Widok
Drugie dziecko-trudna decyzja...
Nie wiem co robić i nie oczekuję,że mi na to pytanie odpowiecie...
Chciałabym tylko wiedzieć jak jest u Was?
Mamy 6 letnią córeczkę ale zawsze chcieliśmy mieć dwoje dzieci... Mamy po 36 lat a czas leci. Pierwsza ciąża na podtrzymaniu,więc temat drugiego dziecka ucichł... do teraz... Mąż bardzo mnie namawia ale ja mam tyle wątpliwości, pewnie zresztą jak większość...?
Co z pracą- rok macierzyńskiego i co dalej...Małe mieszkanie. Moi rodzice już nie na siłach by pomóc choć bardzo się oferują,mąż często w delegacji ect.
Z drugiej strony dwójeczka,rodzeństwo, wspólne zabawy...
Tak się boję...
Dla mnie to taka trudna decyzja...
Chciałabym tylko wiedzieć jak jest u Was?
Mamy 6 letnią córeczkę ale zawsze chcieliśmy mieć dwoje dzieci... Mamy po 36 lat a czas leci. Pierwsza ciąża na podtrzymaniu,więc temat drugiego dziecka ucichł... do teraz... Mąż bardzo mnie namawia ale ja mam tyle wątpliwości, pewnie zresztą jak większość...?
Co z pracą- rok macierzyńskiego i co dalej...Małe mieszkanie. Moi rodzice już nie na siłach by pomóc choć bardzo się oferują,mąż często w delegacji ect.
Z drugiej strony dwójeczka,rodzeństwo, wspólne zabawy...
Tak się boję...
Dla mnie to taka trudna decyzja...
Witaj koleżanko z mojego rocznika , ja mam dwójkę z dziesięcioletnią przerwą. Na początku wszystko było na wariackich papierach, teraz jest suuuuuuuuuuuuuuuuuper. Pamiętaj, że rzeczy materialnych dorabiasz się całe życie z ciążą nie koniecznie możesz czekać. My kobiety tak mamy a szczególnie mamy, że zawsze radę damy. powodzenia.
Moja żona mówiła, że dzięki mi :-) - wróciła do formy po ciąży, jeśli więc masz wsparcie męża - będzie wam duuużo prościej!
Mamy 3 dzieci, najstarsze już prawie pełnoletnie - a potem nam wpadły (no cóż..) rok po roku - teraz mają 10,11. Patrząc wstecz nigdy nie żałowaliśmy, choć nie znaczy, że było jakoś bardzo lekko.
Przez 7 lat mieliśmy jedynaka, to rodzeństwo dużo wniosło. Od kiedy mieli 4-5 lat - sami już praktycznie się sobą zajmują - i to jest niesamowita ulga w porównaniu z jedynakami.
Jak już tu ktoś wspomniał - dobra materialne przychodzą i odchodzą, dzieci - tutaj czas na decyzję jest dużo krótszy..
Powodzenia
Mamy 3 dzieci, najstarsze już prawie pełnoletnie - a potem nam wpadły (no cóż..) rok po roku - teraz mają 10,11. Patrząc wstecz nigdy nie żałowaliśmy, choć nie znaczy, że było jakoś bardzo lekko.
Przez 7 lat mieliśmy jedynaka, to rodzeństwo dużo wniosło. Od kiedy mieli 4-5 lat - sami już praktycznie się sobą zajmują - i to jest niesamowita ulga w porównaniu z jedynakami.
Jak już tu ktoś wspomniał - dobra materialne przychodzą i odchodzą, dzieci - tutaj czas na decyzję jest dużo krótszy..
Powodzenia
Ze wszystkich "przeciw", które wymieniłaś, tylko jedno może się zmienić na lepsze - BYĆ MOŻE dorobicie się kiedyś większego mieszkania. Być może. Ani Ty młodsza nie będziesz, ani rodzice nie będą mieli więcej sił do pomocy, różnica wieku między dziećmi mniejsza też nie będzie, praca może być, a może nie być - im będziecie starsi, tym trudniej będzie znaleźć nową tak czy siak. Plusów posiadania rodzeństwa nie będę wymieniać, bo chyba każdy zna.
Uważam, że rodzeństwo to jedna z najlepszych rzeczy, które rodzice mogą dać dziecku :)
Uważam, że rodzeństwo to jedna z najlepszych rzeczy, które rodzice mogą dać dziecku :)
Ja też zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci bo wychowywalam sie z bratem a mąż jedynak nie wie co to znaczy rodzeństwo nie miał nic przeciwko. Chcieliśmy również aby różnica między dziećmi nie byla zbyt duża 2-3 lata i udało się synek skończył dwa latka w styczniu a córcia przyszła na świat ponad tydzień temu :-) wiemy że nie będzie latwo ale jesteśmy bardzo szczęśliwi a wszystko inne da się dorobić najważniejsze jak się zdecydujecie to zajść w ciążę i donosic zdrowe dzieciątko bo czasy nie najlepsze dużo osób by chcialo a się nie udaje. Życzę powodzenia w podjęciu decyzji i dalszym działaniu :-)
Mam 35 lat 6 letnia córkę i synka 5 tyg.....Bardzo długo czekałam zaczełam starania 2 lata temu po bardzo długich namowach męża i...mojej córki....zaszłam w ciąże po kilku miesiącach poroniłam..czekaliśmy kilka miesiecy i kolejna ciąża w tym samym okresie co prprzednia i mamy synka...Jeśli chcesz szczerej odpowiedzi....super zadowolona nie jestem....ale to pewnie dlatego że początki trudne...mały płacze, ciężko przestawić się teraz z takiej wolności jaka była przy dziecku 6 letnim na to że znowu pieluchy itp....ale wiesz patrzę perspektywicznie bo Maja chciała brata, ma bo i wiem ze kiedys jak mnie nie bedzie będa mieli siebie...no i chyba to jest jedyn rzecz jaka sobie wbijam do głowy...no i cieszy jeszcze reakcja córki na małego bardzo pozytywna...cały czas potarza ze go kocha i że jest śliczny mimo że prawie cały czas płacze...powiem Ci tak nigdy pewna nie bedziesz bo zawsze bedzie strach ale chociazby z uwagi na wiek to ostani moment....
mjot24 rozumiem twoją rozterkę . Ja mam 38 lat a mąż jest po 40, pierwszy syn ma 19 lat, druga ciąża 8 lat temu- niestety dzieciątko zmarło. Po tym temat drugiego dziecka u nas ucichł, zrobiło się już wygodnie bo syn dorosły ;-) ja ostatnio mialam problemy z @ (było nawet podejrzenie o tak wczesną menopauzę ;-)) a tu niespodzianka: ciąża ;-)
No i rzeczywiście dużo rozterek: rodzice po 70-tce więc mimo ich szczerych chęci na pomoc nie mam co liczyć, w pracy ugruntowana pozycja a tu nagle tak długie wolne i wiele wiele innych... teraz jestem juz praktycznie na końcówce ciąży i wiem że to maleństwo będzie dla nas wielka pociechą, juz sie nie możemy doczekać, mąż oszalał z radości, znajomi się śmieją że się na starość chcieliśmy odmłodzić ;-)
Rozumiem że tak świadomie zdecydować się może być trudno ale rzeczywiście tak jak ktoś pisał wyżej młodsi już nie bedziecie, czas leci więc jeśli pragniecie drugiego dzieciątka to do dzieła ;-) życzę wszystkiego dobrego ;-)
No i rzeczywiście dużo rozterek: rodzice po 70-tce więc mimo ich szczerych chęci na pomoc nie mam co liczyć, w pracy ugruntowana pozycja a tu nagle tak długie wolne i wiele wiele innych... teraz jestem juz praktycznie na końcówce ciąży i wiem że to maleństwo będzie dla nas wielka pociechą, juz sie nie możemy doczekać, mąż oszalał z radości, znajomi się śmieją że się na starość chcieliśmy odmłodzić ;-)
Rozumiem że tak świadomie zdecydować się może być trudno ale rzeczywiście tak jak ktoś pisał wyżej młodsi już nie bedziecie, czas leci więc jeśli pragniecie drugiego dzieciątka to do dzieła ;-) życzę wszystkiego dobrego ;-)
nie rozumiem, co to za argumenty "maja chciala rodzenstwo, no to ma", jak za rok maja bedzie chciala miec jeszcze druzyne futbolowa, to tez jej splodzicie kolejnych braciszkow? autorka wyraznie pisze, ze mieszkanie małe, w pracy u niej nieciekawie, rodzice nie pomoga, sorry, ale urodzic,a potem zostac bez pracy w wieku 37 lat, bez wsparcia, zlobek sie nie nalezy, bo matka bezrobotna, prywatnie ok 1000zł i co dalej? ludzie, dziecko to nie zabawka, a wy to tak traktujecie, jak kolejna zachcianke waszego jedynaka, co to w ogole za argumenty, coreczka chciala braciszka, no to niech ma...dziecko trzeba wyzywic, wychowac, zapewnic dobry w zyciu start..a potem taka coreczka w wieku nastu lat bedzie wam wyrzucac, ze ma pokoj wielkosci 7 mkw. z mlodszym o 7 lat bratem? a w wieku 19 lat, ze nie macie funduszy zeby zapewnic jej studia? troche odpowiedzialnosci za takie decyzje moze wypaadaloby wziac? szok, ze w ogole mozna w ten sposob myslec...
Zapytaj kogokolwiek, kto dzielił pokój z młodszym rodzeństwem, czy tego żałuje. Zdecydowana większość powie, że TAK (znam dosłownie kilka osób, które do dzisiaj twierdzą, że fajnie się mieszkało z rodzeństwem).
Zapytaj też, czy zamieniliby rodzeństwo na własny pokój - prawdopodobnie nikt nie potwierdzi.
Zapytaj też, czy zamieniliby rodzeństwo na własny pokój - prawdopodobnie nikt nie potwierdzi.
rozumiem, że wg Ciebie, jak małzeństwo chce miec tylko jedno dziecko,to w momencie jak to ich dziecko zazyczy sobie brata lub siostre mają sobie po prost dorobic drugie? coz, dla mnie rodzicielstwo to nie zachcianka, a to co tutaj wypisujecie to traktowanie decyzji o kolejnym dziecku przedmiotowo i infantylnie wrecz.
Jakby człowiek szukał tylko problemów to nikt nigdy świadomie by się nie zdecydował na dziecko. Prawie każda kobieta spodziewając się dziecka może brać pod uwagę że straci później pracę. Niestety różnie bywa. Ale to nie znaczy ze jeśli ma fach w ręku i doświadczenie to nie znajdzie nowej. Mało kto w wieku 20-30 lat ma duży dom czy mieszkanie. A jeśli już ma to z dużym kredytem. Do kolejnego większego lokum tez dochodzi się latami. I z tego też powodu nie ma co odkładać posiadania dziecka. Wielu osobom rodzice nie pomagają w ogóle - i co? - z tego powodu nie mają mieć DZIECI?
Rodzicielstwo to nie zachcianka? No patrz, a ja przez całe życia myślałam, że rodzicielstwo to JEST ZACHCIANKA. Nikt nikomu nie każe posiadać dzieci. Nikt nikogo nie zmusza do posiadania dzieci. Dzieci nie ułatwiają życia, nie przynoszą pieniędzy, ogólnie są kompletnie nieopłacalne.
Ludzie mają dzieci, bo CHCĄ mieć dzieci, bo mają taką zachciankę. Nie widzę w tym nic dziwnego, że CHCĄ mieć drugie dziecko, skoro mają już jedno. A małe mieszkanie czy brak pomocy dziadków to nie tragedia.
Ludzie mają dzieci, bo CHCĄ mieć dzieci, bo mają taką zachciankę. Nie widzę w tym nic dziwnego, że CHCĄ mieć drugie dziecko, skoro mają już jedno. A małe mieszkanie czy brak pomocy dziadków to nie tragedia.
A ja nie rozumiem tego ataku, mjot24 jasno napisała: "Nie wiem co robić i nie oczekuję,że mi na to pytanie odpowiecie...
Chciałabym tylko wiedzieć jak jest u Was?"
no to odpowiedź na to jak to jest u innych dostała a decyzja i tak należy do niej, po co tu dorabiać ideologię. To jest chyba oczywiste ze nie jest to łatwa decyzja.
Co z tego że w momencie planowania rodziny dobrze się komuś powodzi, sytuacja materialna zawsze może się zmienić, różne wypadki losowe chodzą po ludziach, czy to znaczy że lepiej wogóle nie zakładać rodziny bo a nóż widelec w przyszłości nie będę miała na studia dla dziecka itp.
Ja się cieszę że moi rodzice w taki sposób nie rozumowali kiedyś bo pewnie nie byłoby mnie na świecie , a choć w domu sie nie przelewało to i ja i moje rodzeństwo świetnie sobie w życiu poradziliśmy. I też "o zgrozo" wychowywaliśmy się na 2 pokojach ;-)
Chciałabym tylko wiedzieć jak jest u Was?"
no to odpowiedź na to jak to jest u innych dostała a decyzja i tak należy do niej, po co tu dorabiać ideologię. To jest chyba oczywiste ze nie jest to łatwa decyzja.
Co z tego że w momencie planowania rodziny dobrze się komuś powodzi, sytuacja materialna zawsze może się zmienić, różne wypadki losowe chodzą po ludziach, czy to znaczy że lepiej wogóle nie zakładać rodziny bo a nóż widelec w przyszłości nie będę miała na studia dla dziecka itp.
Ja się cieszę że moi rodzice w taki sposób nie rozumowali kiedyś bo pewnie nie byłoby mnie na świecie , a choć w domu sie nie przelewało to i ja i moje rodzeństwo świetnie sobie w życiu poradziliśmy. I też "o zgrozo" wychowywaliśmy się na 2 pokojach ;-)
A my z mężem marzymy o drugim dziecku mimo tego iż nie mamy swojego mieszkania ,nie zarabiamy kokosów.. kiedyś każde dziecko nie miało swojego pokoju ,rodzeństwo mialo razem i bylo ok. Bardzo chcielibyśmy, tylko mi ciężko zdecydować się na 100%. Po 1.Ciężko będzie napewno na początku,po drugie ze zgledu na mieszkanie. Ale z drugiej strony dziś masz jutro możesz nie mieć czy mieszkania czy pieniędzy czy pracy. Ale myślę że jak my się teraz nie zdecydujemy to później możemy żałować..
czytanie ze zrozumieniem naprawde nie boli. moj wpis dotyczyl opinii, ze ktos decyduje sie na dziecko " bo obecne jedyne dziecko CHCE MIEC RODZENSTWO" i to uwazam za totalny brak odpowiedzialnosci i zyciowy infantylizm, w ogole nie rozumiem, co to za "powod" do powolania zycia na swiat, bo" Maja chce miec rodzenstwo". po gwiazdke z nieba tez polecisz w kosmos, jak Maja zechce?
Ciebie czytanie ze zrozumieniem najwyraźniej bardzo boli, uczepiłaś się tego jednego zdania o Maji co chciała mieć braciszka i postanowiłaś walnąć umoralniającą mowę. Na podstawie tej jednej wypowiedzi uznałaś że wiesz już wszystko o tej dziewczynie i powodach dla których zdecydowała się na drugie dziecko. Osoba nawet średnio inteligentna powinna domyślić się że jest to prawdopodobnie jeden z powodów. Miało być mądrze ale chyba Ci nie wyszło, może oświecisz zatem wszystkich co jest według Ciebie słusznym powodem powołania dziecka na świat bo wydajesz się być znawcą tematu.
To, że obecne dziecko 'chce mieć rodzeństwo' to raczej jest po prostu argument przeważający szalę na 'tak' przy dylemacie rodziców ws. decyzji o drugim dziecku. Nie sądzę żeby ktoś kto naprawdę nie chce drugiego dziecka zdecydował się na nie, bo starsze tak chciało :P
Do autorki: są plusy i minusy każdej różnicy wieku między rodzeństwem. Znam rodziny ze sporą różnicą i jest ok. Jeśli chodzi o sytuację mieszkaniową to też nie wszyscy mieszkają w 'pałacach', ale dzieciaki są zawsze uśmiechnięte i zadowolone z życia :) i moim zdaniem ważniejszy jest rozwój dziecka niż własny pokój+tablet+komputer itd. :P
I nie jest regułą, że jak rodzice kokosów nie zarabiali/zarabiają to dzieci nie mają szans na studia - często bywa wręcz odwrotnie - dzieciaki z biedniejszych domów lepiej się uczą.
Wszystko zależy od wychowania i zasad wpajanych dzieciom od małego :)
Do autorki: są plusy i minusy każdej różnicy wieku między rodzeństwem. Znam rodziny ze sporą różnicą i jest ok. Jeśli chodzi o sytuację mieszkaniową to też nie wszyscy mieszkają w 'pałacach', ale dzieciaki są zawsze uśmiechnięte i zadowolone z życia :) i moim zdaniem ważniejszy jest rozwój dziecka niż własny pokój+tablet+komputer itd. :P
I nie jest regułą, że jak rodzice kokosów nie zarabiali/zarabiają to dzieci nie mają szans na studia - często bywa wręcz odwrotnie - dzieciaki z biedniejszych domów lepiej się uczą.
Wszystko zależy od wychowania i zasad wpajanych dzieciom od małego :)