Widok

Gdzie poznałyście swoich mężów/narzeczonych?

Wesele bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Hej... no właśnie - pytanie jak w temacie... A powód pytania, ciekawość :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mojego znałam od zawsze. Poznaliśmy się mając kilka lat. Nawet tego nie pamiętam. Jasne że najpierw się kolegowaliśmy, a parą jesteśmy dopiero od kilku lat :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my w pracy ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my na weselu :) mojego kuzyna i cioci mojego M.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my w przedszkolu :) potem spotkaliśmy się na studiach, no i pracujemy w tym samym miejscu, dzielą nas dwa piętra ;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja zostalam zesfatana:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w pracy :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez internet:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wow! Strasznie Wam dziewczyny zazdroszczę w sumie... ale z tego wynika, że może ja też mam kiedyś szansę na miłość :)

Pozdrawiam!

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w szkole

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to tak jak ja ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na Jarmarku Sw. Dominka

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przy barze w nocnym klubie ;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
www.sympatia.onet.pl :) tam my się poznaliśmy :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja na czacie na wp :))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na weselu kolegi slawka i mojej kolezanki z pracy

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w autobusie;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W autobusie, tak jak demolka :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na podwójnej, pierwszej (niby) randce. On był przeznaczony dla mojej kumpeli ;D Ale to między nami zaiskrzyło :))) To chyba taka miłość od pierwszego spotkania :))) Na szczęście moja kumpela i jego kolega nie mieli nic przeciwko :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na chrzcinach siotrzenicy męża, ja miałam 12 a mąż 15 lat i tak nam zostało do dzisiaj, na domiar nadal tak samo zakochani w sobie jak przed laty (trochę tego minęło, bo mamy juz dzieci w wieku ślubno-weselnym)
Pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na zlocie Trabantów! ;P

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez internet
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez internet, na przeznaczonych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na myjni samochodowej:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mojej znajomej i mojego M znajomego na imprezie w domku;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na wp..

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Heyka, my tez poznaliśmy sie przez internet na www.przeznaczeni.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w kościele:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My poznalismy sie na dyskotece mimo ze znalsmy sie z widzenia od zawsze:)bo z jedenj ulicy jestesmy:)a on przychodzil za gowniarza do mojego taty kasety porzyczac:D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przez internet, całkiem przypadkiem, można powiedzieć, że kłócąc się o sprawy zawodowe :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my poznalismy sie na przystanku autobusowym jak wracałam do domu
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez GG
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez telefon :) przypadkiem zły numer wykręciłam a jemu się mój głos spodobał i zaczął wydzwaniac

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Super z tym telefonem, to była bardzo fajna pomyłka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to tak jak ja mojego
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
internet, a dokładnie IRC jeśli któraś z Was takie coś pamięta ;)

no i polecam Arsenę, miałam ją na ślubie :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja w starym "Bukszprycie" jeszcze wtedy w Szkole Morskiej dziś Akademii.
Za miesiąc mija 9 lat. To już niezły kawał czasu.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja na majówce

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja zesfatana tez zostalam =)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez internet :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My też w pracy:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w szole BELL na zajęciach języka angielskiego Po miesiącu zaczeliśmy się spotyka prywatnie a grupa nic nie zauważyła:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my tez w Bell'u... ale jazda:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na studiach, bylismy w jedne grupie, ale nie chcialam z nim rozmawiac, no coz, nie byla to milosc od pierwszego wejrzenia;), wiec musial mnie pozniej zdobyc przez interet.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w bibliotece :D powaga siedzieliśmy na przeciwko siebie czytaliśmy cos tam i on zerkał a ja też zerkałam no i to dwu godzinne zerkanie dało efekt
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w pracy, na studiach pracowałam w hipermarkecie, kiedyś wychodząc z szatni powiedział do mnie za plecami "nie będziemy udawać, że się nie znamy" :), tego samego wieczoru poszliśmy na spacer, kolejnego na kawkę etc.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez internet ;) na forum fotograficznym

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój zaczął studi razem ze mną i tak przez 1 rok były podchody....potem zaprosiłam go w góry i zaczęliśmy być razem:):) i tak już po magisterce razem jesteśmy i po roku wspólnego mieszkania:):)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
M. chodził do tego samego liceum co ja do klasy z moją siostrą ;) Długa historia... :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A ja też na studiach. Ale nasze podchody trwały pół roku. Teraz już mija 8 lat jak jesteśmy razem.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Syla ja też na Jarmarku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na lodkach zorganizowanych przez mojego bylego (wtedy jeszcze nie bylego :)). ale tam stwierdzilam, ze to buc z warszawki (nic sie nie odzywal, a potem sie okazalo, ze to dlatego, ze my caly czas nawijalismy po francusku-tam bylo glownie francuskojezyczne towarzystwo-a on slabo mowil wtedy jeszcze i bal sie odezwac -;)). rok pozniej znow spotkalismy sie na lodkach, tym razem bez mojego juz wtedy bylego i polaczylo nas mojito i salsa w ostatnia noc w porcie ;). chociaz reszta ekipy mowi, ze czailismy sie przez caly rejs ;). to bylo rok i miesiac temu. slub wzielismy w lipcu :)Kropusia napisał(a):

> Syla ja też na Jarmarku
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też na łódkach- na Mazurach :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja spacerując po Monciaku:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja poznałam moejgo narzeczonego na ławce w parku kolo pomnika harcerzy w gdyni :P
Milosc od pierwszego spojrzenia.....szedł sobie poprostu z kolega i strasznie mi sie spodobał wiec z kolezanka zaczełysmy chichotac :P
I za chwile on sie zawrócił !!! I spedzilismy na tej ławce cały wieczór :)
I tak sie zaczeło :P
Co smieszniejsze...moja kumpela i jego kolega tez sa razem :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My się poznaliśmy przypadkiem na parkingu.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My poznaliśmy się przez znajomych na zaaranżowanym spotkaniu w kinie- zostaliśmy troszkę zeswatani ;) ale pierwsze kilka spotkań było totalnymi katastrofami i robiliśmy na sobie fatalne wrażenie i sobie docinaliśmy itd;) wszystko było na "nie"... ale coś nas ciągnęło do siebie i przerodziło się w miłość:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na studiach, ale wpadliśmy sobie w oko dopiero na trzecim roku :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na imprezie w akademiku :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A znami to była bardzo skomplikowana sprawa po 5 latach chodzenia razem do szkoły i byciu praktycznie najlepszymi przyjacólmi pożuciłam swojego byłego ( jego kumpla) I jakoś tak się stalo nie wieadomo jak ani kiedy zaczelismy być zes sobą z czy nie zgodzili się nasi przyjaciele i tak zostaliśmy sami jak palce a reszta swiata się od nas odwróicła, ale dobrze ze mam jego :))))



popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my poznaliśmy się w szkole podstawowej, 8 lat w tej samej klasie i jak mój luby się przyznaje- zakochał się już w tej I klasie. później nasze szkolne drogi się rozeszły, ale mieliśmy wspólną paczkę, więc kontakt był prawie codziennie. przez cały czas starał się o moje względy, ale ja byłam niewzruszona- aż do klasy maturalnej, kiedy zaczęliśmy się spotkać jako para, później studia w tej samej uczelni.... i tak to już trwa ponad 8 lat
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja jak nusia85 .... na weselu mojej kuzynki i Jego brata :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my w szpitalu, bo urodziliśmy sie tego samego dnia miesiąca i roku:0 nawet na tej samej sali byliśmy:) a nasze mamy sie znały:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przez internet :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poznalismy się dzięki koleżance:)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my na dyskotece przy barze wbrew swoim zasadom dalam mu swoj numer telefonu i nie zaluje

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też na dyskotece

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My też w dyskotece (KWADRATOWA)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja kupiłam od faceta samochód a po............
9 miesiącach sie pobraliśmy
i tak juz trwamy kilka lat
z naszym "owocem " już teraz:)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
poznaliśmy się dzięki harcerstwu, ale nie jestem w stanie dokłanie określić kiedy.. a jesteśmy razem już od ponad 7 lat :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my poznaliśmy się jak mieliśmy 9 lat teraz mamy oboje po 28 :) Piotr twierdzi że jak zobaczył mnie w warkoczykach to od razu wiedział że bede matką jego dzieci hehehe to ciekawe :) spotykamy się już baaaardzo długo od podstawówki/liceum :) już nawet nie liczę :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja poznalam swojego meza na imprezce w Kolibie :))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My poznalismy się gdy wprowadzalismy się do bloku, mieszkamy w 1 klatce :) znamy się od 15 lat. :))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja mojego M. wypatrzyłam na przystanku autobusowym a potem dziwnym zbiegiel okoliczności ktos nas sobie przedstawił ;D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My zwyczajnie - w pracy :)))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na czacie :) / przez internet
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my na dyskotece;)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na studiach dzieki kolezance

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podobnie jak AgaGda - poznałam swojego Przyszłego Męża
na
www.sympatia.onet.pl :):):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my sie poznalismy dosc w niecodziennych okolicznosciach, mialam jakis czas temu niegrozny wypadek i poznalismy sie w karetce...:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ilaria - poderwałaś lekarza czy ratownika??? :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja poznałam mojego kochanego w pracy i przez rok unikaliśmy siebie jak ognia no bo praca i to tak głupio a jak wybuchło to odrazu ślub:)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Swojego M. poznałam też w nietypowy sposób, szukałam pokoju do wynajęcia, dodałam ogłoszenie na trójmiasto, po długim czasie oczekiwań i straconych nadziei, nieoczekiwanie zadzwoniła do mnie siostra mojego narzeczonego.Powiedziała, że razem z bratem wynajmuje 3pokojowe mieszkanie, każde z nich ma swój własny, a jeden jest nie używany i jeżeli chcę to mogę obejrzeć.Zgodziłam się, zobaczyłam i wprowadziłam.Po tygodniu od wprowadzenia się poznałam mojego M., i... uciekłam, wydał mi się strasznie wredny, chamski i w ogóle od razu dostał ode mnie ogromnego minusa ;) A teraz, hmmm... nie widzimy świata poza sobą i oby tak było już do końca ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na dyskotece w dzień moich urodzin :) 20-06 a teraz planujemy slub tego samego dnia co sie poznalismy - akurat tak wypadło ze 20 -06-2009 to sobota :) ( razem bedziemy wtedy 5 lat )

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Poznalismy sie w Kolibie na imprezie ;D

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A my na ulicy :):)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja poznalam swojego jakies 15 lat temu gdzies w towarzystwie ale spotykal sie z moja kolezanka , potem nie widzielismy sie jakies z 14 lat i rok temu znow sie spotkalismy na dyskotece i tak juz zostalo od tygodnia jestesmy malzenstwem :)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
u mnie w domu :))) otworzylam drzwi i oczy nam sie zaswiecily :))

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
całkiem przypadkiem przez internet:-)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w ukraińskim pociągu=)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No to UP ;)

na imprezie 9 maja 2003 :) - chociaż zawsze zarzekałam się że nie umówię się z facetem poznanym po pijaku w klubie ;P

a teraz 9 maja pobieramy się :)))))))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my też poznaliśmy się na imprezie w Olimpie 6.10.2005r. ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My malo romantycznie, bo w pracy...

Ale jest z tym zwiazana ciekawa historia...

On pracowal w firmie juz jakies 8 lat kiedy ja sie pojawiam... Moj narzeczony nie mial smialosci do mnie zagadac i w zwiazku z tym zorganizowal impreze sluzbowa (calej firmy!) zeby dac sobie szanse na neutralnym gruncie... I jego "podstep" sie jak najbardziej powiodl..... Jestesmy razem prawie 4 lata....
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja na imprezie- co się chyba w dzisiejszych czasach już rzadko zdarza:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my na studniówce. On był z inną ja z innym. Zapraszam do obejrzenia strony www.malarstwo.britain.com.pl
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Również na imprezie, zorganizowała ją moją przyjaciółka bo chciała się bardzo spotkać ze swoim kumplem, i ten jego kolega przyszedł z moim teraźniejszym narzeczonym :D.
Nasz ślub 12.09.09
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hejka

pierwszego dnia po moim przylocie do Irlandii w pubie:)))
Musiałam wyjechać z kraju, aby poznać miłość mojego życia;)

pozdrawiam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Basieniak, to tak jak ja. Przyjechalam do Eire na 2 lata z zamiarem powrotu do Polski.. I co? Jestem tu juz 4 lata i wychodze za Irlandczyka..... ;-)
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na internecie... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja mego Lubego poznałam w Łajbie;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my.. hmm.. pod blokiem:D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My zostalismy zeswatani - ok. 2 tygodnie przed weselem mojej siostry; gdyby nie to, to pewnie i tak poznalibysmy sie na tym weselu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola gratuluję:) ja za Polaka:) jakoś tak się złożyło, że w Polsce nie było nam dane się poznać, mieszkamy w PL w dwóch różnych krańcach kraju;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Moj narzeczony to brat mojej kolezanki ze studiów kiedys oblewalismy zdany egzamin u niej w domu i tak sie poznalismy...pozniej wzial moj numer od siostry i tak zostało:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na pieszej pielgrzymce:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My też w pracy ;-) - zaczęło się od przyjaźni,a skończyło na WIELKIEJ MIŁOŚCI i już nie długo zostaniemy MAŁŻEŃSTWEM ;-))))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wow,fajne te Wasze historie...Ja z moim narzeczonym poznałam się dość nietypowo...Jak miałam 17 lat zaczęlismy korespondować(pisałam też z innymi ludźmi-takie przyjaźnie ),był tylko kolegą,potem przyjacielem a po 2 latach pisania odwiedził mnie i już tu został:)a pochodzi z podkarpacia:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my w pracy. najpierw spotykalismy sie bez zobowiazan dla "uprzyjemnienia sobie czasu" :))) z czasem zakochalismy sie w sobie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na plaży w Jelitkowie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W domu spokojnej starości :)

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My poznaliśmy sie na imprezie w Olimpie 15.07.2001r,we wrześniu bierzemy ślub...Ewa i Adam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w szkole:)
długa historia :)


popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My poznaliśmy się przez Internet, ponad 6 lat temu :) Dokładniej na czacie. Spotkałam się z moim przyszłym z nastawieniem, że będę miała nowego kolegę ;) Jemu jednak udało się doprowadzić do czegoś więcej ;) i już nie mogę się doczekać ślubu !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w lesie :) niecały rok temu :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Internet:) kiedyś bardzo ale to bardzo wstydziałam się powiedzieć w jaki sposób poznałam mojego przyszłego męża...teraz przeszło mi i nie mam oporów:)
Podobnie jak AgaGda i ZuOlcia sympatia.pl

Pozdrawiam dziewczyny:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na przystanku autobusowym. Widzieliśmy się parę razy wcześniej w różnych autobusach ZKM GDYNIA. Tego dnia On jechal na trening i czekał na jakiś autobus a ja wysiadlam specjalnie na przystanku i podeszlam żeby go poznać :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na odwyku :)

"Piszę do ciebie mały gryps, wiedz że broniłem poczty w Gdańsku, tak, dzisiaj rozstrzelają nas..." Horytnica.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na kursach przygotowawczych na architekturę ;P
miłość od pierwszego wejrzenia ;P
modliłam się, żeby się na te studia dostał :D

udało się :):):)
marzena
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a my na otrzęsinach mojego wydziału pięć lat temu (chemiczny PG), mój narzeczony stwierdził że w klubie w którym miał otrzęsiny jego wydział było mało dziewczyn więc przyszli na naszą zabawę, strasznie się rozpychał na parkiecie, jakoś samo wyszło nawet się nie odwróciłam i jakby tańczyliśmy razem plecy w plecy:) przetańczyliśmy do rana, potem odprowadził mnie na skm miałam szczęście bo mi uciekła i przesiedział ze mną 3 godziny na peronie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na odwyku??? Jak romantycznie........................
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Arsena, milosc mozna odnalezc w najmniej oczekiwany sposob... Trzeba miec po prostu otrarta glowe i otwarte serce. Nos do gory i Ty znajdziesz swojego "krolewicza"...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W pracy - ja stałam za ladą, on był moim klientem. Od pierwszego wejrzenia wpadliśmy sobie w oko. Ale później jeszcze troszkę trwało zanim połknęliśmy haczyk ;)
Teraz już wiem, że wszystko jest po "coś", a Miłość spada na nas jak grom z jasnego nieba, w najmniej oczekiwanym momencie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W dzisiejszych czasach ludzie sie najczesciej poznaja w pracy... To tylko dowodzi jak duzo czasu spedzamy w pracy... Wszystko sie wokol pracy kreci... Smutne troche... No ale coz - takie czasy...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ten haczyk połknęliśmy na wyjeździe do Barcelony - i to miejsce właśnie kojarzy nam się z początkami naszego związku - słońce, romantyczne kolacje, szalone chwile...
Było tak cudownie i ta cudowność trwa aż do dzisiaj:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wow - urok Barcelony zdecydowanie pomaga romantycznym nastrojom...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na hali sportowej
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbijam..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my się poznaliśmy na imprezie, miał koszulke z nazwą naszej uczelni i spytałam się skąd ją ma:) okazało się że ma ich kilka i nastepnego dnia spotkliśmy się żeby mi ją dał ale nie chciał pieniążków za nią tylko w rewanżu miałam się zgodzić na pójście na kawe... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja i mój J poznaliśmy się na "słynnym" swego czasu portalu sympatia.
Zawiało reklamą ;)
___________________________________________________

"A gdyby tak świat leżał u Twych stóp...?"

''Nie odkładać marzeń, bo nie zmieszczą się na półce"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wow... znajomosci nawiazywane przez net zawsze napawaly mnie swego rodzaju ... lekiem...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ja też poznałam go w pubie, w Irlandii... 2000 tys. km żeby spotkać miłość swojego życia...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w przedszkolu :P
po latach chciałam go zeswatać z koleżanką,a jakoś dziwnym trafem jego młodszy brat Nas zeswatał:P

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ach te klimatyczne irlandzkie puby ..... ;-))
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola, dokładnie... klimacik był cudowny. Szkoda tylko, że ostatnimi czasy tak dużo się zmieniło.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Puby sie nie zmienily, moze tylko mniej osob do nich przychodzi...:-( Ale jak i tak uwielbiam tutejsze puby i to ze sie tu nie pali...
No i przypominaja mi sie nasze pierwsze spotkania z moim mezem przy stoucie w pubie.... Ach!
Sussi, ciagle w Eire? A gdzie?
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
dolaczam do Was dziewczyny :) mojego Ł też poznalam w Irlandzkim pubie ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Również w irlandzkim pubie:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Basieniak a nadal mieszkacie w Irlandii?? W jakim mieście?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dunboyne, za Blanczem:) D15
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola, ze mną była taka historia, że mój N namawiał mnie przez ponad rok na wyjazd do Polski, na stałe. W końcu mu się to udało i jesteśmy w PL. Na stałe przeprowadziliśmy się tutaj w 2006 roku.
Przedtem mieszłałam w Dublinie, w Leopardstown a później w Dun Laoghaire. Mieszkałam też jakiś czas w Galway po przyjeździe i pod sam koniec pomiędzy Belfastem a Dublinem. Wyjechałam do Irlandi w 2001...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurcze, zapomniałam dodać, że trochę nas tutaj jest z powiązaniami irlandzkimi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kobitki, a czy Wasi mężowie to Polacy czy Irlandczycy? Wiem tylko, że Ostola ma męża Irlandczyka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moj przyszly maz tez Irlandczyk:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój Polak :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie napisałam, że mój Irlandczyk :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na studiach:-)ale dopiero na drugim roku zorientowałam się,że Maciek też jest na roku,bo studiował wtenczas dwa kierunki i na moim kierunku był,że tak powiem zwiedzający:-)I muszę się Wam przyznać,że to ja zaczęłam robić delikatne podchody i nie myślałam wtedy,że z tego może wyjść ślub:-)A to psikus...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w Sopocie przed imprezą w już nie istniejącej Copacabanie. Poznał Nas Nasz wspólny kolega.
Jak tylko podaliśmy sobie ręce na przywitanie pomyslałam "oooo kandydat na męża". Chyba miałam wyrysowane to na twarzy, bo po latach stwierdził, że odrazu mu się spodobałam i było widać że On mi też:)
Najbardziej zaimponował mi jak odprowadził mnie i moją koleżankę do szatni w klubie, żebyśmy się nie zgubiły. Do tej pory jest bardzo opiekuńczy i kochany:) Po tym spotkaniu kombinowałam co tu zrobić żeby się jeszcze z Nim spotkać i poświęciłam się, bo Nasz wspólny kolega zaprosił i mnie i jego na Beach Party- nie lubię elektornicznej muzyki. Pamiętam że lało jak z cedra a ja miałam cienką bluzeczkę jak zobaczyłam Sławka z parasolem w ręku, to już wiedziałam że to przeznaczenie:) Potem przez całą noc kręciłam się gdzieś koło Niego próbowałam zagadać ale on mało mówił i wyglądał na nieobecnego. Myślałam że pewnie mu się nie podobam... okazało się potem, że miał 39 stopni gorączki tego wieczóru a przyjechał tylko dlatego prosto z pracy, bo miał nadzieję, że ja tam będę:) Uwielbiam to wspominać:)

image
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W Angli, mieszkalismy w jednym domu, w pokojach naprzeciw siebie i od kawy sie zaczelo...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
w szkole:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na sylwestra u kolegi.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a moj zobaczyl mnie przez przypadek gdy okradli nasze mieszkanie...w momencie najciezszym dla mnie ...pozniej okazalo sie ze rozmawialismy ze soba na gg:):) a jeszcze pozniej dostal nr do mnie od znajoego naszego wspolnego i tak sie jakos potoczylo ze jestesmy razem:) ale czuje ze maczal w tym paluszki:P:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my na dyskotece w Tropsie :) gdy nas sobie przedstawiono powiedział "że jestem śliczna jak moja siostra" bo się znali :) pózniej chciał mój numer , ale powiedziałam że nie dam gówniarzowi , bo jest młodszy , choć jak zostawił telefon na stoliku to mu go sama wbiłam :) dzwonił już następnego dnia i często dzwoni do dziś :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sussi, Irlandczyk i namawial Cie na wyjazd do Polski na stale?? Szczesciara... Z mojego doswiadczenia wiem, ze wiekszosc Irlandczykow (plci meskiej) nie lubic byc zbyt daleko od swoich mam ;-)
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wracam do wątku.. w starej pracy. Podczas przedstawiania mnie pracownikom, "podobno" ( bo to jego słowa) po uśmiechu od razu się we mnie zakochał. Po 3 dniu pracy jak dowiedział się, że jestem sama zaprosił mnie do kina i tak się zaczęło :) Miłość do końca od pierwszego wejrzenia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kejtig, niezła historia z tymi strzelcami :):)

Ostola, taki irlandzki rodzynek mi się trafił :) W każdym razie powtarzał mi w kółko, że niedługo Polska to będzie miejsce gdzie powinno się być. Nie żałuję teraz decyzji o przeprowadzce..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sussi, i jak sie ten Twoj rodzynek zaadoptowal w Polsce? Sorki za te wszystkie pytania, ale sama bede chciala sie kiedys przeniesc chociaz na pare lat do Polski jak juz dorobimy sie dzieci... Chce zeby byly prawdziwie w polowie polskie... Wprawdzie moj maz jest jak najbardziej za, ale jestem ciekawa jak to w praktyce wyglada...
Tara Marta urodziła sie 06/09/2010 o godz 10:17 ważąc 3,9 kg i mierząc 53 cm
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na imprezie, przegadaliśmy przy stoliku całą noc :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie z rodzinie jest takie fatum że każda dziewczyna wychodzi za mąż za strzelca (znak zodiaku), moja mama, babcia, kuzynki, ciocie itp wszystkie maja mężów strzelców. Więc ja oczywiście zarzekalam się ze absolutnie nie wyjde za strzelca zeby przelamac to fatum. Jak sptotkalam mojego Ł zapytałam się z pod jakiego znaku jest. Oczywiscie strzlec. Powiedzialam mu zeby spadał i sobie poszlam. Mielismy wspólnego znajomego od którego wziął moj nr tel. Chodził za mna 2 tyg dopóki sie zgodziłam z nim spotkać. no coż wychodze za strzelca.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
na wycieczce rowerowej :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak było Wam pisane kejtig :)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ostola, zaadoptował się bardzo dobrze ale pewnie nie miałby problemu z adaptacją w żadnym kraju. Do tej pory jednak nie mówi po polsku.. raptem kilka zdań.

A kiedy podróżujemy i wracamy do Polski, powtarza, że tutaj jest jego prawdziwy dom.. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
My poznaliśmy się na gg :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
my sie przez totalny przadek poznalismy przez internet na zapoznanie.pl :PP
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
podbiajm, bo super wątek :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z ogłoszenia, jego siostra mnie znalazła :)

Poszukiwałam pokoju do wynajęcia, dodałam swoje ogłoszenia na trojmiasto.pl, po paru dniach zadzwoniła do mnie siostra mojego M., mówiąć że wraz z bratem wynajmują 3pokojowe mieszkanie i jeden z pokoi jest wolny i poszukują 3ciej osoby do mieszkania ;) mimo, iż miałam coś innego na oku to poszłam obejrzeć mieszkanko... Bardzo miło rozmawiało mi się z moją szwagierką więc bez zastanowienia zdecydowałam się zamieszkać z nimi...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W pracy;) ale nie pracowalismy razem, był dobrym kolegą mojego szefa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na dyskotece - to oficjalna wersja :D
A nie oficjalna - zobaczyłam Go u koleżanki na profilu na NK (aż oczka mi się zaświeciły), a to był bliski znajomy Jej Narzeczonego, i
jakoś niedługo potem nadarzyła się okazja by iść wspólnie na disco, no i parę tyg później byliśmy już parą :)

He, he... A najzabawniejsze jest to, że zawsze mówiłam, że nie idę na dyskoteke by poznawać chłopaka, tylko żeby się wybawić :D
Jednak życie lubi płatać figle... :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak zawsze jest-ja zarzekałam się,że nie chcę chłopaka w okularach i blondyna,a tu masz babo placek,blondyn w okularach będzie moim mężem:-)Dodam,że nie mam nic przeciwko osobom w okularach:-)sama je noszę i zawsze myślałam,że śmiesznie będziemy wyglądać takie dwa okularniki:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja przez internet a dokładnie przez gg :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja w szkole :) chodzilismy razem do technikum
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:-)

Ja w kościach czułam,że na studiach spotkam kogoś wyjątkowego i się udało:-)

A prawda jest taka,że miłość można spotkać dosłownie wszędzie:-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe fajne te Wasze historie, super czyta się taki wątek...

A ja kiedyś za czasów gdy miałam swoje 16- 17 lat wybrałam główne cechy, upodobania swojego przyszłego męża po czym zapisałam je w swoim pamiętniku ;) ostatnio gdy byłam w domu to znalazłam swoje "tajne" zapiski, przewertowałam... wypisz, wymaluj mój mąż! ;D

A moja siostra mówiła, że nigdy nie wyjdzie za mąż za Grzegorza (strasznie jej się to imię nie podobało) - noooo, mój szwagier to Grześ :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry