Widok

Dzis umre...

Nie chce mi sie zyc. Wszystko jest nie tak. Przyjdzie mi swieta tez spedzic samemu. Chociaz, wydaje mi sie, daleko mi do egoisty to jednak wyglada na to ze im bardziej sie staram tym gorzej wychodzi.
Dzis umre......
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 12
@Kłapouchy
A ze strony pozostałych to nie wygląda na kaprys tylko na kolejne próby zaimponowania "komuś" i ciągle nie wychodzi ? wiesz są tu różni ludzie z różnymi poglądami czasem dość specyficznymi , ale wszyscy lub prawie wszyscy przyznają się do tego co "spłodzili" , jeżeli ty się wstydzisz tego co piszesz (myślisz) , to jak to traktować ?

To co znów ktoś skrytykuje , ośmieszy twoją opinię i uciekniesz pod inny nick ? Bohater :P
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Tak właśnie nazywają to osoby zindoktrynowane przez mohery:)

Nie, tak nazywają to osoby, które nie traktują seksu przedmiotowo, które mają jakiś kręgosłup moralny.

>Twoje poglądy świadczą o Tobie.

A widzisz, ja myślałam, że to czyny świadczą o człowieku. Czyżbym była w błędzie?

>Z jednej strony świętoszkowaty z drugiej robiący swoje.

Czyli uważasz, że ja taka jestem? Nie możesz tak mówić, nie znasz mnie.

>Nie powiedziałaś, wykpiłaś się jak zawsze niejednoznaczną odpowiedzią, którą później mogłabyś podważyć.

Nadal nie uważam aby wiek był istotny, ale powiedziałam to dosyć jednoznacznie i tego nie mogę się wyprzeć.

>Zapytałbym, po co tu jesteś lub jak chcesz rozmawiać bez uzewnętrzniania się...

W takim samym celu jak Ty, lubię dyskutować i rozmawiać.

>W prostytucji traktuje się człowieka przedmiotowo, jako narzędzie - masturbator - dla zaspokojenia swoich potrzeb

Zapewne tak, ale obie strony traktują się podobnie, więc jest to fair.
A jak to jest w Twoim przypadku? Jak traktujesz koleżankę z którą sypiasz? Z uczuciami? Nie. Bez uczuć? Czyli jak przedmiot.
Różnica między tym co robisz Ty a prostytucją, jest tylko taka, że wasze potrzeby są takie same. Ale oboje traktujecie sprawę przedmiotowo czyli niewiele różnicie się od osób uprawiających prostytucję.

>W seksie dla przyjemności nie ma podtekstów i są czyste zasady.

Jaką masz gwarancję, że tak będzie cały czas? A wyobraź sobie, że taka koleżanka po kilku spotkaniach nagle zakocha się w Tobie. I co wtedy? Uciekniesz? Zranisz jej uczucia? Czy zostaniesz z nią jako jej partner?

>Chciałabyś wiedzieć, ale czy powinnaś wiedzieć?

No już teraz to zastanawiam się czy dałabym sobie radę z taką wiedzą. Gdybym miała przyjemność z takim osobnikiem jak Ty, to rzeczywiście wolałabym nie wiedzieć. I zastanów się jak Ty byś się czuł, gdybyś spotkał taką kobietę, z takimi poglądami, która "pomogła" wszystkim kolegom dookoła uporać się z samotnością.
Dla mnie to masakra.

>Nie chcesz zdradzić nam, czy jesteś sama, bo nie chcesz się uzewnętrzniać, a chciałabyś by ludzie o Tobie mówili w takim kontekście?

Nie rozumiem co ma piernik do wiatraka....

>I seks bez związku nie pozwala na posiadanie oczekiwań...
Jesteś pewny? Obu stron? W ogóle ktoś normalny tak potrafi? Do tej pory myślałam, że tylko prostytutki potrafią to robić, ale okazuje się, że nie. To smutne.

>Potrafię postrzegać moje relacje z ludźmi na wielu płaszczyznach, przeanalizować ich przebieg i ocenić, co nas będzie łączyć i jak daleko możemy zajść.

Alfa i omega? Wróżbita? Analityk? Skąd ta chłodna kalkulacja?
Ja już teraz rozumiem, czemu uważasz że związki aranżowane mają przyszłość. Wiesz co mi się wydaje, że też nie wierzysz w prawdziwą miłość tylko boisz się to otwarcie do tego przyznać.

>Do słowa.
Szacunek powinno się mieć do ludzi nie do słów. Słowa go tylko wyrażają.

>Może różni nas tylko długość tej chwili... i uczciwość.

Myślę, że różni nas dużo więcej. Ja do seksu potrzebuje czegoś więcej niż tylko fajnej rozmowy. Dla mnie musi być chemia, zauroczenie, jakiekolwiek uczucie. Dla mnie seks to pogłębienie znajomości, to wspólne oczekiwania.

>Nigdy nie ciekawiło Cię, jak byłoby się przespać z jakimś kolegą?
Albo nie całowałaś się z ciekawości, albo dlatego, że wieczór był udany w towarzystwie tej osoby?

Gdyby zaciekawiło, to tylko dlatego, że przestałby być moim kolegą i zacząłby być kimś więcej. Z ciekawości całowałam się jak miałam 13 lat. teraz całuje się w wyniku namiętności albo czułości.

>Wybieraj!:)

Nie dałeś mi żadnego wyboru! Nie jestem ani prostytutką ani dziewicą. Jestem normalną kobietą, świadomą swojego ciała i swoich potrzeb. Mam zasady, których się trzymam i święta nie jestem.

>Nie robię nic ponad to co akceptujesz, więc w czym problem?

Problem w tym, że potępiasz prostytucję a robisz dokładnie to samo tylko za darmo, udając ze to seks bez zobowiązań.

A mój obiad się przypalił :(
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
...Dlaczego są nicki tymczasowe, którymi może się podpisać każdy?

Nicki są też stałe :) A pełnych danych osobowych się nie ujawnia bo obowiązuje ich ochrona :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pisałem na raty, robiąc obiad, więc proszę o wybaczenie z powodu powtórek i/lub błędów.
Następnym razem postaram się krócej;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Daruj sobie takie teksty, nie rób ze mnie kogoś kim nie jestem,

Ale kawałek dalej, napisałaś:

>Jest to zepsucie moralne, bo nie wiem jak inaczej to nazwać.

Tak właśnie nazywają to osoby zindoktrynowane przez mohery:)

>oceniasz mnie przez pryzmat kilku wypowiedzi, a to wcale nie musi świadczyć o tym jakim jestem człowiekiem.

Twoje poglądy świadczą o Tobie.

>Osoby wierzące i nie kryjące się z tym, zaraz odbierane są jako wyznawcy Rydzyka

Nie koniecznie wyznawców rydzyka, ale mieszanka dewoty z faryzeuszem.
Z jednej strony świętoszkowaty z drugiej robiący swoje.
Na przykład Ty, negujesz uprawianie seksu dla seksu, ale nie wierzysz w prawdziwą miłość tylko w namiętność (czyli seks wynikły emocji a nie uczuć), zakochanie (które jest formą umysłowej niepoczytalności wywołanej w celach seksualnych) i "kochanie" - cokolwiek to znaczy u Ciebie.

>Nie ma żadnych podtekstów, czyste zasady. Ty chcesz zaspokoić swoje potrzeby i swój popęd a osoba która Ci to umożliwi, dostanie za to pieniądze.

W prostytucji traktuje się człowieka przedmiotowo, jako narzędzie - masturbator - dla zaspokojenia swoich potrzeb. A druga strona robi to z przymusu lub chciwości i też traktuje klienta przedmiotowo.
To całkiem sporo podtekstów i żadnych czystych zasad.

W seksie dla przyjemności nie ma podtekstów i są czyste zasady.
Oboje wkładają w układ to samo i to samo wynoszą.
Oboje tego chcą i oboje zyskują.

>Ja nie sypiam z kolegami tylko dlatego, że ktoś ma taką potrzebę, więc nie wiem, a Ty sugerujesz że 3/4 forumowiczek w taki sposób załatwia swoje potrzeby seksualne? Odważne stwierdzenie.

To była odpowiedź na słowa:
>Dlaczego są same? Z wyboru? Czy z przymusu?

Kolejne pytania po tym pierwszym są chyba próba znalezienia odpowiedzi?
Więc mowa o samotności, a nie sypianiu.

>Pisałam nie raz o tym, że nie chce się uzewnętrzniać na publicznym forum, nie potrzebuję tego.

Odpowiem Twoimi własnymi słowami:
"Nic mi do tego, ale zaufania w ten sposób nie zdobędziesz. Chociaż pewnie Ci na tym nie zależy, nie wnikam."

Zapytałbym, po co tu jesteś lub jak chcesz rozmawiać bez uzewnętrzniania się, ale to przecież bezcelowe, bo dla odpowiedzi musiałabyś się uzewnętrznić:d

> Jedyne co Ci powiedziałam to to, ile mam lat

Nie powiedziałaś, wykpiłaś się jak zawsze niejednoznaczną odpowiedzią, którą później mogłabyś podważyć.

>Jak znajdziesz w końcu tę swoją "miłość" i zacznie się miedzy Wami psuć, to dalej będziesz odwiedzał koleżanki, gdy będą miały potrzebę żebyś je przeleciał albo przytulił?

Nie, jestem fanatycznie wierny.
Gdy jestem w związku to nawet nie chodzę na kawę 1:1.

>Skoro jest miedzy Wami wspólny pociąg seksualny, to jak się tego pozbędziesz będąc już w stałym związku?

To nie jest pociąg seksualny podszyty uczuciami.
A na pociąg seksualny nie musisz odpowiadać działaniem.
Kontroluje się go umysłem i można ucinać wszelkie przejawy flirtu, by nie zamienić tego w działanie.
To proste, dużo prostsze niż relację z byłą po związku.

>Jak w ogóle można stworzyć stały związek będąc w takich relacjach z innymi?

To nie są stałe relacje i z kilkoma na raz.
To normalna w naszej kulturze poligamia w postaci monogamii sukcesywnej.
Dlatego nie tworzy się związku będąc w takich relacjach - relacje wygasają samoistnie, gdy wchodzi się w związek (właściwie jak się poznaje potencjalną partnerkę).

>Czyli nowy związek już na dzień dobry jest podszyty nieuczciwością. Ja chciałabym wiedzieć z kim spał mój facet i czy te osoby są w pobliżu.

Nieuczciwością byłoby kłamanie.

Chciałabyś wiedzieć, ale czy powinnaś wiedzieć?
Seks dotyczy dwojga ludzi i czy właściwym jest opowiadanie innym z kim to się robi, jak długo i jak często się to robiło?
Myślę, że bez zgody drugiej strony nie powinno się o tym mówić.

Zwykle tak jest, że osoby w związku dzielą się takimi informacjami a później te informacje się rozchodzą.
Lub związek się rozpada i osoby dzielą się informacjami o nas... a często o osobach z którymi spaliśmy, np "a wiesz, to była mojego byłego".
Informacja się rozchodzi i rozchodzi.
Ty je rozpuszczasz i rozpuszcza je druga strona.
A gdy pozwalasz sobie na taki temat, to często pojawiają się pytania o szczegóły i preferencję...

Nie chcesz zdradzić nam, czy jesteś sama, bo nie chcesz się uzewnętrzniać, a chciałabyś by ludzie o Tobie mówili w takim kontekście?

Ja o tym nie mówię - dlatego mam z kim sypiać:)

>No to czemu nie chcesz stworzyć z taka dziewczyna stałego związku?

Byłby to seks dla przyjemności podszyty oszustwem, że chodzi o coś więcej.
To nie byłoby uczciwe, więc w to nie wchodzę.
Naprawdę jest różnica między związkiem z miłości, a udawaniem by kogoś mieć i by mieć z kim to robić.

I seks bez związku nie pozwala na posiadanie oczekiwań, więc człowiek ma dystans, którego utrata często niszczy znajomość.

Potrafię postrzegać moje relacje z ludźmi na wielu płaszczyznach, przeanalizować ich przebieg i ocenić, co nas będzie łączyć i jak daleko możemy zajść.
Nie wchodzę w związki bez przyszłości.

>Podejrzewam, że nie wiecie w ogóle co to jest, a szacunek to można mieć do siebie bądź drugiej osoby a nie do zjawiska.

Do słowa.
Powinnaś to rozumieć, jako osoba która nie rzuca tym słowem na lewo i prawo.

>Nie wierzę w prawdziwą miłość miedzy kobietą i mężczyzną, wierzę w zakochanie, kochanie, namiętność, przyjaźń i mnóstwo innych rzeczy. Tylko miłość rodzica do dziecka jest prawdziwa, bo trwa wiecznie. Miłość damsko męska jest ulotna, więc nie może być prawdziwa.

Więc uprawiasz seks bez miłości.
Pod wpływem chwili, przez zakochanie, z powodu namiętności.
Może różni nas tylko długość tej chwili... i uczciwość.
Ty się okłamujesz, że robisz dobrze, bo akurat teraz coś czujesz - mimo, że to ulotne.
Ja wiem co czuje i które jest tym ulotnym - ale ciesze się seksem nawet pod wpływem ulotnego.
Nie muszę zamykać się w związku, by móc cieszyć się czyimś towarzystwem także na tej cielesnej płaszczyźnie.

Nigdy nie ciekawiło Cię, jak byłoby się przespać z jakimś kolegą?
Albo nie całowałaś się z ciekawości, albo dlatego, że wieczór był udany w towarzystwie tej osoby?

>Matko, Ty naprawdę myślisz, że jestem zakonnicą?! :)

Wiem tylko to co mówisz.
Nie wierzysz w miłość, a seks bez miłości uznajesz za niemoralny, więc albo jesteś prostytutką (co uznajesz za uczciwe) albo dziewicą.
Albo nie jesteś uczciwa wobec mnie... lub siebie.
Wybieraj!:)

>Otóż to, ale oparta powinna być na ogólnych zasadach, jak się to wszystko mija, to nie można nazwać tego moralnością tylko jej brakiem.

Więc, czy seks bez zawarcia małżeństwa jest zły?
Większość go uprawia, więc chyba moralnie jest dobry.
Nie uważasz, że jest zły w przypadku prostytucji.
Uważasz, że jest dobry w przypadku uczucia namiętności (czyli bez uczuć wyższych) lub przy zakochaniu (czyli pod wpływem emocji wynikłych z biologicznego dopasowania czy kulturowej fascynacji).
Nie robię nic ponad to co akceptujesz, więc w czym problem?
Zazdrość?;)

>raz udawać a raz nie.

Nie udaje.

@wdr
A dlaczego w internecie ludzie podpisują się nickami?
Dlaczego są nicki tymczasowe, którymi może się podpisać każdy?
Powinny być same stałki z nazwiskiem, a w sygnaturze pełne dane osobowe!:)

Piszę pod różnymi nickami, bo mam taki kaprys.
Nie jestem tutaj, aby kogoś znaleźć, by się z kimś stąd spotkać, by wyrabiać sobie "imię" moimi wypowiedziami.
Chce tylko pogadać, podyskutować, powymieniać się argumentami, poznać czyjeś opinie.
Przyjemność czerpię z rozmowy.
Nie z rozmawiania z konkretnymi osobami, które w niej uczestniczą.
Dlatego też nie interesuje mnie, czy ktoś może mnie rozgryźć, bo ja także nie jestem istotnym elementem rozmowy.
Istotne jest co mogę do niej wnieść, a nie kto to wnosi.
Towarzystwo wzajemnej adoracji mnie nie interesuje:)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Bo zostałaś poddana moherowej indoktrynacji.

