Widok
Zgadza się. Tylko potem możesz nie trafić na patologię nawet jak powinnaś. Patologia jest tak przepełniona zawsze, że babeczki leżą np. na ginekologii. Ja też tak miałam. Na patologii nie było miejsc, spędziłam półtora tygodnia na ginekologii z wieloma babeczkami, które leżały tam nawet i miesiąc. Przez tyle czasu nie mogły trafić na patologię, bo tam zawsze nie było miejsc. Ja też się trochę naczekałam, ale zdążyłam urodzić i nre trafiłam tam nigdy ;p
Remont to wiadomo, zawsze wtedy jest cyrk ponad normę. Niestety nawet jak wszystko działa jak powinno to patologia jakoś zawsze jest wypełniona po zęby. Na ginekologii leżały laski całkowicie "przykute" do łóżka ze względu na obawy o ciążę, czyli z opieką całkowitą, a także z ciężką cukrzycą ciążową, tachykardią płodu, 2 tygodnie po terminie porodu i wiele innych przypadków. Nawet takich skrajnych jak noszenie płodu martwego i czekanie aż się dzidzia urodzi, bo biedulkę nafaszerowali lekami i kazali czekać aż sama urodzi.