Widok
Pamiętam jak kiedyś zobaczyłem materiał - (nie będę linkował, można go znaleźć na dziennik.pl wpisując w google frazę "cały kraj morduje bezpańskie psy") - sprzed olimpiady w Pekinie jak jeden s******* katował psa kostką brukową, a drugi zwyrodnialec-s******* lał pałą innego bezdomnego psiaka do połowy sparaliżowanego.
I niech mi nikt nie mówi, że "człowiek to brzmi dumnie" z kotami robili podobnie, mimo, że cenię sobie chiński system kulinarny to plaga szczurów mogłaby za karę wpierdolić cały Pekin dla mnie. Zresztą w przyrodzie musi być równowaga i pewno jeszcze tak się stanie.
I niech mi nikt nie mówi, że "człowiek to brzmi dumnie" z kotami robili podobnie, mimo, że cenię sobie chiński system kulinarny to plaga szczurów mogłaby za karę wpierdolić cały Pekin dla mnie. Zresztą w przyrodzie musi być równowaga i pewno jeszcze tak się stanie.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Nie obejrzę.
Już sobie daruję takie "atrakcje", wystarczy.
Nawet nie mam nic przeciwko jedzeniu czy przerabianiu na rękawiczki psów, kotów i innych przyjaciół człowieka. Jednak nie kosztem cierpienia, tego pokazanego na filmie nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić.
"Skóra z żywego zwierzęcia schodzi łatwiej niż martwego" - wiedza, bez której chciałabym żyć.
Już sobie daruję takie "atrakcje", wystarczy.
Nawet nie mam nic przeciwko jedzeniu czy przerabianiu na rękawiczki psów, kotów i innych przyjaciół człowieka. Jednak nie kosztem cierpienia, tego pokazanego na filmie nie jestem sobie w stanie nawet wyobrazić.
"Skóra z żywego zwierzęcia schodzi łatwiej niż martwego" - wiedza, bez której chciałabym żyć.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
ja na razie też sobie podruję.. jakiś czas temu chyba na zone club trafiłam na dokument.. powiem w skrócie.. o futrach.. oj długo nie mogłam tych scen wywalić z głowy.. :(((((((((((( najgorzej,że to nie tylko Chiny,ale np Holandia no i w bardzo dużym stopniu Usa.. w Gdańsku jest ferma i zaraz chciałam tam jechać.. tylko co dalej?
E tam bezkarni.
Założę się o flachę dobrego wińska, że np. Chińczyk z południach Chin (tam gdzie jedzą dosłownie wszystko oprócz kamieni - pochodne od kuchni kantońskiej) ma kompletnie inną mentalność od europejskiej. My zaraz patrzymy na problem w kategoriach winy i kary. Mnie zastanawia na ile Chińczyk jest świadomy poziomu koszerności, który prezentuje zabijając np. psa. (chodzi mi o czystość i szybkość w zabiciu i w związku z tym o poziom cierpienia zwierzaka) Bo jeśli, dziadek i pradziadek chinola identycznie oporządzali zwierzaka, to co się dziwić, że wnuk działa identycznie i nie czuje winy. Więc chodzi mi o świadomość, choć tak naprawdę motorem naszych działań jest głód. Mogę sobie tu pisać i mądrzyć się kiedy mam pełny żołądek. Tadeusz Czerkawski opisuje w swej książce, że jak wracali z łagrów do tworzących się zaczątków II Korpusu to byli tak głodni, że nawet biegający przy transsyberyjskim pociągu pies był posiłkiem. Ale byli żołnierzami i robili to koszernie. Dopiero jak się najedli pojawiły się wyrzuty sumienia, bo właściciel psa, mały chłopiec będąc świadkiem jak mu kradną psa zalał się łzami.
Co innego jest bestialstwo samo w sobie do którego odwołałem się wcześniej.
Prawdę mówiąc, bardziej od tematu psów w Chinach (pomijając akty sadyzmu ) dziwi mnie, dlaczego do niedawna konie w ucywilizowanej i umoralnionej Europie były transportowane w niewyobrażalnie tragicznych warunkach?
Założę się o flachę dobrego wińska, że np. Chińczyk z południach Chin (tam gdzie jedzą dosłownie wszystko oprócz kamieni - pochodne od kuchni kantońskiej) ma kompletnie inną mentalność od europejskiej. My zaraz patrzymy na problem w kategoriach winy i kary. Mnie zastanawia na ile Chińczyk jest świadomy poziomu koszerności, który prezentuje zabijając np. psa. (chodzi mi o czystość i szybkość w zabiciu i w związku z tym o poziom cierpienia zwierzaka) Bo jeśli, dziadek i pradziadek chinola identycznie oporządzali zwierzaka, to co się dziwić, że wnuk działa identycznie i nie czuje winy. Więc chodzi mi o świadomość, choć tak naprawdę motorem naszych działań jest głód. Mogę sobie tu pisać i mądrzyć się kiedy mam pełny żołądek. Tadeusz Czerkawski opisuje w swej książce, że jak wracali z łagrów do tworzących się zaczątków II Korpusu to byli tak głodni, że nawet biegający przy transsyberyjskim pociągu pies był posiłkiem. Ale byli żołnierzami i robili to koszernie. Dopiero jak się najedli pojawiły się wyrzuty sumienia, bo właściciel psa, mały chłopiec będąc świadkiem jak mu kradną psa zalał się łzami.
Co innego jest bestialstwo samo w sobie do którego odwołałem się wcześniej.
Prawdę mówiąc, bardziej od tematu psów w Chinach (pomijając akty sadyzmu ) dziwi mnie, dlaczego do niedawna konie w ucywilizowanej i umoralnionej Europie były transportowane w niewyobrażalnie tragicznych warunkach?
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.