"Co kawałek przy drodze stały "stoiska" z grzybami (głównie borowiki i kurki), w każdym leśnym dukcie parkowały auta, a po lesie snuły się watahy mykofilów z pełnym siatami, wiadrami, czy co tam mieli na podorędziu."
miejmy nadzieję że nie wszyscy mykofile mają taką recepturę na zupę grzybową,więc będziemy brać co zostawią przecież i tak się nie znamy na grzybach.;)
Dzisiaj jadąc przez okoliczne wioski w stronę zachodu,
Co kilkaset metrów stali z grzybami na sprzedarz.
Naliczyliśmy również chyba z 6 "grzybiarek" które stały sobie tak przy drodze :-)))