Widok
In Vitro do skutku II
Hej! Dla zainteresowanych starających się o dzidziusia -> na forum gazety widziałam jak dziewczyny rozmawiają o nowym programie in vitro do skutku. Myślałam, że to pomyłka z zeszłorocznym, ale potem weszłam na stronkę invicty i faktycznie mają banner, że program wystartował :) Wiem, że część z Was długo czekała na ten program, więc informuję :) Uruchomili też osobną stronkę http://www.invitrodoskutku.pl gdzie jest więcej ważnych info. Przy okazji, życzę Wam wszystkim powodzenia i trzymam gorąco kciuki za te, co się zgłoszą
Super, ze ruszyla druga edycja in vitro do skutku. Aby wiecej i czesciej takich akcji bylo, moze wtedy wiecej kobiet, ktore naprawde chca i sie straja o dziecko spelni swoje marzenia. Dla mnie to jest ironia losu, ze te babeczki, ktore nie chca miec dzieci bardzo szybko zachodza w ciaze, a te, ktore bardzo ich pragna niestety napotykaja na swojej drodze same klody rzucane pod nogi :(.
Ja przychodzę :)) To dopiero początek kwalifikacji, więc może dlatego mniej pań jeszcze na forach. Chyba najwięcej w tym temacie dzieje się na naszym-bocianie :) Ja już jestem po badaniach wstępnych i teraz czeka mnie wizyta kwalifikacyjna. Czekam z utęsknieniem na dalszy rozwój sytuacji :)) Pozdrawiam wszystkie uczestniczki programu! :)
Czyli bedziesz mogla porozmawiac z samym guru od invitro - prof. Lukaszukiem. Ja bardzo miło wspominam rozmowę, która była rzeczowa, jak i z empatią. To czlowiek, ktory nie boi się wyzwań nawet jeśli wyniki są złe i znakomitą wiekszość par kwalifikuje do programu, wiec mam nadzieję że niedługo będziesz Mamą :)
Hej! :) Jestem już, jestem! Poszło super, bo jestem w Programie :D:D Wizytę miałam w tym tygodniu, szaleństwo :) Wyniki wyszły w miarę ok i dr zakwalifikował mnie do Programu :) Teraz czekają mnie kolejne badania i wizyta w połowie czerwca, kiedy już będę miała wyniki badań i będę mogla przystąpić do IVF. Jestem taka szczęśliwa, mówię Wam!!!:) Pozdrawiam wszystkie Dziewczyny :)
co prawda nie jestem jeszcze mamą i w tej chwili nie staram sie o dziecko ale zainteresował mnie ten temat ze względu na moją przyjaciółkę, która ma kłopoty z zajściem w ciąże i jeździ do innej kliniki
, szczerze jestem zaskoczona ale w jak najbardziej pozytywny sposób, że są takie programy ,że można próbowac do skutku w "jednej cenie" bo wiemy wszyscy , ze to nie są tanie zabiegi, jutro będę się z nią widzieć to przekaże jej info o tej promocji, być może skorzysta, bo pewnie nawet o niej nie wie,
ale moje pytanie do Was dziewczyny, które macie tyle siły by walczyć jak lwice, co jest dokładnie na tej wizycie kwalifikacyjnej? na co zwraca uwage lekarz?ma jakieś znaczenie, że ona leczy się w innej klinice? jak na to patrzy lekarz? będę wiedziała co mniej więcej przekazać Asi
a Was wszystkie starające podziwiam za siłę i cierpliwość :) i oby sie udało!!!
, szczerze jestem zaskoczona ale w jak najbardziej pozytywny sposób, że są takie programy ,że można próbowac do skutku w "jednej cenie" bo wiemy wszyscy , ze to nie są tanie zabiegi, jutro będę się z nią widzieć to przekaże jej info o tej promocji, być może skorzysta, bo pewnie nawet o niej nie wie,
ale moje pytanie do Was dziewczyny, które macie tyle siły by walczyć jak lwice, co jest dokładnie na tej wizycie kwalifikacyjnej? na co zwraca uwage lekarz?ma jakieś znaczenie, że ona leczy się w innej klinice? jak na to patrzy lekarz? będę wiedziała co mniej więcej przekazać Asi
a Was wszystkie starające podziwiam za siłę i cierpliwość :) i oby sie udało!!!
Hej. Najpierw trzeba zrobić badanie AMH oraz defragmentację DNA plemnika i z tymi badaniami udać się do prof Łukaszuka. Na podstawie tych badań, ale nie tylko podejmowana jest decyzja. Historie pań z I edycji programu, które są na stronie programu pokazują, że wyniki nie muszą być idealne. Na www jest napisane, że decyzja jest podejmowana zawsze indywidualnie. Także dla każdego jest szansa :) A to, że w innej kliniki, to żaden problem. Każda kobieta starająca się o dzidziusia jest dla lekarza normalną pacjentką. Tak mi się wydaje :) Wydaje mi się, że jeśli chodzi o walkę o dzieci to rywalizacji nie ma :)
Nie ma jak wzajemna pomoc, nawet na takim facebooku, czy forach internetowych. Dzieki dyskusjom internautow mozna otrzymac garsc pozytywnych informacji, ktore dodadza nam energii i zmobilizuja nas do działania. Trzymam za te wszystkie kobitki kciuki, ktore startuja w programie. Ciekawa jestem ile par w tym roku zostało już zakwalifikowanych do programu "in vitro do skutku"?
hej.. przekazałam koleżance wieści o tym programie i wspomniała, że mniej więcej wie o co chodzi, i z miłą chęcią zajrzała na ta stronę o in vitro do skutku, a wracając do badań to wiem ,że ma prawie wszystkie badania chyba jakie można mieć, ale ja jestem w tym temacie "zielona"
w tygodniu się z nią zobaczę i pogadamy czy cos o tym myślała,
a tak w ogóle to dziękuje za odpowiedź no i powiedźcie mi skąd wy bierzecie tyle siły?
p.s podziwiam Was i będę orędowniczką tego programu jak tylko będe mogła
w tygodniu się z nią zobaczę i pogadamy czy cos o tym myślała,
a tak w ogóle to dziękuje za odpowiedź no i powiedźcie mi skąd wy bierzecie tyle siły?
p.s podziwiam Was i będę orędowniczką tego programu jak tylko będe mogła
Wiesz co Buba, słyszałam w klinice, że o wiele więcej niż w zeszłym roku, ale ile dokładnie to nie wiem :) Ale prog. musi się cieszyć coraz większym zainteresowaniem, bo coraz więcej moich koleżanek o nim mówi. W zeszłym roku nie było aż takiej wiedzy na ten temat. Pewnie też wiele pań czekało na wznowienie w tym roku i stąd też takie zainteresowanie.