Widok
Tak tu masz rację. W Gdyni przedszkoli, szkół jest do wyboru do koloru. Tam tylko jedna. Co do zajęć dodatkowych nie robi mi różnicy czy 15 min stoję w korku w Gdyni czy jadę np do Wejherowa 10 km. Ale tak miasto to miasto zwłaszcza ze ja mieszczuch dlatego mam takie obawy. Ale już nie mam siły męża słuchać jak mu brakuje ogródka o swobody...
Z tym liceum w przyszlości to ... bym poczekała jak powstanie. Jeśli powstanie. Teraz tendencja jest taka, żeby szkół nie tworzyć - szkoda gruntu, który można sprzedać deweloperowi i na tym zarobić.
Co do zajęć dodatkowych, na pewno trzeba będzie się liczyć z uboższą ofertę. Ja mieszkałam na wsi, kolegów do zabawy było pełno ale... do szkoły muzycznej trzeba było dojeżdżać, na baset też. W mieście o takie rzeczy łatwiej, jeśli dziecko będzie wykazywało jakieś ponadstandardowe zainteresowania. W przypadku wyboru gimnazjum czy liceum (zakładając że powstanie) to w mieście jest wybór a tam gdzie jest tylko jedna szkoła wybór jest żaden. Myślę, że warto na takie rzeczy też spojrzeć.
Co do zajęć dodatkowych, na pewno trzeba będzie się liczyć z uboższą ofertę. Ja mieszkałam na wsi, kolegów do zabawy było pełno ale... do szkoły muzycznej trzeba było dojeżdżać, na baset też. W mieście o takie rzeczy łatwiej, jeśli dziecko będzie wykazywało jakieś ponadstandardowe zainteresowania. W przypadku wyboru gimnazjum czy liceum (zakładając że powstanie) to w mieście jest wybór a tam gdzie jest tylko jedna szkoła wybór jest żaden. Myślę, że warto na takie rzeczy też spojrzeć.
Tak, tylko że Luzino to nie wygwizdowo, wszystko tam jest, gimnazjum i hala sportowa ( zajecia dodatkowe), dzieci będą raczej miały kolegów na miejscu bo szkoła jest duza ( i podstawówka i gimnazjum) a pewnie za 15 lat tam liceum powstanie - tak szybko rozrasta się, że raczej z dojazdami nie bedzie problemu bo będą na miejscu, potraktuje to jako dzielnicę miast;).
co do wielkosci działki, no właśnie one sa duże bo 850m te narozne, srodkowe maja 460m.
co do wyjazdów męża to 3tyg na 3 tyg wiec nie tak źle, no tego odsnieżania sie boje ale to w każdym domu zawsze czeka:)
dziekuję za wszystkie rady, w Gdyni mi sie bardzo dobrze mieszka ale małe mieszkanie:( sama już nie wiem.... a kupic w gdyni mieszkanie z ogródkiem przynajmniej 4 pokojowe to znacznie drozej zapłace a tez nie będe w centrum tylko teraz nowe osiedla budują sie na obrzeżach gdyni
co do wielkosci działki, no właśnie one sa duże bo 850m te narozne, srodkowe maja 460m.
co do wyjazdów męża to 3tyg na 3 tyg wiec nie tak źle, no tego odsnieżania sie boje ale to w każdym domu zawsze czeka:)
dziekuję za wszystkie rady, w Gdyni mi sie bardzo dobrze mieszka ale małe mieszkanie:( sama już nie wiem.... a kupic w gdyni mieszkanie z ogródkiem przynajmniej 4 pokojowe to znacznie drozej zapłace a tez nie będe w centrum tylko teraz nowe osiedla budują sie na obrzeżach gdyni
W dalszej perspektywie dla dzieci zawsze lepiej jest mieszkac blisko miasta, poki sa małe ok, ogrodek, cisza, spokoj, zlobek,przedszkole, podstawowka, ale gimnazjum, szkola srednia, ew studia..dojazdy codzienne to juz tragedia...a taki nastolatek co ma zrobic majac powiedzmy 17-18 lat, zawsze bedzie musial sie prosic o przywoz i odwoz po imprezie,kinie,spotkaniach z kolegami albo zaklepywac sobie u kogos nocleg...pamietam, z nastoletnich czasow, ze osoby spoza miasta nie byly zadowolone ze swojej sytuacji. jesli maz plywa Ty rowniez masz lepsze perspektywy w miescie niz na wygwizdowiu...poza tym, jak pisaly poprzedniczki, koszenie trawy to akurat najmniejszy pikus, bo w swoim domu ciagle jest cos do zrobienia i lepiej miec meska reke do dyspozycji. poza tym, w szeregowcu zazwyczaj az tyle tej ziemi wkolo nie ma i poczucia prywatynosci, jak w domu wolnostojacym, mozna kupic w miescie mieszkanie na parterze z ogrodkiem i wyjdzie prawie na to samo.cenowo rowniez.
