne szkolenia, kursy...oczywiście poza czasem pracy!
- jaką oferuje się podstawę - prawie nigdy się o tym nie mówi bo to negatywna reklama.
- premie, marże, systemy prowizyjne i ich przejrzystość - brak informacji.
- ubezpieczenie grupowe, jakieś dodatkowe bonusy? Po co..pracownik ma zapierd**ć czy jest chory czy nie. Będzie miał dłużej L-4 to będzie wiadomo kogo pominąć podczas jakiś podwyżek..
- rozwój! - wielu pracodawcy zapomina o czymś tak ważnym - pracownik zdobywający doświadczenie w danej branży może równie dobrze spisać się na jakimś ważniejszym stanowisku. To nie tylko jakaś namiastka "prestiżu" w firmie, która naprawdę jest motywująca, ale też niesie ze sobą coś w rodzaju awansu.
A tak..zadałem pytanie - odpowiedzi "merytorycznej" na nie brak..przecież wiesz co znaczy słowo "merytoryczne" skoro się nim posługujesz ;)
Niestety pracodawcy często nie mówią wprost co oferują, nie informują tego wprost na samym początku....co na zachodzie jest nie do pomyślenia.. Tam zawsze wiesz jaką masz stawkę godzinną (nawet dla informatyków) i co masz robić. U nas taka tradycja się nie przyjęła. A szkoda, bo sami pracodawcy tracą także swój czas, skoro umawiają się na rozmowę z osobą, która ich zdaniem się nada a ta jak dopiero po fakcie, po wszystkich procesach rekrutacji, dowiaduje się, że dostanie 1500 na rękę... Za co tak naprawdę?
Inna sprawa Halewicz.. bardzo mnie zawsze dziwiła taka sprawa - jest fabryka, dla przykładu zapałek, która produkuje je w podobnych kosztach co na zachodzie. Zapałki te są sprzedawane w tych samych kosztach. Ale temu na zachodzie stać na to, aby wypłacić pracownikowi godziwą pensję. Taką za którą może nie tylko przeżyć ale też wyjść z żoną do restauracji raz na jakiś czas, iść do kina, zakupić samochód itd. U nas to się podobno nie opłaca...ale dlaczego? Takie wysokie koszty zatrudnienia są? Większe niż na zachodzie? Przecież produkuje się i sprzedaje to samo i w takiej samej cenie! Czy znasz te dysproporcje między naszym rynkiem a tamtym? Z czego to wynika?
I dlaczego tam się bardziej opłaca?
Domyślam się, że moje doświadczenie nie pasuje, zresztą nawet tak nie myślałem.. Ale chciałem wiedzieć co Ty masz do zaoferowania jako pracodawca.
Wybacz, ale żadne praktycznie ogłoszenie nie mówi o podstawowych sprawach jak:
- czas pracy.. a to ważne, chciałbym wiedzieć ile tak naprawdę będę musiał poświęcić swojego życia na pracy. A np teraz ja muszę być na bieżąco robiąc różne szkolenia, kursy...oczywiście poza czasem pracy!
- jaką oferuje się podstawę - prawie nigdy się o tym nie mówi bo to negatywna reklama.
- premie, marże, systemy prowizyjne i ich przejrzystość - brak informacji.
- ubezpieczenie grupowe, jakieś dodatkowe bonusy? Po co..pracownik ma zapierd**ć czy jest chory czy nie. Będzie miał dłużej L-4 to będzie wiadomo kogo pominąć podczas jakiś podwyżek..
- rozwój! - wielu pracodawcy zapomina o czymś tak ważnym - pracownik zdobywający doświadczenie w danej branży może równie dobrze spisać się na jakimś ważniejszym stanowisku. To nie tylko jakaś namiastka "prestiżu" w firmie, która naprawdę jest motywująca, ale też niesie ze sobą coś w rodzaju awansu.
A tak..zadałem pytanie - odpowiedzi "merytorycznej" na nie brak..przecież wiesz co znaczy słowo "merytoryczne" skoro się nim posługujesz ;)
Niestety pracodawcy często nie mówią wprost co oferują, nie informują tego wprost na samym początku....co na zachodzie jest nie do pomyślenia.. Tam zawsze wiesz jaką masz stawkę godzinną (nawet dla informatyków) i co masz robić. U nas taka tradycja się nie przyjęła. A szkoda, bo sami pracodawcy tracą także swój czas, skoro umawiają się na rozmowę z osobą, która ich zdaniem się nada a ta jak dopiero po fakcie, po wszystkich procesach rekrutacji, dowiaduje się, że dostanie 1500 na rękę... Za co tak naprawdę?
