Widok
Aniak
na pobraniu najpierw byłam w swojej przychodni, najpierw pielęgniarki pobierały z ręki jak dorosłemu, ale nie udało sie wkłuć w żyłe i w drugiej ręce w zgięciu łokcia zrobiły nakłucie grubą igłą i krew kapała do fiolki. Okazało się że i tak krwi jest za mało i musiałam jechac z małym bezpośrednio do labolatorium w Gdyni na Wendy. Tam brały z palca i to podobno bardziej boli, nakłuły chyba ze 4 paluszki i cisnęły z nich krew małą rureczką do fiolki.
Płacz był niesamowity...brrrr
na pobraniu najpierw byłam w swojej przychodni, najpierw pielęgniarki pobierały z ręki jak dorosłemu, ale nie udało sie wkłuć w żyłe i w drugiej ręce w zgięciu łokcia zrobiły nakłucie grubą igłą i krew kapała do fiolki. Okazało się że i tak krwi jest za mało i musiałam jechac z małym bezpośrednio do labolatorium w Gdyni na Wendy. Tam brały z palca i to podobno bardziej boli, nakłuły chyba ze 4 paluszki i cisnęły z nich krew małą rureczką do fiolki.
Płacz był niesamowity...brrrr
ja ide w srode na pobranie krwi tak mi szkoda Oliwierka nieadwno mial poklute cale raczki w szpitalu:( a teraz znowu w srode pobieranie chyba mi serce peknie moj maly ma jedna strone glowki plaska ale nie duzo bo spal na jednej stronie caly czas ale to moja wina bo ja go tak ukladalm i lekarka kazala klasc go na druga i niemam z tym problemu bo czasami dzieci placza i wtedy trzeba rechabilitowac:( mam tylko mam nadzieje ze ta glowka zmieni ksztalt:(
Aniak
przepraszam, że Cię wystraszyłam. Myślę, że nastawienie też jest ważne, bo nie wyobrażam sobie panikujących i spoconych pielęgniarek (tak było) i jeszcze mnie panikujacą i przeszkadzającą w pobraniu.
Za pierwszym razem trochę panikowałam i rzuciłam komentarz, że nie mają tak mocno trzymać rączki.
Za drugim razem pielęgniarki dziwiły się, ze ja taka spokojna (bo tym razem ja je uspokajałam) a ja na to.....nie wyjdę jak nie pobierzecie krwi - nie miałam zamiaru chodzić poraz trzeci i meczyć maluszka.
Także spokoj - wygląda to nieciekawie , ale podobno tak musi być, nie ma innych sposobow na pobranie krwi takiemu małemu człowieczkowi.
Może u Ciebie tak jak u Dagmarki pójdzie szybko i sprawnie!
Tego życzę.
A dlaczego musi mieć pobrana krew???
przepraszam, że Cię wystraszyłam. Myślę, że nastawienie też jest ważne, bo nie wyobrażam sobie panikujących i spoconych pielęgniarek (tak było) i jeszcze mnie panikujacą i przeszkadzającą w pobraniu.
Za pierwszym razem trochę panikowałam i rzuciłam komentarz, że nie mają tak mocno trzymać rączki.
Za drugim razem pielęgniarki dziwiły się, ze ja taka spokojna (bo tym razem ja je uspokajałam) a ja na to.....nie wyjdę jak nie pobierzecie krwi - nie miałam zamiaru chodzić poraz trzeci i meczyć maluszka.
Także spokoj - wygląda to nieciekawie , ale podobno tak musi być, nie ma innych sposobow na pobranie krwi takiemu małemu człowieczkowi.
Może u Ciebie tak jak u Dagmarki pójdzie szybko i sprawnie!
Tego życzę.
A dlaczego musi mieć pobrana krew???
Cześć! ;-)
U nas radość wielka ;-). Lenka zrobiła sama kupę ;-))))). Bo od miesiąca przeszło robiła raz na tydzień średnio i tylko po czopku. A dziś od 3 w nocy postękiwała przez sen i o 8 zrobiła kupkę ;-). Potem ok 9 drugą ;-)))). I po tym, jakże radosnym wydarzeniu ;-), zważyłam ją i waży 5080g. Także super.
