Widok
na lodkach zorganizowanych przez mojego bylego (wtedy jeszcze nie bylego :)). ale tam stwierdzilam, ze to buc z warszawki (nic sie nie odzywal, a potem sie okazalo, ze to dlatego, ze my caly czas nawijalismy po francusku-tam bylo glownie francuskojezyczne towarzystwo-a on slabo mowil wtedy jeszcze i bal sie odezwac -;)). rok pozniej znow spotkalismy sie na lodkach, tym razem bez mojego juz wtedy bylego i polaczylo nas mojito i salsa w ostatnia noc w porcie ;). chociaz reszta ekipy mowi, ze czailismy sie przez caly rejs ;). to bylo rok i miesiac temu. slub wzielismy w lipcu :)Kropusia napisał(a):
> Syla ja też na Jarmarku
> Syla ja też na Jarmarku
Ja poznałam moejgo narzeczonego na ławce w parku kolo pomnika harcerzy w gdyni :P
Milosc od pierwszego spojrzenia.....szedł sobie poprostu z kolega i strasznie mi sie spodobał wiec z kolezanka zaczełysmy chichotac :P
I za chwile on sie zawrócił !!! I spedzilismy na tej ławce cały wieczór :)
I tak sie zaczeło :P
Co smieszniejsze...moja kumpela i jego kolega tez sa razem :)
Milosc od pierwszego spojrzenia.....szedł sobie poprostu z kolega i strasznie mi sie spodobał wiec z kolezanka zaczełysmy chichotac :P
I za chwile on sie zawrócił !!! I spedzilismy na tej ławce cały wieczór :)
I tak sie zaczeło :P
Co smieszniejsze...moja kumpela i jego kolega tez sa razem :)
My poznaliśmy się przez znajomych na zaaranżowanym spotkaniu w kinie- zostaliśmy troszkę zeswatani ;) ale pierwsze kilka spotkań było totalnymi katastrofami i robiliśmy na sobie fatalne wrażenie i sobie docinaliśmy itd;) wszystko było na "nie"... ale coś nas ciągnęło do siebie i przerodziło się w miłość:)
A znami to była bardzo skomplikowana sprawa po 5 latach chodzenia razem do szkoły i byciu praktycznie najlepszymi przyjacólmi pożuciłam swojego byłego ( jego kumpla) I jakoś tak się stalo nie wieadomo jak ani kiedy zaczelismy być zes sobą z czy nie zgodzili się nasi przyjaciele i tak zostaliśmy sami jak palce a reszta swiata się od nas odwróicła, ale dobrze ze mam jego :))))
my poznaliśmy się w szkole podstawowej, 8 lat w tej samej klasie i jak mój luby się przyznaje- zakochał się już w tej I klasie. później nasze szkolne drogi się rozeszły, ale mieliśmy wspólną paczkę, więc kontakt był prawie codziennie. przez cały czas starał się o moje względy, ale ja byłam niewzruszona- aż do klasy maturalnej, kiedy zaczęliśmy się spotkać jako para, później studia w tej samej uczelni.... i tak to już trwa ponad 8 lat
Swojego M. poznałam też w nietypowy sposób, szukałam pokoju do wynajęcia, dodałam ogłoszenie na trójmiasto, po długim czasie oczekiwań i straconych nadziei, nieoczekiwanie zadzwoniła do mnie siostra mojego narzeczonego.Powiedziała, że razem z bratem wynajmuje 3pokojowe mieszkanie, każde z nich ma swój własny, a jeden jest nie używany i jeżeli chcę to mogę obejrzeć.Zgodziłam się, zobaczyłam i wprowadziłam.Po tygodniu od wprowadzenia się poznałam mojego M., i... uciekłam, wydał mi się strasznie wredny, chamski i w ogóle od razu dostał ode mnie ogromnego minusa ;) A teraz, hmmm... nie widzimy świata poza sobą i oby tak było już do końca ;)
My malo romantycznie, bo w pracy...
Ale jest z tym zwiazana ciekawa historia...
On pracowal w firmie juz jakies 8 lat kiedy ja sie pojawiam... Moj narzeczony nie mial smialosci do mnie zagadac i w zwiazku z tym zorganizowal impreze sluzbowa (calej firmy!) zeby dac sobie szanse na neutralnym gruncie... I jego "podstep" sie jak najbardziej powiodl..... Jestesmy razem prawie 4 lata....
Ale jest z tym zwiazana ciekawa historia...
On pracowal w firmie juz jakies 8 lat kiedy ja sie pojawiam... Moj narzeczony nie mial smialosci do mnie zagadac i w zwiazku z tym zorganizowal impreze sluzbowa (calej firmy!) zeby dac sobie szanse na neutralnym gruncie... I jego "podstep" sie jak najbardziej powiodl..... Jestesmy razem prawie 4 lata....
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
a my na otrzęsinach mojego wydziału pięć lat temu (chemiczny PG), mój narzeczony stwierdził że w klubie w którym miał otrzęsiny jego wydział było mało dziewczyn więc przyszli na naszą zabawę, strasznie się rozpychał na parkiecie, jakoś samo wyszło nawet się nie odwróciłam i jakby tańczyliśmy razem plecy w plecy:) przetańczyliśmy do rana, potem odprowadził mnie na skm miałam szczęście bo mi uciekła i przesiedział ze mną 3 godziny na peronie :)
Puby sie nie zmienily, moze tylko mniej osob do nich przychodzi...:-( Ale jak i tak uwielbiam tutejsze puby i to ze sie tu nie pali...
No i przypominaja mi sie nasze pierwsze spotkania z moim mezem przy stoucie w pubie.... Ach!
Sussi, ciagle w Eire? A gdzie?
No i przypominaja mi sie nasze pierwsze spotkania z moim mezem przy stoucie w pubie.... Ach!
Sussi, ciagle w Eire? A gdzie?
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
Ostola, ze mną była taka historia, że mój N namawiał mnie przez ponad rok na wyjazd do Polski, na stałe. W końcu mu się to udało i jesteśmy w PL. Na stałe przeprowadziliśmy się tutaj w 2006 roku.
Przedtem mieszłałam w Dublinie, w Leopardstown a później w Dun Laoghaire. Mieszkałam też jakiś czas w Galway po przyjeździe i pod sam koniec pomiędzy Belfastem a Dublinem. Wyjechałam do Irlandi w 2001...
Przedtem mieszłałam w Dublinie, w Leopardstown a później w Dun Laoghaire. Mieszkałam też jakiś czas w Galway po przyjeździe i pod sam koniec pomiędzy Belfastem a Dublinem. Wyjechałam do Irlandi w 2001...
Na studiach:-)ale dopiero na drugim roku zorientowałam się,że Maciek też jest na roku,bo studiował wtenczas dwa kierunki i na moim kierunku był,że tak powiem zwiedzający:-)I muszę się Wam przyznać,że to ja zaczęłam robić delikatne podchody i nie myślałam wtedy,że z tego może wyjść ślub:-)A to psikus...
w Sopocie przed imprezą w już nie istniejącej Copacabanie. Poznał Nas Nasz wspólny kolega.
Jak tylko podaliśmy sobie ręce na przywitanie pomyslałam "oooo kandydat na męża". Chyba miałam wyrysowane to na twarzy, bo po latach stwierdził, że odrazu mu się spodobałam i było widać że On mi też:)
Najbardziej zaimponował mi jak odprowadził mnie i moją koleżankę do szatni w klubie, żebyśmy się nie zgubiły. Do tej pory jest bardzo opiekuńczy i kochany:) Po tym spotkaniu kombinowałam co tu zrobić żeby się jeszcze z Nim spotkać i poświęciłam się, bo Nasz wspólny kolega zaprosił i mnie i jego na Beach Party- nie lubię elektornicznej muzyki. Pamiętam że lało jak z cedra a ja miałam cienką bluzeczkę jak zobaczyłam Sławka z parasolem w ręku, to już wiedziałam że to przeznaczenie:) Potem przez całą noc kręciłam się gdzieś koło Niego próbowałam zagadać ale on mało mówił i wyglądał na nieobecnego. Myślałam że pewnie mu się nie podobam... okazało się potem, że miał 39 stopni gorączki tego wieczóru a przyjechał tylko dlatego prosto z pracy, bo miał nadzieję, że ja tam będę:) Uwielbiam to wspominać:)
Jak tylko podaliśmy sobie ręce na przywitanie pomyslałam "oooo kandydat na męża". Chyba miałam wyrysowane to na twarzy, bo po latach stwierdził, że odrazu mu się spodobałam i było widać że On mi też:)
Najbardziej zaimponował mi jak odprowadził mnie i moją koleżankę do szatni w klubie, żebyśmy się nie zgubiły. Do tej pory jest bardzo opiekuńczy i kochany:) Po tym spotkaniu kombinowałam co tu zrobić żeby się jeszcze z Nim spotkać i poświęciłam się, bo Nasz wspólny kolega zaprosił i mnie i jego na Beach Party- nie lubię elektornicznej muzyki. Pamiętam że lało jak z cedra a ja miałam cienką bluzeczkę jak zobaczyłam Sławka z parasolem w ręku, to już wiedziałam że to przeznaczenie:) Potem przez całą noc kręciłam się gdzieś koło Niego próbowałam zagadać ale on mało mówił i wyglądał na nieobecnego. Myślałam że pewnie mu się nie podobam... okazało się potem, że miał 39 stopni gorączki tego wieczóru a przyjechał tylko dlatego prosto z pracy, bo miał nadzieję, że ja tam będę:) Uwielbiam to wspominać:)
a moj zobaczyl mnie przez przypadek gdy okradli nasze mieszkanie...w momencie najciezszym dla mnie ...pozniej okazalo sie ze rozmawialismy ze soba na gg:):) a jeszcze pozniej dostal nr do mnie od znajoego naszego wspolnego i tak sie jakos potoczylo ze jestesmy razem:) ale czuje ze maczal w tym paluszki:P:P
my na dyskotece w Tropsie :) gdy nas sobie przedstawiono powiedział "że jestem śliczna jak moja siostra" bo się znali :) pózniej chciał mój numer , ale powiedziałam że nie dam gówniarzowi , bo jest młodszy , choć jak zostawił telefon na stoliku to mu go sama wbiłam :) dzwonił już następnego dnia i często dzwoni do dziś :)
Sussi, i jak sie ten Twoj rodzynek zaadoptowal w Polsce? Sorki za te wszystkie pytania, ale sama bede chciala sie kiedys przeniesc chociaz na pare lat do Polski jak juz dorobimy sie dzieci... Chce zeby byly prawdziwie w polowie polskie... Wprawdzie moj maz jest jak najbardziej za, ale jestem ciekawa jak to w praktyce wyglada...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
U mnie z rodzinie jest takie fatum że każda dziewczyna wychodzi za mąż za strzelca (znak zodiaku), moja mama, babcia, kuzynki, ciocie itp wszystkie maja mężów strzelców. Więc ja oczywiście zarzekalam się ze absolutnie nie wyjde za strzelca zeby przelamac to fatum. Jak sptotkalam mojego Ł zapytałam się z pod jakiego znaku jest. Oczywiscie strzlec. Powiedzialam mu zeby spadał i sobie poszlam. Mielismy wspólnego znajomego od którego wziął moj nr tel. Chodził za mna 2 tyg dopóki sie zgodziłam z nim spotkać. no coż wychodze za strzelca.
Z ogłoszenia, jego siostra mnie znalazła :)
Poszukiwałam pokoju do wynajęcia, dodałam swoje ogłoszenia na trojmiasto.pl, po paru dniach zadzwoniła do mnie siostra mojego M., mówiąć że wraz z bratem wynajmują 3pokojowe mieszkanie i jeden z pokoi jest wolny i poszukują 3ciej osoby do mieszkania ;) mimo, iż miałam coś innego na oku to poszłam obejrzeć mieszkanko... Bardzo miło rozmawiało mi się z moją szwagierką więc bez zastanowienia zdecydowałam się zamieszkać z nimi...
Poszukiwałam pokoju do wynajęcia, dodałam swoje ogłoszenia na trojmiasto.pl, po paru dniach zadzwoniła do mnie siostra mojego M., mówiąć że wraz z bratem wynajmują 3pokojowe mieszkanie i jeden z pokoi jest wolny i poszukują 3ciej osoby do mieszkania ;) mimo, iż miałam coś innego na oku to poszłam obejrzeć mieszkanko... Bardzo miło rozmawiało mi się z moją szwagierką więc bez zastanowienia zdecydowałam się zamieszkać z nimi...
Na dyskotece - to oficjalna wersja :D
A nie oficjalna - zobaczyłam Go u koleżanki na profilu na NK (aż oczka mi się zaświeciły), a to był bliski znajomy Jej Narzeczonego, i
jakoś niedługo potem nadarzyła się okazja by iść wspólnie na disco, no i parę tyg później byliśmy już parą :)
He, he... A najzabawniejsze jest to, że zawsze mówiłam, że nie idę na dyskoteke by poznawać chłopaka, tylko żeby się wybawić :D
Jednak życie lubi płatać figle... :)
A nie oficjalna - zobaczyłam Go u koleżanki na profilu na NK (aż oczka mi się zaświeciły), a to był bliski znajomy Jej Narzeczonego, i
jakoś niedługo potem nadarzyła się okazja by iść wspólnie na disco, no i parę tyg później byliśmy już parą :)
He, he... A najzabawniejsze jest to, że zawsze mówiłam, że nie idę na dyskoteke by poznawać chłopaka, tylko żeby się wybawić :D
Jednak życie lubi płatać figle... :)
Hehe fajne te Wasze historie, super czyta się taki wątek...
A ja kiedyś za czasów gdy miałam swoje 16- 17 lat wybrałam główne cechy, upodobania swojego przyszłego męża po czym zapisałam je w swoim pamiętniku ;) ostatnio gdy byłam w domu to znalazłam swoje "tajne" zapiski, przewertowałam... wypisz, wymaluj mój mąż! ;D
A moja siostra mówiła, że nigdy nie wyjdzie za mąż za Grzegorza (strasznie jej się to imię nie podobało) - noooo, mój szwagier to Grześ :)
A ja kiedyś za czasów gdy miałam swoje 16- 17 lat wybrałam główne cechy, upodobania swojego przyszłego męża po czym zapisałam je w swoim pamiętniku ;) ostatnio gdy byłam w domu to znalazłam swoje "tajne" zapiski, przewertowałam... wypisz, wymaluj mój mąż! ;D
A moja siostra mówiła, że nigdy nie wyjdzie za mąż za Grzegorza (strasznie jej się to imię nie podobało) - noooo, mój szwagier to Grześ :)