Inna sprawa Halewicz.. bardzo mnie zawsze dziwiła taka sprawa - jest fabryka, dla przykładu zapałek, która produkuje je w podobnych kosztach co na zachodzie. Zapałki te są sprzedawane w tych samych kosztach. Ale temu na zachodzie stać na to, aby wypłacić pracownikowi godziwą pensję. Taką za którą może nie tylko przeżyć ale też wyjść z żoną do restauracji raz na jakiś czas, iść do kina, zakupić samochód itd. U nas to się podobno nie opłaca...ale dlaczego? Takie wysokie koszty zatrudnienia są? Większe niż na zachodzie? Przecież produkuje się i sprzedaje to samo i w takiej samej cenie! Czy znasz te dysproporcje między naszym rynkiem a tamtym? Z czego to wynika?
I dlaczego tam się bardziej opłaca?
@funky - hm...widzę, że się rozpisałeś, poświęciłeś czas, zatem wypada odpowiedzieć.
Na zadane przez Ciebie pytanie mógłbym bez trudu odpowiedzieć, gdybyś określił szczególnie, a nie ogólnie jak to zrobiłeś, swoje doświadczenie zawodowe, wykształcenie, osiągnięcia zawodowe (nagrody?), zrealizowane projekty - ponadto, sprawdziłbym Twoją wiedzę ogólną, zdolność logicznego myślenia, kreatywność, sposób rozwiązywania problemów.
Powyższe dałoby podstawę, to zaproponowania Ci indywidualnych warunków pracy. Jeśli ktoś kończył ogólniak albo tzw. "ateneum" na "wydziale resocjalizacji", to niech nie liczy, że na rynku pracy będzie atrakcyjny. Korporacje określają z góry warunki pracy - firmy prywatne czynią to indywidualnie, w zależności od kandydata
Merytoryczna odpowiedź może być udzielone na podstawie merytorycznych danych...a nie "dwa lata tu, cztery tam" - to dla mnie nic nie znaczy.
Jeśli mowa o fabryce zapałek - masz rację, relatywnie koszty są te same i zarobki również. Uważasz, że pakowacz zapałek "tam" zarobi więcej od pakowacza "tu"? To się pomylisz:) Noooo chyba, że chcesz przeliczać zarobione "tam" na złotówki. "Tam" więcej się wymaga od pracownika niż tutaj - natomiast z pewnością warunki socjalne są o wiele lepsze. "Tam" jest inna tradycja prowadzenia przedsiębiorstwa - u nas zaledwie 20 lat gospodarki wolnorynkowej.
Na zadane przez Ciebie pytanie mógłbym bez trudu odpowiedzieć, gdybyś określił szczególnie, a nie ogólnie jak to zrobiłeś, swoje doświadczenie zawodowe, wykształcenie, osiągnięcia zawodowe (nagrody?), zrealizowane projekty - ponadto, sprawdziłbym Twoją wiedzę ogólną, zdolność logicznego myślenia, kreatywność, sposób rozwiązywania problemów.
Powyższe dałoby podstawę, to zaproponowania Ci indywidualnych warunków pracy. Jeśli ktoś kończył ogólniak albo tzw. "ateneum" na "wydziale resocjalizacji", to niech nie liczy, że na rynku pracy będzie atrakcyjny. Korporacje określają z góry warunki pracy - firmy prywatne czynią to indywidualnie, w zależności od kandydata
Merytoryczna odpowiedź może być udzielone na podstawie merytorycznych danych...a nie "dwa lata tu, cztery tam" - to dla mnie nic nie znaczy.
Jeśli mowa o fabryce zapałek - masz rację, relatywnie koszty są te same i zarobki również. Uważasz, że pakowacz zapałek "tam" zarobi więcej od pakowacza "tu"? To się pomylisz:) Noooo chyba, że chcesz przeliczać zarobione "tam" na złotówki. "Tam" więcej się wymaga od pracownika niż tutaj - natomiast z pewnością warunki socjalne są o wiele lepsze. "Tam" jest inna tradycja prowadzenia przedsiębiorstwa - u nas zaledwie 20 lat gospodarki wolnorynkowej.