Widok

Grzyby!

Kulinaria Hobby Temat dostępny też na forum:
Nie będę zaczynał wątku od "yyyy...".. no i stary się przeterminował (za długo się ładuje) :D

Ciepło i mokro. Faceci to lubią.. grzyby też :D

Zatem krótkie żołnierskie pytanie do BMtF: (a w zasadzie prośba o raport ;)

Jak to wygląda u Cię?

Nadanżasz? ;)

--
Jesli ktoś ma info z innych regionów, to oczywiście mile widziane :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 21
No, dobra, pochwalę się :)
Jadłem ją.
μ nie kłamie :D

A dzisiaj z moją towarzyszką byliśmy w lesie, gdzie znalazłem najwięcej szmaciaków w życiu. Niestety.. tym razem nie było ani sztuki.
Znalazłem coś, co mogło być zalążkiem przyszłego szmaciaka, ale było to tak maleńkie i tak schowane w mchu, że głowy bym nie dał, co z tego wyrośnie.

Szmaciak ma jedną wadę: czyszczenie go zajmuje zwykle więcej czasu niż jego znalezienie. Przypomina czyszczenie brokuła utytłanego pianą montażową :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Oj, tam, ugotowane igliwie i mech dają się przełknąć ;)
Właśnie wpadłam na pomysł. Przyszłościowy. Można potraktować szmaciaka karcherem ;>
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozpadnie się.
Dzisiaj próbowałem sobie ułatwić, czyszcząc ciśnieniowo płachetki.
Zrezygnowałem.
A szmaciak jest chyba nawet bardziej kruchy od płachetek.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Jak nie nasiąka wodą, to można go płukać w wodzie - ja tak kurki czyszczę ;P - ale pewnie nasiąka.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oczywiście, że można go płukać w wodzie - sęk w tym, że igliwie, mech i inne gałązki są dobrze przyczepione i ciężko ich się pozbyć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kurki też nasiąkają i nie zawsze można je płukać strumieniem wody.
Ale.. kurki są "zbite", jednorodne. Chyba faktycznie musiałbyś karchera użyć, żeby ci się kurka przy płukaniu rozpadła.
Natomiast płachetki i szmaciaki są bardzo kruche. Mocniej kichniesz i kawałek odpada :D
Podejrzewam, że z tego też względu nie ma np. płachetek w obrocie handlowym. Nie przeżyłyby transportu.

@μ:

Poza kruchością istotna jest też faktura grzyba. Moje porównanie z brokułem chyba dosyć wiernie oddaje fakturę szmaciaka. Milion zakamarków w których czai się mech, igliwie, piasek. Na szczęście.. rozjuszonych ślimaków na szmaciakach nie spotkałem :D
Kalafior umyjesz ciśnieniowo. Czasami coś odpadnie ale to rzadkość.
Szmaciaka się nie da.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 6
Kichasz na grzyby? Fuuuj ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No ale kicha "nie mocno" tylko tak żeby się brudu pozbyć ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> tylko tak żeby się brudu pozbyć

z nosa ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7
Ale z nosa czy z grzyba? ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od razu ma grzybki w zalewie ;P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> grzybki w zalewie

To jak moczę nogi w misce ;]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7
Jak to się dzieje, że co roku ludzie umierają lub mają przeszczepiane wątroby z powodu zatrucia grzybami? Nie mogę zrozumieć, na co trzeba szczególnie uważać. Bo śmiertelnie trujący jest w Polsce tylko muchomór sromotnikowy i bardzo podobny do niego jadowity. Z czym ludzie to mylą? No ja byłbym całkiem spokojny gdyby nie coroczne newsy, że jakiś dziadek, grzybiarz z 40 letnim stażem zatruł muchomorem sromotnikowym siebie i całą rodzinę.
Znalazłem tydzień temu z 15 pieczarek polnych. Niby nie da się pomylić bo mają brązowe lub czarne blaszki, a muchomor może mieć tylko białe. Ale przez takie newsy lekki strach i upewnianie się były. Oczywiście zjadłem i żyję. Smażone na maśle, posolone i położone na bułkę. Proste rzeczy są genialne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Młode muchomory sromotnikowe najczęściej są mylone z młodymi kaniami.
Szczególnie, że mogą rosnąc obok siebie.
Dojrzałych pomylić się nie da.
Dlatego też zawsze zbieram grzyby z nogami. Mimo tego, że jak w przypadku np. płachetki, tylko łeb wykorzystuję. Mam sposobność wtórnej selekcji. Nie przemknie mi przy czyszczeniu coś, co mogłem przeoczyć w ferworze zbiorów ;)

BTW:
Jakoś z rok temu nawiedziła mnie domokrążna menelówa.
Chodziła od mieszkania do mieszkania, żeby sprzedać swoje suszone grzyby za flaszkę. Cena była diabelnie atrakcyjna.

Ale nie sądzę, żeby ktokolwiek się skusił. Nawet na Dolnej Oruni.. wbrew pozorom.. ludzie myślą :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
>Podejrzewam, że z tego też względu nie ma np. płachetek w obrocie handlowym.

Otóż rozczaruję Cię, są, nawet w znaczących ilościach. W zależności od zapotrzebowania skupy oferują za nie 0,10 - 0,50 zł za kg. Jest zapotrzebowanie w zakładach przetwórczych na krajankę z płachetek, która udaje po przerobieniu farsz pieczarkowy (pizza, zapiekanka) z tą różnicą, że nie ciemnieje. Jeżeli jadłeś kiedyś kupną pizzę z jasnymi pieczarkami to to były właśnie płachetki. Jest też powszechnym składnikiem kostek grzybowych i mielonego suszu borowikowego, gdzie w zasadzie borowiki stanowią do 2%.
Zgodnie z prawem w PL mieszanki handlowe przetworzonych grzybów mogą zawierać nie więcej, niż 3 gatunki. Płachetka to wspaniały i tani balast.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
>No ja byłbym całkiem spokojny gdyby nie coroczne newsy, że jakiś dziadek, grzybiarz z 40 letnim stażem zatruł muchomorem sromotnikowym siebie i całą rodzinę.

Trujących śmiertelnie jest jeszcze kilka gatunków, na przykład piestrzenica kasztanowata albo muchomor jadowity. Jest też cała fura grzybów trujących w ten sposób, że upośledzają układ immunologiczny i otwierają organizm na ataki patogenów, szczególnie u dzieci i osób starszych.

Wspaniały i smaczny czernidłak kołpakowaty (pospolity też) zawierają np substancję, która blokuje w organizmie metabolizm alkoholu. Jedząc czernidłaki dzień przed i trzy dni po nie wolno pić, bo zatrucie alkoholowe murowane.

Prof. Lisiewska zawsze powtarzała, że najczęściej śmiertelnie trują się ci, którzy się znają na grzybach, bo jak ktoś się nie zna to po prostu nie zbiera. A ten co się zna ma słabsze wątpliwości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Oj Mansonie Sklerotyku ;)
O przemysłowym zastosowaniu płachetek rozmawialiśmy z rok temu, zatem doskonale o tym wiem.
Chodziło mi o obrót "targowiskowy" czy "przyuliczny".
Zabawnie w tym kontekście brzmi wyrzekanie się wodera płachetek, bo pewnie szamał je z przyjemnoscią wielokrotnie w życiu :)

A tak btw: pamiętałem, że kiedyś mówiłeś o cenach skupu płachetek, że to jakieś śmieszne kwoty są. Ale nie pamiętałem dokładnie.. ile.
Wczoraj guglałem ale nie znalazłem.
Dzięki za konkret. Tak coś podskórnie podejrzewałem, że aby wyżyć z ich sprzedaży, trzeba parę ton do skupu zatargać :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Już nie są pod ochroną ale od niedawna ;-)...o szmaciakach mowa :-D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Właśnie śniadanko pałaszuję.
Płachetki, jajka, szczypiorek, masełko, sól, pieprz i bułeczka.
Mniam :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
I tak wszystko z osobna? Nie lepiej zmieszać? (poza bułeczką, oczywiście) ;))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

muza na dziś (787 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (156 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

Grajdołki (237 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry