Widok
Dla mnie ten argument z byciem lub nie byciem samej jak rodziców nie będzie nie jest przekonywujący.
Tak jak któraś wyżej napisała nie będzie sama bo będzie miała przyjaciół swoją rodzinę itd.
Można mieć rodzeństwo i być bardzo ale to bardzo samotnym....
Jak dla mnie to nie rodzeństwo determinuje to czy człowiek będzie w życiu miał kogoś tylko to jak my go wychowamy.
Tak jak któraś wyżej napisała nie będzie sama bo będzie miała przyjaciół swoją rodzinę itd.
Można mieć rodzeństwo i być bardzo ale to bardzo samotnym....
Jak dla mnie to nie rodzeństwo determinuje to czy człowiek będzie w życiu miał kogoś tylko to jak my go wychowamy.
albo teraz albo nie bedzie dziecka...kurde sory ale to jest szantaż emocjonalny ;/..dla mnie powiem szczerze to 2 dziecko na siłe to egoizmem pachnie..fajnie rok po roku czy tam 3 lata...spoko ale dziecko to nie okres samych pieluch a to poki co widzicie.potem książki do szkoły (to pewnie nasze dzieci to juz tablety beda ale to oprogramowanie dojdzie :P)... potem jakies zajecia pozalekcyjne chyba ze kupicie jakas konsole i dzieciak bedzie 24 przed tv...ja patrze na 2 dziecko w kwestii zdroworozsądkowej...ja nie chce sama 2 dziecka mam 1 jak ja bede miala 30 lat młody bedzie miał 9. nie potrzebuje znowu pieluch wstawania, książek, zajęć, wakacji, a teksty ze jak was zabraknie to nie bedzie mial kto jej pomóc też są nierealne...a przynajmnije zbyt optymistyczne...
no ze skrajonsci w skrajonsc dziecko nie bedzie miala przyjaciół, swojej rodziny, ale z rodzeństwem bedzie zyło długo i szczęśliwie...świetne argumenty..poki co to widać ze mamusia sobie wymarzyłą model rodziny 2+2 i wsystko zaneguje aby byla na korzysc posiadania drugiego dziecka...pokaż męzowie ten wątek niech sam sie wypowie....
nyzosia - jak psiałam, wszystko zalezy od wychowania, ty jak sma napsiałas, nie miałas przykałdu zażyłych relcji rodzeństwa wśród rodziny (rodziców) to niby czemu ty miałaś inaczej mieć, w stosunku do brata...wychowanie i tyle decyduje o tym jakie stosunki ma rodzeństo - nieważne jaka róznica wieku
Madness is the gift, that has been given to me!!
Ja ma 3 młodszych braci i bardzo ich kocham, każdego inaczej. I również nie wyobrażam sobie nie mieć rodzeństwa. Wiadomo że były między nami kłótnie, ale mam również mnóstwo super wspomnień. To co razem wyczynialiśmy jako czwórka jest nie do zapomnienia ;-)
Poza tym posiadanie rodzeństwa moim zdaniem uczy wielu dobrych rzeczy - codziennego dzielenia się z innym dzieckiem, tego że rodzice nie są wyłącznie dla nas, że świat nie kręci się wokół naszej osoby, że jest ktoś kim trzeba się zaopiekować. A nawet tego jak sobie radzić w życiu, bo w dużej rodzinie czasami trzeba o swoje powalczyć ;-)
Poza tym posiadanie rodzeństwa moim zdaniem uczy wielu dobrych rzeczy - codziennego dzielenia się z innym dzieckiem, tego że rodzice nie są wyłącznie dla nas, że świat nie kręci się wokół naszej osoby, że jest ktoś kim trzeba się zaopiekować. A nawet tego jak sobie radzić w życiu, bo w dużej rodzinie czasami trzeba o swoje powalczyć ;-)
moja siostra zrobiłaby dużo by mieć drugie dziecko, ale ma ogromne problemy z zajściem w drugą ciążę a by chciała....bo dokładnie, wie sama jak to jest, jestesmy bardzo rózne, już bardziej się nie da, zaczynając od blondynka brunetka...:) ale razem z kuzynkami, od strony mamy jesteśmy ekipą nie do przebicia - do dziś, potrafimy nie widziec się kilka lat ! a jak się spotykamy na rodzinnych uroczystościach to jest jakbyśmy miały po 12 lat ;)
Madness is the gift, that has been given to me!!
Ja ma wrażenie że jednak jedynacy lepiej sobie radzą w życiu niż osoby które mają rodzeństwo. potrafią zdecydowanie lepiej zawalczyć o sobie właśnie dlatego że nie są stłamszeni - ustąp, dziel się, odpuść bądź mądrzejszy itd:) Mam w swoim otoczeniu wielu jedynaków i wszyscy mają się bardzo dobrze są bardzo szczęśliwi i żadne nie płacze z powodu braku rodzeństwa.
No i znam też wiele takich osób które mają rodzeństw i przez nich tylko cierpią....
Tak więc na dwoje babka wróżyła. posiadanie rodzeństwa nie jest gwarantem szczęśliwego, błogiego i niesamotnego życia.
Ja nikogo nie zmuszam do tego by miał jedno dziecko może mieć 10 jak chce. ale niech te osoby nie negują wyboru tych co nie chcą mieć więcej niż jedno dziecko.
No i znam też wiele takich osób które mają rodzeństw i przez nich tylko cierpią....
Tak więc na dwoje babka wróżyła. posiadanie rodzeństwa nie jest gwarantem szczęśliwego, błogiego i niesamotnego życia.
Ja nikogo nie zmuszam do tego by miał jedno dziecko może mieć 10 jak chce. ale niech te osoby nie negują wyboru tych co nie chcą mieć więcej niż jedno dziecko.
Emenems nie wiem bo ja tak nie miałam:) omawiałam z przyjaciółkami i rodzicami:)
Mi się wydaje że trzeba po prostu przed sobą przyznać że to ja chce mieć drugie czy kolejne dziecko a nie twierdzić że robi się to tylko dla dobra dziecka:)
I przyjąć do wiadomości że są osoby które mogą nie marzyć o posiadaniu większej ilości dzieci:)
Mi się wydaje że trzeba po prostu przed sobą przyznać że to ja chce mieć drugie czy kolejne dziecko a nie twierdzić że robi się to tylko dla dobra dziecka:)
I przyjąć do wiadomości że są osoby które mogą nie marzyć o posiadaniu większej ilości dzieci:)
ja jak byłam dzieckiem to chciałam mieć cała masę rodzeństwa;) Sama mam 2 sztuki z niewielką różnicą wieku i jest fajnie. A moja siostra ma 3 dzieci i są tak za sobą,że aż jej zazdroszczę. Ale to same dziewczynki , a jak mam dziewczynkę i chłopca to nie wiem jak się sprawy potoczą później. Mąż ma siostrę i szału nie ma. Ja z moją siostrą jestem dość blisko. Zawsze chciałam mieć 2 dzieci.
nyzosia - tu nie chodzi o omawianie...tu chodzi o takie spontanicze momenty bliskosci, ktorych się nie powtórzy, ktos kto ma rodzeństwo wie o co chodzi, jak się przestraszyłam w nocy to lecialam do siostry do łozka, oczywiscie mozna do rodziców, ale to co innego...niestety, prawda jest taka ze jestes uboższa w takie doświadczenia i to nie twoja wina, faktem jest ze nie wiesz co tracisz bo nigdy tego nie mialas więc nie mozesz wiedziec jak to jest i tak, nei cierpisz z tego powodu bo nigdy tego nie doswiadczyłas więc cięzko jest się wypowiadać na temat jak smakuje awokado czy jest dobre czy nie jak się go nie jadło...
Madness is the gift, that has been given to me!!
myśle, ż emożna dobrze wychować jedynaka, dwójkę i siódemkę dzieci. Mi bardziej chodzi o to, że ja chce mniejszą różnicę wieku, mąż wiekszą (bo oboje chcemy dwójkę dzieci). Ja się po prostu boję, że potem nie będzie mi się chciało na nowo "pakować" w pieluchy, rezygnować z pracy. Może to egistyczne ale chciałam jedno a po roku-dwóch drugie dziecko.
z jednej strony rozumiem twojego męża. kobiety też mają taki dylemat. Generalnie jest łatwiej jak dziecko odchowane, bo tak jedno po drugim to człowiek nie ma w co ręce włożyć. Myśli się,że szybciej odchowa się i będzie lżej ale problemy są zawsze tylko inne. jakbym poczekała z drugim i te pieluchy by nie przeszkadzały, bo starsze dziecko już same sobą się zajmie i pomoże w drobniejszych sprawach. A tak masz dwójkę potrzebujących ciebie dzieci, które rywalizują o uwagę. Teraz moje mają 3 i 6 i czasem myślę,że jakbym dopiero teraz miała drugie to i dla starszego byłoby lepiej bo on w dalszym ciągu potrzebuje dużo uwagi
Kij ma dwa końce
Kij ma dwa końce
nyzosia - wystaraczająco długo mieszkam sama ( nie siostrami) ze wiem, że bardzo tęsknię za nimi.Pozatym widzę jak moja siostrzenica chce meić rodzeństwo, pierwsze co zrobiłą w sklepie meblowym, gdzie ja sobie szafę kupowałam podbiegła do łozeczka dziecięcgo i powiedziała ze to "ideajne dla mojego bjaciszka"
tak samo jak większosć z nas ma potrzebę bycia w związku czyli drugiej osoby w życiu tak samo dzieci taką potrzebę też mają
tak samo jak większosć z nas ma potrzebę bycia w związku czyli drugiej osoby w życiu tak samo dzieci taką potrzebę też mają
Madness is the gift, that has been given to me!!