Widok
Forum a zdrowie
Piszę poniższe, jako ostrzeżenie. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że coś takiego jest możliwe.
W to, że uzależnienie od Forum może spowodować zmiany w psychice, nigdy nie wątpiłem ;) Nie przypuszczałem jednak, że może wyrządzić szkody na ciele.
Dwa dni temu zauważyłem, że dziwnie chodzę. Jakbym miał coś z prawym butem nie tak. Niedługo później odkryłem, że nie jestem w stanie unieść stopy. Nie stanę np. na prawej pięcie.
Dzisiaj sobie o tym poczytałem w Necie.
Przyczyną jest uszkodzenie lub porażenie nerwu strzałkowego, biegnącego od tylnej strony stawu kolanowego, wzdłuż łydki, do stawu skokowego.
Urazu żadnego nie miałem, zatem nie miałem okazji sobie tego nerwu uszkodzić. Pozostaje porażenie.
Nazywane jest ono "chorobą zbieraczy truskawek" bo można się tego nabawić wskutek długotrwałego kucania.
Ale można też jeszcze bardziej banalnie: wskutek długotrwałego siedzenia z nogą założoną na nogę. A tak właśnie siedzę przed kompem.
Niestety... samo nie przejdzie. Wymaga to rehabilitacji. I to szybkiej, zanim nie dojdzie do zaniku nieużywanego mięśnia, bo potem już tak zostanie :/
Są gorsze rzeczy od śmierci. Czy zdarzyło Ci się spędzić wieczór z agentem ubezpieczeniowym?
(Woody Allen)
W to, że uzależnienie od Forum może spowodować zmiany w psychice, nigdy nie wątpiłem ;) Nie przypuszczałem jednak, że może wyrządzić szkody na ciele.
Dwa dni temu zauważyłem, że dziwnie chodzę. Jakbym miał coś z prawym butem nie tak. Niedługo później odkryłem, że nie jestem w stanie unieść stopy. Nie stanę np. na prawej pięcie.
Dzisiaj sobie o tym poczytałem w Necie.
Przyczyną jest uszkodzenie lub porażenie nerwu strzałkowego, biegnącego od tylnej strony stawu kolanowego, wzdłuż łydki, do stawu skokowego.
Urazu żadnego nie miałem, zatem nie miałem okazji sobie tego nerwu uszkodzić. Pozostaje porażenie.
Nazywane jest ono "chorobą zbieraczy truskawek" bo można się tego nabawić wskutek długotrwałego kucania.
Ale można też jeszcze bardziej banalnie: wskutek długotrwałego siedzenia z nogą założoną na nogę. A tak właśnie siedzę przed kompem.
Niestety... samo nie przejdzie. Wymaga to rehabilitacji. I to szybkiej, zanim nie dojdzie do zaniku nieużywanego mięśnia, bo potem już tak zostanie :/

Są gorsze rzeczy od śmierci. Czy zdarzyło Ci się spędzić wieczór z agentem ubezpieczeniowym?
(Woody Allen)
Tak samo forum jest szkodliwe jak telefon, wi-fi a nawet ten maszt telewizyjny w Chwaszczynie może być szkodliwy.
Więc uważaj.
Jedynie co Cię może uratować to Bory Tucholskie lub budowanie większej drewutni;-) Będziesz miał możliwość poruszania się trochę.
No chyba, że wolisz kopalnię Bursztynu ale z tego co mi wiadomo to zamknięte do wiosny.
To dla Ciebie: http://www.youtube.com/watch?v=bD-1fItD_Jk
Więc uważaj.
Jedynie co Cię może uratować to Bory Tucholskie lub budowanie większej drewutni;-) Będziesz miał możliwość poruszania się trochę.
No chyba, że wolisz kopalnię Bursztynu ale z tego co mi wiadomo to zamknięte do wiosny.
To dla Ciebie: http://www.youtube.com/watch?v=bD-1fItD_Jk
> Dam Ci tablet.
Dzięki, ale nie przepadam za wynalazkami.
Komp służy mi do pracy a nie li tylko rozrywki ;)
Często.. wielogodzinnej pracy. Musi być "wygodny".
Nie uwierzysz, ale ciągle korzystam z kompa stacjonarnego.
Lapków obecnie nie używam, bo ten, w którym jest co trzeba, ma padnięty zasilacz. A drugi, sprawny, jest w praktyce "software'ową dziewicą". Na jego oprogramowanie i transfer niezbędnych danych, musiałbym poświęcić ze 2 dni. A że ciśnienia nie mam, to tego nie zrobię ani po zasilacz nie pojadę ;)
Dzięki, ale nie przepadam za wynalazkami.
Komp służy mi do pracy a nie li tylko rozrywki ;)
Często.. wielogodzinnej pracy. Musi być "wygodny".
Nie uwierzysz, ale ciągle korzystam z kompa stacjonarnego.
Lapków obecnie nie używam, bo ten, w którym jest co trzeba, ma padnięty zasilacz. A drugi, sprawny, jest w praktyce "software'ową dziewicą". Na jego oprogramowanie i transfer niezbędnych danych, musiałbym poświęcić ze 2 dni. A że ciśnienia nie mam, to tego nie zrobię ani po zasilacz nie pojadę ;)