Widok
Mój narzeczony był w tamtym roku świadkiem- daliśmy 1000 zł w kopertę. W tym idziemy jako goście i dajemy 500. Nie wiem czy to dużo czy mało, wydaje mi się że przeciętnie . Prawda jest jednak taka, ze daje się tyle ile się ma. NIe powinno się patrzeć przy tym na to czy wesele się zwróci czy nie. Czy robi się wesele dla pieniędzy? No nie za bardzo . Jeśli nas nie stać na dużą impreze, to nie powinniśmy jej robić ale zastanowić sie nad czyms bardziej kameralnym:
https://www.zankyou.pl/p/ile-dac-na-wesele
Ogólnie tematyka tego ile się obecnie daje i co sprezentować jest poruszona w tym artykule.
https://www.zankyou.pl/p/ile-dac-na-wesele
Ogólnie tematyka tego ile się obecnie daje i co sprezentować jest poruszona w tym artykule.
Kwestia prezentu ślubnego to kwestia delikatna i zależy od wielu czynników.
Na pewno takie minimum to 150 zł od osoby.
Jeśli jednak wszyscy wiedzą, że jesteś zamożny to lepiej dać więcej...
Tutaj jest to wszystko dobrze opisane:
https://www.finansowysilacz.pl/ile-dac-na-wesele/
Tak czy inaczej, lepiej nie iść na wesele niż dać pustą kopertę...
Na pewno takie minimum to 150 zł od osoby.
Jeśli jednak wszyscy wiedzą, że jesteś zamożny to lepiej dać więcej...
Tutaj jest to wszystko dobrze opisane:
https://www.finansowysilacz.pl/ile-dac-na-wesele/
Tak czy inaczej, lepiej nie iść na wesele niż dać pustą kopertę...
ale jaja... 5 łapek w dól.. zazdrosnicy ? polska to jednak denny kraj... kazde chce tylko taniej a jak komus sie powiedzie i dostanie w prezencie slubnym troche kasy to połbie i najlepiej zgłosic do urzedu skarbowego takiego... żenua... gratuluje panstwu , zycze zeby pieniadze sie przydały na dom samochod albo wychowanie dzieci. !
Na moim weselu bawiło się łącznie ok. 40 osób z najbliższej rodziny i przyjaciół. Proszenie dla mnie dalszej rodziny, którą może się raz na oczy widziało w życiu albo pseudo przyjaciół z którymi nie rozmawiało się kilka lat mija się z celem. Mój mąż był podobnego zdania, a gadanie, że tego wypada zaprosić, a kontakt z daną osobą żaden, nas nie przekonywało. W końcu to nasze wesele, sami za wszystko płaciliśmy i mieliśmy pełne prawo decydować jak będzie wyglądał ten dzień i z kim go spędzimy. Co do kosztów to wszystko wyszło łącznie ok. 18-20 tys. , a zwróciło nam się ponad 10 tys. z nawiązką (nie liczyliśmy na aż tyle, ale jeżeli ktoś chciał dać więcej niż "na talerzyk", to jego decyzja). Byłam też na kilku weselach na ponad 100 osób, gdzie nie zwróciła się nawet połowa.
Nie znasz sytuacji mojej rodzinny, więc nie oceniaj. Wszyscy są bardzo skromnie żyjącymi ludźmi, dużo poniżej średniej krajowej. I dla nich to było olbrzymie wyrzeczenie. Nie mieliśmy sumienia brać od nich ani grosza. Co więcej- to my po ślubie zrobiliśmy im prezent- niespodziankę i opłaciliśmy wymarzone wakacje, na które w życiu nie byłoby ich stać. Żeby nie było- wiedzą, że ten gest doceniliśmy, a nie wzgardziliśmy nim- właśnie dlatego, że odwdzięczyliśmy się za wielkie serce, fundując podróż życia.
Naprawdę tak trudno zrozumieć, że nie wszyscy liczą tylko na kasę??? Co się z ludźmi porobiło???
Naprawdę tak trudno zrozumieć, że nie wszyscy liczą tylko na kasę??? Co się z ludźmi porobiło???
2017-06-01 09:24:40
"Koperty bez pieniędzy mogą oznaczać, że kogoś nie stać na prezent, kupił (albo nawet sam zrobił!) bukiecik, ale jest mu wstyd przed innymi, że ma kłopoty finansowe, więc wrzuca kopertę, jak gdyby nigdy nic, bo nie chce żadnych plotek, ani litości".Puste oznacza że ktoś nie ma kasy - owszem ale dosłownie puste? żadnych życzeń? dosłownie nic?
Nie wiem kto, bratanica może wie albo raczej się domyśla. Dodajmy że u nich zamiast kwiatów chcieli na zabawki lub artykuły szkolne dla domu dziecka i podkreślę że były osoby które nie miały ani kwiatka ani takiego "gadżetu"
2017-06-01 13:24:46
Jakbym dostała od kogoś w prezencie więcej niż 1000 zł, to bym mu to po prostu oddała.Jednak zdaje mi się że może coś tu poczytam :)
U nas było sporo naszych przyjaciól. Wiadomo - na kredytach, w trakcie urządzania się, zbierania na własne śluby itd. Dostaliśmy od nich "drobne" prezenty, które były najlepsze i najbardziej praktyczne, bo po ślubie oboje się wyprowadzaliśmy od rodziców do swojego domu i te ręczniki, pościele, garnki, sztućce, kocyk, garnki itd były bardzo przydatne. A ci co się znali od lat zrzucali się wspólnie i było nam miło, że włożyli trochę wysiłku żeby się zorganizować ze wszystkim :)
Arv, a ja mam właśnie zgoła odmienne doświadczenia - chociaż może to kwestia mojego wrodzonego optymizmu i wiary w ludzkość ;) Nie jestem zbyt często zapraszana na wesela - tak naprawdę byłam tylko u siostry, jednego kuzyna, koleżanki z klasy z liceum i na dwóch weselach u kuzyna i kuzynki narzeczonego, czyli łącznie na 5 imprezach tego typu w życiu, a mam już ponad 30 lat :P Przy żadnym nie spotkałam się z sugerowaniem prezentu w postaci pieniędzy. Zresztą siostrze kasy nie dawałam, tak samo koleżance - obie dostały "zwykły" prezent. Dla mnie to naprawdę szok, że ludzie tak podniecają się kwestią kopert i ich zawartości ;)
Wiesz, nie siedzę w głowach forumowiczów i nie dociekam, czy to, co piszą, jest prawdą czy nie. Mogę mówić jedynie za siebie. Większość to mimo wszystko nie WSZYSCY, jak to zresztą słusznie zauważyłaś. A to, jaka jestem, nie Tobie oceniać ;-) Niemniej jednak rozumiem ogólną intencję Twojej wypowiedzi ( i tu już bez złośliwości ;-)). Pozdrawiam.
Widzę, że w ogóle się nie afiszujesz ze swoją osobą ani stylem bycia. Świadczy o tym Twój Post ;) Jak to mówią uderz w stół a nożyce się odezwą. Moja wypowiedź to było ogólne zastanawianie się nad prawdziwością tych wszystkich postów, bo jak internet długi i szeroki aż dziwne jest zgadzanie się w jednym temacie tym bardziej pieniędzy. Pracuje w branży ślubnej i widzę u ponad 90% pokazówkę jak to ładnie opisałaś. Dlatego dziwie się tym opiniom i dalej uważam, że w większości nie są prawdziwe.
Odniosę się jeszcze do wypowiedzi Koleżanki powyżej wspominającej o znajomej z FB- w życiu nie oczekiwałam od osób, z którymi nie mam od lat kontaktu, żeby mnie zapraszały na swój ślub i wesele. Nie tylko nie miałabym pretensji, że mnie nie zapraszają, tylko byłabym w szoku, że dostałam jakiekolwiek zaproszenie. Tak jak we wspomnianym przypadku.To jest szczyt tupetu. Ślub jest wydarzeniem rodzinnym, naprawdę cały świat nie musi być od razu poinformowany o czyimś zamążpójściu. Chyba że ktoś ma zapędy celebryckie i informacja UWAGA! UWAGA! WYCHODZĘ ZA MĄŻ! musi być dla wszystkich wydarzeniem roku. Nawet dla tych, których średnio to obchodzi ;-) A dorzucanie prośby o kasę to już nie tylko brak kultury, ale szczyt chamstwa i tyle.
Jeżeli pijesz do mnie, to trafiłaś/ eś jak kulą w płot. Tak, nie liczyłam na żadne pieniądze. Tak, ważna była dla nas WYŁĄCZNIE OBECNOŚĆ NAJBLIŻSZYCH. I dlatego WYŁĄCZNIE ich zaprosiliśmy na ślub. I dlatego też na zaproszeniach nie było ŻADNEJ wzmianki o kasie, a to, co mimo wszystko dostaliśmy- uwaga uwaga, bo padniesz na zawał- ODDALIŚMY. Co do grosza. Nie mierz ludzi swoją miarą, może trudno Ci w to uwierzyć, ale tak- DZIWACY tacy jak ja i mój Mąż tez na tym świecie istnieją. A Ty rób sobie pokazówkę i licz na zwrot, tylko przy tym nie zapomnij, z kim i po co bierzesz ślub.
Nie żebym wszystkim zarzucała nieszczerość, ale w internecie okazuje się, że nikt nie liczy na pieniądze, wszyscy chcą tylko mieć bliskich przy sobie, na ślubie. A mam wrażenie, że rzeczywistość jest bardzo inna. Mam rodzinę, znajomych, znajomych znajomych i jak rozmawiamy o tematach ślubu i wesela, mało kto jest w stanie dać zaproszenie bez aluzji wymagania pieniędzy na prezent. A podkreślić muszę, że są to ludzie z naprawdę różnych kręgów, również różnie sytuowani. Dlatego dziwi mnie potępienie pytania o ilość zwróconych kosztów jak i szczere zapewnienia, że wszyscy to robią tylko dla siebie. Obawiam się, że czai się tu gdzieś nutka hipokryzji. Nie mówię, że u wszystkich, jednak jest to wielce zastanawiające...
Wstyd to takiej osobie będzie, jak młodzi przypasują listę gości do otrzymanych prezentów (obojętnie w jakiej formie) i wyjdzie na to, że na liście zostanie jedna osoba i do tego jedna jedyna pusta koperta. To dopiero będzie wstyd jak oczywistym stanie sie kto taką pustą kopertę dał. Jasne, młodzi moga to przemilczeć, ale jak długo? Jakaś impreza, wspomnienia czy akurat temat weselny, trochę alkoholu i pójdzie w obieg info o takiej wpadce. Czy wtedy temu komuś nie będzie bardziej wstyd niż gdyby od razu było wiadomo, że nie stać go na prezent to nie dał? Że wystarczyły same kwiaty czy wino bez tej szopki z pustą kopertą?
Nie mówiąc o tym, że gość dający pustą kopertę nie wie czy tylko on wyciął taki numer i czy od razu się to nie wyda? Będzie nad tym myślał... czy młodzi wiedzą czy nie wiedzą, że to on... czy powiedzą innym... czy się wyda... kiedy... Zżerać go będzie niepewność, a może poczucie winy, wstyd?
Oczywiście nie jestem zwolenniczką bóg wie jakich wypchanych koperty, nawet jak kogoś na prawdę na to stać, bo nie oto tu chodzi. Ale lepiej chyba dać pamiątkową kartkę z życzeniami i te 50 zł na dobre winko czy włożyć 2 bilety do kina takie na dowolny seans i termin ;)
Nie mówiąc o tym, że gość dający pustą kopertę nie wie czy tylko on wyciął taki numer i czy od razu się to nie wyda? Będzie nad tym myślał... czy młodzi wiedzą czy nie wiedzą, że to on... czy powiedzą innym... czy się wyda... kiedy... Zżerać go będzie niepewność, a może poczucie winy, wstyd?
Oczywiście nie jestem zwolenniczką bóg wie jakich wypchanych koperty, nawet jak kogoś na prawdę na to stać, bo nie oto tu chodzi. Ale lepiej chyba dać pamiątkową kartkę z życzeniami i te 50 zł na dobre winko czy włożyć 2 bilety do kina takie na dowolny seans i termin ;)