Widok
Fajny owoc dla maluchów - kaki
Nazwa może mało zachęcająca, ale mój Stach oszalał na punkcie tych owoców. Gdy je obieram, to trzyma mnie za nogę i ma zadartą głowę z rozdziawioną paszczą :) A do wszystkich innych owoców trzeba go namawiać...
Widzę, że mało kto je w Biedronie kupuje. A dojrzałe są mięciutkie i pyszne, choć pewnie dla większości dorosłych trochę mdłe. Środek wielkości ogryzka jabłka jest trochę włóknisty, zjadam go sama, Stach wcina to, co jest zaraz pod skórką.
Żeby tylko zaraz ktoś nie napisał, że zupełnie niezdrowe są, bo się podłamię...
Widzę, że mało kto je w Biedronie kupuje. A dojrzałe są mięciutkie i pyszne, choć pewnie dla większości dorosłych trochę mdłe. Środek wielkości ogryzka jabłka jest trochę włóknisty, zjadam go sama, Stach wcina to, co jest zaraz pod skórką.
Żeby tylko zaraz ktoś nie napisał, że zupełnie niezdrowe są, bo się podłamię...
uwielbiam kaki :) http://www.biology.pl/owoce_egzotyczne/My Webs/kaki1.htm
http://www.sedi-fruits.at/asortyment/kaki
są słodziutkie i takie śmiesznie śliskie ;) Gabrysiowi uciekają z buzi ;)
http://www.sedi-fruits.at/asortyment/kaki
są słodziutkie i takie śmiesznie śliskie ;) Gabrysiowi uciekają z buzi ;)
W zeszłym roku w mojej biedronie zmarnowało się kilka palet tych owoców. Z tydzień wczesniej stałam przy nich, bo akurat były idealnie dojrzałe i robiłam "promocję", większość osób twierdziła, ze nawet nigdy na kaki nie spojrzeli. Zawsze się boję, ze w końcu przestaną te owoce sprowadzać, więc reklamuję :)
Moim zdaniem idealnie nadają się już dla roczniaków, wcześniej - jeśli dziecko szybko miało rozszerzaną dietę i nie ma alergii. Nie wydają mi się ryzykowne czy mocno alergizujące, ale wiadomo - to sprawa indywidualna.
Moim zdaniem idealnie nadają się już dla roczniaków, wcześniej - jeśli dziecko szybko miało rozszerzaną dietę i nie ma alergii. Nie wydają mi się ryzykowne czy mocno alergizujące, ale wiadomo - to sprawa indywidualna.


