Widok

Firmy, które non stop poszukują pracowników.

Też omijacie takie? Jak przeglądam oferty, powtarzają się często ogłoszenia tych samych firm. Ewentualnie oferty pojawiające się co 2, 3, 6 miesięcy na to samo stanowisko.
Czy nie lepiej zatrzymać pracownika "przy sobie", zamiast zmieniać go cyklicznie co 2 miesiące?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Lepiej jest przyjmować każdego, jak leci, bez wymaganego wykształcenia, minimalnego przygotowania, okresu próbnego, obiecywać złote góry, wręczać niepełny zakres obowiązków licząc na to, że pracownicy dogadają się między sobą a potem dziwić się, że panuje chaos i kolejne osoby się zwalniają. Znam taki przypadek osobiście. Niektóre osoby nie mają kompletnie pojęcia o zarządzaniu ludźmi i prowadzeniu firmy, niestety.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jasne że lepiej ale niektóre firmy taki mają model biznesowy
Im więcej osób uda im się oszukać, tym lepiej bo tym więcej hajsu zostaje im w kieszeni
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mistrzostwem jest metoda stosowana w sytuacji, gdy pracodawca chce pozbyć się niechcianego pracownika. Zatrudnia wówczas drugą osobę na to samo stanowisko i czeka, która pierwsza psychicznie nie da rady i sama się zwolni.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

To jeszcze mały pikuś....kiedyś była taka sytuacja
-Kierownik przybytku (który za kołnierz nie wylewał ale był dobrym fachowcem 10 lat w jednej firmie, zawsze pomocny)
-Brygadzista, mały wredny d*pek który najchętniej używał by bata i kar cielesnych, ale hamował go kierownik
-Szeregowi pracownicy sztuk 8-10

Brygadziscie urodziło się dziecko, czy tam miał urodziny. W trakcie dnia wysłał szeregowego po whisky i kieliszki żeby poczestować kolegów, innego wysłał po ciastka i zaprosił cała ekipę pod koniec pracy na jednego kielonka. Szeregowi bali się odmówić a kierownik nie mógł się oprzeć okazji...jak już wszyscy byli po poczęstunku, brygadzista szybkim krokiem poszedł do biura szefa, po czy wrócił z szefem i alkomatem.
Alkomatem zbadali tylko kierownika. Został zwolniony (a jego brak był naprawdę upierdliwy bo facet ogarniał rzeczy, których nikt inny nie ogarniał), a sprytny brygadzista został w sposób "naturalny" awans i z tego co wiem nadal zneca się nad pracownikami
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Podłość ludzka nie zna granic... Kolejny przykład : wypisanie bez daty wypowiedzenia umowy o pracę. W przypadku zajścia w ciążę szefowa wpisuje datę sama.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie każdy wie ale jeśli wypowiedzenie złożyła kobieta w ciąży, nie wiedząc że jest w ciąży, to takie wypowiedzenie może anulować składając odpowiednie oświadczenie - art 177 k.p.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zmieniają Wiadomo przecież po co zawsze
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kolejny przykład : zredukowanie etatów do megaminimum i reakcja na prośbę o zatrudnienie dodatkowej osoby: owszem, zatrudnimy ale zrzućcie się na jej pensję. Ha, ha, ha.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Standard, przykręca się śrubę zeby zobaczyć kiedy ludzie zaczną pękać
Po co zatrudniać 10 osób skoro to samo zrobi 7? I dopóki robi, i próbuje się wyrabiać to nie ma tematu.
Problem pojawi się dopiero jak ludzie zaczynają pękać : chorować, brać zaległe urlopy, zwalniać się, ściemniać
Wtedy zaczyna być dopiero wesoło :)
Jest jeszcze inna metoda : zwalnianie doświadczonych pracowników, zatrudnianie niedoświadczonych (niby tanszych) i szczere zdziwienie że nie są tak samo efektywni i wydajni

Moja po-poprzednia robota to był taki niewypał. Miało być 4 osoby w dziale i przez miesiąc były!
Potem jeden zachorował (bardzo poważnie, starsza osoba) drugi się zwolnił a trzeci kradł.
Zostałem sama w dziale słownie sztuk raz.
Szefostwo po miesiącu łaskawie zatrudniło drugą osobę, zapowiedziało ze wiecej nie będzie i nie widziało problemu
Byli zaskoczeni że nie przedłużamy umowy. Zaskoczyło mnie ich zaskoczenie
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kolejny przykład : Sposób na zdrowych pracowników. Na umowie wpisujemy najniższą krajową, reszta pod stołem. Gdy pracownik ma czelność wsiąść L4 otrzymuje pensję wraz z zasiłkiem chorobowym wg tego, co na papierze. Odechciewa się chorować.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Gdzie ty fubu pracowałeś, że takie rzeczy miały miejsce?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To pracownicy, po takiej zagrywce, zostali? Moim zdaniem, powinni wszyscy zwolnić się w trybie natychmiastowym!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To było 5-6 lat temu, sytuacja na rynku pracy nie była taka jak teraz
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mi podoba się sytuacja, kiedy nowa osoba przychodzi do firmy na kierownicze stanowisko. Oczywiście świeży powiew, wprowadza nowe porządki, jest "na fali" bo "góra" zachwycona nowymi pomysłami.
Nowe porządki zaczynają także obejmować wymianę pracowników, bo można mieć nowych tańszych. Często do przyuczenia, ale zarabiają 3/4, 2/3 albo nawet połowę tego co starzy pracownicy, więc to "oszczędność".
Doświadczeni i wieloletni pracownicy wylatują z pracy pod byle pretekstem albo uprzykrza im się życie, aż sami odejdą. Nowy narybek jak okazuje się, nie spełnia pokładanych nadziei i wszystko zaczyna się sypać. Jest już jednak za późno.
Krótkowzroczna polityka firmy, szukająca oszczędności nie tam gdzie powinna.
Zaczyna się szukanie nowych pracowników. Zamiast szukać fachowców z doświadczeniem i mieć spokój, lepiej zatrudniać młodych do przyuczenia nie sprawdzających się bardzo często, ale tańszych. I znowu rekrutacja...
Biznes jakoś toczy się ;)
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Teraz jest inaczej. Przykład ze sklepu na literkę A. Zatrudniają nowych za pensję wyższą niż starzy pracownicy. Starzy się wkurzają i się zwalniają, albo zaczynają markować pracę bo po jakiego się starać jak nowi mają więcej.
Rezultat: kierownictwo zdziwione że im się ludzie zwalniają, starzy pracują coś jakby wolniej, a nowi nie robią tyle co starzy.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Firma, która proponowała świetne warunki i dotrzymywała słowa, została przejęta, wraz z pracownikami. Zgadnijcie, ilu "starych", doświadczonych pracowników zostało? Warunki drastycznie się pogorszyły - od socjalu po wynagrodzenia. Wszyscy, którzy odeszli, znaleźli b. szybko pracę na podobnych warunkach, jak w pierwszej firmie przed przejęciem. Dodam, że po przejęciu , okazało się, że umowy o pracę mieli tylko "przejęci" pracownicy, pozostali, w tym nowi - umowy zlecenia lub o dzieło...Wniosek? Omijajcie szerokim łukiem firmy, które wciąż szukają nowych pracowników i nie dają UOP!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

A przykładowo, jakie to firmy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wszystkie, które bezustannie poszukują pracowników.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry