Widok

Dylematy moralne vol. 2

Sytuacja czysto hipotetyczna.

Ktoś z waszego otoczenia zachowuje się niestosownie wobec osoby lub grupy osób. Nie dochodzi co prawda do przemocy fizycznej ale agresor wobec osób przez siebie wybranych zachowuje się jak ostatnie bydlę.
Co w takiej sytuacji robicie? Próbujecie mediacji z agresorem, w miarę swoich możliwości staracie się go powstrzymać pogarszając własne z nim relacje czy ignorujecie całą sytuację uznając że was ona nie dotyczy?
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
"Na pohybel agresorom wszelkiej maści."

Wypiłbym za to. Ale nie czas to, ani miejsce. :)
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Bywa tak, że chcącemu dzieje się krzywda.
Wystarczy poczytać o mechanizmach funkcjonowania w związkach przemocowych. Skoro on ją bije, to dlaczego ona nie odejdzie - widocznie chce być bita. To się nazywa wtórna wiktymizacja - obarczanie ofiary dodatkową winą. Człowiek, który funkcjonuje w w miarę zdrowych relacjach nie jest w stanie zrozumieć ani wczuć się w sytuację takiej ofiary, to jest zupełnie inny świat. Więc dorabia sobie najprostsze możliwe wytłumaczenie - widocznie lubi być bita, albo głupia jest po prostu, tak czy inaczej to jej wina.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stworku, Cross napisał: "nie dochodzi do przemocy fizycznej" i o takich przypadkach nawijamy.

A odnośnie bijatyk w związkach różnie bywa. Nie popieram żadnej przemocy w jakiejkolwiek formie. Ale znam kilka babeczek, które oficjalnie nie lubią być szturchane, ale suma summarum za bardzo im to nie przeszkadza. Zauważ Kocie, że jedną noga tkwimy jeszcze w epoce kamienia łupanego, a samiec alfa musi być według tego modelu agresywny. I wiele babeczek to pociąga. Żyjecie emocjami. Większość.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Racja, dałem nie najlepsze przykłady ale za to z życia wzięte :)

Przemoc NIE fizyczna... a czy forum 3M jest naszym/moim otoczeniem?
Jestem tu od niedawna i nie raz widziałem przemoc czarno na białym.
Co z tym robimy? Większość nic nie robi, czasem zapali czerwoną lampkę.
Kilka osób stanie w obronie napiętnowanych. Mi osobiście jest przykro gdy widzę taką sytuacje, nie robię nic.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie oszukujcie się.
Wszyscy jesteśmy agresywnymi zwierzętami, zazwyczaj, aby to głęboko skumać, potrzebne są tylko skrajne warunki i ciąg odpowiednich okoliczności.
Kat może być ofiarą i odwrotnie.
Jeśli to uświadomisz se jest lżej.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kradłeś ze złodziejami?
No i gut.
Ja też, w porównaniu do większości Ty to widzisz, zresztą na ile Cię znam i cenię, to to, że Ty nie widzisz świata Manson tylko li na czarno i biało, jest jeszcze plejada innych barw.
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Wszyscy jesteśmy agresywnymi zwierzętami"
Swięta Prawda, przed którą klękam każdego dnia.

ps
"Pani jest a g r e s y w n a. Ludzie tacy nie są"
Ta Bestia we mnie kladzie się na wznak i przegrywa z głupotą i ograniczoną wyobraznią...

God grant me the serenity
to accept the things I cannot change;
courage to change the things I can;
and wisdom to know the difference... (Serenity Prayer)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
Ja tam nie jestem agresywnym zwierzęciem.
Umiałbym być, gdybym chciał, ale nie chcę.
I trzymam własne ego na krótkiej smyczy.
Trochę treningu i da się.
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla jakiejkolwiek agresji.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
po urodzeniu Pierwszego Dziecka zabrano mi je i nie pokazano nawet na chwilę. Jak najszybciej ogarnęłam się i wczołgałam do sali gdzie jakaś młoda koza ofukała mnie za to, że dotknęłam bosych, odkrytych stópek MOJEGO Maleństwa. Przełknęłam łzy i przypomniałam sobie "trening"...

Kilka dni póżniej, dwie "specjalistki od karmienia piersia" roztaczały opiekę nade mną i Dzieckiem. Jedna, w gumowej rękawicy, miętosiła moją pierś i na siłę pakowała ją do ust krzyczącego Dziecka. Druga w tym czasie przyciskała główkę Maluszka, który bronił sie jak mogł.
Trening zadziałał Panie Manson... :)
Kiedy Alina wyjęła Dziecko z moich ramion i rzuciła z usmiechem:
"Mama jest niedobra? Chodz, ciocia Cię ukocha" czuwająca we mnie Bestia zerwała się natychmiast.
Tylko dzięki "treningowi" nie rozniosłam tej czarnej małpy i całej sali.
Przewinęłam usrane po pas Dziecko i zabroniłam zbliżać się do Niego.
Przed wieczorem Maluszek był juz przy mnie 24/dobę.

Alina wciąż przemierza korytarze i wiele się nie zmienila. Sprawdzilam przy kolejnym porodzie :)

ps
a tu przykład dlaczego lubię koty i Psy na dwóch nogach

https://www.youtube.com/watch?v=UB6ElCSKXFI
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
Randall:
po urodzeniu Pierwszego Dziecka zabrano mi je i nie pokazano nawet na chwilę. Jak najszybciej ogarnęłam się i wczołgałam do sali gdzie jakaś młoda koza ofukała mnie za to, że dotknęłam bosych, odkrytych stópek MOJEGO Maleństwa. Przełknęłam łzy i przypomniałam sobie "trening"...

Czemu nie mogłaś dotknąć swojego dziecka?
Na oddziale nie nosi się gumowych rękawic, tylko lateksowe, winylowe czy nitrylowe.Jeżeli dotykała Cię w rękawiczkach, to tylko się ciesz. Twoje dziecko nie lizało obcych zarazków z czyjejś dłoni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Randi, przytaczasz jakąś patologię, co to ma wspólnego z tym, o czym piszę?
100 razy już wzmiankowałem, że ja najchętniej waliłbym w mordę, ale się hamuję. To coś złego?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mansi, opisz ten proces hamowania (nie czytalam wzmianek)

ps
nic nie szkodzi, ze nie rozumiesz
przepraszam, za duzo wymagam... to moja glowna wada
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
rozumiem rozumiem
jak moja ex rodziła to dwa -trzy razy w miesiącu wizytowałem ordynatora z kopertą 200+
potem wchodziłem na septyczny jak do domu
wiara czyni cuda
a wiara lubi kasę
nikt by mi nie podskoczył tak, jak to co piszesz
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
Wchodziłeś na septyczny jak do domu, nie martwiąc się o to, że maleńkie noworodki z prawie zerową odpornością, mają do czynienia z obcymi bakteriami wydychanymi przez Ciebie.
Ordynatora wywaliłabym na zbity pysk.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
więc uległeś i wspomagałeś "patologię" (???) :(

ps
odpowiedz na pytanie o system hamowania...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
>jak moja ex rodziła to dwa -trzy razy w miesiącu wizytowałem ordynatora z kopertą 200+

A ja myślałam, że na porodówce można spędzić parę dni, a nie miesięcy... ;)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 3
w zagrożonej ciąży można parę miesięcy
nie będę o tym gadać publicznie. przepraszam
ktoś chce ciąg dalszy zapraszam na pivo
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Aaa, napisałeś, że Twoja ex rodziła - a ona leżała na patologii ciąży.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2
ale ordynator jest ten sam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
te wasze "zasłony dymne"
byleby uciec od wątku głownego

ps
mam wino
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Vibracje (35 odpowiedzi)

Au revoir, Alain Delon... http://www.youtube.com/watch?v=_ifJapuqYiU

Grajdołki (256 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

gdzie warto studiowac (4 odpowiedzi)

Osoby szukające uczelni z przyjaznym podejściem powinny zainteresować się Uczelnią...

do góry