Widok
Dziwne krostki na jąderkach
DZiewczyny potrzebuje pomocu bo już mnie martwi ta sytuacja. Oda paru dni, podajże od poniedziałku/ wtorku małemu zaczęły się pojawiać krostki. Pierw jedna w odbycie. Pomyślałam że jak jedna to nic niepokojącego pewnie jakiś pryszczyk... po południa pojawiła się druga w pachwinie koła jajeczek, pod wieczór krostki pojedyńczo zaczęły się pojawiać na jąderkach. Od wczoraj mały ma ją (zauważyłam jedną) nawet na siusiaku, który na czubku jest czerwony. Na jąderkach tych krostek jest już naprawdę dużo.
Stosowałam linomag, nic nie pomógł i nie widziałam po nim żadnych efektów. Przeszłam na sudocrem, pomyślałam że może uda się to wysuszyć... ale po dwóch dniach też nic.
Szukałam na necie cokolwiek na ten temat i nic nie znalazłam. Ludzie którzy mieli tam trądzik czy jakieś inne dziwne rzeczy pisali o mące ziemniaczanej/ pudrze. WIęc spróbowałam. Wydawało mi się że chyba jednak zaczyna się trochę poprawiać. Krostki jak by trochę złagodniały, nabrały delikatniejszego koloru, ale po dzisiejszej kąpieli masakra !! znów są czerwone jak rzażące się węgliki, spore.
Wydaje mi się że one małego nie bolą ani nie swędzą, łapie się w tamte miejsca z taką samą częstotliwością jak wcześniej...
Krosty nie wyglądają jak pryszcze, nie mają w środku nic białego nie są "wulkaniczne"/ stożkowate. Są po prostu czerwone okrągłe i płaskie
Błagam może któraś z Was pomoże. Może jechać do dermatologa ??
Stosowałam linomag, nic nie pomógł i nie widziałam po nim żadnych efektów. Przeszłam na sudocrem, pomyślałam że może uda się to wysuszyć... ale po dwóch dniach też nic.
Szukałam na necie cokolwiek na ten temat i nic nie znalazłam. Ludzie którzy mieli tam trądzik czy jakieś inne dziwne rzeczy pisali o mące ziemniaczanej/ pudrze. WIęc spróbowałam. Wydawało mi się że chyba jednak zaczyna się trochę poprawiać. Krostki jak by trochę złagodniały, nabrały delikatniejszego koloru, ale po dzisiejszej kąpieli masakra !! znów są czerwone jak rzażące się węgliki, spore.
Wydaje mi się że one małego nie bolą ani nie swędzą, łapie się w tamte miejsca z taką samą częstotliwością jak wcześniej...
Krosty nie wyglądają jak pryszcze, nie mają w środku nic białego nie są "wulkaniczne"/ stożkowate. Są po prostu czerwone okrągłe i płaskie
Błagam może któraś z Was pomoże. Może jechać do dermatologa ??