Myślę że jeżeli już zdecydowałaś to tak będziesz organizowała życie /ewent. zajęcia dzieci tak żeby było ci dobrze:)
aczkolwiek czytając twoje posty to nie liczyłabym na męża do koszenia skoro pływa:)))
tak jak pisały dziewczyny powyżej, są plusy i minusy i miasta i przedmieść - zależy kto co lubi/woli
miłego mieszkania:)))
aczkolwiek czytając twoje posty to nie liczyłabym na męża do koszenia skoro pływa:)))
tak jak pisały dziewczyny powyżej, są plusy i minusy i miasta i przedmieść - zależy kto co lubi/woli
miłego mieszkania:)))
Przepraszam cos mi klawiatura odmówiła posluszeństwa na samym początku miało być hehehe chyba już jestem zdecydowana itd....
a potem mialo być ze jest juz 9 bliźniakow czyli 18 rodzin a na osiedlu szeregowym powstaje 36 szeregów i juz wiekszość wykupiona przez młode małżeństwa z dziećmi więc dzieci jest duzo
a potem mialo być ze jest juz 9 bliźniakow czyli 18 rodzin a na osiedlu szeregowym powstaje 36 szeregów i juz wiekszość wykupiona przez młode małżeństwa z dziećmi więc dzieci jest duzo
rodzin, osiedle które jest szeregowe ma Hehe, powi sztuk czyli em tak ze chyba podswiadomie juz jestem zdecydowana na ten dom szeregowy bo wszystko co piszecie ma sens i przemawia a ja i tak w głowie znajduja kontry do wszystkiego:D:D
akurat w miejscu gdzie chce kupic szereg stoi juz osiedle domów bliżniaczych szeregów wiec dzieci jest mnóstwo:) bo same młode małżeństwa
bede miec tylko jednego sasiada bo po drugiej stronie jest droga
koszenie zostawiam tylko iwyłącznie mężowi zreszta koszenie w każdym domu jest wolnostojącym, bliżniaczym czy szeregowym:)
hehe co wy na moje kontry pewnie napiszecie po co ja sie pytam jak juz i tak wiem i nie widze minusów:) ale dzieki tej rozmowie uświadomiłam sobie ( chyba) ze chce tam zamieszkać:D dziekuje!!!:*
akurat w miejscu gdzie chce kupic szereg stoi juz osiedle domów bliżniaczych szeregów wiec dzieci jest mnóstwo:) bo same młode małżeństwa
bede miec tylko jednego sasiada bo po drugiej stronie jest droga
koszenie zostawiam tylko iwyłącznie mężowi zreszta koszenie w każdym domu jest wolnostojącym, bliżniaczym czy szeregowym:)
hehe co wy na moje kontry pewnie napiszecie po co ja sie pytam jak juz i tak wiem i nie widze minusów:) ale dzieki tej rozmowie uświadomiłam sobie ( chyba) ze chce tam zamieszkać:D dziekuje!!!:*
jak masz na skraju to też mozesz miec sasiadów tylko dzielic bedzie was płot ;) Kolejna sprawą jest kwestia parkowania - u nas sasiedzi burza sie jak ktos z gosci stanie im przed domem ;) Koszenie trwnika na początku jest przyjemnością a potem trzeba się uganiać za domownikami kto skosi trawę ;) W szeregowcu na odludziu wypuscisz dzieci na ogrodek a w bloku przed blok i zleca sie dzieci sasiadów jest zabawa i - mnie wkurza to ze nasze sa male by mogły isc gdzies dalej same. W bloku dla mnie minusem jest to ze sasiedzi wszystko widza i slysza :)
Mieszkam w szeregowcu w Gdyni ale planujemy przeniesc sie do mieszkania w bloku. Koszta mniejsze beda. U nas teraz kazda naprawa czegos wspolnego z sasiadami np. dach, rynny, ogrodzenie graniczy z cudem. Nie mozemy dojsc do porozumienia. My chcemy robic bo nam dach przecieka a sasiedzi nie, bo im nie leci ( a wiemy ze woda leci do nas z ich czesci dachu i rowniez ich strych zalewa bo syn sasiadow sie wygadal). Malowalismy ogrodzenie, bylo uzgodnione ze wspolna czesc tzn koszta pokryjemy wspolnie. Oczywiscie po robocie sasiedzi zapomnieli o dolozeniu sie. Mozna wymieniac i wymieniac ;) my mamy sasiadow z jednej jak i drugiej strony wiec ustalic cos jest podwojnie ciezko ;)
W domu sa wieksze koszta napraw, odsniezanie itp
Tylko ogrodka bedzie mi zal ;)
W domu sa wieksze koszta napraw, odsniezanie itp
Tylko ogrodka bedzie mi zal ;)
Tak daleko od Trójmiasta ale wlasnie chcicalam poznac argumenty dlaczego ludziom tak zależy żeby byc blisko Trójmiasta? Mnie tutaj w sumie nic nie trzyma, ani rodzina ani praca.
Drugi aspekt, niestety na dwupoziomowe wielkie mieszkanie w mieście mnie nie stać, za ta cenę + wykończenie miałabym dwa domy w luzinie. dlatego tak sie przymierzam do tej szeregówki bo tanio a wiem ze dobrze tylko boje się jak sobie poradzę na wsi. Choć tam w promieniu 2km jest wszystko....
dzieci mam male i dlatego tak zależy mi na ogrodzie jak i na przestrzenie w domu...
co do opłat z tego co mówią sąsiedzi ale nie wiem na ile można wierzyc no to opłaty mam mniejsze niż w bloku , w ktorym teraz mieszkam ( wielka płyta). Co do remontów i grzania wiem i przygotowywuje się - pewnie to najgorsze w tym wszystkim...
no już sama nie wiem:( mysle od kilku m iesięcy bardzo intensywnie, to nie jest para butów która można po roku wyrzucic:(
Drugi aspekt, niestety na dwupoziomowe wielkie mieszkanie w mieście mnie nie stać, za ta cenę + wykończenie miałabym dwa domy w luzinie. dlatego tak sie przymierzam do tej szeregówki bo tanio a wiem ze dobrze tylko boje się jak sobie poradzę na wsi. Choć tam w promieniu 2km jest wszystko....
dzieci mam male i dlatego tak zależy mi na ogrodzie jak i na przestrzenie w domu...
co do opłat z tego co mówią sąsiedzi ale nie wiem na ile można wierzyc no to opłaty mam mniejsze niż w bloku , w ktorym teraz mieszkam ( wielka płyta). Co do remontów i grzania wiem i przygotowywuje się - pewnie to najgorsze w tym wszystkim...
no już sama nie wiem:( mysle od kilku m iesięcy bardzo intensywnie, to nie jest para butów która można po roku wyrzucic:(
2 lata temu przeprowadziłam się z mieszkania w samym centrum Gdańska na wieś do domu. Przez 2 lata nie mogłam się przyzwyczaić - wieczorem nie ma gdzie wyjść, a jeśli to tylko samochodem, bezprzecznie słabsze szkoły, dzieci musisz wszędzie wozić - wczoraj notabene wróciłam do domu ok. 21 bo syn na piłkę, córka na angielski i robisz za taksówkę.
Teraz już się przyzwyczaiłam, a nawet polubiłam życie na wsi.
Niemniej dzieci są zachwycone. Mają swoje podwórko, są cały dzień na dworze, w domu ogromną przestrzeń i jak twierdzi starsze dziecko nie tęskni za miastem.
Zobaczymy co będą mówili, gdy zostaną nastolatkami.
Niemniej jednak Luzino to bardzo daleko, wybrałabym coś blizej Trójmiasta.
Teraz już się przyzwyczaiłam, a nawet polubiłam życie na wsi.
Niemniej dzieci są zachwycone. Mają swoje podwórko, są cały dzień na dworze, w domu ogromną przestrzeń i jak twierdzi starsze dziecko nie tęskni za miastem.
Zobaczymy co będą mówili, gdy zostaną nastolatkami.
Niemniej jednak Luzino to bardzo daleko, wybrałabym coś blizej Trójmiasta.
Ja mieszkam w szeregowcu ale w mieście. I jak dla mnie dużo zalezy od wieku dzieci jeśli to nastolatki to wolalabym mieszkać w bloku, jesli male dzieci to w szeregowcu. Powód jest prosty nastolatki wyfruna z domu i zostaniesz sama z wielka powierzchnia ;) Co do sąsiadów to w bloku mozesz trafic na różnych, ale ja tez mam roznych bo jedni uwazaja ze dizeci powinny byc cicho na ogrodku ;) Druga sprawa w domu jaki by on nie byl ponosisz wieksze koszty utrzymania typu wymiana instalacji, dachu itp wiekszosc ludzi martwi sie tym dopiero jak problem ich dotyczy. Jesli chodzio moje zdanie to wolalabym mieszkac w miescie - zawsze mzona kupic duze dwupoziomowe przestrzenne mieszkanie :)