Widok
1. Gdynia nie ma problemu z przytuleniem Bojana ale otwarcie przyznaje, że ma napięty budżet i np. inwestycja w połączenie przez Majora Bojana / Małkowskiego to perspektywa 7-10 lat po przyłączeniu, natomiast większe szanse ma powstanie łącznika przez Kruszyńskiego.
2. Szemud traktuje Bojano jak teren Gdyni, stąd brak rozmów nt. rozwoju połączeń drogowych / kolejowych / komunikacji publicznej z Gdynią oraz akceptacja dla nieco gęstszej zabudowy w Bojanie.
3. Gdynia nie traktuje Bojana jako swojego terenu - stąd brak rozmów w wyżej wymienionych sprawach czy np. plany przesunięcia linii kolejowej do Wiczlina pomijające interesy Bojana.
4. Na forum jest osobny wątek dotyczący przyłączenia Bojana do Gdyni - ponad 70% obecnie jest na tak: https://forum.trojmiasto.pl/Przylaczenie-Bojana-do-Gdyni-t1138468,4,16.html
5. Rozmowy o przyłączeniu są wstrzymane do czasu wyborów i podwyżek (w tym roku będzie nowy przetarg na wywóz odpadów, Łężyce z początkiem roku wprowadziły podwyżki 100-300% w zależności od rodzaju odpadów)
2. Szemud traktuje Bojano jak teren Gdyni, stąd brak rozmów nt. rozwoju połączeń drogowych / kolejowych / komunikacji publicznej z Gdynią oraz akceptacja dla nieco gęstszej zabudowy w Bojanie.
3. Gdynia nie traktuje Bojana jako swojego terenu - stąd brak rozmów w wyżej wymienionych sprawach czy np. plany przesunięcia linii kolejowej do Wiczlina pomijające interesy Bojana.
4. Na forum jest osobny wątek dotyczący przyłączenia Bojana do Gdyni - ponad 70% obecnie jest na tak: https://forum.trojmiasto.pl/Przylaczenie-Bojana-do-Gdyni-t1138468,4,16.html
5. Rozmowy o przyłączeniu są wstrzymane do czasu wyborów i podwyżek (w tym roku będzie nowy przetarg na wywóz odpadów, Łężyce z początkiem roku wprowadziły podwyżki 100-300% w zależności od rodzaju odpadów)
Jedynym rozwiązaniem jest Gmina Bojano. Założe się, że Koleczkowo, Dobrzewino i może Karczemki też by chętnie dołączyły.
Pitolenie, że nowa gmina nie uciągnęłaby finasowo jest nakręcane przez ludzi związanych z Wójtem i radnymi. To tak jak szef mówi, że nie ma pieniędzy na podwyżki, a podjeżdża co roku nową furą.
Pitolenie, że nowa gmina nie uciągnęłaby finasowo jest nakręcane przez ludzi związanych z Wójtem i radnymi. To tak jak szef mówi, że nie ma pieniędzy na podwyżki, a podjeżdża co roku nową furą.
Z taką argumentacją się nie spotkałem, zarówno pod względem liczby mieszkańców jak i dochodu Bojano spełnia kryteria do powstania nowej gminy, to że nie ma szans jej powstania wynika z całkiem innego problemu opisanego w wątku dotyczącym przyłączenia Bojana do Gdyni.
Co do linii kolejowej - temat wypłynął po wniosku PLK o uwzględnienie dodatkowej nitki przy budowie wiaduktu Karwiny, stąd m.in. opóźnienia w realizacji. Gdynia rozpoczęła rozmowy z PLK nt. alternatywnego przebiegu linii na Wiczlino ale to nie jest jeszcze uwzględnione w studium, nie znam wyniku rozmów.
Ten wątek dotyczy drogi Bojano - Gdynia, nie zaśmiecajmy go innymi tematami. Wracając do meritum - plany Gdyni obejmują połączenie Wiczlina z Trasą Kaszubską, to obejmuje tzw. łącznik gdyński do ronda w Koleczkowie przecinający Kruszyńskiego. Ma on być planowany po rozbudowie nowego osiedla przez Hossę i jest to obecnie jedyna perspektywa na lepszy dojazd z Bojana do Gdyni.
Co do linii kolejowej - temat wypłynął po wniosku PLK o uwzględnienie dodatkowej nitki przy budowie wiaduktu Karwiny, stąd m.in. opóźnienia w realizacji. Gdynia rozpoczęła rozmowy z PLK nt. alternatywnego przebiegu linii na Wiczlino ale to nie jest jeszcze uwzględnione w studium, nie znam wyniku rozmów.
Ten wątek dotyczy drogi Bojano - Gdynia, nie zaśmiecajmy go innymi tematami. Wracając do meritum - plany Gdyni obejmują połączenie Wiczlina z Trasą Kaszubską, to obejmuje tzw. łącznik gdyński do ronda w Koleczkowie przecinający Kruszyńskiego. Ma on być planowany po rozbudowie nowego osiedla przez Hossę i jest to obecnie jedyna perspektywa na lepszy dojazd z Bojana do Gdyni.
Skoro przedstawiciele Gdyni regularnie powtarzają że wszystkie drogi planują na północ od Majora Bojana, a Małkowskiego robić nie chcą, to dlaczego nasza gmina nawet nie ma wydzielonego fragmentu od granicy gminy do Kruszyńskiego? Jakiś dziwny podział działek tam zrobili, ale nawet nie połączyli tego z żadną istniejącą drogą?
Te płyty to akurat zacofanie cywilizacyjne całego województwa, dzięki temu nie trzeba planować odległych wojaży by doświadczyć trzeciego świata.
Bojano generalnie nie ma szczęścia do inwestycji, szczególnie tych drogowych. Dojazd asfaltem do Gdyni jest możliwy albo przez Wybickiego, która skręca na południe i przechodzi przez Chwaszczyno albo przez Koleczkowo i Marszewską. Oba połączenia są w gestii województwa, gdyby zależały od gminy to pewnie nawet tych by nie było. Planowane połączenie między Wiczlinem a Koleczkowem też nie jest optymalne - zakłada dojazd od północy Wiczlina przez Jana Kazimierza, chociaż trzeba przyznać że dodatkowo planowane jest połączenie przez Kardynała Wyszyńskiego. Średnio rozgarnięty dziesięciolatek zauważyłby, że najlepsze jest połączenie przez Majora Bojana - Małkowskiego - tu starczyłoby 5km asfaltu. Niestety wykracza to poza możliwości naszych planistów więc nawet nie podjęto rozmów międzygminnych dotyczących tej drogi. Zresztą czemu się dziwić, jak mawiał wieszcz "głowa psuje się od góry", kompetencje naszego wójta dawno już wybiegają poza ramy powiatu wywołując uśmiech politowania od Kosakowa po Kościerzynę.
Bojano generalnie nie ma szczęścia do inwestycji, szczególnie tych drogowych. Dojazd asfaltem do Gdyni jest możliwy albo przez Wybickiego, która skręca na południe i przechodzi przez Chwaszczyno albo przez Koleczkowo i Marszewską. Oba połączenia są w gestii województwa, gdyby zależały od gminy to pewnie nawet tych by nie było. Planowane połączenie między Wiczlinem a Koleczkowem też nie jest optymalne - zakłada dojazd od północy Wiczlina przez Jana Kazimierza, chociaż trzeba przyznać że dodatkowo planowane jest połączenie przez Kardynała Wyszyńskiego. Średnio rozgarnięty dziesięciolatek zauważyłby, że najlepsze jest połączenie przez Majora Bojana - Małkowskiego - tu starczyłoby 5km asfaltu. Niestety wykracza to poza możliwości naszych planistów więc nawet nie podjęto rozmów międzygminnych dotyczących tej drogi. Zresztą czemu się dziwić, jak mawiał wieszcz "głowa psuje się od góry", kompetencje naszego wójta dawno już wybiegają poza ramy powiatu wywołując uśmiech politowania od Kosakowa po Kościerzynę.