Widok

Eutanazja

Wczoraj oglądałem w telewizji program o eutanazji i jestem w szoku .Czy mamy moralne prawo do takich decyzji?W Holandii gdzie nakręcony był program jest to zjawisko powszechnie akceptowane.Tam lekarze sami podejmują takie decyzje bez niczyjej zgody.

---- ASSASIN----
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czy mamy prawo?? ta decyzja nalezy przede wszystkim do nas, jak zadna inna. Powiedz komus kto od kilku miesiecy jest zabijany na raty, np przez nowotwor i wie że umrze, to kwestia czasu tylko, a znieczulenie przestaje dzialac.....i tlumaczcie tej osobie, ze inaczej nie da rady, ze to cierpienie ma sens...jaki sens?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie było mnie kilka dni na F a tu takie makabryczne tematy.............eutanazja.........
Nie było mnie kilka dni w domu i dopiero wróciłam z nocnej podróży samochodem, na trasie byłam świadkiem małej stłuczki w wyniku której
pasażerka - (chyba 90 letnia) babuleńka dostała ataku serca i zmarła na miejscu. Jechały z nią dzieci i wnuki-nastolatki, wszyscy tak po niej rozpaczali, że do tej pory nie mogę się uspokoić, a przecież gdy umiera stary człowiek to duzo łatwiej to zaakceptować niż gdy jest to ktoś młodszy.
Na słowo eutanazja przypomina mi się natychmiast historia którą kiedyś mi ktoś opowiedział.Posłuchajcie...............(wydarzyła się naprawdę)
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami w dalekiej Francji żyło sobie pewne małżeństwo, mieli 2 dzieci chłopca i dziewczynkę, po latach mąz umarł dzieci dorosły, wyprowadziły się, miały własne rodziny i własne dzieci zaś starsza pani zachorowała na osteroporozę i coraz trudniej jej było chodzić. Dzieci i wnuki odwiedzały ją wprawdzie ale miały swoje sprawy, zawsze bardzo pilne więc wizyty nie były częste.Pewnego dnia starsza pani miała zły dzień,było jej bardzo smutno, czuła się nikomu nie potrzebna i właśnie tego dnia odwiedziła ją córka.Starsza pani zwierzyła jej się że straciła ochotę na zycie i ze chciałaby umrzeć.
Jak myślicie co zrobiła córka:
zrógała matkę, potem pocieszyła, przytuliła,powiedziała że ją bardzo kocha i że trudno jej będzie żyć bez niej, zabrała na spacer, nakazała wnukom zostawić bardzo pilne sprawy i odwiedzić babcię.............pudło, nie.................... kochająca córeczka skontaktowała się z lekarzem ustaliła wizytę, ustaliła z rodziną że mama odchodzi,wyznaczyli godzinę, dzień (oczywiście pasujący wszystkim bardzo zajętym osobom) po czym poinformowała matkę o terminie zaplanowanego morderstwa tzw eutanazji
Starsza pani akurat tego dnia kiedy zaplanowano eutanazję nie bardzo miała na nią ochotę ale poddała się jej bo jak powiedziała lekarzowi wszyscy tego od niej oczekiwali no i przecież stawili się w komplecie a to nielada wysiłek dla nich,a ona tak ich kocha i nie chciałaby ich zawieść ........

czytałam też o częstych eutanazjach noworodków z powodu wady lub nieuleczalnej choroby...............a czy każdy z nas nie ma poważnych wad takich czy innych ( dla mnie zawsze brak rozumu jest duzo gorszy od braku nogi czy ręki), widocznych lub nie na pierwszy rzut oka, a kwestia która wada jest gorsza jest czysto subiektywna.............

dla mnie to zawsze będzie morderstwo.............
a ja zawsze będę przeciw ........
bo jeżeli nie ma się ochoty żyć to zawsze można zrobić to samemu i nie obciążac winą kogoś innego, a poza tym to 70% samobójstw ma szczęśliwy koniec, ludzie w tej dramatycznej chwili tzn tuż przed odebraniem sobie życia znajdują jakiś powód do życia i więcej nigdy nie targaja się na własne życie.............
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
whatever napisał(a):

