Widok

Francesco

Kultura Temat dostępny też na forum:
Opinie do spektaklu: Francesco.
Tematem spektaklu jest postać świętego Franciszka z Asyżu. Scenariusz (w całości śpiewany) opowiada o życiu świętego. Jednak narracja jest tak poprowadzona, by głównym tematem była opowieść o człowieku i sensie jego istnienia...

Beztroski młody człowiek zaczyna poszukiwać zasad wyższego porządku. Znajduje naśladowców, zyskuje aprobatę władz kościelnych, w końcu musi zmierzyć się ze ...
Przejdź do spektaklu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Francesco

Opinie do spektaklu: Francesco.
Tematem spektaklu jest postać świętego Franciszka z Asyżu. Scenariusz (w całości śpiewany) opowiada o życiu świętego. Jednak narracja jest tak poprowadzona, by głównym tematem była opowieść o człowieku i sensie jego istnienia... Beztroski młody człowiek zaczyna poszukiwać zasad wyższego porządku. Znajduje naśladowców, zyskuje aprobatę władz kościelnych, w końcu musi zmierzyć się ze ...
Przejdź do spektaklu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Franek

Nie wiem czemu duzo ludzi mowi, ze to spektakl dla starszych. Mi sie baaardzo podobal (Mam 15 lat), bylam dwa razy w ciagu 2 dni i nqapewno na tym nie zaprzestane (pomimo tego ze do Gdyni mam prawie 3 godziny jazdy..). Muzyka moze rzeczywiscie nie wpada w ucho od razu, ale naprawde jest piekna i wystarczy sie wsluchac, a potekm te melodie siedza w glowie jeszcze dluugo. Historie Franciszka opowioedzieli baardzo ciekawie, mimo tego ze w dosc duzym skrocie.
Michal Kocurek poprostu obledny. I nie ma slow zeby opisac to co robil na scenie.. Oby wiecej takich artystow bylo w naszych Teatrach Muzycznych.
A sam spektakl naprawde godny polecenia
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bardzo fajny spektakl...!!!

Bardzo podaobał mi się występ, a mam chociaz 13 lat! Wcale sie nie nudziłam... Wręcz przeciwnie ogladałam go z wielką ciekawością! Polecam go wszystkim!!! :) Buziaki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nijaki

Chciałbym wyrazić swoją OSOBISTĄ opinię o tym spektaklu. Otóż moim zdaniem był on nieco mdły i nijaki. Twórcy nie mogli chyba zdecydować między rozrywkowym musicalem, a filozoficznym dramatem i w efekcie przedstawili coś pośredniego. I niestety moim zdaniem się nie spisali.
Jak na typowy musical był zbyt poważny, smętny, muzyka w niektórych momentach była monotonna, niezbyt energiczna. Musical jest formą mimo wszystko rozrywkową, a rozrywki tu trochę zabrakło.
Z drugiej strony jak na spektakl o tematyce religijno-metafizycznej było to widowisko dość płytkie. Filozoficzne refleksje nad życiem świętego na poziomie klasy maturalnej. Wszystko jakieś miłe i ugrzecznione. Ot młody panicz doznaje olśnienia i bez żadnej rozterki postanawia zostać ubogim mnichem. Żadnej wątpliwości, żadnej walki wewnętrznej, żadnego dramatu. Sytuację ratuje scena rozważań nad drogą krzyżową, która rzeczywiście ukazuje duchową walkę Francesco i daje widzom podstawę do refleksji. Niestety takich scen jest niewiele. Większa część religijnej refleksji zostaje spłycona do poziomu jasełek z wesołymi przyśpiewkami i pląsami. Do tego zawiodło nagłośnienie - w niektórych momentach trudno było zrozumieć co śpiewają aktorzy.
Chyba forma musicalu nie jest odpowiednia do takiej tematyki. Nie uświadczyłem tu ani zmysłowej lekkiej rozrywki i musicalowych emocji, ani poważnej metafizycznej refleksji. Dostałe za to mieszankę tych dwóch elementów. Mieszankę dość nieciekawą, mdłą i NIJAKĄ.
Oczywiście spektakl miał też parę atutów. Zachwyciła mnie wspomniana scena z drogą krzyżową, wzruszyła romantyczna i melancholijna pieśń o czerwonej róży na śniegu. Podobał mi się również wątek konfliktu Francesca z ojcem. Starcie młodego romantyka i z trzeźwo myślącym kupcem choć jest motywem dość popularnym w wielu utworach, to jednak spodobało mi się ze względu na dowcipną oprawę i wynikające z niej napięcie, którego niewiele w całym spektaklu.

Powyższe słowa stanowią moją osobistą opinię do której mam pełne prawo. Nikt przecież nie musi się z nią zgadzać, każdy ma prawo do swobody poglądów. Jeżeli jednak chcesz na nią odpowiedzieć to proszę przedstaw swoje kontrargumenty, a nie obrażaj inaczej myślących (co niestety czyni wielu "obrońców" spektaklu).
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

zdecydowanie się zgadzam

zgadzam się z opinią Dawida,
twórcy spektaklu kompletnie zagubili się między dwoma gatunkami. Dowodem na to może być chociażby wplatanie scenek z zalożenia mających być zabawnymi (np śmiesznie 'tuptający' zakonnicy)do sztuki o ogólnej wymowie dramatycznej. Poza tym fragmentami tekst był bardzo pospolity przez co nie pasował kompletnie do konwencji "śpiewanej". Jeszcze jedną rzeczą jaka bardzo mnie drażniła to fakt iż jak na przedstawienie w którym główny nacisk położony jest na wrażenia słuchowe (choreografia nie była aż tak dopracowana a samych scen tanecznych było bardzo mało) to aktorzy chwilami fałszowali. Nie krytykuję przy tym ich starań tylko podkreślam iż skoro autorzy przedstawienia stworzyli całkowicie śpiewany musical to powinni byli bardziej go dopracować pod względem akustycznym. Swoją drogą muzyka, generalnie bardzo dobra, chwilami raziła wprowadzanymi wątkami rockowymi, elektronicznymi i innymi elementami muzyki współczesnej co mnie osobiście żenowało bardziej niż wprawiało w duchowe uniesienie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

NIE ZGADZAM SIE Z OPINIĄ DAWIDA

Drogi Dawidzie,
Masz prawo do wyrazania swoich opini jak najbardziej. Tylko radziłbym nie uciekac sie do retoryki żenujacych porównań czy tez pisania, że musical ma być rozrywką (której ty nie miałes). Musical jak kazdy rodzaj sztuki może miec różny charakter czasami smieszy a czasem skłania do refleksji i nie sprawiedliwe jest ograniczanie formy jaką jest musical. Nie neguje twojej opini tylko chciałbym abys spojrzał na te sprawe bardziej otwartym umysłem. Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

do Drecka

Oczywiście, że musical nie musi być tylko rozrywką. Oczywiście, że może skłaniać do refleksji. Problem w właśnie tym, że Francesco do takiej refleksji nie skłaniał. Nie ukazuje wewnętrznych problemów młodej duszy (no może poza wspomnianą sceną drogi krzyżowej), nie daje impulsu do namysłu nad tajemnicą nawrócenia, wszystko dzieje się w nim ot tak, po prostu, jak w amerykańskim filmie. Jeżeli ktoś jest spragniony refleksyjnego dramatu to zapraszam do miejskiego na "Braci K." .Jeżeli natomiast ktoś szuka dobrej rozrywki, to jest wiele innych dobry musicali(i nie tylko). Rozrywka i refleksja mogą iść w parze - to jasne - tylko ze w tym spektaklu po prostu nie szły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

i przepraszam za literówki - jest już późno ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

młody debiutant jest 2 lata starszy od dziedzica
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

do rex

rozumiem, że rex to imię psa chociaż psy są często inteligentne.
Powiem ci jedno - BUJAJ SIĘ!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ania Urbanowska - Beatryce

Cały Zespół, ale ty przede wszystkim zasłużyłaś na owacje na stojąco. Byłam wzruszona i skowronkiem, i sceną rozpoczynającą drugi akt. Tak trzymaj. Zajdziesz bardzo WYSOKO!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Franek

Kocham ten spektakl! Moim zdaniem jest cudowny pod każdym względem. Przepiękna muzyka Piotra Dziubka, która idealnie tworzy całość. Scenografia prosta, ale pasuje do prostoty spektaklu jak i prostoty samej postaci Franciszka. Światła (jak zawsze w tym teatrze) są poprostu genialne. No i obsada. Cały zespół moim zdaniem jest świetny. Każdy genialnie stworzył swoja postać. Do tego Franciszkowie: Michał Kocurek i Łukasz Dziedzic. Każdy z nich inaczej zinterpretował tę postać, ale obaj są rewelacyjni! Michał Kocurek, ze swoją wręcz dziecinną radością i bardziej "statyczny" Łukasz. No obaj są świetni. Łukasz dopiero 1 marca pokazał na co naprawdę Go stać.
Byłam na tym spektaklu 4 razy, w kwietniu będę 2. I sądzę, że nawet po 20 spektaklach, nie znudziłoby mi się to. Jest to najlepszy musical jaki widziałam na żywo (może nie było tego strasznie dużo, ale trochę już widziałam). Poprostu cudo!

Wszystkich, którzy chcą porozmawiać zarówno o Francescu, jak i o TM w Gdyni zapraszam na forum: www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

.

Co do zdania niektórych, że "musical" musi być rozrywką.. To prawda, ale nie znaczy to, że wszystkie musicale muszą być śmieszne itp. Tak samo można powiedzieć, że film powinien być rozrywką.. Więc, wszystkie filmy powinny byc komediami, tak?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Franki

są dwa: M. Kocurek i ł.Dziedzic. każdy w swoim rodzaju. To prawdziwe wyzwanie nie przynudzić spektaklem, którego treść nijak się ma do współczesnego życia.Niedocenione libretto p. Dziubka, a zwłaszcza kwestia Diabła: wypowiada (wyśpiewuje) kwestie najprawdziwsze o podłej kondycji moralnej średniowiecznego kleru i niektórych papieży."Teologowie twą regułę zmienią, zanim cię jeszcze zdążą przykryć ziemią"Tak to było i w wielu wypadkach jeszcze dziś bywa. Nie wszyscy Urzędnicy Pana B zasługują na miano duszpasterzy, Szkoda.Kóściól nie daje takich przykładów jak Franczesko. Oni tylko o nim mówią,polecają jego postać pod rozwagę ale nie żyją w ubóstwie, nie są przykładem miłości bliźniego. Zakazami i piekłem próbują przemawiać do wiernych, a potem dziwią się, że polski katolicyzm jest taki fasadowy, na pokaz..Brawa dla gdyńskich Franciszków: jeden pięknie śpiewa, drugi wspaniale tę postać ogrywa. Wybór, który lepszy należy do widzów. Nie da sie tych ról zważyć. Na szczęscie. Amen
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dno !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Forma

We Franciszku po raz pierwszy od Snu nocy realizatorzy zwrócili uwagę na formę i chwała im za to. Forma, która tak wielu się nie podoba jest starannie przemyślana i wynika z przyjętej konwencji moralitetu-misterium. Stąd choreografia przypominająca obrazy Boscha, tekst jak średniowieczne żywoty, scenografia o barwach Italii. Pomieszanie "śmieszne-smutne" także nie jest przypadkowe, proszę zajrzeć do jakiegokolwiek dzieła Franciszka Villona, spektakl po prostu zachowuje estetykę średniowieczną. Wydawało mi się że zamysł jest tak wyrazisty, iż wszyscy to zauważą, bo przecież chodzili do szkoły i czytali żywoty -no chyba że nie czytali, wtedy faktycznie nie potrafią zauważyć doskonale przemyślanej strategii inscenizacyjnej i nie rozumieją jej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rewelacja

Po prostu piękny!!!!!!!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

..

Ale to nie zmienia faktu, że powinni Go docenić. Tym bardziej, że grał na premierze (a to chyba coś znaczy) no i jest genialnym Frankiem. Zresztą zawsze recenzenci pomijają drugie obsady, co jest niesprawiedliwe. Pomijam to, że często sami nie mają pojęcia o czym piszą..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

dlaczego w Bydgoszczy nie śpiewał Michał? Miała być osada premierowa?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nudy

Może bylby fjny gdyby nie taki dlugi ... Sceny były za bardzo wydłuzone jakby an slie zrobione. Jedyne co mi si epodobalo to wpsolne tance wszytskich . Najgorsza scena byla z ta droga krzyzowa myslałam że zasne ;/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Francesco

Opinie do spektaklu: Francesco.
Tematem spektaklu jest postać świętego Franciszka z Asyżu. Scenariusz (w całości śpiewany) opowiada o życiu świętego. Jednak narracja jest tak poprowadzona, by głównym tematem była opowieść o człowieku i sensie jego istnienia... Beztroski młody człowiek zaczyna poszukiwać zasad wyższego porządku. Znajduje naśladowców, zyskuje aprobatę władz kościelnych, w końcu musi zmierzyć się ze ...
Przejdź do spektaklu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry