Widok

Drugie dziecko-trudna decyzja...

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
Nie wiem co robić i nie oczekuję,że mi na to pytanie odpowiecie...
Chciałabym tylko wiedzieć jak jest u Was?
Mamy 6 letnią córeczkę ale zawsze chcieliśmy mieć dwoje dzieci... Mamy po 36 lat a czas leci. Pierwsza ciąża na podtrzymaniu,więc temat drugiego dziecka ucichł... do teraz... Mąż bardzo mnie namawia ale ja mam tyle wątpliwości, pewnie zresztą jak większość...?
Co z pracą- rok macierzyńskiego i co dalej...Małe mieszkanie. Moi rodzice już nie na siłach by pomóc choć bardzo się oferują,mąż często w delegacji ect.
Z drugiej strony dwójeczka,rodzeństwo, wspólne zabawy...
Tak się boję...
Dla mnie to taka trudna decyzja...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem tak jeżeli większość rodziców miała by przeć na to czy kolejne dziecko będzie miała własny pokój to 70%było by jedynakow.
U nas różnica wieku 12 lat i była to najlepsza decyzja jaka podjęliśmy
Starszy zajmuje się młodszym mało tego karmi kiedy trzeba bo oboje pracujemy i czasem pilnuje młodszego
Wszystko zależy od nas jak pokażemy naszym dzieciom co jest ważne,czy modny ciuch i dobra materialne to tak połowa nie zdecyduje się na kolejne dziecko bo 1 musi mieć wszystko markowe i wogóle.
Ja uważam że powinnaś się zdecydować decyzja należy do ciebie u nas tez był mętlik czy dy rade bo zero pomocy od rodziców i co będzie z powrotem do pracy ale jakoś to się układa i tyle radości i uśmiechu co gości u nas z powodu tego małego brzdąca jest bezcenna
POWODZENIA ;)
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3
A i dopowiem, u nas będzie różnica wieku ponad 6 lat i ktoś powie, że to bardzo dużo, ale nastawienie dzieci do siebie z tak dużą różnicą wieku zależy nie tylko od wychowania i traktowania dzieci przez rodziców, ale również charakteru tych dzieci.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Rzeczywiście gdyby autorka planowała więcej niż 3 dzieci to byłoby to uzasadnione, że nie ma warunków mieszkaniowych. My wprawdzie przeprowadziliśmy się na lekko większe mieszkanie z 46 m (2 pokoje duże i bardzo ustawne) na 52 m (3 mniejsze pokoje) przed pojawieniem się 2 dziecka, ale głównie ze względu na lokalizację, bliżej do pracy męża. Natomiast uważam, że znalazłoby się tutaj miejsce jeszcze dla 3 pociechy, nie muszę mieć własnej sypialni, a drugie nasze dziecko to też syn i starszy już zapowiedział, że chętnie się pisze na łóżko piętrowe. Oczywiście wszystko może mu się zmienić, ale chęci są.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
I też nie miałam swojego pokoju :)
Trzeba pamiętać, że każde dziecko kiedyś wyfrunie z gniazda, zostawi swój pokój (czy to osobisty, czy to dzielony z rodzeństwem) a rodzeństwo zostaje na całe życie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja od zawsze uważałam, że rodzeństwo to najlepsza sprawa, jaką możemy dać własnemu dziecku. Jednak z tą różnicą wieku jest trochę prawdy, co nie znaczy że jest to taka duża trudność, że lepiej zostać przy jedynaku. Między moimi dziećmi jest bardzo mała różnica wieku i rzeczywiście momentami "wychowują" się same. Muszą nauczyć się kompromisów, dogadywania się, umiejętności dzielenia, rozwiązywania konfliktów (a jest ich dużo! :) ). Ale wynika to też z tego, że mają swój wspólny świat, wspólne zainteresowania. Mimo że często się kłócą, to są ze sobą bardzo zżyte. Tak, jak się kłócą, tak się kochają ale żyć bez siebie nie mogą. Między mną a moim rodzeństwem jest kilkuletnia przerwa. I rzeczywiście nie było takiej więzi, i nie ma nadal, bo każde w innym kraju mieszka i kontakty nie są zbyt częste. Ale jest telefon, skype więc łatwiej o kontakt mimo kilometrów niż kiedyś. Zawsze ktoś gdzieś w tym świecie jest, do kogo można pojechać, pogadać, poradzić się. Zdecydowanie wolę rodzeństwo daleko i przy większej różnicy wieku, niż być jedynakiem. Ale doświadczenia dzieciństwa spowodowały, że ja chciałam mieć dzieci z jak najmniejszą różnicą wieku i teraz uważam, że to był dobry pomysł.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ludzie w obecnych czasach już chyba zwariowali. Z tego co widzę to teraz już liczy się tylko to, żeby mieć wszystko najnowsze, najlepsze, obojętnie jakim kosztem. Otóż autorko, jeśli chcecie tego dziecka, to nie zastanawiaj się aż tak czy aby po jego narodzeniu będzie wszystko "naj", bo nie tylko to się liczy. Pozdrawiam
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3
Ja rozumiem, jakbyście odradzały autorce - 4 czy 5 dziecko - w przypadku gdy nie ma warunków. Ale drugie? W rodzinie gdzie dwójka rodziców pracuje, mają swoje mieszkanie? A wiek już raczej nie pozwala na czekanie?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Równie dobrze można się zastanawiać, czy da się radę wychować piątkę, bo i CZASAMI czworaczki się zdarzają, albo czy ojciec sam będzie w stanie wychować dzieci, bo CZASAMI kobieta umiera przy porodzie. Dziwne myślenie.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Tak samo idealistyczne podejście do tematu Ty sama właśnie prezentujesz.

raczej realistyczne? odróżniasz te dwa pojęcia?

Skoro uważasz, że jak masz 120 m i miejsce na wszystkie dziecięce graty to znaczy, że masz już wszystko co trzeba, żeby móc decydować się na kolejne dziecko.

NIGDZIE tak nie napisałam. jedynie zaznaczyłam, że przestrzeń i warunki mieszkaniowe są BARDZO WAŻNE I ISTOTNE. Jak będziesz mieszkać na 18m.kw. tez zrobisz sobie dwójeczkę, bo co za różnica?

Jak różnica między dziećmi wynosi 1 rok to te dzieci na bank będą się na wskroś uwielbiały.

NIGDZIE tego nie napisałam. zaznaczyłam jedynie, że duże prawdopodobieństwo, że różnica wieku powyżej 5 lat daje małe szanse na wspólne wychowywanie się rodzeństwa, a potem drogi rodzeństwa i tak się rozchodzą.

W Twojej wypowiedzi jest tyle nerwów i złości, że mam wrażenie, że samej nie daje ci spokoju myśl, że masz tylko jedno dziecko i w taki sposób próbujesz przede wszystkim przekonać siebie, że kolejne dziecko jest przereklamowane (oczywiście dla tych co mają mieszkanie 50m). To by też tłumaczyło dlaczego w ogóle weszłaś w ten wątek. Ktoś kto o tym w ogóle nie myśli raczej by tu nie zajrzał ;)

No też własnie planuję drugie dziecko, dlatego też zamierzam zakupić większe mieszkanie, mam ten komfort, że nie siedzę na kredycie:) podzielam dylematy autorki, uważam, że mam za małe mieszkanie na dwoje i dlatego wypowiedziałam się na powyższy temat:) a Ty ile masz dzieci? i co wspólnego masz z dylematami autorki, że tu wlazłaś? bo chyba tylko, by poszczuć jadem?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Pewnie, ale nie można tego wykluczyć a warto wziąć pod uwagę ;)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
To źe Ty znasz takie pary to nie oznacza ze występuje większe prawdopodobieństwo takiej sytuacji.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
Uważam, że jeśli któraś z Was decyduje się na drugie dziecko to przede wszystkim powinna zastanowić się czy jest w stanie wychować troję dzieci.

Znam wiele przypadków wśród znajomych gdzie po pierwszym dziecku rodziły się bliźniaki/czki :)

Bardzo proszę, zastanówcie się porządnie, czy dacie radę z trojgiem ( u powyższych par nie występowały żadne bliźniaki po stronie damskiej jak i męskiej, nie było żadnych genetycznych/ przodkowych podstaw, zatem dosłownie w każdym przypadku pojawiało się podwójne zaskoczenie na usg )
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
Tak samo idealistyczne podejście do tematu Ty sama właśnie prezentujesz. Skoro uważasz, że jak masz 120 m i miejsce na wszystkie dziecięce graty to znaczy, że masz już wszystko co trzeba, żeby móc decydować się na kolejne dziecko. Jak różnica między dziećmi wynosi 1 rok to te dzieci na bank będą się na wskroś uwielbiały.

W Twojej wypowiedzi jest tyle nerwów i złości, że mam wrażenie, że samej nie daje ci spokoju myśl, że masz tylko jedno dziecko i w taki sposób próbujesz przede wszystkim przekonać siebie, że kolejne dziecko jest przereklamowane (oczywiście dla tych co mają mieszkanie 50m). To by też tłumaczyło dlaczego w ogóle weszłaś w ten wątek. Ktoś kto o tym w ogóle nie myśli raczej by tu nie zajrzał ;)
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2
Macie karykaturalne wręcz idealistyczne podejście do tematu. Nie widziałam jeszcze rodzeństwa, gdzie różnica wieku jest min. ponad 5 lat, zeby się razem "bawiło, czy dogadywało w wieku dziecieco-szkolno-nastoletnim", ale może u Was to takie oczywiste, że 7 latek, bawi się z 2latkiem, a 15 latek spedza czas w gronie 10 latków. tak się składa, że sama mam rodzeństwo 5 i 9 lat młodsze/starsze- dopiero teraz w granicach 30 lat coś wspólnego nas łączy- ale co z tego, jak każdy z nas rozrzucony po świecie, każdy ma woje dzieci, rodziny i właściwie czasem bliżsi są nam przyjaciele, niżmy sami wobec siebie. autorka watku ma 5letnie dziecko- wiec roznica wieku bedzie ok 7 lat. argument, ze dzieci sie same chowaja- coz, potem wyrastaja takie kwiatki- ktore sie same chowaly...od wychowania sa rodzice. do mamy mai- widzisz, masz mieszkanie 120 metrow- moze zatem zanim udzielisz dobrej rady autorce wczuj sie w jej sytuacje, skoro masz mieszkanie 120 metrow- to raczej nigdy nie liczylas sie z tym, ze bedziesz dzieci wychowywac w klaustrofobicznych warunkach. ja mam 50 m. bez kredytu. dwa pokoje, jedno dziecko- i wiesz co, nie jestem sobie w stanie wyobrazic drugiego dziecka w tym mieszkaniu. no ale moze wasze dzieci nie maja krzeselek do karmienia, konikow na biegunach, jezdzikow, chodzikow, itp zabawek ktore troche miejsca zajmuje. o pudlach z klockami i mneijszymi zabawwkami juz nei wspomne.moze spia z wami w lozku, bo nie wyobrazam sobie w pokoju 10 mkw. lozeczka dla niemowlaka, lozka i biurka dla dziecka szkolnego, upchania lachow, ksiazek, zabawek i calego majdau, ktory wiaze sie z dziecmi. czasy sa takie, ze ludzie w domu pracuja, moze robicie to w kuchni na blacie? jak niemowlak idzie o 19 spac, to starszak, ktory wraca ze szkoly o 17 gdzie ma sie podziac? moze wy rzezcywiscie tak zyjecie, pozostaje tylko wspolczuc.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 12
Jak zwykle jad jad jad przeciętny Polak - dla Mai to jedna ze składowych decyzji....nie oceniaj pochopnie nie znając wszystkich danych....i nie przypisuje latki ze będą mieszkać w jednym pokoju bo to nie argument my akurat mamy mieszkanie 120 metrów i nie ma dla nas problemu....ale ja mieszkałam prawie całe dzieciństwo z siostra w pokoju i jakoś życie siostra straszą 9 lat i nie zabiłysny się mimo że bywało ciężko. ..wszystko kwestia wychowania przez rodziców! !! A to ze dziecko chce mieć rodzeństwo to bardzo ważny argument bo później jest dużo łatwiej np przy temacie zazdrości. ...my problemu nie mamy Maja jest zachwycona. A gdy ktoś podejmował decyzję materialnie tak jak piszesz mieszkanie itp to ludzie by się nie rozmnazali bo dla niektórych ważne są inne wartości niż jeden albo dwa pokoje dla dzieci. ...a jakbym spełniała zachcianki córki to bym kupiła jej psa którego też bardzo chciała. ...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
Mam właśnie tak jak ~olka... I strasznie mnie to męczy...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Hej dabola,