> czy mamy prawo?? ta decyzja nalezy przede wszystkim do nas, jak
> zadna inna. Powiedz komus kto od kilku miesiecy jest zabijany
> na raty, np przez nowotwor i wie że umrze, to kwestia czasu
> tylko, a znieczulenie przestaje dzialac.....i tlumaczcie tej
> osobie, ze inaczej nie da rady, ze to cierpienie ma sens...jaki
> sens?

wiesz czasami ma sens bo medycyna zna wiele przypadków ozdrowień i czasami coś co wydaje się końcem wcale nim nie jest, dlatego czasami cierpienie ma sens bo prowadzi do wyleczenia .............
miałam przypadek , nawet 3 w swojej rodzinie, ale tylko jeden z nowotworem, nawet już się pożegnaliśmy z moją ciocią, miałam wtedy 14 lat i byłam na 100% pewna że gdybym była taka chora jak ona to odebrałabym sobie życie, nikt absolutnie nikt nie dawal jej już szans a ona jednak żyje i teraz po 19 latach zmarł jej mąż, nie żyja je rodzice a ona wciąż żyje, miała wprawdzie 2 nawroty ale mimo wszystko żyje, w ciągu 19 lat 2 lata spędziław szpitalu strasznie cierpiąc ale pozostałe 17 to normalne lata zycia
a ja po tych 19 latach nie potrafię już powiedzieć że jakaś sytuacja jest tak beznadziejna że trzeba się poddać i nigdy już nie powiem że gdybym była taka chora jak ktośtam to odebrałabym sobie życie..............

inny przypadek to obecny mąż mojej przyjaciółki gdy miał 18 lat uległ wypadkowi drogowemu i nawet po miesiącu leżenia w szpitalu lekarze podtrzymując sztucznie chcieli odłączyć aparaturę ale matka siedziała przy nim i im nie pozwoliła (nawet jej tłumaczyli że mózg uległ niedotlenieniu i że nie ma szans) nie pozwoliła i którejś nocy nastąpił przełom, i potem było tylko lepiej, dziś nawet byś nie pomyślała że on przez to przeszedł gdybys go zobaczyła

o 3 przypadku jeszcze nie mogę mówić jest zbyt osobisty i zbyt świeży

ale ja zawsze już będę przeciwniczką eutanazji bo dla mnie to morderstwo na zamówienie
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja jestem za eutanazja. widziałam wiele osób odchodzących w tak wielkich męczarniach ,nieprzytomnych,jęczących z nowotworami wychodzącymi z czaszek na zewnątrz że śmierć była dla nich wybawieniem.widziałam ich błagalny wzrok kiedy przestawały pomagac zastrzyki z morfiny chciały tylko spać i nic nie czuć..nie możemy decydować za innych niech każdy ma prawo odejśc kiedy uzna że już nie chce dłużej żyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Eutanazja jest sprzeczna z prawami natury...nie możemy tak po proatu komus odebrać życia....nawet gdy ta osoba smaa podejmuje ta decyzje..uwazam ze nie jest to sluszne!!
xfrida napisał(a):

niech każdy ma
> prawo odejśc kiedy uzna że już nie chce dłużej żyć.
to tak jakbyś godziła się z samobójcami....oni przecież odbierają sobie zycie ,bo uwazaja ze nie chca dluzej zyc..

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wiesz,to trudny temat. ja tylko moge powiedziec za siebie, ze w pewnej sytuacji wolalabym skrocic swoje cierpienia, wiedzac ze koniec i tak nastapi. Moja babcia umierala na wyjatkowo zlosliwy nowotwor, to bylo dawno, ale do tej pory nie moge myslec o tym co Ona przezywala. Wystarczy, ze pod koniec znieczulenie nie dzialalo, a z bolu Ona tracila swiadomosc, i nie poznawala najblizszych osob...Rodzice nie pozwolili mi isc do szpitala, zebym tego nie widziala..Nawet sie nie pozegnalam.....
I dlatego mam takie a nie inne zdanie. Mysle ze w takim wypadku eutanazja jest wybraniem mniejszego zla. Tak to czuje.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
gajka napisał(a):


> dla mnie to zawsze będzie morderstwo.............
> a ja zawsze będę przeciw ........
> bo jeżeli nie ma się ochoty żyć to zawsze można zrobić to
> samemu i nie obciążac winą kogoś innego.

Dam ci pewien tekst, ktory wykozystywalem gdy pisalem rozne teksty o samobojstwie, ocen go na wlasny sposob.


Nobody64 czyli Dariusz Adaszek z zawodu lekarz, tak pisze o sobie na swojej stronie (http://nobody64.webpark.pl/):
”Mam 40 na karku, życie za sobą i jakieś 20 lat męczarni przed sobą .Mam również stół, łóżko, depresje endogenną, fobie społeczną, zaburzenia osobowości o typie schizoidalnym i prawdopodobnie poronną schizofrenię. Przeżyłem 32 lata z sensem i radością i ostatnie 6 (aktualnie już 7) lat bez sensu.Próbuje się zabić, potem się leczę i tak na przemian choć uczciwie przyznaję, że ostatnio nie mam już sił na próby samobójcze i wegetuje jak roślina czekając nie wiadomo na co. Nie mam żadnych pretensji do życia i ludzi. Nie mam również żadnych marzeń. W czasach, kiedy żyłem byłem szczęśliwy Praktycznie nie wychodzę z domu. Świat i jego fizyczne przejawy (radości, smutki, żądze, itd) przestały mnie interesować. Społecznie i psychicznie już umarłem a okowy fizyczności trzymają mnie przy moim organizmie. Męczę się i nie wiem jak długo jeszcze a przede wszystkim nie wiem, po co ? Świat mnie nie interesuje, ale rozumiem, że inni mogą być w nim szczęśliwi Wiem , że i depresję i schizofrenię da się leczyć Niestety wiem również, że istnieją przypadki, które nie reagują na leczenie w dostateczny sposób Znam ludzi, którzy leczą się przez 30 lat i dłużej i ich życie to kolejne hospitalizacje, kolejne próby samobójcze , kolejne lata smutku i bezsensu. Moje życie zaczyna pasować do tego schematu.
Jestem zwolennikiem wprowadzenia prawa do eutanazji, w tym prawa do eutanazji dla osób, będących w przewlekłej depresji i innych przewlekłych zaburzeniach psychicznych, w których człowiek zachowuje zdolność do (nawet czasowej) oceny przebiegu swoich zaburzeń. Uważam, że jest to jedno z podstawowych praw człowieka, podobnie jak prawo do życia. Każdy podejmuje decyzje we własnym sumieniu i w zgodnie z wyznawanym światopoglądem. Marzymy o spokojnej i bezbolesnej śmierci w czasie snu we własnym łóżku, ale życie uczy, że tylko niewielu z nas może liczyć na taką łaskę Boga lub losu. Pamiętajmy, że każdy z nas może ulec wypadkowi,
lub zachorować na nieuleczalną, lub ciężką, przewlekłą chorobę.
Pamiętajmy, że będąc sparaliżowanym z respiratorem oddychającym za nas
nie będziemy mogli powiedzieć, że chcemy umrzeć.
Pamiętajmy, że nawet mogąc mówić, unieruchomieni i skazani na opiekę
nie będziemy mieli żadnej siły przebicia prosząc o swoją eutanazję.
Pamiętajmy, że nasza męka w całkowicie sparaliżowanym ciele może trwać 10-20-30 lat. Pamiętajmy, że ciężkie choroby to straszliwy ból, którego często nie można uśmierzyć żadnymi środkami przeciwbólowymi.
W raku jelita grubego możemy np. wymiotować kałem, dusić się własnymi odchodami.
W większości chorób w stadium terminalnym występują znaczne trudności w oddychaniu.
Próbujemy zaczerpnąć powietrza, ale zarówno płuca jak i układ krążenia są już niewydolne.
Środki p-bólowe (typu : morfina i inne) skutecznie łagodzą ból,
ale (co często jest ukrywane) powodują znaczne trudności w oddychaniu.
W końcu pozostaje nam wybór ; śmierć w bólu albo śmierć bezbolesna ale z uczuciem duszności .Najczęściej jednak i dusimy się, i odczuwamy ból ... Umieramy w straszliwych mękach przez wiele dni ........”
Nobody64 udzielał się też na liście dyskusyjnej Melancholia poświeconej depresji (http://health.groups.yahoo.com/group/melancholja/) to jeden z jego listów:
29 września, o godz. 18.07 nadeszła wiadomość nr 2996. Zatytułowana: "Eutanazja to humanitarna konieczność".
”Jak pisałem wcześniej znowu próbowałem i znowu mi się nie udało. Po ucieczce ze szpitala konam sobie w domu i nie jest to nic przyjemnego. Stanowczo nie polecam tabletek.
Chyba że ktoś chce zobaczyć co to znaczy dializa - prawie całkowity paraliż i inne dodatkowe "przyjemności" związane z przedawkowaniem różnych leków usypiających i nasercowych.
Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że polska medycyna jest zupełnie nie przygotowana na takich pacjentów.
Po dializie rzucają nas na przypadkowy oddział. W moim przypadku była to kardiologia, gdzie człowiek parę dni dochodzi do przytomności (...) Przez tydzień nie odwiedził mnie żaden psychiatra, a przecież to powinien być standard, (...)U mnie to już druga poważna nieudana próba i zdrowie mam na wykończeniu. Lewa ręka prawie bezwładna i pewnie już lepiej nie będzie, nie mówiąc o innych rzeczach w rodzaju "strzaskanych" płuc, nerek, wątroby i innych podobnych.
Ale wracając do eutanazji, to na kardiologii oprócz młodych pięknych i bogatych znajdowało się również paru staruszków, którzy już od dawna nie wstają z lóżek, nie maja rodziny i właściwie nie wiadomo co z nimi zrobić. Cale noce i dnie krzyczą, że chcą umrzeć, ale nikogo to nie wzrusza. Ruszać się nie mogą, a i ich krzyki są coraz słabsze, wiec wszyscy to olewają.
Społeczeństwo powinno się oceniać na podstawie tego jak radzi sobie z ludźmi chorymi i umierającymi i tutaj ocena naszego, chrześcijańskiego społeczeństwa jest poniżej krytyki. Przedłużamy męki, nie bacząc na ból i beznadzieje tych ludzi (moja również). Odpowiednie środki przeciwbólowe, leki uspokajające i inne , które powinny być stosowane w takich stanach, to marzenie w naszych szpitalach.(...)
Reasumując: bójcie się umierania, starości i samotności ,bo umieranie w Polskich warunkach to coś straszliwego. Jeżeli byłoby piekło to pewnie wyglądałoby tak jak wygląda to w Polsce. (...) Szpital oglądany ze strony pacjenta, to coś przerażającego i jeżeli nie jesteś bogaty i nie masz oparcia w rodzinie, to będziesz leżał cuchnący, gnijący, w bólu, bo ilość personelu i środków jest zbyt mała aby pomoc ludziom, którzy są bez oparcia w swoich bliskich.
Pozdrawiam cuchnący i dogorywający.
Nobody64
http://nobody64.webpark.pl/
Żyj i pozwól umrzeć innym ..”

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Olcia=) napisał(a):

> Eutanazja jest sprzeczna z prawami natury...nie możemy tak po
> proatu komus odebrać życia....nawet gdy ta osoba smaa podejmuje
> ta decyzje..uwazam ze nie jest to sluszne!!

Wrecz przeciwnie, ona jest obrazem swiata zwierzat. Wiele osob mowi jej "nie" wlasnie dlatego ze jest "malo ludzka". Dla mnie wprawdzie jest bardziej jak "humanitarna koniecznosc" ale wiele osob mowi ze jest nieludzka i zla. Zwierzeta jednak robia to od zawsze, juz po urodzeniu samica dzieli miot na ten ktory jest dobry i ten ktory nie powinien zyc. Prawa dzungili, przezyje najsilniejszy. Taka naturalna selekcja tworzy silny gatunek, niszczy wiele chorob, zwlaszcza dziedzicznych. W dawnych czasach, ludzie sami odczuwali potrzebe usuniecia sie w odpowiednich warunkach. U wikingow to byla norma ze jak sie urodzilo jakies chore/uposledzone dziecko to szlo sie na skale i sie je zrzucalo do morza. Tak samo robily ze soba osoby ktore w jakikolwiek sposob przestawaly byc uzyteczne dla grupy.
Zwierzeta nawet tak samo jak ludzie popelniaja samobojstwa. Drob karmiony przez ludzi "na sile", z bolu i upokozenia zaczynaja nawalac glowa w sciane tak dlugo az sie zabija. Jest wiele udowodnionych samobojstw wsrod skorpionow. Otoczony przez ogien, skazany na powolna i bolesna smierc, woli wbic sobie kolec we wlasne cialo i umrzec od wlasnej trocizny niz sie meczyc.
Eutanazja tak samo jak samobojstwo nie jest niczym nowym, to nie twor ludzki, ale prawo natury, o ktorym ludzie "zapomnieli"

Zycie jest ciezkie, dobrze miec furtke bezpieczenstwa w postaci mozliwosci samobojstwa, powinna byc tez taka, w formie eutanazji

"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie obrazajac nikogo chce tylko napisac ze nasze spoleczenstwo nie jest jeszcze gotowe do rozwiazywania takich problemow.
Kosciol zabrania,tak jak do niedawna zabranial palenia zwlok.
Eutanazja kojarzy sie wiekszosci z tym co sie dzialo podczas drugiej wojny swiatowej.
A i teraz dyskusje w wielu krajach ,sprawy w sadzie to w wiekszosci mozliwosc dobrego zarobku dla prawnikow.
W Zurichu mozna pozegnac sie z zyciem w calym majestacie prawa,z opieka lekarska i prawna.
Co kraj to obyczaj.
Wiemy sami ze w wielu kwestiach jestesmy spoleczenstwem zacofanym,napietnowanym historia i uzaleznionym od nauk kosciola.
Dlatego wiekszosc zyciowych spraw(chocby eutanazja)bedzie potepiana do czasu dopoki nie wypowie sie inaczej kosciol.
Chociaz przyklad komunii do rak wiernych pokazuje ze istnieja oszolomy(Giedrych)ktorzy uwazaja ze sa bardziej papiescy niz sam papiez.
A kwestia higieny,mozliwosci zarazkow schodzi calkowicie na dalszy plan.


Powyzej to tylko moje zdanie.
Nie wszyscy musza sie z tym zgadzac.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
właśnie to chciałam powiedzieć piszac o ludziach którzy nie chcą już żyć znam wiele takich osób krzyczących ,jeczących z bólu nikomu nie potrzebnych którzy chcą odejść .ne możemy im tego prawa odmawiać dla mnie odmowa w takim momencie to nie humanitarna postawa.niech każdy decyduje o sobie i nie wmawiajmy umierającej na wpół nieprzytomnej z bólu że życie jest piękne i dlatego jeszcze troche pożyje.nie wiemy co czujei nie mamy prawa decydować za kogos że ma zyć.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wlasnie...taka opuszczona, umierajaca w cierpieniu osoba jest pozostawiona sama sobie, czesto zaniedbana, brudna. A ksiadz, z cala swoja mądroscią i autorytetem (buahahahaaa) z ambony radosnie glosi, ze samobojcy pojdą prosto do piekła...I ze zawsze warto walczyc o zycie, i ze Kosciol pomoze . Tylko ze ksiazulek w tym czasie, kiedy ktos dogorywa we wlasnych odchodach, wozi tylek mercedesem...alebo chodzi na d*****.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli decyzję o eutanazji podejmuje sam chory i jest to przypadek beznadziejny gdzie lekarze nie widzą już ratunku to ok. Jeśli ktoś już praktycznie jest martwy i tylko maszyny utrzymują go przy życiu i rodzina podejmie decyzję za chorego ,to taką formę eutanazji jestem w stanie zrozumieć. Natomiast jeżeli chory prosi lekarza o pomoc a ten go zabija jak to miało miejsce w programie który oglądałem to coś jest nie tak. Jedyne co miał do powiedzenia rodzinie która przyszła z pretensjami to to że uwolnił ich od problemu i pomógł choremu na jego własną prośbę. W Holandii gdzie nakręcony został program panuje psychoza i ludzie starzy boją się iść do szpitala bo mogą nie wrócić. Tok myślenia Holendrów też mnie zaskakuje ,gdyż dla większości z nich eutanazja to eliminowanie ludzi starych i schorowanych ,albo ułomnych. Wypowiadało się małżeństwo które ma córkę chorą na wodogłowie i ją wychowują nie wyobrażając sobie iż mogło by być inaczej, że na ulicy podchodzą do nich obcy ludzie i pytają czemu nie pozbędą się problemu jakim jest ich dziecko. Ci ludzie nie potrafią zrozumieć dlaczego po urodzeniu rodzice nie wyrazili zgody na eutanazję ,a lekarze proponują im to cały czas pomimo faktu że dziecko jest już dużą dziewczyną a oni wielokrotnie odmawiali. Oglądając ten program słuchałem przerażony wypowiedzi lekarza który miał na swoim koncie ponad setkę takich zabiegów i opowiadał o nich tak jak się opowiada jakieś historie w towarzystwie przy kawie .Nie zdradzał żadnych emocji nawet gdy opowiadał o eutanazji niemowląt. Pokazywali zdjęcia tego dziecka z rodzicami ,a potem on je zabił na prośbę rodziców bo było na coś chore. Pewien chłopak odwiedził swojego nieuleczalnie chorego ojca w szpitalu i stwierdził że jak by był tak chory jak ojciec to poddał by się eutanazji, na co ojciec mu odpowiedział że jak by był na jego miejscu to też by się cieszył każdym przeżytym dniem.
Ponadto sama metoda dokonywania eutanazji to podanie ofierze zwiększonej dawki leków nasennych lub morfiny i zakończenie podawania pożywienia i wody. Po obejrzeniu tego programu nie mogłem uwierzyć że coś takiego dzieje się w XXI w .w europie. Moim zdaniem lekarze bezwzględnie nie powinni mieć władzy podejmowania samodzielnie takiej decyzji. W innym przypadku doprowadzi to do tego że jak pójdziemy do lekarza z inną chorobą niż katar to jedyne co nam zaproponuje to „zastrzyk” bo to jedyne rozwiązanie które on zna .Po co leczyć i walczyć o życie ludzkie jak to jest kosztowne i nie zawsze efektywne. Już kiedyś dokonywano eksterminacji ludzi i do czego to doprowadziło.

---- ASSASIN----
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ASSASIN napisał(a):

> Jeżeli decyzję o eutanazji podejmuje sam chory i jest to
> przypadek beznadziejny gdzie lekarze nie widzą już ratunku to
> ok. Jeśli ktoś już praktycznie jest martwy i tylko maszyny
> utrzymują go przy życiu i rodzina podejmie decyzję za chorego
> ,to taką formę eutanazji jestem w stanie zrozumieć.

Właśnie wiele zależy od sytuacji w jakiej znajduje sie dana osoba....jeżeli naprawde nie ma żadnych szans...tylko przechodzi straszne męczarnie i SAMA uważa ,że nie ma sensu dalej tego ciagnac..to dobrze niech jej bedzie...ale jezeli ktos po prostu np chory na raka powie ze nie ma sily dluzej z tym walzyc i chce poddac sie eutanazji to uwazam ze jest to przesada!!

ola
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w zupełności się z tobą zgadzam, poza tym przysięga lekarska mówi o obronie życia ludzkiego w każdym przypadku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Antyspołeczny napisał(a):

juz po urodzeniu samica dzieli miot na ten ktory jest dobry i ten ktory nie powinien zyc. Prawa dzungili, przezyje najsilniejszy. Taka naturalna selekcja tworzy silny gatunek, niszczy wiele chorob, zwlaszcza dziedzicznych. W dawnych czasach, ludzie sami odczuwali potrzebe usuniecia sie w odpowiednich warunkach. U wikingow to byla norma ze jak sie urodzilo jakies chore/uposledzone dziecko to szlo sie na skale i sie je zrzucalo do morza. Tak samo robily ze soba osoby ktore w jakikolwiek sposob przestawaly byc uzyteczne dla grupy.

odpowiedź:
Och, Antyspołeczny wszystko ci sie miesza i się plączesz w zeznaniach,
czy mógłbys dokładniej, o jaki gatunek ci chodzi z tym dzieleniem miotu na lepszy i gorszy..........
OTO KILKA SPROSTOWAŃ
definicja naturalnej selekcji to pojęcie darwinowskie i dotyczy walki międzygatunkowej o przetrwanie i nie ma nic wspólnego z samobójstwem atym bardziej z eutanazją
Mylisz też pojęcie eutanazji (morderstwo na zamowienie wykonane cudzą rędą) i samobójstwa (samounicestwienie),
Podajesz przykład Wikingów a dla nich charakterystycznym było brak wyraźnego kodeksu moralnego, cechował ich kult siły i podporządkowanie życia celom wojennym, zaś w żadnym przypadku nie było normą rzucanie ze skały chorego dziecka, życie dziecka zawsze zależało od matki, nie było u nich kary za dzieciobójstwo ponieważ normą było bezprawie (kazdy nastawał na kogo chciał i nikt do końca nie czuł się bezpieczny), które to zresztą stało się przyczyną ich końca
(jeżeli się mylę poproszę o bibliografię chętnie sie dokształcę ....)

piszesz że:"Eutanazja tak samo jak samobojstwo nie jest niczym nowym, to nie twor ludzki, ale prawo natury, o ktorym ludzie "zapomnieli""
samobójstwa się zdarzają u zwierząt sam podałeś dobre przykady a poproszę o przykłady na eutanazję ...........bo ja nie zetknęłam się z tym u ziewerząt

Piszesz o "furtce bezpieczeństwa w formie eutanazji" a według mnie to nie furtka bezpieczeństwa (jak w przypadku samobójstwa) a wywieszanie kluczy tak aby były dostępne dla każdego na dodatek zaopatrzone w instrukcję jak poznać że właściciel nie jest w najlepszej formie i z opisem jak wejść by go zaskoczyć.............
Ja mimo wszystko wolałabym żeby nikomu nigdy nie przyszło do głowy decydować o życiu moim i moich bliskich.............
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Anty no to oceniam to na swój sposób,
wydaje mi się;
1.facet wcale nie chce umrzeć
2.straszliwie potrzebuje kogoś komu zaufa, kogos bliskiego duszą
a teraz udawadniam swoje tezy;
lekarz który ma 2 nieudane próby samobójcze to któs kto bardzo chce żyć i szuka tylko do tego bodźca, starozytni znali już 100% pewne metody samobójcze na dodatek bezbolesne takie jak przecięcie żył, czy trucizna, a ów człowiek jako lekarz ma dużo większe możliwości niż inni ( a propos którym się udaje za pierwszym razem), zapewne też jako lekarz słyszał o wstrzykiwaniu powietrza do żyły( pewna śmierć!!!!!!!!!) nawet jeżeli sam nie mógł się wkłuć to leżąc w szpitalu miał założony wenflon, zresztą jak porozmawiasz z lekarzami to podają tysiące przykładów jak to robią inni, to są fachowcy od ludzkiego organizmu i dobrze wiedzą co uniemożliwia jego funkcjonowanie
po drugie jezeli facet udziela się na jakims forum i na dodatek ma własną stronę internetową poświęcona swoim cierpieniom to poprostu krzyczy o pomoc, woła wielkim głosem, potrzebuje pomocy kogoś bliskiego kto doda mu sił
oto moja interpretacja

.......... a co do umierających staruszków w szpitalach to są takie piękne miejsca jak hospicjum......... tam nikt nie krzyczy że chce umrzeć bo tam wszyscy wiedzą że wkrótce ich to spotka a mimo to są ciepli i serdeczni, jest tez dużo młodzieży woluntariuszy którzy chorych podtrzymują na duch i wnoszą radość, może odwiedź kiedyś takie miejsce (polecam sopockie hospicjum) porozmawiaj z ludzmi którym lekarz dają 3 dni, 2 tygodnie, 4 miesiące życia może gdy zobaczysz jak się cieszą że jeszcze dzisiaj żyją (mimo że też ich czasami bardzo boli- chociaz przy dzisiejszym poziomie medycyny ból jest sprowadzony do marginesu) może wtedy zmienisz zdanie.................
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chyba należy rozroznic 2 pojecia- gdy ktos sam chce skrocic sobie cierpienia, bo i tak umrze i nie moze zniesc bolu, i drugi przypadek-gdy ktos drugi decyduje o czyjejs smierci. Pierwszy popieram, drugi uwazam za MORDERSTWO. tak jak podales przyklad z noworodkiem, ktorego rodzice oddali w rece tego 'fachowaca', bo bylo chore-taki zbedny ciezar dla nich...hmm....to juz mi sie w glowie nie miesci...:/ zwyrodnienie i tyle. Tak samo ciarki mnie przechodzą, jak pomysle, ze np moge ulec wypadkowi, zapasc w spiączke, a po pewnym czasie lekarze stwierdzą ze nie mam szans, i szkoda prądu, łóżka i aparatury. I ciach. A przeciez są przypadki wybudzenia sie nawet po 10 15 latach. I mysle za nawet dla 1%, ktorzy sie obudzą, warto wierzyc ze aparatury wyłączyc nie mozna...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
whatever napisał(a):

> wiesz,to trudny temat. ja tylko moge powiedziec za siebie, ze w
> pewnej sytuacji wolalabym skrocic swoje cierpienia, wiedzac ze
> koniec i tak nastapi. Moja babcia umierala na wyjatkowo
> zlosliwy nowotwor, to bylo dawno, ale do tej pory nie moge
> myslec o tym co Ona przezywala. Wystarczy, ze pod koniec
> znieczulenie nie dzialalo, a z bolu Ona tracila swiadomosc, i
> nie poznawala najblizszych osob...Rodzice nie pozwolili mi isc
> do szpitala, zebym tego nie widziala..Nawet sie nie
> pozegnalam.....
> I dlatego mam takie a nie inne zdanie. Mysle ze w takim wypadku
> eutanazja jest wybraniem mniejszego zla. Tak to czuje.

moja babcia (obydwie moje babcie) umierała tez na raka (1 żoładka, 1 odbytnicy) i też dostawała leki i gdy zaczynały działać przestawała poznawać najbliżśze osoby i wtedy wybór był albo znieczulenie i ona nieprzytomna albo ból i możliwośc rozmowy,
na szczęście mi rodzice mieli tyle odwagi że gdy wiedzieli że to już koniec, zabrali je do domu aby umierały wśród bliskich i żeby pożegnały się ze wszystkimi..............
i to co pamietam ( wiesz nie mogę aż uwierzyć że obcej osobie o tym opowiadam) to było piękne i łzawe, babcia sama decydowała kiedy ból juz jest nieznośny i wtedy wzywaliśmy lekarza by podał morfinę
Babcia zdazyła się pożegnac, zakończyć wszystkie ziemskie sprawy a potem umarła.
Myślę że niektórzy boją się ludzi konających a strach ma zawsze wielkie oczy i dlatego robią z rzeczy normalnych i naturalnych dramat.
Dlaczego nikt nie robi dramatu z porodu a przecież też bardzo boli i trwa całymi dniami więc dlaczego bolesna śmierć jest takim tabu, dlaczego najbliższych zostawiamy samych w tych momentach gdy powinniśmy być blisko?..........
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja myśle że to bylo najlepsze rozwiazanie z mozliwych, i zazdroszcze Ci wlasnie tej mozliwosci pozegnania...Ja do tej pory nie moge sie z tym pogodzic, bylam wtedy co prawda dzieckiem, ale znowu nie az takim zeby nie zrozumiec co sie dzieje....I mysle, tzn wiem, ze rodzice chcieli mnie ochronic przed tym wszystkim, zebym tego nie widziala, ale z drugiej strony wlasnie tym mnie skrzywdzili..Czasu nie cofne, ale twierdze ze kazdy ma prawo decydowac o sobie. I jeszcze jedno- moja babcia dlugo nie byla swiadoma, co sie z Nią dzieje. Trzymali to w tajemnicy, żeby sie nie zalamala...Tego tez nie popieram...mysle ze nawet jesli komus zostaje tylko kilka miesiecy, to moze jeszcze cos z tym czasem zrobic, nacieszyc sie zyciem, pozegnac sie z nim. Ja bym chciala wiedziec...
Smutne tematy na tym forum ostatnio:((
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

Gry (18 odpowiedzi)

Jaj myślicie gry są porzyteczne czy są jedyną rozrywką XXI-wieku?

PRACA chciec to moc (70 odpowiedzi)

Czesc, calkiem niedawno temat pracy zostal poruszony (zapewne po raz kolejny na forum, nie wiem...

Poznamy Panów/ Parę/Panią (4 odpowiedzi)

Cześć! Jak i gdzie znaleźć chętne osoby do zabawy w większym gronie? Jesteśmy parą znajomych po...

do góry