Chyba każdy w ten sposób stawiał swe pierwsze kroki :) ja lubię, gdy po grzybobraniu wraca się do domu i zapada sie np w drzemkę, zamykasz oczy i widzisz ściółkę liście i czasem grzyby, nie idzie się tego widoku pozbyć :)
a tak swoją drogą...ja jestem kiepskim grzybiarzem, nie zauważam grzybów nawet takiej wielkości jak sadylowy okaz... i kiedyś pojechałam z ojcem na grzyby i pierwszy raz udało mi się jakiegoś znaleźć więc podekscytowana krzyknęłam "tato!!! mam grzyba!!!" :D