wiem, że nie wszystko da się zaplanować. Nie mówię, że to jest dobra cecha, takie planowanie.
Ale taki mam już charakter. ;) Niektórzy mają swoje małe "obsesje".
Takie planowanie często się przydaje, czuje się bezpieczniej. Jednak czasem coś nie wychodzi jak miało i jest trudniej-jak w przytoczonym przeze mnie przykładzie "dzieciowym".
Co nie znaczy, że się załamałam i ryczę po nocach.
Jak pisałam czuję "dyskomfort" i nie potrafię jeszcze się odnaleźć. Ale chyba każda zmiana wymaga czasu prawda? :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Olka nie da się zawsze wszystkiego zaplanować, życie różnie się układa i czasami można sie bardzo ździwić. Jeśli Ty wszystko potrafisz dobrze zorganizować, przemyśleć itp. to gratuluję (i proszę nie dopatrywać się w tym co napisałam złośliwości). Gdybym ja zawsze chciała mieć wszystko dokładnie zaplanowane to do tej pory nie miałabym dziecka i wielu innych, ale to jestem ja, każdy jest inny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mi jest teraz bardzo trudno się przestawić.
Mam 5 letnią różnicę wieku między dziećmi. Synek ma teraz 1,5 roku.
Zwlekałam długo, bo nie chciałam mieć więcej dzieci. Ale jednak zdecydowałam się.
Jest mi trudno się przestawić znów na pieluchy, nieprzespane noce itp. Jeszcze synek jest bardzo żywy, głośny i ciężki do ogarnięcia;) Ciągle ciągnie do siostry, która nie zawsze ma ochotę się z nim bawić. Częsciej nie ma;)
Liczę, że jak się młody trochę uspokoi i dorośnie to będzie lepiej i spokojniej.
Dlatego staram się nie zajmowac stanowiska czy żałuję tej decyzji czy nie. Muszę poczekać i wtedy ewentualnie się wypowiem.
My akurat mieliśmy możliwości: oboje pracujemy, mamy mieszkanie 4 pokojowe więc każdy ma swój kąt.

Ja osobiście nie lubię podejścia "jakoś to będzie", ale ja już tak mam: muszę mieć wszystko poukładane i zaplanowane:P
Więc pewnie dlatego jest mi ciężko zaakceptować nową sytuację, bo "nie zaplanowałam", że syn będzie tak absorbujący, żywy i zupełnie inny niż córka, która jak patrzę z perspektywy czasu była aniołem.

Ciężko mi, że jednak ona teraz jest trochę pokrzywdzona, bo jest mniej czasu dla niej, długo była sama więc jej też ciężko chociaż robimy co możemy.
Więc tak różowo nie jest, ale z nadzieją patrzę w przyszłość:)
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4
Do autorki, ja mam obecnie dwójkę dzieci (różnica wieku 3 lata), mieszkanie mamy nie duże, na razie tylko mąż pracuje. Marzy mi się trzecie dziecko i w związku z tym mam wiele dylematów, co by było gdyby... Jeśli czujesz, że chcesz mieć drugie dziecko to się nie zastanawiaj i działaj, wszystko zawsze jakoś się ułoży. Takie jest moje zdanie :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 8

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Wakacje z dziećmi (124 odpowiedzi)

nie mamy pomysłu na tegoroczne wakacje z dziećmi 5,5 lat i 3 lata byliśmy w zakopanym i...

do góry