Widok
I gdzie ten Kryzys, brat Ramzesa, co? o_O
http://biznes.onet.pl/gus-podal-dane-o-pkb-w-iv-kwartale-2011,18490,5043878,1,news-detal Zbliża się II kwartał 2012 roku, a kryzysu ani widu ani słychu, za to w IV kwartale 2011 wzrost gospodarczy był na poziomie 4,3%.
No i gdzie ten kryzys, gdzie ten wieszcz Rybiński co wieszczył rychły krach, katastrofę, armaggedon i zagładę Europy? Nie ma...schował się pod dywan.
Skrupulatnie odnotowuję wypowiedzi tych wieszczów od siedmiu boleści, aby potem ze zjadliwą satysfakcją ich wyśmiać.
No i gdzie ten kryzys, gdzie ten wieszcz Rybiński co wieszczył rychły krach, katastrofę, armaggedon i zagładę Europy? Nie ma...schował się pod dywan.
Skrupulatnie odnotowuję wypowiedzi tych wieszczów od siedmiu boleści, aby potem ze zjadliwą satysfakcją ich wyśmiać.
W IV kwartale każdego roku wzrost jest najwyższy. Od wieków. Wzrasta popyt wewnętrzny z powodu Świąt. W 2010 dodatkowo Ministerstwo Zdrowia nakręciło popyt ustawą refundacyjną, niektóre apteki zrobiły 50% obrotu rocznego w grudniu. Rząd na 2011 przewiduje wzrost na poziomie 2,5%, a więc sam obawia się spadku dynamiki wzrostu PKB i skutków spowolnienia rozwoju gospodarek EU. Ale ty widzisz 4,3% i trąbisz fanfary, nie? :)
http://biznes.interia.pl/makroekonomia/news/gus-potwierdza-gorsze-wskazniki-z-gospodarki,1911976
Coś mi miałeś z satysfakcją przypomnieć kolego 'konto usunięte'.
Coś mi miałeś z satysfakcją przypomnieć kolego 'konto usunięte'.
Zdarzyło się ś.p.Margaret Thatcher palnąć głupstwo, iż "społeczeństwo nie istnieje", ale oprócz głupstw MT ma na swoim koncie spore zasługi.
Więc i Halewicz próbuje niestety nasladować głupstwa, bo o zasługi trudno, i mówi:
"Kryzysa nie ma".
I fakt, rozglądam się, w salonie nie ma, w sypialni też nie, i na podwórku też nie widzę. I tylko, cholera, w kieszeni jakby mniej złotówek pod koniec tygodnia.
Więc i Halewicz próbuje niestety nasladować głupstwa, bo o zasługi trudno, i mówi:
"Kryzysa nie ma".
I fakt, rozglądam się, w salonie nie ma, w sypialni też nie, i na podwórku też nie widzę. I tylko, cholera, w kieszeni jakby mniej złotówek pod koniec tygodnia.
I pocom ja, głupi, z domu wychodził. Na Kryzysa bym się nie natknął a tak będę teraz drżał w obawie o los oszczędności.
Wyszedłem z domu i widzę jak tam między budynkami przemykają dzieciaki z paletami jajek, tak jak w latach 90tych, gdy ludzi przycisnęła bieda. Zapaliła m się żółta lampka, więc postanowiłem sprawdzać dalej.
Przechodzę Heveliusza od Forum do Madisona i się rozglądam i lampka czerwona mi się zapala, bo fakt, widzę Kryzysa w akcji. Tam gdzie kiedyś było parę większych, w miarę eleganckich sklepów, teraz powierzchnie podzielono na kilkanaście maleńkich kanciap oferujących szydło, mydło i powidło.
Jak mówią matematycy, żeby uzyskać linię prostą, trzeba najpierw mieć dwa punkty. No to są dwa punkty i gotowa linia prosta po której zapie... Kryzys.
Wyszedłem z domu i widzę jak tam między budynkami przemykają dzieciaki z paletami jajek, tak jak w latach 90tych, gdy ludzi przycisnęła bieda. Zapaliła m się żółta lampka, więc postanowiłem sprawdzać dalej.
Przechodzę Heveliusza od Forum do Madisona i się rozglądam i lampka czerwona mi się zapala, bo fakt, widzę Kryzysa w akcji. Tam gdzie kiedyś było parę większych, w miarę eleganckich sklepów, teraz powierzchnie podzielono na kilkanaście maleńkich kanciap oferujących szydło, mydło i powidło.
Jak mówią matematycy, żeby uzyskać linię prostą, trzeba najpierw mieć dwa punkty. No to są dwa punkty i gotowa linia prosta po której zapie... Kryzys.