Widok
Dwie lewe nogi do tańca :(
dziewczyny,
wiem, że były juz watki na temat kursów tańca. Problem polega na tym, że mój narzeczony wcale nie tańczy...nie umie, nie potrafi. No co tu dużo mówić – dwie lewe nogi i już. Chciałabym jednak żeby zatańczył ze mną na naszym weselu. Nie wymagam absolutnie konkretnego tańca ale przynajmniej chcielibyśmy spróbować wziąć jakieś lekcje w Gdyni i zobaczyć czy "cokolwiek" z tego wyjdzie . Czy możecie polecić cos na początek dla „opornych, kompletnych amatorów z lewymi nogami” :)?
wiem, że były juz watki na temat kursów tańca. Problem polega na tym, że mój narzeczony wcale nie tańczy...nie umie, nie potrafi. No co tu dużo mówić – dwie lewe nogi i już. Chciałabym jednak żeby zatańczył ze mną na naszym weselu. Nie wymagam absolutnie konkretnego tańca ale przynajmniej chcielibyśmy spróbować wziąć jakieś lekcje w Gdyni i zobaczyć czy "cokolwiek" z tego wyjdzie . Czy możecie polecić cos na początek dla „opornych, kompletnych amatorów z lewymi nogami” :)?
szczerze polecam szkołę "Pod Kwadratem" w Gdańsku - nowe studio naprzeciwko Media Marktu.
Właściciel - P. Darek, niejednego lewonogiego wyprowadził na prawo;)
Nie wiem tylko jak to jest z kursami indywidualnymi, bo nabór do nowej grupy będzie chyba dopiero po wakacjach. Ale dzwoń... może akurat.
Poza tym super wesoła atmosfera!
Właściciel - P. Darek, niejednego lewonogiego wyprowadził na prawo;)
Nie wiem tylko jak to jest z kursami indywidualnymi, bo nabór do nowej grupy będzie chyba dopiero po wakacjach. Ale dzwoń... może akurat.
Poza tym super wesoła atmosfera!
mam ten sam problem.....moj K ma slabe wyczucie rytmu i jest jak slonik w skladzie porcelany ;) dlatego tez tanczymy do Shreka :))) Po przejsciu takiego kursu dam Ci jedna rade: zapytaj lubego czy on naprawde chce sprobowac?! moze mowic, ze dla Ciebie wszystko i ze chce a potem sie tylko bedziecie niepotrzebnie stresowac.... K mowil, ze tak, ze damy rade...a potem byly problemy i nawet nauczyciel na boku mnie zapytal czy tylko ja tego chce... na dzien dzisiejszy ukladzik jest spoko, bez akrobacji, ale ciekawy. Wydaje mi sie jednak, ze gdybym przedtem wiedziala, ze bedzie nas to tyle nerwow kosztowac to nie zawracalbym sobie glowy tym kursem. To, ze ja lubie tanczyc, nie znaczy ze On tez musi.... Pierwszy taniec, moim zdaniem, powinien byc romantico ;) a ze spalonym z nerwow Panem Mlodym nie koniecznie uklad bedzie ladnie wygladal....dlatego jesli K w dniu slubu powie, ze nie da rady to zatancze z nim najpiekniejszego na swiecie przytulanca :)
w takim razie pocwiczcie najpierw sami w domu takiego przytulanca....moze byc ciekawie :))) chlopak, ktory nas uczyl powiedzial, ze dobrze jest nawet jadac samochodem sluchac muzyki i razem wystukiwac rytm. Jesli masz dobre ucho to mu w tym pozmozesz... Wyczucie rytmu to polowa sukcesu. Trzymam za Was kciuki!!!
Lepiej pojsc na jakis kurs, jezeli jest z nim tak ciezko ;) Nabierze moze pewnosci siebie i zalapie chociaz podstawy, z Toba moze zatanczyc przytulanca, ale co z reszta zenska czescia gosci? Kazda pewnie bedzie chciala zatanczyc z Panem Mlodym :)) My mamy podobny problem, bardzo slabe ma poczucie rytmu moje kochanie ... :/
witajcie w klubie:D my bedziemy szli na przyspieszony kurs indywidualnie.ale mysle ze chyba nie nauczy sie krokow tanca, bo to wymaga pewnie z roku nauki,ale przynajmniej dowie sie co robi zle, ze wyglada tak sztywno,moze nauczy sie jakis krokow porstych do opanowania i pasujacych do skocznych weselnych piosenek.
Ech, dziewczyny. Widzę, że więcej tu takich "kwiatków" jak mój narzeczony, którym "muzyka w tańcu nie przeszkadza" :) No cóż. To kolejna konkurencja, w której kobiety zdecydowanie są lepsze :) I właśnie tańca z tymi ciotkami najbardziej się obawiam :( Sami sobie jakoś poradzimy. No i jak nie urok to...s..... przemarsz wojsk... :)
nie dosc, ze mam narzeczonego, ktory w ogole nie tanczy bo nie lubi, nie czuje tego to i ja jestem taka sama. I kurcze wszyscy sie dziwia, ze nie bedziemy tanczyc pierwszego tanca, ale ja nie chce sie stresowac. Wystarczajacym stresem bedzie dla mnie chwila gdy bede tanczyc z goscmi bo pewnie wyjde na totalna idiotke. NIe mam pojecia jak sie tanczy z kims w parze no i w ogole jak sie tanczy bo ja nigdy tego nie robilam. No ale moj chrzesny powiedzial, ze ma gdzie ze ja nie umiem tanczyc, mam z nim zatanczyc. Chyba pojde na szybki kurs do mojego taty aby w ogole pokazal mi jak to sie robi :))
Boszsze ale bedzie obciach.
Boszsze ale bedzie obciach.
no niestety mój mąż też specjalnie nie czuje rytmu w przeciwieństwie do mnie bo ja kocham taniec i nawet chodzę na takie zajęcia solo :) dlatego poszliśmy na kurs - do wspomnainej wyżej szkoły tańca TANGO - oczywiście trgedia to były wszystkie szybkie kawałki typu cza-cza (totalna masakra) ale okazało się że on świetnie sobie radzi z klasyką np. z walcem angielskim, pięknie mnie prowadził i tańczyliśmy go na I taniec bez żadnego specjalnego układu tylko same kroczki i wyszło super! może u ciebie też tak będzie :)
Maj maz wogole nie tanczy ale na weselu zrobil wyjatek i sie bawil az sama bylam w szoku ,moze nie wychodzilo mu to najlepiej ale najwazniejsze ze dobrze sie bawil.A pierwszy taniec to byl "przytulaniec";)Wiec to akurat umie "tanczyc",poza tym nasz synek koniecznie chcial uczestniczyc w pierwszym tancu takze byl u taty na rekach
no niestety mój mąż też nie czuje rytmu w przeciwieństwie do mnie, bo ja kocham taniec i nawet sobie chodze na takie zajęcia solo :) namówiłam go na kurs do w/w szkoły TANGO i choć wszystkie kawałki typu cza-cza to była porażka to klasyka była o wiele lepsza, bo okazało się że mój mąż świetnie się w tym czuł i walc angielski wyszedł nam pięknie :) może w twoim facecie też się odkryją he he podobne talenty :)
Moj ( od niedawna ) mąż :) też ma dwie lewe nogi do tańca. A do tego przed ślubem nie mieliśmy czasu na wielogodzinne przygotowania... więc sprawa wyglądała w ten sposób, że poszliśmy na JEDNĄ, GODZINNĄ lekcję i nauczyliśmy sie Walca Angielskiego. No moze "nauczyliśmy się" to za dużo powiedziane ... ale nie było źle. W każdym razie nam i gościom się podobało. Za co zresztą jesteśmy BARDZO WDZIĘCZNI Marcinowi - instruktorowi, który dokonał tego CUDU ! :)))
PS. Marcin udziela indywidualnych lekcji u siebie w domu, w Gdyni.
Jego numer kom to: 663819306.
PS. Marcin udziela indywidualnych lekcji u siebie w domu, w Gdyni.
Jego numer kom to: 663819306.