Widok
My, rodzice mamy strajk nauczycieli głęboko tam, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę.
Szkoła już dawno nie uczy, posyłamy dzieci na płatne pozalekcyjne zajęcia. Do załatwiania opieki dla dziecka w różne pracujące dni jesteśmy przez szkoły dawno przyzwyczajeni i naprawdę nam wisi czy egzamin będzie ważny czy nie, najwyżej prywatne placówki zarobią więcej w tym roku...
Z powodu strajku nauczycieli jest nam naprawdę bardzo wszystko jedno.
Jak to powiedział Komorowski "zmień pracę, weź kredyt..."
Szkoła już dawno nie uczy, posyłamy dzieci na płatne pozalekcyjne zajęcia. Do załatwiania opieki dla dziecka w różne pracujące dni jesteśmy przez szkoły dawno przyzwyczajeni i naprawdę nam wisi czy egzamin będzie ważny czy nie, najwyżej prywatne placówki zarobią więcej w tym roku...
Z powodu strajku nauczycieli jest nam naprawdę bardzo wszystko jedno.
Jak to powiedział Komorowski "zmień pracę, weź kredyt..."
A my, rodzice nie mamy tego tam gdzie wy.
Dla nas wynagrodzenie dla tych, którzy ciężko pracują na to by wyedukować nasze dzieci jest bardzo ważne, bo na to płacimy podatki.
Podatki płacimy na to, by nauczyciele dostawali godne wynagrodzenie, a nie by jakaś smieszna postkomunistyczna partia rozdawała je świniom i krowom w postaci wyborczej łapówki.
Dla nas wynagrodzenie dla tych, którzy ciężko pracują na to by wyedukować nasze dzieci jest bardzo ważne, bo na to płacimy podatki.
Podatki płacimy na to, by nauczyciele dostawali godne wynagrodzenie, a nie by jakaś smieszna postkomunistyczna partia rozdawała je świniom i krowom w postaci wyborczej łapówki.
Terry Gilliam kręcił o tym film 35 lat temu, kapiszon.
https://www.dailymotion.com/video/xyqxc
Księgowi wszystkich krajów - łączcie się. Teraz q*va my.
https://www.dailymotion.com/video/xyqxc
Księgowi wszystkich krajów - łączcie się. Teraz q*va my.
Kocio, zastanawiałam się nieraz, co masz w głowie, zamiast mózgu. M.in. wtedy, kiedy pisałaś, żeby traktować własne dziecko jako kartę przetargową. Straciłam do ciebie resztki szacunku.
A jeśli mówisz w domu głośno to, co piszesz tutaj, to nic dziwnego, że dzisiejsze dzieci nie szanują nie tylko nauczycieli, ale nikogo. Gratuluję.
A jeśli mówisz w domu głośno to, co piszesz tutaj, to nic dziwnego, że dzisiejsze dzieci nie szanują nie tylko nauczycieli, ale nikogo. Gratuluję.
Nie musisz rozumieć wszystkiego co piszę, nie mam ci tego za złe.
Kiedyś pisałam co można zrobić żeby dzieci nie stały się kartą przetargową i jak zniszczyć taką kartę. To jest ustalanie relacji rodzic-rodzic i nie ma nic wspólnego z relacją rodzic-dziecko.
Dzisiaj problemem jest to, że dzisiejszy rodzice nie szanują nauczycieli ale należy zadać pytanie czy nauczyciele nie ukręcają sami na siebie bata i czy nauczyciele szanują rodziców?
Jak to w każdej relacji, musi być równowaga po obu stronach żeby to działało...
Kiedyś pisałam co można zrobić żeby dzieci nie stały się kartą przetargową i jak zniszczyć taką kartę. To jest ustalanie relacji rodzic-rodzic i nie ma nic wspólnego z relacją rodzic-dziecko.
Dzisiaj problemem jest to, że dzisiejszy rodzice nie szanują nauczycieli ale należy zadać pytanie czy nauczyciele nie ukręcają sami na siebie bata i czy nauczyciele szanują rodziców?
Jak to w każdej relacji, musi być równowaga po obu stronach żeby to działało...
O tym, jak działa pisowska machina propagandy :
Fejkowe profile na Twitterze wyzywają nauczycieli od "nierobów", udają nauczycielki, "które nie strajkują, bo są zadowolone z pensji". I w ogóle popierają PiS w całej rozciągłości. Dziwnym trafem wśród ich obserwujących są prominentni politycy PiS i prorządowi dziennikarze.
https://oko.press/fejkowe-konta-wyruszaja-na-wojne-z-nauczycielami-rozglos-nadaja-im-politycy-pis-i-prorzadowe-media/?fbclid=IwAR0l0GJFmQYLi2JgcQZ44-up4MWCnz14xfTR6UpAiYYMQr7JWQDcO6wkbkg
Fejkowe profile na Twitterze wyzywają nauczycieli od "nierobów", udają nauczycielki, "które nie strajkują, bo są zadowolone z pensji". I w ogóle popierają PiS w całej rozciągłości. Dziwnym trafem wśród ich obserwujących są prominentni politycy PiS i prorządowi dziennikarze.
https://oko.press/fejkowe-konta-wyruszaja-na-wojne-z-nauczycielami-rozglos-nadaja-im-politycy-pis-i-prorzadowe-media/?fbclid=IwAR0l0GJFmQYLi2JgcQZ44-up4MWCnz14xfTR6UpAiYYMQr7JWQDcO6wkbkg
Chcesz powiedzieć że skoro Państwo wzięło na siebie obowiązek nauczania i ściąga z nas haracz na to w postaci podatków , a jednocześnie nie potrafi zapewnić satysfakcjonującej czy godnej zapłaty osobom świadczącym te usługi, to te osoby , także te które poszły uczyć z zamiłowania, bo po prostu lubią to co robią i łączą pracę z przyjemnością mają to rzucić i iść pracować tam gdzie więcej płacą ?
Czemu zatem nie zmienisz pracy ? Jako komornik , pracownik parabanku czy kontroler biletów w skm zarobisz 1/3 więcej - walić zamiłowanie na przykład do motoryzacji...
Czemu zatem nie zmienisz pracy ? Jako komornik , pracownik parabanku czy kontroler biletów w skm zarobisz 1/3 więcej - walić zamiłowanie na przykład do motoryzacji...
Tak działa w wolny rynek. I tak też zrobiłam. W moim zawodzie nie zarobilabym nawet połowy tego co mam teraz, więc zmieniłam zawód na bardziej fizyczny ale pozwalający się utrzymać. Swoje pasje realizuje po godzinach służąc wiedzą którą mam.
Akurat jestem przeciwnikiem obowiazku szkolnego i moim zdaniem nie powinno być szkół państwowych bo podatki mamy i tak za wysokie. Ale mnie stać na luksus prywatnego szkolnictwa. Prywatnych placówek jakoś strajki nie dotykają a zarobki w obu są porównywalne.
Akurat jestem przeciwnikiem obowiazku szkolnego i moim zdaniem nie powinno być szkół państwowych bo podatki mamy i tak za wysokie. Ale mnie stać na luksus prywatnego szkolnictwa. Prywatnych placówek jakoś strajki nie dotykają a zarobki w obu są porównywalne.
Znaczy się jesteś zwolenniczką że jak ktoś ma biednych rodziców to nie powinien mieć szansy nawet przy własnym samozaparciu na dobry (w miarę równy) start w życie ? Bo do tego sprowadza się wolny rynek w szkolnictwie !?
Czyli w sumie nie przeszkadzałoby tobie żyć w społeczeństwie gdzie połowa ludzi nie umiałaby pisać i czytać ?! Jednocześnie ktoś musiałby pracować , także z analfabetami spotykałabyś się na każdym kroku.
Czyli w sumie nie przeszkadzałoby tobie żyć w społeczeństwie gdzie połowa ludzi nie umiałaby pisać i czytać ?! Jednocześnie ktoś musiałby pracować , także z analfabetami spotykałabyś się na każdym kroku.
Kocio
Ja mam spore zastrzęzenia, nie tyle do wolnego rynku, co do mitologii otaczającej wolny rynek.
Jestem przeciwnikiem utylitarnego podejścia do szkolnictwa, choć w pewnym zakresie zawodówki są niezbędne. Ale wolnorynkowe podejście do szkolnictwa zamiast sprzyjać kreatywności i myśleniu o przyszłości sprzyja utrwaleniu status quo i wciska uczniów w gorset struktur z przeszłości. Przyszłośći nie da się przewidzieć i stąd moja niechęć do utylitaryzmu. Moja wizja szkoły to najpierw nauka muzyki, tańca, rysunku i wyobraźni literackiej - to jedyny sposób wytrenowania naszych zmysłowych urządzeń wejścia/wyjścia, takiego wytrenowania, które umożliwi dalszą szybką i bezbolesną naukę umysłu.
Ja mam spore zastrzęzenia, nie tyle do wolnego rynku, co do mitologii otaczającej wolny rynek.
Jestem przeciwnikiem utylitarnego podejścia do szkolnictwa, choć w pewnym zakresie zawodówki są niezbędne. Ale wolnorynkowe podejście do szkolnictwa zamiast sprzyjać kreatywności i myśleniu o przyszłości sprzyja utrwaleniu status quo i wciska uczniów w gorset struktur z przeszłości. Przyszłośći nie da się przewidzieć i stąd moja niechęć do utylitaryzmu. Moja wizja szkoły to najpierw nauka muzyki, tańca, rysunku i wyobraźni literackiej - to jedyny sposób wytrenowania naszych zmysłowych urządzeń wejścia/wyjścia, takiego wytrenowania, które umożliwi dalszą szybką i bezbolesną naukę umysłu.
Społeczeństwo ludzi tym różni się od społeczności zwierząt, ze ludzie dbają o jednostki słabsze.
Wolny rynek to nasza strona zwierzęca : kto jest mocniejszy, mądrzejszy i bardziej zaradny, wygrywa.
Nasza strona człowiecza, to właśnie dbałość o tych, którzy są mniej zaradni.
Stad ludzie organizują się w państwa, aby poza kwestia tożsamości, realizować zadania zbiorowości..
Te zadania to : bezpieczeństwo, edukacja i ochrona zdrowia.
Państwo nie ma innych celów i w inne sprawy nie powinno się mieszać.
Zapewnienie edukacji obywatelom to jest podstawowe zadanie każdego państwa.
Dziwne, ze ci, którzy są obecnie przy władzy tego nie rozumieją.
Wolny rynek to nasza strona zwierzęca : kto jest mocniejszy, mądrzejszy i bardziej zaradny, wygrywa.
Nasza strona człowiecza, to właśnie dbałość o tych, którzy są mniej zaradni.
Stad ludzie organizują się w państwa, aby poza kwestia tożsamości, realizować zadania zbiorowości..
Te zadania to : bezpieczeństwo, edukacja i ochrona zdrowia.
Państwo nie ma innych celów i w inne sprawy nie powinno się mieszać.
Zapewnienie edukacji obywatelom to jest podstawowe zadanie każdego państwa.
Dziwne, ze ci, którzy są obecnie przy władzy tego nie rozumieją.
Skoro mamy wolny rynek pracy to czemu nie szkolnictwa, czemu nie wolny rynek usług medycznych? Czemu w jednej gałęzi wolny rynek jest ok, a winnych dziedzinach już nie? Polska już raz przerabiała ustrój gdzie wszyscy mieli po równo, i chyba nie chce do tego modelu wracać. Dochodzimy do wspólnej konkluzji że bogatszy, zaradniejszy zawsze sobie poradzi a biednego i słabszego zawsze system zmieli.
Jak myślicie w czyje dzieci najmocniej uderzy strajk nauczycieli? W te bogate w prywatnych szkołach, czy w te biedniejsze które przychodziły do szkoły po obiad i naukę? Może dlatego strajk nauczycieli nie cieszy się zbytnim poparciem rodziców bo w formie jakiej to robią zabierają szansę właśnie tym najbiedniejszym. Nie jestem też przeciwnikiem strajku bo każdy ma prawo strajkować, tylko sposób w jaki ten strajk jest zrobiony dobitnie pokazuje gdzie taki nauczyciel ma dobro dzieci. Strajk tak, szantaż nie.
Jak myślicie w czyje dzieci najmocniej uderzy strajk nauczycieli? W te bogate w prywatnych szkołach, czy w te biedniejsze które przychodziły do szkoły po obiad i naukę? Może dlatego strajk nauczycieli nie cieszy się zbytnim poparciem rodziców bo w formie jakiej to robią zabierają szansę właśnie tym najbiedniejszym. Nie jestem też przeciwnikiem strajku bo każdy ma prawo strajkować, tylko sposób w jaki ten strajk jest zrobiony dobitnie pokazuje gdzie taki nauczyciel ma dobro dzieci. Strajk tak, szantaż nie.