Widok
Zdecydowanie nie polecam, chodziłam do doktora regularnie i ufałam że dba o pacjenta, niestety jak poszłam za namową koleżanki do innej ginekolog w końcu zostałam potraktowana poważnie, pani Doktor zbadała mnie, zbadała mi piersi( czego dr. Salwach nie robił) i zrobiła mi usg wewnętrzne wykrywając mięśniaki... zapytała od kiedy je mam a ja nie miałam wogóle o nich pojęcia bo doktor nie raczył mi nigdy usg zrobić! Pani doktor zdumiona poinformowała mnie że usg jest od 3 lat wpisane w standard wizyty ginekologicznej! O doktorze nie świadczy to niestety dobrze...
Nie mam dobrej opinii, niemiły i okłamał mnie że badania w ciąży są nierefundowane. Mówił że w tej przychodni nie refudują, co jest ciężką bzdurą bo wszystkie badania są refundowane (dzwoniłam w tej sprawie do pomorskiego nfz). Przykre że lekarzowi zamiast zalezec na zdrowiu i dobru pacjenta musi sobie napchać kieszenie kasą:(
Był moim lekarzem przez 12 lat . Odebrał drugi poród. Teraz troszkę mi do niego daleko. Ja go bardzo lubie i dzięki jego obecności przy porodzie córka urodziła się cała i zdrowa. (żle byla ułożona). Do tego znalazł maleńki guzek w piersi , tak maleńki, że na usg lekarz mial problem. Nie wiem, czy to teraz jakaś nowa moda na usg w gabinecie, ale jak pamiętam, to on sam mówił, że na usg za bardzo się nie zna i woli zostawić to specjaliście, bo on widzi, jak coś jest "jak wół!". Miał dyżury w wojewódzkim. Niestety nie wioem, czy nadal tam pracuje.
Ostatnio wlasnie czytałam wiele skrajnych opinii o nim i nie wiem czym to jest spowodowane?
Ostatnio wlasnie czytałam wiele skrajnych opinii o nim i nie wiem czym to jest spowodowane?
No a ja właśnie przy pierwszej ciąży jak piszesz paulka też bez doświadczenia ale w ciąży wszystko ok,urodziłam normalnie koło terminu i lekarz bez zastrzeżeń...wiecie koleżanka do niego chodzi bo ma problemy z zajściem po raz drugi w ciąży i ona nie ma do niego zastrzeżeń...oj oj oj już sama nie wiem :(
Prowadził moją ciążę:) Jestem bardzo zadowolona z opieki, odpowiadał na wszystkie moje pytania, rozwiał wiele wątpliwości, podczas wypisywania skierowania do szpitala( na wywołanie) był sam na dyżurze w Wojewódzkim. Dla mnie dobry specjalista. Co kobieta,to inny przypadek. Nie da rady tak obiektywnie ocenić.
Jeżeli o mnie chodzi poszłabym do niego drugi raz.
P.S chodziłam na zmianę do Niego do przychodni i do Legan do Invicty na USG.
Jeżeli o mnie chodzi poszłabym do niego drugi raz.
P.S chodziłam na zmianę do Niego do przychodni i do Legan do Invicty na USG.
też chodziłam do niego w ciaży. nie miałam doiswiadczenia jak to powinno wyglądać:) teraz nigdy bym juz do niego nie poszła. w szpitalu, trafiłam na patologie. lekarze byli przerażeni moim cisnieniem przez całą ciąże i tym, że lekarz prowadzący nic z tym nie zrobił!!! w szpitalu poznalam kobietę, która przez niego poroniła, ale to już dlugi temat...
to fakt, że za często sie nie uśmiecha, ale jak ktoś umie go podejść to nie jest taki zły.
całe szczęście nic mi nie jest. mała tez zdrowa, ale mimo wszystko 2 raz bym do niego nie poszła
to fakt, że za często sie nie uśmiecha, ale jak ktoś umie go podejść to nie jest taki zły.
całe szczęście nic mi nie jest. mała tez zdrowa, ale mimo wszystko 2 raz bym do niego nie poszła
No dziewczyny dziekuje za wasze zdania :) niewiem co mam myśleć :( wyniki mam dobre,wczoraj usg i widziałam dzidziusia,wizyta teraz dopiero w połowie stycznia.fakt że jest "milczący" i to ja go wypytuje co i jak i czy wszsytko dobrze,a to troche krępujące bo nie wiem o co moge jeszcze pytać.A co myslicie że w 12 tyg moge zmienić lekarza?Mam tyle wątpliwosći :(
Aga87 nie polecam tego lekarza miał mnie prowadzić ciążę ale po 3 miesiącu zrezygnowałam przez niego miałam resztę ciąży nadciśnienie szczerze polecam dr.Klimaszewski on przyjmuje w szpitalu kolejowym super lekarz on wie jak do kobiety podejść. A i jeszcze jedno Salwach kazał mi płacić za badania np,tox lub cytomegalię a Klimaszewski uważa że to są badania na kasę chorych.Lekarz zero uśmiechu.
ja do Sylwia Gulkowska,fajna babeczka.Nie no wiesz ja chodze teraz z funduszu pierwsza była prywatna,co miesiac płacic to bym zbankrutowała.Jesli chodzi o swięta to czekam na wypłate męza ma 15 i dopiero zakupy.chcę lepić pierogi i uszka.My mieszkamy sami wiec jak zwykle swieta twoche u moich rodziców troche u teściów,chyba ze urodze w swięta to hehe niewiem.a skad dokładnie jestes? a jak tam u ciebie przygotowania?
Wiesz ja sie też strasznie stresowałam przed moim pierwszym porodzie ale byłam zdania "znajome,kuzynki urodziły i przeżyły to ja też urodze i przeżyje"...No z synkiem raz dwa poszło ale teraz sie bardziej boje że bedzie mi trudniej.No mnie nie stać na prywantego lekarza...ale z mężem sie staraliśmy także wiedziałam po 2tyg że jestem a do lekarza poszłam jakoś w 8 tyg ciąży.A jak przygotowania do świąt,pewnie cieżko tak z brzuszkiem?? Do jakiej Pani dr chodzisz?
Moje pierwsze na 3 stycznia.wiesz jak ja czułam ze moge byc w ciązy to poszłam prywatnie do lekarza zeby było jak najszybciej to był 8 tydz.a jak juz byłam w 12 tygodniu to poszłam do mojej obecnej lekarki i jestem zadowolona.Jeśli chodzi o ginekologów to ja tez nie nawidze tych wizyt,aLE teraz jestem co miesiac i chyba juz sie przyzwyczaiłam.Teraz stresuje sie przed porodem no i czekam ;-)