Widok
Hanza. Nieźle, ale nie idealnie. Nie wiem, czy maja tam kilka sal na wesela, czy tylko jedną - ja byłam w takiej na dole i była niska i lekko klaustrfobiczna. Jedzenie raczej dobre, ale ewidentni wcześniej przygotowane i odgrzewane w mikrofalach - w takiej resturacji to dla mnie z lekka skandal. Obsługa miła i grzeczna, raczej wyszkolona, ale bardzo mi się nie podobało, że podają dania na półmiskach i każdy sobie nakłada (mam na mysli gorące), zamiast od razu serwować na talerzach - bo znowu to nie karczma, tylko drogi hotel z kilkoma gwiazdkami. Bardzo fajny barek alkoholowy, ładna zastawa, choć na stołach nie mieściły sie te nieszczęsne półmiski. Ogólnie raczej na plus, ale nie na tyle, żebym chciała tam mieć wesele.
W Lukullusie nigdy nie byłam.
W Lukullusie nigdy nie byłam.
Witaj. Byłam w Hanzie na rozmowie, sala z lekka klaustrofobiczna, bez okien..w piwnicy.. kącik dla palaczy to przeszklone akwarium pod schodami..do tarasów od strony Motławy kawał drogi, po schodach na górę.. przez recepcję przez restaurację.. do ceny menu należy doliczyć kasę za wynajem sali oraz za obsługę kelnerską..która nota bene zmywa się po północy i jedzenie stoi na podgrzewaczach.. co do półmisków..to raczej w większości restauracji praktykuje się takie podawanie..obiad podawany na talerzu to raczej tańsza opcja tzw. obiad porcjowany.. no i przecież jeśli wybierzesz np. trzy rodzaje mięsa to nie nałożysz wszytskich trzech na jeden talerz ;)
Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli.
Odwrotnie. Obiad porcjowany to opcja droższa i bardziej elegancka, bo wymaga znacznie więcej obsługi. Na połmisku to można w stołówce. A jesli chodzi o wybór, to kelner pyta co podac. Jest to zresztą chyba jedyny hotel tej klasy w Trójmieście, który stosuje taki system. W innych i w lepszych resturacjach kelenrzy podają każdemu OSOBNO.
Szczerze mówiąc byłam tylko na jednym weselu, na którym podawano dania na połmiskach, ale to było takie "luzackie" wesele. Standardem (nie tylko na weselach czy innych uroczystościach) jest serwowanie dań na talerzach, odpowiednio ozdobionych i przerobionych na małe dzieła sztuki. Nie sądziłam, że półmiski gdzieś się jeszcze uchowały. Także nie czuj się skrzywdzona, że dostaniesz każde danie podane osobno, to na prawdę dobry zwyczaj.
Tulla, półmiski obowiązują np. we wspomnianej Hanzie, w Hipodromie, Antracycie, Skarpowej, Gdańskiej, w hotelu Dal, w Rzucewie - więcej grzechów tak na szybko nie pamiętam, ale to wszystko z wesel, na których byłam u kogoś. Wiekszosc z tych lokali mnie nawet mnie nie interesowała, ale to nie są też jakies spelunki poniżej krytyki. Tak więc niestety jesli chodzi o standard "obliczany" pod kątem częstości wystepowania, to niestety w Polsce sa nim te wstrętne półmiski.