Widok

GWAŁTU RETY

Pewna Kaszubka z Kartuz
, zawsze gotowa do gwałtu ,
aby ułatwić robotę
, na którą miała ochotę ,
stale chodziła bez rajtuz.

Grzegorz Rymopis

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Fajny transik Saafi Brothers "on air"

Z płyty Supernatural wprawdzie "Under the stars" jest tym co mnie brzmieniowo powala, jednak w necie nie znalazłem.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

C,

pędy sosnowe są na syrop piniowy (co prawda mało kto choruje u nas na gardło, ale zawsze to jakaś okazja aby profilaktycznie przyjąć trochę nalewki :-)).
Po zlaniu syropu, który rożcieńczam spirtem do pozimu 20% morsu, dokonuję powtórnej maceracji pozostałych pędów już czystym spirtem, ew, obniżonym do 70%. I z tego robię normalna wódeczkę sosnową. Taki Borowy ersatz jałowcówki :-)
Na pewno będę też robić jałowcówkę na świeżych jagodach, wino z jagód, mały gąsiorek wina z czerwonych porzeczek. No i zaplanowałem sobie poczynić wino z pomidorów - nigdy nie robiłem, a ciekaw jestem efektu, taki mały eksperyment.
Wczoraj nalałem spirtem truskawki z poziomkami, zrobię taki babski likier, nazywa się 'mazurski świt'.
No i pewnie coś mi jeszcze do głowy wpadnie, czasu do jesieni mnóstwo :-)

Nie a propos, włócząc sie dzisiaj ze sforą po lesie znalazłem pierwszego w tym roku maślaka. Może jeszczy obgrzybi w naszych Borach?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Manson

najbardziej zazdroszczę tego przedostatniego zdania :)
choć nie wnikam, co się kryje pod słowem "sfora"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ćmo,

pewnie namiastka tego, co u Ciebie :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Manson

Profilaktyka jest najważniejsza.

Wino pomidorowe bywa najlepszym uzupełnieniem pizzy i spaghetti ;)
Od razu kojarzy mnie się La tomatina w Buñol i pozostałości po corocznej bitwie.(czy to nie Ty przypadkiem obstawiałeś Hiszpanię u buka? ;))
Przed oczami wyobraźni mam tę bąblującą, fermentującą pomidorową masę.

Na poważnie, jeśli już zabierasz się za ten, eksperyment, przemyśl czy nie warto dodać do nastawu rabarbaru. Drożdże zapodałbym aktywne jakieś bayanus`y, i robiłbym na samym soku z pomidorów.
Mój tegoroczny winny plan jeszcze kiełkuje, wciąż się waham co i jak.
Truskawki, wiśnie, śliwki będę zmuszony kupić. Do dyspozycji będę miał jeżyny, maliny, agrest, jabłka(6 odmian w tym najlepsze na wińsko szara i złota reneta)porzeczkę w 3 kolorach i oczywiście winogrona (to osobny temat). Na własne borówki ameryk. i aronie jestem zmuszony poczekać.

Podałeś mnie dobry pomysł z jagodami, las mam blisko a jagoda to bardzo wdzięczny do przerobu owoc.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

ech

moja sfora się niestety zmniejszyła
lata świetności (9) mamy już za sobą
ale wszystko przed nami :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

:)

Piciu promienieje :)

(promileje)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

Piciu się tu przelewa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

c

Ten transik przypomniał mi czasy kiedy nałogowo odurzałam się Jarre'em, Vangelisem i wszystkim co można było usłyszeć w audycjach Jerzego Kordowicza w Trójce :) Podczas którejś usłyszałam "Niebo i Ziemia" Kitaro. Dziś to już nie to samo :), ale wtedy... Wtedy poczułam się jakby mnie ktoś zredukował o jeden wymiar (walnął wielkim młotem i przepuścił przez wyżymaczkę) ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Beethoven, Mozart

i Bach to ci spoko kolesie co komponują melodyjki do komóry.

A Saint Saens do kreskówek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

'Heaven and earth'
Wspaniałe, stoi już w kolejce do zrzuty na cd-ka z wrzuty.
Na utwory tak silnie zabarwione emocjami, potrzebuję czasu, odsłuchuję je wczesnymi wieczorami, gdy jeszcze niezbyt zmęczony minionym dniem, puszczam wodze wyobraźni.

W linku minuta z rewelacyjnej płyty Satriani'ego 'Flying in a blue dream'.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Z tej samej płytki...

http://www.wrzuta.pl/audio/cszl0W8b88/joe_satriani_-_amazing_guitar_-_the_very_best_-_day_at_the_beach
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

c

Joe Satriani jest bardzo przyjemny dla ucha, a chyba najbardziej utkwił mi w pamięci utwór "Rubina", kiedy zalinkowałeś go jakiś czas temu. Być może dlatego, że to było moje pierwsze zetknięcie z Joe'em ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

Muzyki J.S. nie można słuchać zbyt często, gdyż uważam, że nie trudno w tym wypadku (brzmieniu)o przesyt.

Ja tymczasem zabawiam się rozpakowywaniem mięsidła i ryb na jutrzejszego grilla pod moim skromnym przywództwem. Po samym rozpieczętowaniu toreb mam już dość, a jeszcze trza oporządzić- coś zaczyna mnie przechodzić przez główkę myśl, że jak zwykle słono przesadziłem z jadłem. (zaproszę chyba bezdomnych:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

c

i dwanaście koszy na okruchy ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A, a to...

Mój faworyt od dobrych kilku lat.
Jeden z najpiękniejszych tematów filmowych w ogóle :)
Mononoke Hime.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

"Nawrzucałaś" tutaj dobrej muzyki-dzięk :)

Z 12-ma koszami sobie poradzę, no bo tak:
- pierwszy z sąsiadów ma kury.
- drugi hoduje gołębie.
A wiesz, te ptaki wtłaczają w siebie każde ilości pieczywa,(coś podobnie jak mewy), zaś mój kot pożera każde resztki ryb i mięsa w trybie natychmiastowo-pilnym.

Moja skąpa dusza nie pozwoli żeby coś z tych dóbr trafiło na kompost.
:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

łańcuch pokarmowy :)

okruszki
gołębie
kot
Jeśli masz jeszcze sąsiada z psem i kumpla - chińczyka, mamy całość... no chyba że z zoo ucieknie niedźwiedź.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

po fakcie

oczywiście, że w mojej głowie dokonała się cudowna przemiana kur w gołębie :)
Ale dzieją sie tam jeszcze dziwniejsze rzeczy :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku

hahaha
Spiąć przedostatnie ogniwo łańcucha będzie dziś ciężko, bo nie znam żadnego pół głodnego Chińczyka(albo Wietnamczyka, chociaż w tym temacie mógłbym odświeżyć znajomości w Flensburgu haha)
Mam za to znajomego łażącego z wybitnie skundlonym amstafem, na którego to widok (chodzi mi o psa) mój kot s*******a dalej jak widzi. Czytać możesz to tak - radus z miejsca wyskakuje na półtora metra do góry szczerząc usłużny, głupkowaty uśmiech do każdego w zasięgu wspomnianego pola widzenia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (251 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry