Widok

Dom szeregowy.

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Hejka, czy kupilibyście i zamieszkalibyście w dużym domu szeregowym na obrzeżach miasta czy wolelibyście mieszkanie w starym budownictwie ale w mieście?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Może mąż daje ci do zrozumienia że czas zająć się robotą taką za którą kupicie sobie ładny domek niekoniecznie na wsi.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ale wszyscy piszecie jakby luzino było zapadła dziura a tak nie jest. Wszystko w obrębie 2 km jest. Biedronka 200 metrow od tego domu co chce kupic sklepy banki apteki przychodnia szkoły wszystko jest na miejscu wiec nie wiem cy mieszkając w mieście jest lepiej do szkoły tez tReba dojść do sklepu tez. A stoisz w korkach praktycznie cały dzień jak chce się gdzieś ruszyć. Duzo zajęć dodatkowych sportowych jest w nowo powstałej hali sportowej. Luzino ma infrastrukturę wsi. Chcieli zrobić z niej miasto ale władze robią wszystko żeby dalej było wsią. Większe dotacje a tym samym polepszenie jakości życia. Teraz powstał piękny park z ławkami i fontanna. Chyba ludzie nie wiedzą jak teraz wygląda luzino. RAUMA7 nie mogę się zalogować na swoje konto
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Nie wiem co ma wspólnego lenistwo ze staniem w korkach i to niezależnie czy poruszasz się własnym autem czy autobusem a na piechotę do Gdyni to ty raczej z Luzina nie dojdziesz.Moja koleżanka przeklina podjętą parę lat wcześniej decyję o domu na osiedlu mieszkaniowym za Gdynią ,było fajnie jak dzieci były małe a teraz jedno do przedszkola trzeba wozić a drugie do szkoły w odwrotnym kierunku,za chwilę nie będzie lepiej bo starsze trzeba wozić do gimnazjum ,nie wspominając o zajęciach dodatkowych,logopedzie,basenie,lekarzu .Pomimo ,że sama nie pracuje to cały dzień spędza w samochodzie na wożeniu jednego i drugiego,koszenie trawy raz na dwa tygodnie to pikuś w porównaniu z okresem zimowym,kiedy nie ma jak z garażu wyjechać bez odśnieżenia a dziecko do szkoły musi trafić ,przystanek daleko i żeby do szkoły czy przedszkola dojechać trzeba się jeszcze przesiąść.Ze sklepami też nie tak różowo bo w najbliższym to może się po 13 co najwyżej w piwo albo wino patykiem pisane zaopatrzyć.Efekt to dom w dniu dzisiejszym wystawiony na sprzedaż a wieu zainteresowanych nie ma.
Także przy zakupie takiego domu za miastem radzę sprawdzić też takie przyziemne sprawy jak odległość do pobliskiego sklepu , przystanku autobusowego ,apteki bo takie rzeczy o dziwo są bardzo do życia potrzebne zwłaszcza jak ma się dzieci.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1
I tu sie z Tobą w 100% zgadzam. mój mąż to samo mówi, ze mam obawy bo jestem leniwa:D
Co do towarzystwa dzieci dałaś mi do myślenia i jak sama nazwa twojego loginu mówi za siebie - nowe spojrzenie na ta sprawę:) dziękuję:)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ludzie, którzy mieszkają w wielkich miastach są bardzo wygodni i często też leniwi. Gdy mają przejść 2 km pieszo to wolą 45 min czekać na autobus, nawet 15 km do pracy musza przejechać samochodem bo inaczej wymiękają:) nie mówię o starszych.
Mieszkanie na wsi szczególnie tej gdzie są pobudowane nowe osiedla, nowe ulice i chodniki to czysta przyjemność, wsiadasz sobie na rower i jedziesz oddychając czystym powietrzem:), nie jeden za drugim ścieżką rowerową gdzie ciągle musisz uważać bo ktoś wymija.
W każdej chwili można sobie wyjść przed dom i ułożyć się na leżaku,
do o koła spokój i nie śmierdzi spalinami a żebrzących i zbieraczy też mniej.
Dzieci jakby rzadziej wpadają w złe towarzystwo, bo takie króluje w wielkich miastach.
Najgorsza zmora to odgłos kosiarek:( jak nie jeden sąsiad to drugi.
Co do samego trudu koszenia to się nie martw bo są teraz kosiarki ze wspomaganiem więc tylko naciskasz rączkę i sama jedzie.
powodzenia:)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 7
i z dobrym dojazdem
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
ale Wejherowo to nie miasto w którym wszystko jest, a do trójmiasta jeszcze kawałek, lepsza byłaby wieś tak blisko trójmiasta (gdyni, gdańska)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2
Jak nie wrócisz do pracy i raczej będziesz z dziećmi to bym zamieszkała poza miastem. :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dziekuję za tak obszerną odpowiedź. U mnie jest trochę inaczej, ja do pracy nie wrócę no chyba, że życie nas zmusi do tego ale raczej nie planuje.
Piszesz o obrzezach miasta 25km w jedną stronę, tutaj jest o tyle dobrze ze do wejherowa jest 7km więc nie tak źle. ale dzieki, że nakreśliłaś mi temat.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 7
Mieszkałam w centrum miasta razem z mężem. Kiedy urodził nam się syn postanowiliśmy przeprowadzić się do domu na obrzeżach miasta. Ja wtedy nie pracowałam i ten czas wspominam wspaniale, gdy syn miał 3 lata poszedł do przedszkola, a ja do pracy dojazdy były znośne (do pracy miałam ok. 25km w godz. szczytu ok. 40-45min). Niestety doszły koszta utrzymania samochodu. W międzyczasie urodził nam się drugi syn i znowu wróciłam do domu. Wszystko było super, spacery, świeże powietrze... sielanka się skończyła jak mój syn poszedł do szkoły do miasta (a ja wróciłam do pracy). Zdecydowaliśmy się dać Go do szkoły obok babci gdyż świetlica w naszej szkole była tylko do godz. 15 a nie było możliwości odebrania syna o tej porze. Poza tym w mieście jest więcej atrakcji, zajęcia dodatkowe itp. I tutaj zaczęły się schody. Przez dwuzmianowość szkoły + zajęcia dodatkowe (jedynie angielski i piłka nożna) wracaliśmy wszyscy do domu nie wcześniej niż 19 czy 20.00. W domu tylko spaliśmy, a w weekendy nadrabialiśmy sprzątanie, pranie, itd. Doszło nawet do tego, że starszy syn wolał zostać na noc u babci niż wracać z nami gdyż musiał codziennie wstawać ok. 6 nawet jak miał do szkoły na 12! Po trzech miesiącach takiego życia a raczej egzystencji zdecydowaliśmy się sprzedać dom (dom, który był wymarzony, który sami zbudowaliśmy i nawet w snach nie myślałam, że kiedyś dojdzie do tego byśmy chociaż myśleli o sprzedaży). Przeprowadziliśmy się do bloku, centrum, syn ma do szkoły 10 minut, dostęp do komunikacji miejskiej doskonały, wszystko pod nosem. W końcu odżyliśmy, rok dojazdów i spania w domu był straszny!

Teraz wiem, że gdybym miała zdecydować się na przeprowadzkę przeanalizowałabym wszystko:
dzieci: szkołę, przedszkole, dojazdy do szkoły, ewentualną opiekę nad dzieckiem
koszta dojazdów (dwa samochody, 25km w jedną stronę) miesięcznie ok. 600-800zł oraz czas ok. 40 minut w jedna stronę

Czas jaki spędziliśmy na wsi w dziećmi był wspaniały i nie zamieniłabym go na nic innego, dzieciaki od rana do wieczora były na świeżym powietrzu, życie w takim miejscu zwalnia, jest spokojne bez tego miejskiego pędu. Ale nadeszła szkołą więc musieliśmy dostosować się do innego trybu, który w tym momencie naszego życia jest idealny. Nie chcę nic radzić, rozważ wszystkie za i przeciw. W tym momencie nie żałuję ani domu na obrzeżach ani przeprowadzki do centrum... jakoś wszystko było w odpowiednim momencie.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 2
Oj nie kloccie sie😯 spokojnie. Każdy ma prawo wypowiedzi. Fakt ze jest to forum trójmiejskie wiec nie jestem zdziwiona ze większość komentarzy jest na minus bo piszą to osoby które mieszkają w mieście i nie wyobrażają sobie życia na wsi ale jest wiele ludzi (tutaj niestety jieobecnych) ktrzy specjalnie uciekają na wieś i to o wiele mniejsza niż jest luzino i radzą sobie nie wyobrażając sobie innego życia. Ja dziękuję za każde komentarze. Przeprowadzam sie😀
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
Jeśli ja zwracam się do kogoś wprost, to chciałabym, aby ten ktoś mnie zrozumiał (nie mylić z chęcią przekonania do swoich racji). U Ciebie jest inaczej?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Nie obchodzi mnie Twoja codzienność, Twój słownik ani na czym się znasz lub nie znasz...
Odbij ode mnie ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6
Jakie "personalne wycieczki"? Co to w ogóle jest? Ale to może pasuje do "bujnij się", "oko ci zbieleje". Nie wiem, nie znam się.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Rozumiem Twój tok myślenia i to, że nie zrozumiałaś mojego wpisu.
Kiedy będę miała Ciebie na myśli lub zwracała się do Ciebie, zapewniam, że jasno to zakomunikuję, byś wiedziała i czuła, że zwracam się do Ciebie.

Ps
Cenię Twoje zdanie w temacie wątku. Personalne wycieczki pozostaw moim Znajomym.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 5
Przecież tu nie było żadnych złośliwości. Jesli już gdziekolwiek szukać jej śladu, to w Twojej, randall, ostatniej wypowiedzi. Tu sie powtarzały głosy, że trzeba wziąć pod uwagę własne oczekiwania, marzenia, plany. Ale skoro autorka wątku się tu pyta, to ma wątpliwości. I tu należy zwrócić uwagę na te trudniejsze aspekty, bo o plusach życia na wsi (a jest ich też dużo) świetnie sama wie.
Nie rozumiem, czemu grafik żony marynarza jest tak bardzo rózny od innych kobiet. Dzieci tak samo chcą jeść, spać, chodzą do przedszkola, szkoły itd...
Moje dzieci są już wszystkie w szkole. Jak były malutkie nigdy bym o pewnych sprawach nie pomyślała, które teraz są dla mnie codziennością. A zajęcia dodatkowe moich dzieci mają być dla nich przyjemnością. To nie ja mam im je narzucić, organizować na własnych zasadach ale same mają wybrać coś, co im sprawia frajdę. Moje dziecko chodzi do szkoły muzycznej. Ja jestem temu średnio chętna, bo wiem ile jej to czasu zabiera ale moja córka tego chce, ćwiczy codziennie, potrafi zrezygnować z innych rzeczy na rzecz instrumentu. I co, miałabym jej to zabrać i zabrać na spacer, pokazywać rośliny bo akurat to mogę zapewnić w miejscu zamieszkania?
Generalnie są to czasy, że dużo da się ogarnąć także mieszkając na wsi. Jednak prawda jest taka, że coś za coś. Pewne rzeczy łatwiej zorganizować mieszkając w mieście. Patrzę ze swojej perspektywy, w której jest trójka dzieci z różnymi zainteresowaniami, są one coraz większe i coraz bardziej samodzielne.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zajęcia dodatkowe będziesz miała za friko i na własnych zasadach. Weźmiesz dzieci na spacer, nauczysz która roślina jak się nazywa i czy może zastąpić leki i przyprawy... Grafik codzienny żony marynarza ma się nijak do oklepanego "standardu". Żyjemy w czasach fenomenalnych jeśli chodzi o życie mieszczucha na Wsi...

Ps
Kieruj się własnymi wartościami i swoją receptą na Rodzinę
Nie zrażaj się złośliwościami i zazdrością. Planuj po cichu i zgodnie ze sobą.

Ps
Bujnij się w okolice i poszukaj dobrze. Oko Ci zbieleje jak ludzie na Wsi potrafią się urządzić (szkoły, sklepy, baseny...itd)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 9
Mieszkałam w szergu, na pewno plusem jest sąsiad który daje poczucie bezpieczeństwa szczególnie jak mąż plywa.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 8
Teraz się tak wydaje. Ale jak dzieciaczki podrosną i jedno będzie miało zajęcia dodatkowe na 16, drugie na 18 itp to już nie będzie tak kolorowo. W mieście jest lepsza infrastruktura komunikacyjna. Z wiekiem dziecko zrobi się coraz bardziej samodzielne i będzie niezależne od rodziców. W mieście ma ku temu możliwości, na wsi zdecydowanie mniejsze. I zgadzam się z tym, co ktoś tu napisał. Luzino to nie żadne obrzeża. Poza tym kto tak naprawdę marzy o tym szeregowcu. Ty, która będziesz z dziećmi cały czas i będziesz im organizować czas, czy mąż, którego przez połowę roku nie będzie w domu.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3
moze i dom ale LUZINO to przecież wieś ....bardzo daleko od trójmiasta , żadne obrzeże...
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

atopowe zapalenie skóry (17 odpowiedzi)

Dziewczyny co stosujecie dla swoich dzieci? chodzi o balsamy, kremy do twatzy i płyny do...

do góry