Daruj sobie takie teksty, nie rób ze mnie kogoś kim nie jestem, oceniasz mnie przez pryzmat kilku wypowiedzi, a to wcale nie musi świadczyć o tym jakim jestem człowiekiem. Jest to dowód na to, że dyskutowanie o religii przez internet robi więcej szkody niż pożytku. Osoby wierzące i nie kryjące się z tym, zaraz odbierane są jako wyznawcy Rydzyka itd.

>Ale powiedz mi jeszcze, co w prostytucji jest lepsze?
Prostytucja sama w sobie jest zła. Ale jest "uczciwsza" niż rozwiązłość pod przykrywką samotności. Nie ma żadnych podtekstów, czyste zasady. Ty chcesz zaspokoić swoje potrzeby i swój popęd a osoba która Ci to umożliwi, dostanie za to pieniądze. Bez uczuć, bez emocji, bez oczekiwań.

>To samo pytanie możesz zadać sobie lub 3/4 forumowiczek.

Ja nie sypiam z kolegami tylko dlatego, że ktoś ma taką potrzebę, więc nie wiem, a Ty sugerujesz że 3/4 forumowiczek w taki sposób załatwia swoje potrzeby seksualne? Odważne stwierdzenie.

>Ty chyba też nikogo nie masz?:) Więc dlaczego?

Skąd ten wniosek? Pisałam nie raz o tym, że nie chce się uzewnętrzniać na publicznym forum, nie potrzebuję tego. Co jakiś czas starasz się wyciągnąć ze mnie jakieś informacje. Jedyne co Ci powiedziałam to to, ile mam lat. Reszta to Twoje wyobrażenie mojej osoby, które podobno lubisz, ale okazuje się ono zupełnie inne niż ja.

>Jeśli będzie "pełno" to znaczy, że pełno ludzi będzie tak żyć i nie będzie w tym nic nadzwyczajnego.

Jak się otaczasz takimi kobietami to będzie ich pełno ale tylko w Twoim otoczeniu. Jest to zepsucie moralne, bo nie wiem jak inaczej to nazwać.
Jak znajdziesz w końcu tę swoją "miłość" i zacznie się miedzy Wami psuć, to dalej będziesz odwiedzał koleżanki, gdy będą miały potrzebę żebyś je przeleciał albo przytulił?
Skoro jest miedzy Wami wspólny pociąg seksualny, to jak się tego pozbędziesz będąc już w stałym związku?
Jak w ogóle można stworzyć stały związek będąc w takich relacjach z innymi?

>Osobiście nie chwalę się....

Czyli nowy związek już na dzień dobry jest podszyty nieuczciwością. Ja chciałabym wiedzieć z kim spał mój facet i czy te osoby są w pobliżu.

>Sypiam z dziewczynami które lubię, z którymi dobrze mi się rozmawia i spędza czas.
No to czemu nie chcesz stworzyć z taka dziewczyna stałego związku?

>....bo mamy szacunek dla miłości.
Podejrzewam, że nie wiecie w ogóle co to jest, a szacunek to można mieć do siebie bądź drugiej osoby a nie do zjawiska.

>A jak to jest z Tobą?

Co ze mną? O co konkretnie pytasz? Nie wierzę w prawdziwą miłość miedzy kobietą i mężczyzną, wierzę w zakochanie, kochanie, namiętność, przyjaźń i mnóstwo innych rzeczy. Tylko miłość rodzica do dziecka jest prawdziwa, bo trwa wiecznie. Miłość damsko męska jest ulotna, więc nie może być prawdziwa. Już Ci to tłumaczyłam. Ty napisałeś, że jesteś kochliwy, że niewiele Ci potrzeba, więc tym bardziej powinieneś przyznać mi rację.

>seks przedmałżeński nie jest Ci znany?
Jesteś dziewicą?

Matko, Ty naprawdę myślisz, że jestem zakonnicą?! :)

>Moralność każdy ma własną:)

Otóż to, ale oparta powinna być na ogólnych zasadach, jak się to wszystko mija, to nie można nazwać tego moralnością tylko jej brakiem.

>Mój nick nie jest "mną".

Ja jestem szczera i nie muszę pisać pod różnymi nickami, mimo iż ze swoim też nie do końca się utożsamiam. Rób sobie co chcesz, możesz być kim chcesz, raz udawać a raz nie. Nic mi do tego, ale zaufania w ten sposób nie zdobędziesz. Chociaż pewnie Ci na tym nie zależy, nie wnikam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
@Kłapouchy
"Jeśli ktoś mnie czyta uważnie i poznaje przez moje poglądy, to rozpozna mnie niezależnie pod jakim nickiem będę pisać."

Nie rozumiem. To czemu zmieniasz nick? Wstydzisz się tego co napisałeś pod poprzednim ? Wstydzisz się swoich poglądów tych np sprzed miesiąca ? :( Uważasz że pisząc pod jednym nie będziesz anonimowy ? boisz się że ktoś na ciebie doniesie :) ? czy chcesz na tych samych osobach zrobić kolejne pierwsze wrażenie ? :/ jaki sens byłby konwersacji jak by każdy co chwila zmieniał nick?

Daj spokój to forum , a nie blog anonimowego celebryty, aby ludzie chcieli ciebie "rozgryźć" :/ , wypisz wszystkie , wybierz jeden i no chyba tyle odwagi , aby pisać pod jednym anonimowym nickiem to masz ? Mogę zapewnić że za swoje poglądy nie zostaniesz spalony na stosie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
>Dla mnie to jest gorsze niż prostytucja.

Bo zostałaś poddana moherowej indoktrynacji.
Jezus przy prostytutce mówi "kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem" a do uczniów mówi "kto pożądliwie spojrzał na inną kobietę - już z nią zgrzeszył" (parafrazując, bo nie mam czasu wyszukać cytatów).
Kościół wierzy, że sprawy seksu są przeznaczone wyłącznie dla małżeństw.
Mnie te ideologie nie dotyczą.

Ale powiedz mi jeszcze, co w prostytucji jest lepsze?
Co w braniu pieniędzy za seks jest lepsze?
Może kobieta ma więcej przyjemności z seksu będąc prostytutką?

>Dlaczego są same? Z wyboru? Czy z przymusu? A może są niedojrzałe i nie potrafią na stałe stworzyć z kimś trwałych relacji?

To samo pytanie możesz zadać sobie lub 3/4 forumowiczek.
Ty chyba też nikogo nie masz?:) Więc dlaczego?
Myślę, że to sprawa indywidualna.
Ja podałem Ci swoje powody, za innych się nie wypowiem.

A z przymusu, to raczej prostytutki, "dziewczyny" i żony.

>A później znajdziesz miłość i dookoła będzie wszędzie pełno koleżanek, przyjaciółek z którymi spałeś. No to gratuluje podejścia do życia i współczuje partnerce.

:D
Jeśli będzie "pełno" to znaczy, że pełno ludzi będzie tak żyć i nie będzie w tym nic nadzwyczajnego.
Choć pewnie i tak się tego nie dowie.
Osobiście nie chwalę się, gdzie z kim i kiedy - i podobnie z osobami które ze mną sypiają.
Zresztą, czasy się zmieniają.
50 lat temu było "bykowe" więc każdy musiał wejść w związek małżeński albo płacił "karę". Teraz ludzi żyją w związkach lub sami i nie zawracają sobie głowy małżeństwem by uprawiać seks.
Za 25 lat będzie to z pewnością standard (jak było z seksem oralnym).

>Osoba normalna, która potrafi nawiązać bliskie relacje nie będzie potrafiła potraktować takiego układu przedmiotowo.

I nie traktuje. Choć pewnie wyjątki się zdarzają.
Sypiam z dziewczynami które lubię, z którymi dobrze mi się rozmawia i spędza czas.
Tylko nie okłamujemy się, że coś z tego wyniknie, bo mamy szacunek dla miłości.

A jak to jest z Tobą? Bo:
1. Nie wierzysz w prawdziwą miłość
2. Wyznajesz miłość jeśli jesteś pewna, czyli po jakimś dłuższym czasie, jak się upewnisz.
Więc czy to nie jakiś układ?
Czy to nie to samo, co robię ja, tylko bez szczerości?
Chyba, że jak naucza Twoja religia, seks przedmałżeński nie jest Ci znany?
Jesteś dziewicą?

>Nie, takie układy nie są moralnie lepsze,

Moralność każdy ma własną:)
Etyka jest wspólna - rzekomo.

>I za takie rzeczy nie znoszę internetu....

Mój nick nie jest "mną".
Jeśli ktoś mnie czyta uważnie i poznaje przez moje poglądy, to rozpozna mnie niezależnie pod jakim nickiem będę pisać.
Jeśli nie, to przynajmniej nie ocenia moich słów przez pryzmat znajomego nicka.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
...Zapytaj go :)

Ale to Wdr był ciekawy, niech on pyta ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Te które znam, niczego nie deklarują, po prostu tak robią.
>zwykle też mają koleżanki przekonane o ich wstrzemięźliwości z powodu braku chłopaka)

Ja nie wiem jak to nazwać...nasuwa mi się słowo cichodajka, ale nie jest ono odpowiednie. Dla mnie to jest gorsze niż prostytucja. Skrajny egoizm, brak uczuć, brak emocji.
Dlaczego są same? Z wyboru? Czy z przymusu? A może są niedojrzałe i nie potrafią na stałe stworzyć z kimś trwałych relacji? Może dlatego tak świetnie potrafią oddzielić uczucia od popędu?

>Dzięki temu mogę szukać miłości i doświadczać namiętności bez patrzenia na zegarek

A później znajdziesz miłość i dookoła będzie wszędzie pełno koleżanek, przyjaciółek z którymi spałeś. No to gratuluje podejścia do życia i współczuje partnerce.

>Cieszy ją, co razem doświadczamy.
Nie wierze w to, że w takim układzie nie ma żadnych oczekiwań. Osoba normalna, która potrafi nawiązać bliskie relacje nie będzie potrafiła potraktować takiego układu przedmiotowo. Tak potrafią robić tylko osoby z zaburzeniami emocjonalnymi.

>Nie chcę zostać jednym z nich, więc nie współczuj, sympatyzuj!:)

Tobie grozi inny portret psychologiczny....

>Tak są. Dlatego przytoczyłem je, jako alternatywę dla korzystania z prostytucji.

Nie, takie układy nie są moralnie lepsze, ale są alternatywą dla prostytucji.

>Piszę tu od dawna, często zmieniam nicki, pojawiam się i znikam.

I za takie rzeczy nie znoszę internetu....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Kłapouchy...ja swoje a Ty swoje,nie dogadamy się i nie musimy ale wypowiadać opinię na dany temat każdy może,ja również,mogę więc negować i mogę chwalić,wszak to jest forum:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Vilette, wszystko co wyobraźnia podpowie.
Mogę być nawet Gąską Balbinką:)
No, może prócz prosiaczka, bo to świnia;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zapytaj go :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...swoją drogą ciekawe co tekwar myślał

Niezbadane są ścieżki, po których błądzą ludzkie myśli :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@tekwar
"O! Vilette. Co za miła niespodzianka! Nie wiedziałem, że jesteś panienką.
No prosze, ile to mażna dowiedzieć sie na tym forum :)))"

To teraz rozumiem skąd u tekwar-a taka wstrzemięźliwość (swoją drogą ciekawe co tekwar myślał) może teraz nabierze odwagi ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jednego :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
...często zmieniam nicki,

Puchatek, Tygrysek czy Maleństwo? ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tylko jednego?
Piszę tu od dawna, często zmieniam nicki, pojawiam się i znikam.
I oczywiście nie przyznam się, czy jestem osobą za którą mnie masz.
Szybciej zniknę!:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kłapouchy: czytam od jakiegoś czasu Twoje wypowiedz i bardzo przypominasz mi jednego Pana, który był tu kiedyś na forum... edut: On pojawiał się i znikał :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>Deklarują jednak przy tym jasno, że są niezależne i nie chcą się wiązać. Znajdują do tego chętnych mężczyzn i niech sobie tak żyją.

Te które znam, niczego nie deklarują, po prostu tak robią.
Nie chwalą się tym - są dość zwyczajne (zwykle też mają koleżanki przekonane o ich wstrzemięźliwości z powodu braku chłopaka).
Wiedzą o tym ci, którzy znajdują się w ich kręgu zainteresowań.
Albo ci, którzy znaleźli się z nimi w łóżku - bo to różnie bywa.

>Ja bym tak nie umiała, i podejrzewam że większość kobiet też nie.

Ciężko ocenić, jak to jest z większością.
Także to, które by nie umiały, a które powstrzymuje brak odwagi, umiejętności i okazji.

>To ja Wam współczuję, nie czujesz się wykorzystany?

Wykorzystywany jest ten, kto zostaje oszukany.
Kogo zwodzi się, że chodzi o coś więcej.
Lubię szczerość i otwartość.
Wolę wiedzieć na czym stoję, niż być mamiony złudzeniami, by na koniec usłyszeć "myślałam, że coś czułam, ale się pomyliłam".
Wiele jest takich kobiet, które udają, że chodzi im o "wielką miłość", a chodzi o wiele innych rzeczy - prócz miłości.
Zdecydowanie bardziej wolę, gdy usłyszę:
"Zerwałam z chłopakiem, brakuje mi czułości i seksu, ale nie jestem gotowa na więcej".
Lub "nie jesteś facetem z którym chciałabym założyć rodzinę i być do końca życia, ale naprawdę mam ochotę się z tobą przespać".
Dzięki temu mogę szukać miłości i doświadczać namiętności bez patrzenia na zegarek czy w portfel i wiem, że drugą stronę moja obecność cieszy równie mocno, co mniej jej.
Cieszy ją, co razem doświadczamy, a nie zapłata za wykonaną robotę.

Nie wchodzę w niepewne związki, więc nie wiem ile czasu mogę być sam.
Mogę znaleźć kogoś za tydzień, za rok, za 10 lub wcale.
Mam swoje potrzeby i nie będę udawał, że jest inaczej.
Tym bardziej, nie będę ich tłamsił - bo to niezdrowe.
"Samotny, biały mężczyzna, po 30..." - tak zaczyna się portret psychologiczny typowego seryjnego mordercy, gwałciciela lub pedofila;)
Nie chcę zostać jednym z nich, więc nie współczuj, sympatyzuj!:)

>Ale czy pochwalanie takich układów jest ok? Czy takie układy są moralnie właściwsze niż prostytucja?

Tak są. Dlatego przytoczyłem je, jako alternatywę dla korzystania z prostytucji.

Inka, skoro masz, a negujesz co lub jak je ktoś inny, to właśnie podpadasz pod tą definicję. Sama tak nie zrobisz a innych za to negujesz.
Żyj i pozwól żyć innym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry