Widok
Goście odmówili - co robić?
Dziewczyny czy byłyście w sytuacji, żę goście odmówili przyjścia na wesele z różnych względów. Jedni nie mają kasy żeby przyjechać, inni powyjeżdżali do pracy za granicę, jeszcze inni się pochorowali itd.. Co tu robić??? Po wysłaniu zaproszeń czekałam na odpowiedź od ponad 100 osób a teraz mam pewnych tylko 65 ( z parą młodą!!!) a i tak w restauracji muszę zapłacić za conajmiej 70. To straszne uczucie. Myślałaś, żę będziesz mieć wesele na conajmiej 85 osób a tu takie zaskoczenie. Nie mam już zaproszeń a i czasu już za mało żeby kogoś innego zapraszać, a poza tym głupio, bo pewnie by się zorientowali, że są rezerwą. RATUNKU!!!!
Nie martw sie, spojrz na to od innej strony - teraz masz pewnosc ze na wesele przyjda ci, ktorzy naprawde chca! Jesli mieli by przyjsc goscie no tak wiesz "jakby na sile" czy z obowiązku to nie byloby dobrze. Na pewno ci, dla których wasz dzien jest równiez wazny przyjdą i bedziecie miec udane weselisko. Mysle ze grono 65 osobowe jest swietnym gronem do zabawy. Głowa do gory. Pomysl co by bylo, gdyby nie odmowili, a dopiero w dzien slubu okzalo sie ze nie przyjdą.... Moja siostra miala wlasnie taką sytuację. Na tydzien przed weselem bylo wszych o.k. A w dzien wesela okazalo sie ze nie przyszlo az 15 osob!
Ja mama wesele za 2 tygodnie, poczatkowo gosci mialo byc 90, potem liczba zmniejszyla sie do 65, a teraz jest ich 56 i tez mialam moment zalamania, ale podchodze do tego w taki sam sposob jak nisia94 - bede bawic sie w gronie osob, ktore naprawde chca byc z nami tego dnia!
Glowa do gory!!!
Powiem Ci jeszcze, ze zdarzaja sie duzo gorsze rzeczy, ja np. brak sukni slubnej, ktora zamowilo sie ponad 3 miesiace temu - a to mi sie wlasnie przytrafilo :(((. Ale o szczegolach napisze pozniej.
Glowa do gory!!!
Powiem Ci jeszcze, ze zdarzaja sie duzo gorsze rzeczy, ja np. brak sukni slubnej, ktora zamowilo sie ponad 3 miesiace temu - a to mi sie wlasnie przytrafilo :(((. Ale o szczegolach napisze pozniej.
Mysmy tez zaprosili 90 osób, a ostatecznie na weselu było 60 osób, byłam zadowolona, ze przyszli tylko ci, którym faktycznie zależało, mimo wszystkich ważnych spraw i odległości nas dzielących. Pomyśl od drugiej strony, że będzie okazja żeb zaoszczędzić :)))))) I nie zapraszaj rezerwowych gości, nie ma sensu.
Moim zdaniem powinnas sie tylko cieszyc. Tak jak wspomniala moja przedmowczyni, przyjda tylko Ci ktorzy naprawde chca i beda z Toba szczerze dzielic te piekne chwile. Nic na sile. A poza tym - co najwazniejsze - na pewno wiecej czasu znajdziesz dla kazdego goscia majac ich 65 niz 100. My zaprosilismy ponad 100, ostatecznie mamy 67 i ja sie z tego bardzo ciesze. Bede mogla z kazdym gosciem spedzic choc chwilke. Bo nie ma nic gorszego dla goscia nic pojscie na wesele i zostanie zupelnie niezauwazonym przez mloda pare. Nie uwazasz? Tak wiec glowa do gory. To naprawde super sprawa. Im mniej gosci tym wieksze "quality time" dla kazdego z nich :)
no to trudno, macie racje babki!!! Przynajmniej mniej wydacie kasy! Zaplac za te 70 osob, i tak zaoszczedzisz, pewnie po weselu wiekszosc jedzenia i tak bedziecie mogli wziac, to wiecej bedzie na czasy wspolne:) My mielismy sporo jedzienia "zdobytego" wlasnie w ten sposob i jedzac je sobie wspominalismy jak nam bylo fajnie w gronie NAJBLIZSZYCH :) Glowa do gory:))
Tak to jest, że nie wszyscy zaproszeni mogą lub chcą przyjść. Dobrze, że mają na tyle przyzwoitości, aby powiadomić młodych wcześniej, a nie na ostatnią chwilę. U nas lista z 65 zmniejszyła się do 43. I była super zabawa, bo zjawili się właśnie ci, którym zależało. Nie mówiąć już o tym, że zaoszczędziliśmy trochę na noclegach.
oj tak... mimo wszystko jest to ogromnie przykre. gdy nagle ciocia, ktora sie naprawde lubi, grymasi i odmawia...
bo nie maja kasy, bo musza ubezpieczyc samochod (!), bo nie maja sie w co ubrac, bo plyna na weekend do Szwecji... itd...
przykre to wszystko jest, ale juz sie nie przejmuje.
przyjda Ci, ktorym na nas zalezy :)
a szczegolnie mnie rozczulaja goscie, ktorzy deklaruja swoja obecnosc tylko w kosciele!
jest to jakies wyjscie, zeby zrobic wybranym niespodzianke (jak sie placi za 70 osob a wie sie, ze przyjdzie mniej) i zaprosic ich przy zyczeniach na weselisko! jak beda mieli czas, to niech ida tancowac i cieszyc sie z Wami!
co robic... tez mylelismy, ze bedzie wesele na 100 osob. naiwni...
przez rejsy do Szwecji i ubezpieczenia samochodowe bedziemy mieli ok. 80 gosci... ciagle sie jeszcze klaruje ta liczba, a slub za poltora tygodnia...
oby tylko przyjechali wszyscy Ci, ktorzy potwierdzili...
bo nie maja kasy, bo musza ubezpieczyc samochod (!), bo nie maja sie w co ubrac, bo plyna na weekend do Szwecji... itd...
przykre to wszystko jest, ale juz sie nie przejmuje.
przyjda Ci, ktorym na nas zalezy :)
a szczegolnie mnie rozczulaja goscie, ktorzy deklaruja swoja obecnosc tylko w kosciele!
jest to jakies wyjscie, zeby zrobic wybranym niespodzianke (jak sie placi za 70 osob a wie sie, ze przyjdzie mniej) i zaprosic ich przy zyczeniach na weselisko! jak beda mieli czas, to niech ida tancowac i cieszyc sie z Wami!
co robic... tez mylelismy, ze bedzie wesele na 100 osob. naiwni...
przez rejsy do Szwecji i ubezpieczenia samochodowe bedziemy mieli ok. 80 gosci... ciagle sie jeszcze klaruje ta liczba, a slub za poltora tygodnia...
oby tylko przyjechali wszyscy Ci, ktorzy potwierdzili...

