Widok
Emo nastolatki cierpią w samotności
Opinie do artykułu: Emo nastolatki cierpią w samotności.
Depresja, samobójstwo, przemoc w rodzinie i dwoje młodych ludzi, którzy zdani są tylko na siebie - w najnowszej powieści gdynianki Małgorzaty Wardy nie brakuje tematów trudnych, bolesnych, często stanowiących społeczne tabu. Szkoda tylko, że "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" momentami ociera się o banał, a styl autorki trąci pierwszymi próbami literackimi nadwrażliwych nastolatków z subkultury emo. "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" to opowieść o rodzeństwie, Aaronie i Ani, ...
Depresja, samobójstwo, przemoc w rodzinie i dwoje młodych ludzi, którzy zdani są tylko na siebie - w najnowszej powieści gdynianki Małgorzaty Wardy nie brakuje tematów trudnych, bolesnych, często stanowiących społeczne tabu. Szkoda tylko, że "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" momentami ociera się o banał, a styl autorki trąci pierwszymi próbami literackimi nadwrażliwych nastolatków z subkultury emo. "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" to opowieść o rodzeństwie, Aaronie i Ani, ...
Ach, "Cierpienia młodego Wertera" -- ćwierć tysiąclecia, a żale niedopieszczonych bogatych młodzieńców wyszukujących sobie na siłę dramatyczne problemy, wciąż prezentują się tak samo :)
Z tą różnicą, że w przypadku Goethego - choć z perspektywy czasu tematyka też "momentami ocierała się o banał", to przynajmniej stylem nie "trąciła pierwszymi próbami literackimi nadwrażliwych nastolatków z subkultury emo".
Z tą różnicą, że w przypadku Goethego - choć z perspektywy czasu tematyka też "momentami ocierała się o banał", to przynajmniej stylem nie "trąciła pierwszymi próbami literackimi nadwrażliwych nastolatków z subkultury emo".
Autorka recenzji nieźle zjechała książkę..Nic tylko czekać aż niedoszła gwiazda polskiego pisarstwa pozwie ją o stratę przyszłych zysków ze sprzedaży, tak jak to zrobił ten co popełnił Kac Wawa :]
Emo? Bi**h please! Dać im żyletkę, sami rozwiążą swoją sprawę! Rozpieszczone szczeniaki, myślące, że nie ma innego świata poza czubkiem własnego nosa. Kolejny dowód na to, że wychowywanie bezstresowe nie działa na tak słabe jednostki.
Emo? Bi**h please! Dać im żyletkę, sami rozwiążą swoją sprawę! Rozpieszczone szczeniaki, myślące, że nie ma innego świata poza czubkiem własnego nosa. Kolejny dowód na to, że wychowywanie bezstresowe nie działa na tak słabe jednostki.
za komuny
nie było żadnych podziałów, albo ktoś był gitem albo frajerem, albo był w porządku albo był maminsynkiem czy donosicielem.
teraz to jest doszukiwanie drugiego dna w byle gó.... relatywizm moralny na każdym kroku. normalnośc odchodzi do lamusa. świat po prostu staje na głowie w każdej dziedzinie.
niech żyje normalność
teraz to jest doszukiwanie drugiego dna w byle gó.... relatywizm moralny na każdym kroku. normalnośc odchodzi do lamusa. świat po prostu staje na głowie w każdej dziedzinie.
niech żyje normalność
Co za bzdura! Czy ja czytałam tę samą książkę?
Rany, większej bzdury niż ta recenzja nie czytałam! Książka jest naprawdę dobra, ma dużą głębię psycholoczinną i nie ma w niej zadnego banału. Do jej przeczytania zachęciło mnie wiele dobrych recenzji tej powieści, które można znaleźć w internecie. Przeczytałam w dwa dni i byłam zachwycona. Pani Aleksandra Lamek poza tym, jak widzę zwaliła dużo całych zdań z recenzji jednego pana, którą można znaleźć w necie. Pominęła tylko kilka innych zdań, które ten pan zamieścił, a mianowicie, że książka jest bardzo dobra i ma dużą wartość literacką. Oj, gratulować trójmiastu pl takich recenzentów, którzy czerpią z innych blogów recenzje! :-))
Ciekawe czy "życzliwi" komentujący zajrzeli do recenzowanej książki?
>teatralne i niepotrzebnie przerysowane zachowania dwójki nadwrażliwych nastolatków.
Bardzo jestem ciekawa, które zachowania autorka recenzji ma na myśli. Ja nie zauważyłam żadnych, a książka jest bardzo dobra, dojrzała i świetnie napisana. Psychologicznej głębi doprawdy trudno nie było nie zauważyć, z tym, że autorka liczyła również na inteligencję i intuicję czytelnika i nie podawała mu wszystkiego na tacy.
Bardzo jestem ciekawa, które zachowania autorka recenzji ma na myśli. Ja nie zauważyłam żadnych, a książka jest bardzo dobra, dojrzała i świetnie napisana. Psychologicznej głębi doprawdy trudno nie było nie zauważyć, z tym, że autorka liczyła również na inteligencję i intuicję czytelnika i nie podawała mu wszystkiego na tacy.
JEST WSZYSTKO:) i depresja, matka nafaszerowana lekami i konkubent sadomaso :)
ten konkubent sie tam najlepiej zapowiada, dolozyc jeszcze kochanka tej matce i drugiego z choroba psychiczna, doluzmy jeszcze fobie i manie przesladowcze oraz aptekarza ktory tej matce sprzedaje leki i narkotyki a sam nalezy do mafii i ma babcie ktora w mlodosci latala z siekerą na podhalu i zazynala owce bo owce milczaly ,,, i mamy powiesc i hit. milego czytania :))))
e tam zaraz za komuny
jestem z rocznika 85 i tez to pamiętam. Roczniki 90+ są coraz słabsze psychicznie albo rozpieszczone. Nowe pokolenie idzie w złym kierunku, przez nadwrazliwość rodziców są słabi, łatwo popadają w nałogi (narkotyki i alkochol), więcej nich się państwo wpieprza w wychowanie dzieci.