Widok

Ile wydajecie na zycie?

Rodzina i dziecko bez ogłoszeń Temat dostępny też na forum:
Witam
Chcialbym sie orientacyjnie zapytac ile trzeba przeznaczyc w miesiacu na jedzenie, rachunki, dojazdy.
Nie to zebym byla jaks wscipska czy jak tylko planujemy powrot w tym roku do Polski. Jestesmy rodzina 2+2(4 latka i rok)
Googluje co ile kosztuje i juz wyszla mi juz dosc duza kwota ponad 5400 zl. Wydaje mi sie ze to przekalkulowalam czy rzeczywiscie koszty zycia sa takie drogie? Jestesmy raczej oszczedni i nie szalejemy. Ciezko jest znalesc co ile kosztuje a nie chcemy miec niemilej niespodzianki. Moje wyliczenia zakladaly:
Przedszkole: 850,
jedzenie: 1600?? (czy przyjelam za duzo?)
kosmetyki, chemia: 150,
rachunki w domu: 1400 (gaz/ogrzewanie srednio misiecznie: 650? (170 - lato, 1000-zima?) prad: 210, woda: 280, smieci: 40, tv + internet: 120, 2 telefony: 100 ) czy oszacowalam za duzo?
ubezpieczenie domu: 54
paliwo na dwa samochody: 1200? srednie inne koszty utrzymania samochodu: 200

Co o tym myslicie?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Sprawdź też dojazd SKM ewentualnie pkm. Często dojazd komunikacją miejską pozwala zaoszczędzić trochę czasu.. wg mnie dobrze mieszkać w miarę blisko obwodnicy. To też skraca czas dojazdu. Ja 20 minut jadę rano czasu największego ruchu -właśnie obwodnicą. Przez miasto bym się dłużej przebijała.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

na szadółkach jest najlepiej, jest czym oddychać
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4

40 min jeszcze moze byc chociaz to tez duzo ale 3 godziny to juz masakra...Chyba rzeczywiscie bedziemy rozgladac sie za czyms blizej Gdanska..chociaz nie wiem jakie sa fajne rejony.. :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mój mąż z Gdyni do Gdańska jedzie zazwyczaj ok. 40 min. Jak sa korki to z półtorej godziny. Jak nagle spadnie śnieg i drogowcy nie przygotowani to dojazd trwa po pracy nawet ponad 3 godziny. Lepiej jest rano, bo mąż wyjeżdża z domu po 5 (o ile jedzie autem) i wraca po 17 w godzinach szczytu. I o wiele lepiej w weekendy (chyba, że to jakiś dłuuugi weekend to jak kończy ok. 13-15 to i tak ciężko...)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mi ok 20 minut z Małego Kacka do lotniska. Oczywiście wypadek na obwodnicy potrafi wszystko zmienić.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To pewnie zależy od miejscowości, ale u mnie (Gdańsk) woda+ścieki kosztują nieco ponad dychę za 1m³.
Przyjmując 280 zł MamaUrwisów założyła zużycie na poziomie ok. 7m³ na łeb.
Dla gospodarstwa jednoosobowego takie zużycie jest dość wysokie. A dla rodziny zużywa się znacząco mniej niż wynika to z ilości osób.
Choć z drugiej strony, opranie dzieci może nadrabiać tę różnicę ;)

Tak czy siak - woda na pewno nie będzie składnikiem, który zrujnuje Wasz budżet :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jak będziesz miała dom i swój licznik to będziesz wiedziała ile metrów i jaki rachunek.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Na razie patrzelismy na dzielnice ktore znamy tak dla przykladu choc oczywiscie jezeli da sie mieszkac blizej pracy to napewno tak zrobimy. Trojmiasto troche sie rozbudowalo od czasu naszego wyjazdu :) nie wiem jak wygladaja teraz okolice/przedmiescia Gdanska.
A ile teraz trwa taki dojaz z Gdyni do Gdanska? Troche juz slyszalam o korkach....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jesli chodzi o prad to rzeczywiscie policzylam zuzycie i wyszlo mi znacznie mniej :-) natomiast wody nie moge policzyc bo tutaj tego nie wyszczegolniaja na rachunku. Placi sie staly czynsz w ktorym wliczona jest woda a wysokosc czynszu zalezy od dzielnicy /ulicy na ktorej sie mieszka.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

A może w innym miejscu poszukać domu? 30km to dwa razy więcej czasu spędzonego na dojazdy,większe prawdopodobieństwo korków.
Ja tez jeżdżę z Gdyni do Gdańska. Zimą jest jeszcze ok. Ale latem jak się pojawiają turyści na obwodnicy dojazd jest uciązliwy-szczególnie powroty.