Noc słaba, bo Lenka często się budziła. Teraz wiem, że brzuszek ją pobolewał, bo cisnęła.
Co do pobierania krwi, rozumiem doskonale. To jest straszne. Przeżyłyśmy to w szpitalu. Lenka, taka mała, 3 kg istotka cała była pokłuta. Sine rączki miała. Pobierali jej krew, a także welflon miała w dłogi i wewnętrznej str. łokcia. A krew miała pobieraną codziennie przez 5 dni. Raz była taka ekipa, że nie mogły się wkłuć i pobrały jej w końcu z główki. Potem zobaczyłam, że główka była 6-tym wkłuciem, a próbowały 4 razy z rączek i ze stópki. Myślałam, że pójdę i przywalę tej babie, która tak skrzywdziła mi dziecko. Na pobieranie krwi zabierały mi dziecko - słyszałam tylko jej krzyk. Brrr. Mam nadzieję, że długo nie będę musiała znowu tego przechodzić.
U nas radość wielka ;-). Lenka zrobiła sama kupę ;-))))). Bo od miesiąca przeszło robiła raz na tydzień średnio i tylko po czopku. A dziś od 3 w nocy postękiwała przez sen i o 8 zrobiła kupkę ;-). Potem ok 9 drugą ;-)))). I po tym, jakże radosnym wydarzeniu ;-), zważyłam ją i waży 5080g. Także super.
Noc słaba, bo Lenka często się budziła. Teraz wiem, że brzuszek ją pobolewał, bo cisnęła.
Co do pobierania krwi, rozumiem doskonale. To jest straszne. Przeżyłyśmy to w szpitalu. Lenka, taka mała, 3 kg istotka cała była pokłuta. Sine rączki miała. Pobierali jej krew, a także welflon miała w dłogi i wewnętrznej str. łokcia. A krew miała pobieraną codziennie przez 5 dni. Raz była taka ekipa, że nie mogły się wkłuć i pobrały jej w końcu z główki. Potem zobaczyłam, że główka była 6-tym wkłuciem, a próbowały 4 razy z rączek i ze stópki. Myślałam, że pójdę i przywalę tej babie, która tak skrzywdziła mi dziecko. Na pobieranie krwi zabierały mi dziecko - słyszałam tylko jej krzyk. Brrr. Mam nadzieję, że długo nie będę musiała znowu tego przechodzić.
tak z pobieraniem krwi bywa różnie - więc nie nastawiaj się że będzie źle, może akurat u Ciebie pójdzie szybko i sprawnie.
mój jak miał pobieraną to zawsze płakał tylko, gdy mu rękę trzymali i nie mógł nią ruszać, a nie dlatego że wkłuwali igłę - jak już miał wbitą igiełkę to już nie płakał.
Powodzenia
mój jak miał pobieraną to zawsze płakał tylko, gdy mu rękę trzymali i nie mógł nią ruszać, a nie dlatego że wkłuwali igłę - jak już miał wbitą igiełkę to już nie płakał.
Powodzenia
Mały musi mieć zrobioną morfologię bo trochę za mało przybrał na wadze i tak kontrolnie lekarka zaleciła.
Strasznie panikuje bo wydaje mi się, że teraz im większy jest to taki bardziej rozumny i mam wrażenie, że po kłuciu płacze jakby miał do mnie pretensje i żal :/ a takie głupie myśli mam, w każdym razie dzięki dziewczyny za pocieszenie.
Sobota minęła nam super trochę pospacerowaliśmy i odwiedziliśmy babcie :)
Miłego wieczoru i niedzieli
Strasznie panikuje bo wydaje mi się, że teraz im większy jest to taki bardziej rozumny i mam wrażenie, że po kłuciu płacze jakby miał do mnie pretensje i żal :/ a takie głupie myśli mam, w każdym razie dzięki dziewczyny za pocieszenie.
Sobota minęła nam super trochę pospacerowaliśmy i odwiedziliśmy babcie :)
Miłego wieczoru i niedzieli