Widok
E tam bezkarni.
Założę się o flachę dobrego wińska, że np. Chińczyk z południach Chin (tam gdzie jedzą dosłownie wszystko oprócz kamieni - pochodne od kuchni kantońskiej) ma kompletnie inną mentalność od europejskiej. My zaraz patrzymy na problem w kategoriach winy i kary. Mnie zastanawia na ile Chińczyk jest świadomy poziomu koszerności, który prezentuje zabijając np. psa. (chodzi mi o czystość i szybkość w zabiciu i w związku z tym o poziom cierpienia zwierzaka) Bo jeśli, dziadek i pradziadek chinola identycznie oporządzali zwierzaka, to co się dziwić, że wnuk działa identycznie i nie czuje winy. Więc chodzi mi o świadomość, choć tak naprawdę motorem naszych działań jest głód. Mogę sobie tu pisać i mądrzyć się kiedy mam pełny żołądek. Tadeusz Czerkawski opisuje w swej książce, że jak wracali z łagrów do tworzących się zaczątków II Korpusu to byli tak głodni, że nawet biegający przy transsyberyjskim pociągu pies był posiłkiem. Ale byli żołnierzami i robili to koszernie. Dopiero jak się najedli pojawiły się wyrzuty sumienia, bo właściciel psa, mały chłopiec będąc świadkiem jak mu kradną psa zalał się łzami.
Co innego jest bestialstwo samo w sobie do którego odwołałem się wcześniej.
Prawdę mówiąc, bardziej od tematu psów w Chinach (pomijając akty sadyzmu ) dziwi mnie, dlaczego do niedawna konie w ucywilizowanej i umoralnionej Europie były transportowane w niewyobrażalnie tragicznych warunkach?
Założę się o flachę dobrego wińska, że np. Chińczyk z południach Chin (tam gdzie jedzą dosłownie wszystko oprócz kamieni - pochodne od kuchni kantońskiej) ma kompletnie inną mentalność od europejskiej. My zaraz patrzymy na problem w kategoriach winy i kary. Mnie zastanawia na ile Chińczyk jest świadomy poziomu koszerności, który prezentuje zabijając np. psa. (chodzi mi o czystość i szybkość w zabiciu i w związku z tym o poziom cierpienia zwierzaka) Bo jeśli, dziadek i pradziadek chinola identycznie oporządzali zwierzaka, to co się dziwić, że wnuk działa identycznie i nie czuje winy. Więc chodzi mi o świadomość, choć tak naprawdę motorem naszych działań jest głód. Mogę sobie tu pisać i mądrzyć się kiedy mam pełny żołądek. Tadeusz Czerkawski opisuje w swej książce, że jak wracali z łagrów do tworzących się zaczątków II Korpusu to byli tak głodni, że nawet biegający przy transsyberyjskim pociągu pies był posiłkiem. Ale byli żołnierzami i robili to koszernie. Dopiero jak się najedli pojawiły się wyrzuty sumienia, bo właściciel psa, mały chłopiec będąc świadkiem jak mu kradną psa zalał się łzami.
Co innego jest bestialstwo samo w sobie do którego odwołałem się wcześniej.
Prawdę mówiąc, bardziej od tematu psów w Chinach (pomijając akty sadyzmu ) dziwi mnie, dlaczego do niedawna konie w ucywilizowanej i umoralnionej Europie były transportowane w niewyobrażalnie tragicznych warunkach?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Szkoda że w większości przypadków ludzie czują się bezkarni...
http://www.CiekaweNoclegi.pl - Noclegi w Polsce, baza noclegów od Bałtyku po Tatry! Hotele, apartamenty, pensjonaty, agroturystyka, kwatery i noclegi Sopot, kwatery i noclegi Gdańsk, kwatery i noclegi Gdynia.
ja na razie też sobie podruję.. jakiś czas temu chyba na zone club trafiłam na dokument.. powiem w skrócie.. o futrach.. oj długo nie mogłam tych scen wywalić z głowy.. :(((((((((((( najgorzej,że to nie tylko Chiny,ale np Holandia no i w bardzo dużym stopniu Usa.. w Gdańsku jest ferma i zaraz chciałam tam jechać.. tylko co dalej?
Nie obejrzę.
Już sobie daruję takie "atrakcje", wystarczy.
Nawet nie mam nic przeciwko jedzeniu czy przerabianiu na rękawiczki psów, kotów i innych przyjaciół człowieka. Jednak nie kosztem cierpienia, tego pokazanego na filmie nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić.
"Skóra z żywego zwierzęcia schodzi łatwiej niż martwego" - wiedza, bez której chciałabym żyć.
Już sobie daruję takie "atrakcje", wystarczy.
Nawet nie mam nic przeciwko jedzeniu czy przerabianiu na rękawiczki psów, kotów i innych przyjaciół człowieka. Jednak nie kosztem cierpienia, tego pokazanego na filmie nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić.
"Skóra z żywego zwierzęcia schodzi łatwiej niż martwego" - wiedza, bez której chciałabym żyć.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Pamiętam jak kiedyś zobaczyłem materiał - (nie będę linkował, można go znaleźć na dziennik.pl wpisując w google frazę "cały kraj morduje bezpańskie psy") - sprzed olimpiady w Pekinie jak jeden s******* katował psa kostką brukową, a drugi zwyrodnialec-s******* lał pałą innego bezdomnego psiaka do połowy sparaliżowanego.
I niech mi nikt nie mówi, że "człowiek to brzmi dumnie" z kotami robili podobnie, mimo, że cenię sobie chiński system kulinarny to plaga szczurów mogłaby za karę wpierdolić cały Pekin dla mnie. Zresztą w przyrodzie musi być równowaga i pewno jeszcze tak się stanie.
I niech mi nikt nie mówi, że "człowiek to brzmi dumnie" z kotami robili podobnie, mimo, że cenię sobie chiński system kulinarny to plaga szczurów mogłaby za karę wpierdolić cały Pekin dla mnie. Zresztą w przyrodzie musi być równowaga i pewno jeszcze tak się stanie.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.