Macie teraz wolną rękę w wyborze lokalizacji. Później jak dzieci pójdą do szkoły, dom już będzie kupiony-bedzie o wiele trudniej coś zmienić.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie wiem czy tak fajnie mieć tyle metrów... Ja mam... Koszmar!
A dom może mieć i 80 m2 a będzie miał 3 sypialnie plus salon, kuchnia, 2 łazienki. Takie oferty są super :) Ale na razie muszę wytrzymać w mojej "stodole".
Co do opłat za wodę i prą. Chyba wiesz ile miesięcznie zużywacie? To wiesz ile byś w Polsce zapłaciła. Cenniki są dostępne, warto poszukać w necie jakie firmy np. energetycznie ile sobie liczą.
Acha - mając własny dom policz sobie ile co miesiąc jestes w stanie odłożyć na fundusz remontowy, bo cokolwiek sie stanie to sami musicie pokryć koszty.
Co do przedszkola to rekrutacje ruszą na dniach dla tych dzieci co pójdą we wrześniu do przedszkola. Warto sie zainteresować, bo następne zapisy wiosną za rok. W ciągu roku to możesz mieć duże problemu żeby dziecko wcisnąć, po placówki będą przepełnione, często nawet te prywatne nie chcę już brać dzieci, bo mają ful.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 1

Kase macie tylko wydajecie na coś innego niż fajki. Nie zaczęłaś chyba mniej zarabiać? Wkładaj chociaż 10 zł dziennie do skarbonki a na koniec miesiąca będziesz miała 300 zł - na coś fajnego chyba starczy? Albo pozbieraj rok - jakieś 3600 się uzbiera - mało? na urlop jak znalazł. Jakbyś odkładała 15 zł - 450/m-c, 5400-rok...
To kwestia organizacji :)
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie planujemy zakupu 300m domu... chociaz pewnie fajnie by bylo :) Z dzielnic po ktorych sie rozgladalismy srednia to 180 gora 200m2. W sumie to nie patrzymy na ilosc m2 tylko na ilosc sypialni, bo chcielibysmy zeby kazde dziecko mialo swoj pokoj i jakos tak nam wychodzi.
Nie wiedzialam zabardzo jakie zuzycie za prad i wode powinnam przyjac z tad te liczby. Mam nadzieje ze to bedzie mniej...
Jesli chodzi o dzieci to zakladamy ze roczniakiem zajmie sie babcia ale starszak musialby raczej isc do przedszkola.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Jakbym miała kupić swój wymarzony dom to byłby przede wszystkim o wiele mniejszy ;p A ja trochę już mądrzejsza o pewne doświadczenia. Ale tego człowiek uczy sie z czasem.

Autorka wątku nie napisała jak duży dom chca kupić, więc ciężko powiedzieć na jakie rachunki muszą sie nastawić. Moim zadaniem też przyjęła dużo jeśli chodzi o prąd i wodę, ale może to faktycznie wynika z ich potrzeb i zużycia. I jakby sie załapała na przedszkole państwowe to koszta też znacznie spadą, ale to już różnie bywa... Z drugiej strony ma w domu roczniaka to może na razie warto zaoszczędzić na przedszkolu? Jakoś autorka o żłobek nie pyta.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

No wiesz... zasada jest taka, że dopiero drugi dom spełnia nasze oczekiwania :D
Co do kaloryferów - fizyka się kłania. Tą samą ilość ciepła oddaje do otoczenia mały ale bardzo gorący kaloryfer jak i duży, ale tylko ciepły.
Natomiast sprawność układów grzewczych spada ze wzrostem temperatury. Dlatego.. jeśli komuś nie żal miejsca, korzystniej jest dać duże kaloryfery i grzać je w nieco mniejszym stopniu.
Korzystne również jest ogrzewanie podłogowe zamiast kaloryferów. Powoduje ono inny rozkład temperatury w pomieszczeniu co skutkuje wyższym komfortem cieplnym. Można obnizyć temperaturę o 2-3° a subiektywnie będzie wydawało się wystarczająco ciepło. Natomiast wpłynie to oczywiście na ilość zużywanego opału.
No ale to można zmienić jedynie na etapie budowy bądź ew. remontu kapitalnego chałupy.

Co do kosztów masz oczywiście rację. Nie zawsze da się wszystko poprawić od razu. Dlatego warto zacząć od rzeczy, których naprawa jest stosunkowo tania a oszczędności znaczne. Jak chocby te Twoje parapety :)

PS: Wpis wyżej zamyśliłem się i napisałem masło maślane. Miało być: cieplnego a co co za tym idzie i finansowego :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To fakt. Ja bym o parapetach nie pomyślała, a mąż od razu stwierdził, że on to latem porozwala i zrobi jak trzeba. I faktycznie różnica. Tak samo kaloryfery - mamy dużo i to na prawdę dużych :P Szybko się nagrzewa. Przed remontem były, ale króciutkie. Grzało sie i grzało.... A teraz o wiele szybciej to idzie. Warto było więcej kasy wydać. No właśnie, ale to wszystko są koszty koszty koszty... Dlatego jak ktoś kupuje dom to ma wybór, może kupić ten czy tamten, przemyśleć wszystkie za i przeciw... Ja dostałam, to darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda hehe. Lepiej remont jak kredyt na 35 lat ;p Po trochu po trochu ciągle do przodu :P

Ale dochodzę do wniosku, że aby kupić dom (obojętnie czy od dewelopera czy już przez kogoś urządzony) trzeba wiedzieć na co patrzeć i o co się czepiać ;p
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0

Póki jest sezon grzewczy warto odżałować trochę grosza i zrobić audyt termowizyjny domu z zewnątrz.
Można wykryć takie kwiatki jak np. te parapety o których piszesz. Koszt naprawy stosunkowo niewielki a poprawa komfortu (cieplnego a co za tym idzie i termicznego) znaczna.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

To zależy jaki dom kupisz. Możesz kupić 100 m2 a możesz kupić 300 m2 i różnica w ogrzewaniu będzie duża. No i czym ogrzewasz, jaki piec itd. Dobre ocieplenie to faktycznie dobra oszczędność na ogrzewaniu. U nas różnica spora. Patrz gdzie może uciekać ciepło - słaba izolacja dachu, stare okna, duże szklane drzwi na taras też często są słabe (ale mogą być też i dobre, zależy kto co wybierze). U nas np. mąż wyrywał kilka parapetów i sam piakował, bo ekipa zostawiła takie szpary, że wiało dosłownie! Teraz mamy spokój. Na prawdę wiele "pierdół" może mieć znaczenie. Nawet to, że od dołu i od góry nic nas nie grzeje, b o gdyby tam było tak porządnie jak u nas, to i my mielibyśmy cieplej i mniejsze rachunki za gaz. Ale to załatwimy za jakiś czas ;p Niestety nie wszystko na raz, za duża chata, za dużo do zrobienia ;p
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0

G*wno prawda. Paliłam ponad paczkę dziennie. 16x30=480. Rzuciłam i myslalamze będę mogła co miesiąc sobie coś fajnego kupić. I wcale nie mamy więcej kasy z okazji rzucenia palenia, a przyjemności jaka daje chwila na papierosie nie ma. Pod względem finansowym. Je uważam żeby się oplacalo
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 9

U nas rodzina 2+2.
Starsze dziecko chodzi do szkoły, więc koszt tutaj to jedynie RR, klasowe i ewentualnie wyjścia (max 100 zł miesięcznie) plus obiady około 70 zł. Młodsze jest ze mną w domu. Od przyszłego roku wyrusza do przedszkola - koszt wyniesie około 800 zł.
jedzenie: 1000 zł ( dodatkowo jedzenie na mieście - różnie, średnio pewnie około 200 zł)
Chemia domowa około 80 zł.
Kosmetyki - tutaj jest naprawdę różnie. Podstawa czyli pasty do zębów, płyny do kąpieli, kremy itd. Około 100 zł. Moje kosmetyki to już inna bajka ;) perfumy kupuje zwykle 2x do roku, puder itd co 4-5 miesięcy.
rachunki w domu:
Kredyt - 1500zl., czynsz 630 zima / 500 zł latem (wysoki fundusz remontowy)
prad: 150, tv + internet: ok. 120, 3 telefony: 130 zl )
ubezpieczenie domu + cesja - rocznie około 400 zł (na miesiąc około 33 zł)
paliwo (jeden samochód) do 500 zł.
Ubezpieczenie samochodu - nie pamiętam jaka placilismu składkę ale chyba około 1300 zł, więc na miesiąc można przyjąć 130 zl.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko

powrot z zagranicy a praca w Polsce? (200 odpowiedzi)

dziewczyny czy ktoras z Was wrocila z zagranicy i znalazla prace w Polsce???

Jakie zabawki edukacyjne polecacie? (34 odpowiedzi)

Chcę kupić jakieś zabaweczki Amelce ale nie mogę się zdecydować co jej kupić, za dużo tego...

Wasze pomysły na szybki obiad :) (106 odpowiedzi)

jak w temacie, poratujcie

do góry