Widok
najstraszniejsze w tej "eutanazji" jest to żę rodzice potem bardzo żałują tego dziecka, często zgadzają się bo są w szoku poporodowym, mają lęki a ktoś im mówi że z ich dzieckiem nie wszystko jest w porządku na dodatek jakiś tam autorytet lekarz...........
skoro się już tu dzisiaj spowiadam na forum to opowiem wam coś jeszcze 5,5 roku temu urodziłam córeczkę była pięknym dzieckiem a my szczęsliwymi rodzicami, ale tylko 45 minut potem przyszo konsylium lekarzy i stwierdzili (cytat: "ma Pani pecha.... dziecko ma zarośnięty przełyk , teraz robimy badania serca, nerek, mózgu wady występują grupami więc pewnie będzie miała ich więcej") i zostawili mnie samą wsali w środku nocy sam na sam z tragedią, nad ranem przyszedł młody lekarz i próbował mnie pocieszyć " urodzi Pani drugie jest pani młodziutka, ato lepiej żęby umarło po co Pani takie chore dziecko......."..............
Na szczęscie miałam więcej szczęścia niż ktokolwiek by przypuszczał dziecko po operacjach ma wprawdzie wciąż jeszcze ślady ale jest piękną mądrą dziewczynką o której co jakiś czas słyszę "a le ma pani cudną córeczkę" ............... i naprawdę taką mam ..............
ale gdyby była legalna eutanazja to czy moje dziecko by żyło ..................
gdyby pozostawić decyzję lekarzom to napewno nie
gdybym ja miała decydować na tej sali wśród nocy z tym strachem to nie wiem ...........
skoro się już tu dzisiaj spowiadam na forum to opowiem wam coś jeszcze 5,5 roku temu urodziłam córeczkę była pięknym dzieckiem a my szczęsliwymi rodzicami, ale tylko 45 minut potem przyszo konsylium lekarzy i stwierdzili (cytat: "ma Pani pecha.... dziecko ma zarośnięty przełyk , teraz robimy badania serca, nerek, mózgu wady występują grupami więc pewnie będzie miała ich więcej") i zostawili mnie samą wsali w środku nocy sam na sam z tragedią, nad ranem przyszedł młody lekarz i próbował mnie pocieszyć " urodzi Pani drugie jest pani młodziutka, ato lepiej żęby umarło po co Pani takie chore dziecko......."..............
Na szczęscie miałam więcej szczęścia niż ktokolwiek by przypuszczał dziecko po operacjach ma wprawdzie wciąż jeszcze ślady ale jest piękną mądrą dziewczynką o której co jakiś czas słyszę "a le ma pani cudną córeczkę" ............... i naprawdę taką mam ..............
ale gdyby była legalna eutanazja to czy moje dziecko by żyło ..................
gdyby pozostawić decyzję lekarzom to napewno nie
gdybym ja miała decydować na tej sali wśród nocy z tym strachem to nie wiem ...........
Jeśli eutanazja będzie legalna, częściej będzie dochodziło do nadużyć. Poza tym..."eutanazja" - ładne słowo, a to po prostu samobójstwo lub morderstwo. Dlaczego ratujemy kogoś, kto chce skoczyć z dachu, a choremu mamy wstrzyknąć morfinkę i pomachac na dowidzenia?...może faktycznie jestem za młoda, żeby to zrozumieć.
Może z wiekiem przestanę wierzyć w cuda.
Troche kiepsko u mnie z czasem ostatnio. Nawet nie mialem okazji przeczytac tego co napisaliscie. Po przeczytaniu Twych slow musze jednak dokonczyc. Po liście który cytowałem powyżej Nobody przestał pisać, osoby z owej listy dyskusyjnej zaczęli poszukiwania, kilka osób miało jego imię, nazwisko i telefon, jednak nikt nie odpowiadał, dzwoniono przez kilka dni, co kilka godzin aż ktoś odebrał... wiadomość pojawiła się na liście dyskusyjnej Melancholii:
„ Doprawdy nie wiem jak mam przekazać Wam ta wiadomość. Serce bowiem mam nie tylko chore, ale i strasznie ściśnięte. Umysł porażony. W końcu jednak musze to zrobić.
NOBODY'emu UDALO SIE! ODSZEDL.” Dariusz Adaszek popełnił samobójstwo kładąc się na tory przed przejeżdżający pociąg 30 września 2003 roku, był dowodem swoich słów."
Jak dla mnie to nie chodzilo o wolanie o pomoc, lecz o zostaniewienie po sobie czegos. Przekaz i dowod popierajacy slowa.
co do tych "idealnych" metod to takowych nie ma. Owe przecinanie zyl moze ci toche nie wyjsc. Mozesz je podcinac w poprzek, co wiaze sie z przecieciem sciegien, albo i nie, tak czy inaczej sprawa jest bolesna a automatycznym odruchem jest zacisniecie nadgarstkow. Wybacz nie wiem jak to okreslic. Fakt jest taki ze nie mozesz spowodowac pelnego wyplywu krwi przez co twoje umieranie jest bardzo dlugie i bolesne. Mozesz tez ciac w zdluz zyl, ale zeby to zrobic musisz sie naprawde ostro nacpac. Watpie by ktos byl dosc precyzyjny i wytrzymale by zrobic powiedzmy 30cm ciecie wzdluz zyly. Nie wiem jak on lezac sparazlizowany po pierwszej probie mialby sobie wstrzyknac powietrze, i kto by mu dal strzykawke. Nie wiem tez jak to sie odbywa, ale zapewne tlen powoduje jakis zator w sercu, cos w rodzaju zawalu, jestem ciekkaw jak bolesne jest dojscie tego tlenu do samego serca i jak dlugo sie umiera. Obecnie najpopularniejsze jest wieszanie sie. Duzo ilosc osob popelnia tez przy tym bledy, trzeba dobrze wybrac linke, wysokosc, hak, petla, wiazanie do haka i takie tam. Ogolnie mozna sie wprowadzic w doskonaly stan wygetacja po zlamaniu kregoslupa, lub mozna sie dusic kilka godzin. Trzeba tez pamietac ze jak juz umrzesz to nastapi rozluznienie miesni, czyli wszystko co masz w jelitach splynie sobie swobodnie w dol. ciebie to juz nie obchodzi, ale wspolczuje osobie ktora cie znajdzie, jeszcze ze zobaczy wiszacego bliskiego to do tego nawacha sie i naoglada tyle ze skutkiw psychice beda do konca zycia....Nie ma doskonalych metod zabicia sie,nawet najlepiej wygladajaca metode moze spiepszyc przypadek i niefart. Takie zycie, a niektorzy maja tak spiepszone zycie ze nawet samobojstwo im nie wychodzi.
„ Doprawdy nie wiem jak mam przekazać Wam ta wiadomość. Serce bowiem mam nie tylko chore, ale i strasznie ściśnięte. Umysł porażony. W końcu jednak musze to zrobić.
NOBODY'emu UDALO SIE! ODSZEDL.” Dariusz Adaszek popełnił samobójstwo kładąc się na tory przed przejeżdżający pociąg 30 września 2003 roku, był dowodem swoich słów."
Jak dla mnie to nie chodzilo o wolanie o pomoc, lecz o zostaniewienie po sobie czegos. Przekaz i dowod popierajacy slowa.
co do tych "idealnych" metod to takowych nie ma. Owe przecinanie zyl moze ci toche nie wyjsc. Mozesz je podcinac w poprzek, co wiaze sie z przecieciem sciegien, albo i nie, tak czy inaczej sprawa jest bolesna a automatycznym odruchem jest zacisniecie nadgarstkow. Wybacz nie wiem jak to okreslic. Fakt jest taki ze nie mozesz spowodowac pelnego wyplywu krwi przez co twoje umieranie jest bardzo dlugie i bolesne. Mozesz tez ciac w zdluz zyl, ale zeby to zrobic musisz sie naprawde ostro nacpac. Watpie by ktos byl dosc precyzyjny i wytrzymale by zrobic powiedzmy 30cm ciecie wzdluz zyly. Nie wiem jak on lezac sparazlizowany po pierwszej probie mialby sobie wstrzyknac powietrze, i kto by mu dal strzykawke. Nie wiem tez jak to sie odbywa, ale zapewne tlen powoduje jakis zator w sercu, cos w rodzaju zawalu, jestem ciekkaw jak bolesne jest dojscie tego tlenu do samego serca i jak dlugo sie umiera. Obecnie najpopularniejsze jest wieszanie sie. Duzo ilosc osob popelnia tez przy tym bledy, trzeba dobrze wybrac linke, wysokosc, hak, petla, wiazanie do haka i takie tam. Ogolnie mozna sie wprowadzic w doskonaly stan wygetacja po zlamaniu kregoslupa, lub mozna sie dusic kilka godzin. Trzeba tez pamietac ze jak juz umrzesz to nastapi rozluznienie miesni, czyli wszystko co masz w jelitach splynie sobie swobodnie w dol. ciebie to juz nie obchodzi, ale wspolczuje osobie ktora cie znajdzie, jeszcze ze zobaczy wiszacego bliskiego to do tego nawacha sie i naoglada tyle ze skutkiw psychice beda do konca zycia....Nie ma doskonalych metod zabicia sie,nawet najlepiej wygladajaca metode moze spiepszyc przypadek i niefart. Takie zycie, a niektorzy maja tak spiepszone zycie ze nawet samobojstwo im nie wychodzi.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Wyobrażcie sobie sytułacje gdzie niesiecie własne dziecko do zabicia bo jest ułomne,albo prosicie o zastrzyk dla matki która leży w szpitalu po przebytym zawale i jest częściowo sparaliżowana.
Pomińmy tu wątek lekarzy którzy są od tego żeby leczyć a nie zabijać/przynajmiej taką składają przysięgę/,ale chodzi o ludzi którzy podejmują taką decyzję i w społeczeństwie w którym żyją jest to czymś normalnym.
Jakimi są ludzmi skoro są w stanie zadecydować o śmierci kogoś bliskiego.
Czytam tu jakieś bzdury o zwierzętach ,eliminacji jednostek chorych czy słabszych.
Nie jesteśmy zwierzętami tylko istotami rozumnymi i opieka nad ludzmi słabszymi czyli chorzy i starzy właśnie nas stawia nad zwierzętami.
Cieszę się że Papież był leczony we włoszech a nie w holandii bo jeż byśmy mieli innego papieża.
Pomińmy tu wątek lekarzy którzy są od tego żeby leczyć a nie zabijać/przynajmiej taką składają przysięgę/,ale chodzi o ludzi którzy podejmują taką decyzję i w społeczeństwie w którym żyją jest to czymś normalnym.
Jakimi są ludzmi skoro są w stanie zadecydować o śmierci kogoś bliskiego.
Czytam tu jakieś bzdury o zwierzętach ,eliminacji jednostek chorych czy słabszych.
Nie jesteśmy zwierzętami tylko istotami rozumnymi i opieka nad ludzmi słabszymi czyli chorzy i starzy właśnie nas stawia nad zwierzętami.
Cieszę się że Papież był leczony we włoszech a nie w holandii bo jeż byśmy mieli innego papieża.
---- ASSASIN----
pewna dziewczyna napisał(a):
>
> Jeśli eutanazja będzie legalna, częściej będzie dochodziło do
> nadużyć. Poza tym..."eutanazja" - ładne słowo, a to po prostu
> samobójstwo lub morderstwo.
Dokładnie tak .Po co czekać jak ktoś umrze,można go legalnie zabić a potem jeszcze sprzedać "skóre"do biura pogrzebowego tak jak to już robili w wielu szpitalach w polsce.To dopiero jest chora przyszłość.
>
> Jeśli eutanazja będzie legalna, częściej będzie dochodziło do
> nadużyć. Poza tym..."eutanazja" - ładne słowo, a to po prostu
> samobójstwo lub morderstwo.
Dokładnie tak .Po co czekać jak ktoś umrze,można go legalnie zabić a potem jeszcze sprzedać "skóre"do biura pogrzebowego tak jak to już robili w wielu szpitalach w polsce.To dopiero jest chora przyszłość.
---- ASSASIN----
Szkoda ze ten stary i chory czlowiek nie slucha dobrych doradcow.
Moglby spokojnie ustapic co jest mozliwe ze wzgledu na stan zdrowia.
Dajesz przyklady naprawde drastyczne.
A ja wiem ze gdybym stal sie roslinka po jakims wypadku to rodzina ma moja zgode na odlaczenie od aparatury.
Nie chce byc dla nikogo ciezarem.
A wracajac do uposledzonych dzieci,kobieta ktora swiadomie rodzi ciezko uposledzone dziecko jest tylko egoistka gdyz czesto pozniej zostawia takie dziecko w domu opieki lub w szpitalu.
I czesto po smierci matki nie ma nikogo by zajmowal sie takim dzieckiem.
Ale najwazniejsze ze urodzila.
Nieszkodzi ze kaleka,bezmozgowiec lub inaczej nieszczesliwe dziecko.
Wazne ze nie przerwala ciazy kiedy jeszcze to bylo mozliwe wiedzac jaki plod nosi.
Bo wiara i kosciol.
I zacofanie.
A kosciol od tego umywa rece by nie brac na swoje barki obowiazek opieki nad kalekami.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Moglby spokojnie ustapic co jest mozliwe ze wzgledu na stan zdrowia.
Dajesz przyklady naprawde drastyczne.
A ja wiem ze gdybym stal sie roslinka po jakims wypadku to rodzina ma moja zgode na odlaczenie od aparatury.
Nie chce byc dla nikogo ciezarem.
A wracajac do uposledzonych dzieci,kobieta ktora swiadomie rodzi ciezko uposledzone dziecko jest tylko egoistka gdyz czesto pozniej zostawia takie dziecko w domu opieki lub w szpitalu.
I czesto po smierci matki nie ma nikogo by zajmowal sie takim dzieckiem.
Ale najwazniejsze ze urodzila.
Nieszkodzi ze kaleka,bezmozgowiec lub inaczej nieszczesliwe dziecko.
Wazne ze nie przerwala ciazy kiedy jeszcze to bylo mozliwe wiedzac jaki plod nosi.
Bo wiara i kosciol.
I zacofanie.
A kosciol od tego umywa rece by nie brac na swoje barki obowiazek opieki nad kalekami.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Każdy człowiek ma prawo żyć.
Nie jestem katoliczką, a usunięcie ciąży właśnie(a nie urodzenie dziecka upośledzonego)uważam za szczyt egoizmu - wygodniej żyć ze zdrowym dzieckiem lub w ogóle bez dzieci, niż z dzieckiem chorym.
Nie wydaje mi się, żeby moje poglądy były zacofane, nie są też rewolucyjne.
To po prostu moje zdanie i nie każdy musi się z nim zgadzać.
Pozdrawiam.
jest jeden prosty i bezbolesny sposob. i mało drastyczny dla oob, ktore znajda cialo. jesli ktos tego naprawde chce, to odbierze sobie zycie, bez wiekszych akrobacji....
Mi sie wiec zdaje, ze takie nieudane proby samobojcze, to czesto desperacki sposob wolania o pomoc, o to by zwrocono na nas uwage, z nadzieja ze jednak ktos nas znajdzie i pomoze...i uratuje...
Mi sie wiec zdaje, ze takie nieudane proby samobojcze, to czesto desperacki sposob wolania o pomoc, o to by zwrocono na nas uwage, z nadzieja ze jednak ktos nas znajdzie i pomoze...i uratuje...
ja nie zdecydowałabym sie na urodzenie chorego dziecka,chyba tylko ktos kto nie widział takich skrajnych przypadków uposledzeń może pisać ze zdecydowałby sie na taki krok.nie jestem zwolennikiem aborcji ale uważam tak jak w sprawie eutanazji że kazdy ma własne sumienie,własne normy moralne co mu wolno a co nie i niech tak poważne decyzje zostaną podejmowane tylko przez bezpośrednio zainteresowanych daną sytacją.wydanie świadomie na swiat dziecka upośledzonego uważam za pewnego rodzaju heroizm na który mnie nie stac.nie wiem też czy dałabym rade wychowywać upośledzone od urodzenia dziecko z ktorym nie ma żadnego kontaktu dla którego nie ma ratunku(myśle tu o najgorszych przypadkach)chociaż nie wiem czy wogóle miałabym siłę na wychowanie,poswięcenie sie dla nawet lżej uposledzonego dziecka.to cieżka praca od której nie mozesz uciec do domu.to ciagła walka nie dla mnie...nie mówie że jestem za tym aby usmiercać każde uposledzone dziecko ale nie wiem czy domy opieki dla takich dzieci to lepsza metoda.jesli kogoś stać psychicznie na takie poświęcenie i materialnie również to ja nie mam nic przeciwko niech wychowuje chylę głowę.każdy ma prawo do własnego zdania.i możecie mnie tu zajeżdzić ale często widząc takie nikomu nie potrzebne istoty leżące gnijące w łóżeczkach wydaje mi sie że lepiej dla nich byłoby sie nie urodzic lub umrzeć.okropne wiem.wiem ze co pisze to okropne ale nie chciałabym tak życ jak te osoby i jak manor przekazałam rodzinie zgode na odłaczenie wrazie dłuższej nieprzytomnosci.nie chciałabym sie obudzić ruszać tylko głową i żyć w polskich warunkach ani w żadnych...
Napisałeś że podaję drastyczne przykłady - nie.
To jest tylko scenariusz jaki by miał miejsce gdyby dana sytułacja miała miejsce w Holandii.
Co do dzieci to dziecko ułomne to nie koniecznie nie dorozwinięte umysłowo,ale powidzmy że ma wadę i nie będzie chodziło.
Czy z tego powodu należy je zabić i ma o tym decydować lekarz?
Zobacz ile fantastycznych osób żyje na wózkach i są szczęśliwi ,mają rodziny,normalne potomstwo,uprawiają z powodzeniem sporty.
Przeczytaj co napisała gajka .Ma córeczkę która żyje i jest wspaniała ,ale dla lekarzy których widziałem w programie to był by przypadek dziecka do eutanazji i takiego właśnie myślenia nie mogę zrozumieć.Nie jestem przeciwnikiem kończenia cierpień chorych poprzez eutanazje ale to musi być decyzja chorych a nie lekarzy.Należy oddzielić przerwanie cierpienia w beznadziejnych przypadkach od morderstwa z powodów ekonomicznych.Jeżeli byś był roślinką jak to określiłeś i był moim ojcem to i tak nie poddał bym Cię eutanazji.To co dzisiaj jest przypadkiem nieuleczalnym za pięć czy dziesięć lat może być tylko prostym zabiegiem przywracającym zdrowie.
Dzisiaj są Walentynki i moja córka/12 lat/ przyniosła mi bombonierkę z sercem na którym jest napisane bardzo cię kocham tato.Jeżeli by coś jej się stało to by mi serce pękło.Co by się nie działo to będę walczył o jej życie do końca i nie ma to nic wspólnego z wiarą i kościołem .Moja córka jest moim sercem i bez niej nie ma mnie.
...co do Papieża to zgadzam się z Tobą że powinien przejść na emeryturę i odpocząć ,ale wydaje mi się że to co robi trzyma go właśnie przy życiu.
To jest tylko scenariusz jaki by miał miejsce gdyby dana sytułacja miała miejsce w Holandii.
Co do dzieci to dziecko ułomne to nie koniecznie nie dorozwinięte umysłowo,ale powidzmy że ma wadę i nie będzie chodziło.
Czy z tego powodu należy je zabić i ma o tym decydować lekarz?
Zobacz ile fantastycznych osób żyje na wózkach i są szczęśliwi ,mają rodziny,normalne potomstwo,uprawiają z powodzeniem sporty.
Przeczytaj co napisała gajka .Ma córeczkę która żyje i jest wspaniała ,ale dla lekarzy których widziałem w programie to był by przypadek dziecka do eutanazji i takiego właśnie myślenia nie mogę zrozumieć.Nie jestem przeciwnikiem kończenia cierpień chorych poprzez eutanazje ale to musi być decyzja chorych a nie lekarzy.Należy oddzielić przerwanie cierpienia w beznadziejnych przypadkach od morderstwa z powodów ekonomicznych.Jeżeli byś był roślinką jak to określiłeś i był moim ojcem to i tak nie poddał bym Cię eutanazji.To co dzisiaj jest przypadkiem nieuleczalnym za pięć czy dziesięć lat może być tylko prostym zabiegiem przywracającym zdrowie.
Dzisiaj są Walentynki i moja córka/12 lat/ przyniosła mi bombonierkę z sercem na którym jest napisane bardzo cię kocham tato.Jeżeli by coś jej się stało to by mi serce pękło.Co by się nie działo to będę walczył o jej życie do końca i nie ma to nic wspólnego z wiarą i kościołem .Moja córka jest moim sercem i bez niej nie ma mnie.
...co do Papieża to zgadzam się z Tobą że powinien przejść na emeryturę i odpocząć ,ale wydaje mi się że to co robi trzyma go właśnie przy życiu.
---- ASSASIN----
xfrida napisał(a):
kazdy ma własne sumienie,własne normy moralne co
> mu wolno a co nie i niech tak poważne decyzje zostaną
> podejmowane tylko przez bezpośrednio zainteresowanych daną
> sytacją.
tak ale takie osoby czesto nie mysla juz racjonalnie....a samobojcy...to sa ludzie chorzy....badz zdesperowani...jak ludzie mogą podejmować takie decyzje nie będąc do końca psychicznie nastawieni optymistycznie albo chociaz obojetnie...im trzeba pomoc....i wlasnei niektorzy potem dziekuja za to ze pojawil sie ktos kto im pomogl w odpowiednim momencie i dalej zyja...
kazdy ma własne sumienie,własne normy moralne co
> mu wolno a co nie i niech tak poważne decyzje zostaną
> podejmowane tylko przez bezpośrednio zainteresowanych daną
> sytacją.
tak ale takie osoby czesto nie mysla juz racjonalnie....a samobojcy...to sa ludzie chorzy....badz zdesperowani...jak ludzie mogą podejmować takie decyzje nie będąc do końca psychicznie nastawieni optymistycznie albo chociaz obojetnie...im trzeba pomoc....i wlasnei niektorzy potem dziekuja za to ze pojawil sie ktos kto im pomogl w odpowiednim momencie i dalej zyja...
ola
Re: Eutanazja
Autor: Manor 14-02-2005 17:59 wyślij odpowiedź
Szkoda ze ten stary i chory czlowiek nie slucha dobrych doradcow.
Moglby spokojnie ustapic co jest mozliwe ze wzgledu na stan zdrowia.
Dajesz przyklady naprawde drastyczne.
A ja wiem ze gdybym stal sie roslinka po jakims wypadku to rodzina ma moja zgode na odlaczenie od aparatury.
Nie chce byc dla nikogo ciezarem.
A wracajac do uposledzonych dzieci,kobieta ktora swiadomie rodzi ciezko uposledzone dziecko jest tylko egoistka gdyz czesto pozniej zostawia takie dziecko w domu opieki lub w szpitalu.
I
ODPOWIEDŹ
Manorku, szydło wyszło z worka a myślałam o tobie dużo pozytywniej.
poruszasz 3 kwestie: papieża, własnego lęku przed odtrąceniem przez najbliższych i decyzji o urodzeniu upośledzonego dziecka
Co do papieża to gdybyś przeczytał kilka encyklik papieża może zrozumiał byś jego decyzję że wytrwa do końca i da przykład wszystkim chorym i cierpiącym że maja swoje miejsce w naszym zdrowym,wygodnym i konsumpcyjnym świecie, że fakt drżenia czyiś rąk i okresowe zaburzenia mowy (zespół Parkinsona) nie eliminuja z życia a są akceptowane, bo ta choroba nie dotyka świadomości i rozumu a jedynie ośrodkowego układu nerwowego
Czy gdybys zachorował (a każdego z nas może to spotkac) czy tak łatwo osądzałbys siebie i zamknął w 4 ścianach, nawet wtedy kiedy wiedziałbyś że innym to nie przeszkadza, że jesteś im potrzebny nawet chory i stary bo jestes autorytetem i potrzebuja twojej mądrości,
nie sądź zbyt łatwo a byś sam nie był sądzony, bo nie wiesz co cię jeszcze w życiu spotka i możesz się zdziwić jak niespodziewane będą twoje reakcje
Jeśli chodzi o ciężar w przypadku choroby i twoją zgodę aby decydowali o twoim życiu bliscy, to myślę że wszyscy czują podobnie i nikt nie chciałby być ciężarem dla swoich bliskich a gdy dochodzi do takich sytuacji to w wielu przypadkach bliscy wolą mieć nas bardzo chorych nawet beznadziejnie chorych niz nie mieć nas wcale, i bardzo bym chciała żeby tak było w mojej rodzinie aczkolwiek wolałabym się nieprzekonywać naocznie
Zaś jeśli chodzi o decyzję matki co do urodzenia upośledzonego dziecka
to są 2 kwestie motywy dlaczego kobieta rodzi takie dziecko i drugi czyto dziecko jest naprawdę nieszczęśliwe jak je nazwałeś
Kobiety się decydują z kilku powodów; bo medycyna jest omylna ( czyżbyś nie znał przypadków gdy kaleki płód okazał się zdrowym dzieckiem), bo kierują nimi powody religijne ( i to ich prawo decytować a tobie Manorku wara oceniać) bo to ich dziecko (czyli że zaakceptują każde jakie się urodzi )
Myślę że każdy powód jest dobry bo jaką masz gwarancję że z pięknego zdrowego w100% chłopczyka nie wyrośnie kanalia seryjny morderca, zaś historia daje przypadki że z kalekich ułomnych dzieci w pełni kwalifikujących się pod "eutanazje - apropos z greckego DOBRA ŚMIERĆ!!!!!!!!!!!!! ", przypomina mi się Bach, amerykański fizyk (wyleciało mi nazwisko),hiszpański pisarz (zaraz sobie przypomne nazwisko)
a kwestia tezy że dziecko ułomne jest nieszczęsliwe pozostaje wciąz otwarta bo więcej osób deklaruje że są spełnione i szczęśliwe właśnie
wśród "kalek" niż wśód "niekaleK"
Zresztą zawsze w domu mi powtarzali że największym kalectwem i na dodatek nie rokującym poprawy jest bezmózgowie (tzn głupota nie mylić z wodogłowiem)
Autor: Manor 14-02-2005 17:59 wyślij odpowiedź
Szkoda ze ten stary i chory czlowiek nie slucha dobrych doradcow.
Moglby spokojnie ustapic co jest mozliwe ze wzgledu na stan zdrowia.
Dajesz przyklady naprawde drastyczne.
A ja wiem ze gdybym stal sie roslinka po jakims wypadku to rodzina ma moja zgode na odlaczenie od aparatury.
Nie chce byc dla nikogo ciezarem.
A wracajac do uposledzonych dzieci,kobieta ktora swiadomie rodzi ciezko uposledzone dziecko jest tylko egoistka gdyz czesto pozniej zostawia takie dziecko w domu opieki lub w szpitalu.
I
ODPOWIEDŹ
Manorku, szydło wyszło z worka a myślałam o tobie dużo pozytywniej.
poruszasz 3 kwestie: papieża, własnego lęku przed odtrąceniem przez najbliższych i decyzji o urodzeniu upośledzonego dziecka
Co do papieża to gdybyś przeczytał kilka encyklik papieża może zrozumiał byś jego decyzję że wytrwa do końca i da przykład wszystkim chorym i cierpiącym że maja swoje miejsce w naszym zdrowym,wygodnym i konsumpcyjnym świecie, że fakt drżenia czyiś rąk i okresowe zaburzenia mowy (zespół Parkinsona) nie eliminuja z życia a są akceptowane, bo ta choroba nie dotyka świadomości i rozumu a jedynie ośrodkowego układu nerwowego
Czy gdybys zachorował (a każdego z nas może to spotkac) czy tak łatwo osądzałbys siebie i zamknął w 4 ścianach, nawet wtedy kiedy wiedziałbyś że innym to nie przeszkadza, że jesteś im potrzebny nawet chory i stary bo jestes autorytetem i potrzebuja twojej mądrości,
nie sądź zbyt łatwo a byś sam nie był sądzony, bo nie wiesz co cię jeszcze w życiu spotka i możesz się zdziwić jak niespodziewane będą twoje reakcje
Jeśli chodzi o ciężar w przypadku choroby i twoją zgodę aby decydowali o twoim życiu bliscy, to myślę że wszyscy czują podobnie i nikt nie chciałby być ciężarem dla swoich bliskich a gdy dochodzi do takich sytuacji to w wielu przypadkach bliscy wolą mieć nas bardzo chorych nawet beznadziejnie chorych niz nie mieć nas wcale, i bardzo bym chciała żeby tak było w mojej rodzinie aczkolwiek wolałabym się nieprzekonywać naocznie
Zaś jeśli chodzi o decyzję matki co do urodzenia upośledzonego dziecka
to są 2 kwestie motywy dlaczego kobieta rodzi takie dziecko i drugi czyto dziecko jest naprawdę nieszczęśliwe jak je nazwałeś
Kobiety się decydują z kilku powodów; bo medycyna jest omylna ( czyżbyś nie znał przypadków gdy kaleki płód okazał się zdrowym dzieckiem), bo kierują nimi powody religijne ( i to ich prawo decytować a tobie Manorku wara oceniać) bo to ich dziecko (czyli że zaakceptują każde jakie się urodzi )
Myślę że każdy powód jest dobry bo jaką masz gwarancję że z pięknego zdrowego w100% chłopczyka nie wyrośnie kanalia seryjny morderca, zaś historia daje przypadki że z kalekich ułomnych dzieci w pełni kwalifikujących się pod "eutanazje - apropos z greckego DOBRA ŚMIERĆ!!!!!!!!!!!!! ", przypomina mi się Bach, amerykański fizyk (wyleciało mi nazwisko),hiszpański pisarz (zaraz sobie przypomne nazwisko)
a kwestia tezy że dziecko ułomne jest nieszczęsliwe pozostaje wciąz otwarta bo więcej osób deklaruje że są spełnione i szczęśliwe właśnie
wśród "kalek" niż wśód "niekaleK"
Zresztą zawsze w domu mi powtarzali że największym kalectwem i na dodatek nie rokującym poprawy jest bezmózgowie (tzn głupota nie mylić z wodogłowiem)
Dostalo mi sie ale to dobrze ze sa zdania podzielone.
Odpowiem krotko.
To co robi stary i schorowany czlowiek to jedno a drugie ze oprocz naszego narodu wiekszosc katolikow wolalaby widziec na jego miejscu zdrowego czlowieka,nie meczacego sie,robiacego cos wiecej dla kosciola niz podroze(do niedawna) i pokazywanie sie w oknie pielgrzymkom.
To co dotyczy mojej osoby to powtarzam ze chodzi o sytuacje gdy przy zyciu utrzymywac mnie mialyby tylko maszyny(bez nich zycie byloby niemozliwe.
No i temat od ktorego wara manorku.
Mam ta swiadomosc ze ciezko sie pisze ludziom mlodym ktorzy wchodza w zycie i ktore jest dopiero przed nimi.
Ale ja to zycie juz poznalem i to na tyle by o tym pisac a nie oceniac.To mi wolno.Mozliwe ze napisalem poprzednio troche chaotycznie i nie dokladnie.
Ja tez znam przypadek chlopca ktory od urodzenia nie rusza sie a skonczyl studia.Tez wiem o wielu wspanialych ludziach ktorzy rodzili sie jako kalekie dzieci.
Ale ja mialem na mysli sytuacje kiedy wiadomo ze plod jest zdeformowany do tego stopnia ze wiadomo ze nie bedzie samodzielnego zycia.Jak widzisz pisze plod bo pomimo ze jestem katolikiem dla mnie zycie czlowieka zaczyna sie od jego narodzin.(dawno temu ksiadz odmowil chrztu dziecku z poronienia motywujac to tym ze to jeszcze nie boza istotka).
Za to widzialem tragedie rodziny ktore nie byly w stanie wozic dziecka kilkanascie km dziennie na zabiegi(brak mozliwosci finansowych i zdrowotnych)skazujac to dziecko na powolna smierc w majestacie panujacego prawa.
A teraz gwoli wyjasnienia.
Moj podpis jest po to by kazdy zrozumial ze to jest tylko moje zdanie.
Nie zadna ocena lub narzucanie komus mojej opini.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
Odpowiem krotko.
To co robi stary i schorowany czlowiek to jedno a drugie ze oprocz naszego narodu wiekszosc katolikow wolalaby widziec na jego miejscu zdrowego czlowieka,nie meczacego sie,robiacego cos wiecej dla kosciola niz podroze(do niedawna) i pokazywanie sie w oknie pielgrzymkom.
To co dotyczy mojej osoby to powtarzam ze chodzi o sytuacje gdy przy zyciu utrzymywac mnie mialyby tylko maszyny(bez nich zycie byloby niemozliwe.
No i temat od ktorego wara manorku.
Mam ta swiadomosc ze ciezko sie pisze ludziom mlodym ktorzy wchodza w zycie i ktore jest dopiero przed nimi.
Ale ja to zycie juz poznalem i to na tyle by o tym pisac a nie oceniac.To mi wolno.Mozliwe ze napisalem poprzednio troche chaotycznie i nie dokladnie.
Ja tez znam przypadek chlopca ktory od urodzenia nie rusza sie a skonczyl studia.Tez wiem o wielu wspanialych ludziach ktorzy rodzili sie jako kalekie dzieci.
Ale ja mialem na mysli sytuacje kiedy wiadomo ze plod jest zdeformowany do tego stopnia ze wiadomo ze nie bedzie samodzielnego zycia.Jak widzisz pisze plod bo pomimo ze jestem katolikiem dla mnie zycie czlowieka zaczyna sie od jego narodzin.(dawno temu ksiadz odmowil chrztu dziecku z poronienia motywujac to tym ze to jeszcze nie boza istotka).
Za to widzialem tragedie rodziny ktore nie byly w stanie wozic dziecka kilkanascie km dziennie na zabiegi(brak mozliwosci finansowych i zdrowotnych)skazujac to dziecko na powolna smierc w majestacie panujacego prawa.
A teraz gwoli wyjasnienia.
Moj podpis jest po to by kazdy zrozumial ze to jest tylko moje zdanie.
Nie zadna ocena lub narzucanie komus mojej opini.
Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
xfrida napisała
ja nie zdecydowałabym sie na urodzenie chorego dziecka,chyba tylko ktos kto nie widział takich skrajnych przypadków uposledzeń może pisać ze zdecydowałby sie na taki krok ...................... często widząc takie nikomu nie potrzebne istoty leżące gnijące w łóżeczkach .............
odpwiedź
Xfrida
proszę cie powiedź gdzie ty pracujesz, ta bezzębna 25 letnia matka z 7 dzieci, potem ludzie z nowotworami niedostajacy znieczulenia a teraz gnijące w łózeczkach dzieci................
przeciez jeżeli ty pracujesz w takim miejscu to z twoja psychiką coś się stanie bo to co ty opisujesz to warunki frontowe.................
ja nie zdecydowałabym sie na urodzenie chorego dziecka,chyba tylko ktos kto nie widział takich skrajnych przypadków uposledzeń może pisać ze zdecydowałby sie na taki krok ...................... często widząc takie nikomu nie potrzebne istoty leżące gnijące w łóżeczkach .............
odpwiedź
Xfrida
proszę cie powiedź gdzie ty pracujesz, ta bezzębna 25 letnia matka z 7 dzieci, potem ludzie z nowotworami niedostajacy znieczulenia a teraz gnijące w łózeczkach dzieci................
przeciez jeżeli ty pracujesz w takim miejscu to z twoja psychiką coś się stanie bo to co ty opisujesz to warunki frontowe.................