Widok
Ludzie nie są równi, więc nie można ich równo traktować. Popatrz jak traktują się faceci między sobą, i spróbuj sobie wyobrazić takie traktowanie w relacjach kobieta - facet.
Wiek? W większości miejsc na świecie (albo i na całym świecie) dzieci nie są traktowane jako dzieci, są podludźmi, własnością rodziców i społeczeństwa. Zachowania które w stosunku do dzieci traktowane są jako obiektywnie dobre, w stosunku do dorosłych uznawane są za przestępstwa.
Orientacja seksualna? Po babskim wieczorze możesz spać z koleżankami w jednym łóżku, ale czy zrobiłabyś to jeśli byłyby lesbijkami (uwielbiają cię i są pijane). Podobnie cała rodzina trans. Spotyka się fajną dziewczynę, rozmawia się, flirtuje, miło spędza czas, a potem się okazuje że "ona" jest z "niespodzianką". Takiej osoby nie powinno się traktować równo, ale jak przestępce.
Stereotypy, uprzedzenia i nietolerancja, w odpowiedniej ilości są nam potrzebne, bo chronią nas przed niebezpieczeństwem i złem.
Mężczyźni się o te zawody nie ubiegają, bo w 99% przypadków ogłoszenia mają dokładnie sprecyzowane o jaką płeć chodzi.
Płaca nie jest tylko efektem ciężkiej pracy, to tylko składowa, wiele zależy od tego jak kto później potrafi tą ciężką pracę sprzedać.
I w jakich sytuacjach jest widziany przez Szefa.
Wyniki badań? Przecież one są robione przez feministki i dla feministek. To trochę tak jak powiedział Winston Churchill:
"Wierzę tylko w te statystyki, które sam sfałszowałem."
Wiek? W większości miejsc na świecie (albo i na całym świecie) dzieci nie są traktowane jako dzieci, są podludźmi, własnością rodziców i społeczeństwa. Zachowania które w stosunku do dzieci traktowane są jako obiektywnie dobre, w stosunku do dorosłych uznawane są za przestępstwa.
Orientacja seksualna? Po babskim wieczorze możesz spać z koleżankami w jednym łóżku, ale czy zrobiłabyś to jeśli byłyby lesbijkami (uwielbiają cię i są pijane). Podobnie cała rodzina trans. Spotyka się fajną dziewczynę, rozmawia się, flirtuje, miło spędza czas, a potem się okazuje że "ona" jest z "niespodzianką". Takiej osoby nie powinno się traktować równo, ale jak przestępce.
Stereotypy, uprzedzenia i nietolerancja, w odpowiedniej ilości są nam potrzebne, bo chronią nas przed niebezpieczeństwem i złem.
Mężczyźni się o te zawody nie ubiegają, bo w 99% przypadków ogłoszenia mają dokładnie sprecyzowane o jaką płeć chodzi.
Płaca nie jest tylko efektem ciężkiej pracy, to tylko składowa, wiele zależy od tego jak kto później potrafi tą ciężką pracę sprzedać.
I w jakich sytuacjach jest widziany przez Szefa.
Wyniki badań? Przecież one są robione przez feministki i dla feministek. To trochę tak jak powiedział Winston Churchill:
"Wierzę tylko w te statystyki, które sam sfałszowałem."
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
W wielu zawodach kobiety się nie sprawdzają ... jako kierowcy też.
Pomijam już fakt, że kobiety są dużo gorszymi kierowcami ... ale jak niby wyobrażasz sobie naprawę takiego samochodu, autobusu ? Jak wyobrażasz sobie grzebanie w smarach, często używanie siły fizycznej. Jak wyobrażasz sobie kobietę w TIRZE ? Wyobrażasz sobie kobietę, która wychodzi z szoferki, łapie za paleciaka i rozładowuje towar ?
Oczywiście zawsze znajdzie się jakaś przebojowa babka, która temu podoła albo jakiś babochłop. Generalnie kobiety nie nadają się do wielu zawodów ze względu na wiele czynników i trzeba się z tym pogodzić a nie walczyć.
Pomijam już fakt, że kobiety są dużo gorszymi kierowcami ... ale jak niby wyobrażasz sobie naprawę takiego samochodu, autobusu ? Jak wyobrażasz sobie grzebanie w smarach, często używanie siły fizycznej. Jak wyobrażasz sobie kobietę w TIRZE ? Wyobrażasz sobie kobietę, która wychodzi z szoferki, łapie za paleciaka i rozładowuje towar ?
Oczywiście zawsze znajdzie się jakaś przebojowa babka, która temu podoła albo jakiś babochłop. Generalnie kobiety nie nadają się do wielu zawodów ze względu na wiele czynników i trzeba się z tym pogodzić a nie walczyć.
Guzik prawda!
Kobiety są także dobre jako projektantki, a co do mężczyzn pracujących w tym zawodzie to dobrzy są geje (a to bardziej pod kobietę podchodzi, niż mężczyznę) ;)
Co do bardziej męskich zawodów to niestety nasze społeczeństwo kobiety do nich nie dopuszcza. I jak mamy się wykazać w tej sytuacji?
Do niedawna jeszcze za kierownica autobusów siedzieli tylko panowie. A dziś? Coraz więcej kobiet można spotkać. I nie powiecie mi, że nie są lepszymi kierowcami.
Nie można uogólniać.
To nie od płci zależy lecz werwy człowieka.
Kobiety są także dobre jako projektantki, a co do mężczyzn pracujących w tym zawodzie to dobrzy są geje (a to bardziej pod kobietę podchodzi, niż mężczyznę) ;)
Co do bardziej męskich zawodów to niestety nasze społeczeństwo kobiety do nich nie dopuszcza. I jak mamy się wykazać w tej sytuacji?
Do niedawna jeszcze za kierownica autobusów siedzieli tylko panowie. A dziś? Coraz więcej kobiet można spotkać. I nie powiecie mi, że nie są lepszymi kierowcami.
Nie można uogólniać.
To nie od płci zależy lecz werwy człowieka.
Mężczyźni w roli pielęgniarzy, bibliotekarzy sprawdzają się znakomicie. Jak również w innych "kobiecych" zawodach. Najlepsi kucharze, projektanci mody ... itp to oczywiście mężczyźni.
Prawie wszystkie ( naprawdę tylko nieliczne ) zawody - mężczyźni wykonują lepiej.
I nie ma się czemu dziwić ... jesteśmy po prostu lepsi :)
Prawie wszystkie ( naprawdę tylko nieliczne ) zawody - mężczyźni wykonują lepiej.
I nie ma się czemu dziwić ... jesteśmy po prostu lepsi :)
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Feministką nie jestem, wręcz przeciwnie. Uważam że w dużej mierze same na siebie ukręciły bata i teraz marudzą że boli.
Jestem za to zwolenniczką równego traktowania bez względu na płeć, wiek, kolor skóry, orientację seksualną itp.
Natomiast prawda jest taka, że stereotypy są tak strasznie zakorzenione w naszym społeczeństwie, że dają o sobie znać na każdym kroku.
Zauważ, że nikt nie broni mężczyznom ubiegać się o pracę przedszkolanki, pielęgniarki, bibliotekarki…. Więc czemu tego nie robią?
Bardzo bym chciała, żeby było tak jak piszesz. Ze wynagrodzenie jest efektem ciężkiej pracy.
Może są takie firmy, w których płeć nie odgrywa absolutnie żadnej roli, jednak ja się z takimi nie spotkałam, ani w moim przypadku, ani w przypadku moich znajomych.
Niejednokrotnie za to spotkałam się z nierównym traktowaniem kobiet i mężczyzn w pracy (i już nawet nie chodzi tylko o samo wynagrodzenie).
Wyniki badań też są po mojej stronie. Co wcale mnie nie cieszy. Tę polemikę wolałabym przegrać.
Feministką nie jestem, wręcz przeciwnie. Uważam że w dużej mierze same na siebie ukręciły bata i teraz marudzą że boli.
Jestem za to zwolenniczką równego traktowania bez względu na płeć, wiek, kolor skóry, orientację seksualną itp.
Natomiast prawda jest taka, że stereotypy są tak strasznie zakorzenione w naszym społeczeństwie, że dają o sobie znać na każdym kroku.
Zauważ, że nikt nie broni mężczyznom ubiegać się o pracę przedszkolanki, pielęgniarki, bibliotekarki…. Więc czemu tego nie robią?
Bardzo bym chciała, żeby było tak jak piszesz. Ze wynagrodzenie jest efektem ciężkiej pracy.
Może są takie firmy, w których płeć nie odgrywa absolutnie żadnej roli, jednak ja się z takimi nie spotkałam, ani w moim przypadku, ani w przypadku moich znajomych.
Niejednokrotnie za to spotkałam się z nierównym traktowaniem kobiet i mężczyzn w pracy (i już nawet nie chodzi tylko o samo wynagrodzenie).
Wyniki badań też są po mojej stronie. Co wcale mnie nie cieszy. Tę polemikę wolałabym przegrać.
Ja z natury jestem leniem, najlepiej to bym nic nie robił. Mam jednak dość silne poczucie obowiązku i uczciwości. Gdy ktoś płaci za mój czas, to nawet jak mogę się obijać bo nie ma co robić, to jakoś źle się z tym czuje.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Dlatego pisałem że feministki są głupie i walczą ze złym wrogiem.
Walczą o zmiany prawne, czyli chcą siłą zmusić właścicieli firm do lepszych względów dla kobiet. Ludzie mają jednak wrodzony bunt wobec tego co narzuca im się siłą. W efekcie znajdą sposoby by omijać te prawa.
Gdyby feministki była chociaż tak mądre jak kobiety nie będące feministkami, to skupiłyby się na edukowaniu kobiet.
Ja niezależnie od miejsca, nigdy nie miałem problemów by zarabiać więcej niż inni na równoległych stanowiskach. W pracy dawałem z siebie wszystko, a potem umiejętnie pokazywałem właściwej osobie że robię za dwóch i ktoś powinien to docenić odpowiednio wysoką podwyżką. Targowałem się też o jej wysokość:P
Pozostawiając to bez komentarza zgadzasz się na taki stan rzeczy.
Jeśli jesteś wartościowym pracownikiem (tzn nie obijasz się, nie siedzisz na trojmiasto.pl w godzinach pracy, nie spijasz kolejnej kawy plotkując z koleżankami i masz ponad przeciętną wydajność) to możesz się upomnieć o "swoje". Nie oczerniać innych, ale ukazać jak wielkim dobrem jesteś dla firmy.
Jeśli szef daje podwyżkę bo ktoś ma rodzinę na utrzymaniu, to znaczy że jest bardzo ludzki. Rzadko się taki zdarza, ale takiego jeszcze łatwiej przekonać by i nam coś dorzucił;)
Jeśli nie walczysz o swoje, to on odbiera że ci nie zależy. Jeśli Twoim argumentem jest "bo on ma więcej" to jakby nie chodziło ci że masz mało, tylko że on ma dużo (albo nawet za dużo), więc wychodzisz na zołzę:P
W Twoim przypadku nie jest to jednak kwestia płci, ale tego kto chce zarabiać więcej a kto nie.
Walczą o zmiany prawne, czyli chcą siłą zmusić właścicieli firm do lepszych względów dla kobiet. Ludzie mają jednak wrodzony bunt wobec tego co narzuca im się siłą. W efekcie znajdą sposoby by omijać te prawa.
Gdyby feministki była chociaż tak mądre jak kobiety nie będące feministkami, to skupiłyby się na edukowaniu kobiet.
Ja niezależnie od miejsca, nigdy nie miałem problemów by zarabiać więcej niż inni na równoległych stanowiskach. W pracy dawałem z siebie wszystko, a potem umiejętnie pokazywałem właściwej osobie że robię za dwóch i ktoś powinien to docenić odpowiednio wysoką podwyżką. Targowałem się też o jej wysokość:P
Pozostawiając to bez komentarza zgadzasz się na taki stan rzeczy.
Jeśli jesteś wartościowym pracownikiem (tzn nie obijasz się, nie siedzisz na trojmiasto.pl w godzinach pracy, nie spijasz kolejnej kawy plotkując z koleżankami i masz ponad przeciętną wydajność) to możesz się upomnieć o "swoje". Nie oczerniać innych, ale ukazać jak wielkim dobrem jesteś dla firmy.
Jeśli szef daje podwyżkę bo ktoś ma rodzinę na utrzymaniu, to znaczy że jest bardzo ludzki. Rzadko się taki zdarza, ale takiego jeszcze łatwiej przekonać by i nam coś dorzucił;)
Jeśli nie walczysz o swoje, to on odbiera że ci nie zależy. Jeśli Twoim argumentem jest "bo on ma więcej" to jakby nie chodziło ci że masz mało, tylko że on ma dużo (albo nawet za dużo), więc wychodzisz na zołzę:P
W Twoim przypadku nie jest to jednak kwestia płci, ale tego kto chce zarabiać więcej a kto nie.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
~MissMix, litości, tylko nie ta feministyczna propaganda.
To samo wynagrodzenie?:D Przecież to hasło komunistyczne:D
"Czy się stoi, czy się leży, tysiąc złotych się należy?":P
Chyba nie jesteś tak naiwna, by wierzyć że w XXI wieku, w kapitalizmie, gdzie firmy tną koszta na potęgę, ktoś kupuje towar (jakim jest praca) drożej, mimo że może go kupić taniej, tylko dlatego że sprzedającym jest mężczyzna?:P
Feministki nie chcą równości, one chcą więcej dla siebie. To takie "wszyscy są równi, a niektórzy równiejsi".
Przejrzyj sobie ogłoszenia o pracę na jakimś portalu, chociażby na trojmiasto.pl - zobacz w ilu jest określone że to ma być wyłącznie kobieta, a w ilu że wyłącznie mężczyzna. Mimo to feministki twierdzą że ten wynik jest odwrotny, że nikt nie chce przyjmować kobiet:)
Walcząc o równość feministki powinny pomagać też mężczyznom, by dostawali prace sekretarek, pielęgniarek, bibliotekarek, urzędniczek, opiekunek do dzieci, przedszkolanek.
Walczy się o przywileje dla kobiet, nie o równość. I feministki to głównie głupie kobiety. Wykształcone, czasem nawet inteligentne, ale głupie. Walczą nie z tym przeciwnikiem co trzeba, i cieszą się ze zwycięstwa które często uderzają w wizerunek kobiety (także jako osoby niezależnej).
Najzabawniejsze, że przeciętna kobieta popierająca feminizm nie jest świadoma czym jest feminizm. Ma w głowie obraz ruchu sprzed 50 lat:)
To samo wynagrodzenie?:D Przecież to hasło komunistyczne:D
"Czy się stoi, czy się leży, tysiąc złotych się należy?":P
Chyba nie jesteś tak naiwna, by wierzyć że w XXI wieku, w kapitalizmie, gdzie firmy tną koszta na potęgę, ktoś kupuje towar (jakim jest praca) drożej, mimo że może go kupić taniej, tylko dlatego że sprzedającym jest mężczyzna?:P
Feministki nie chcą równości, one chcą więcej dla siebie. To takie "wszyscy są równi, a niektórzy równiejsi".
Przejrzyj sobie ogłoszenia o pracę na jakimś portalu, chociażby na trojmiasto.pl - zobacz w ilu jest określone że to ma być wyłącznie kobieta, a w ilu że wyłącznie mężczyzna. Mimo to feministki twierdzą że ten wynik jest odwrotny, że nikt nie chce przyjmować kobiet:)
Walcząc o równość feministki powinny pomagać też mężczyznom, by dostawali prace sekretarek, pielęgniarek, bibliotekarek, urzędniczek, opiekunek do dzieci, przedszkolanek.
Walczy się o przywileje dla kobiet, nie o równość. I feministki to głównie głupie kobiety. Wykształcone, czasem nawet inteligentne, ale głupie. Walczą nie z tym przeciwnikiem co trzeba, i cieszą się ze zwycięstwa które często uderzają w wizerunek kobiety (także jako osoby niezależnej).
Najzabawniejsze, że przeciętna kobieta popierająca feminizm nie jest świadoma czym jest feminizm. Ma w głowie obraz ruchu sprzed 50 lat:)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
Ja raczej nie bardzo daję dojść do słowa drugiej stronie. Zaczynam oczywiście od grzecznego "nie jestem zainteresowana" a gdy pojawia się "pokonywanie obiekcji" przez drugą stronę to już bardzo poważnie się pytam "CO BYŁO NIE ZROZUMIAŁEGO DLA PANI W MOIM STWIERDZENIU NIE JESTEM ZAINTERESOWANA" Na ogół, dają sobie spokój. Ewentualnie bardziej bezczelni próbują jeszcze złapać kontakt, to wtedy się pytam czy długą ma tą formułkę do odklepania i czy płacą mu za kontrakt z klientem czy tylko za telefon do niego.
Nieeee ja nie lubię, nachalnego telemarketingu, i potrafię doprowadzić mojego rozmówcę do białej gorączki. W firmie raczej wyższe instancje i tak nie mają do czynienia z takimi telefonami, co więcej....lepiej by nie mieli - bo wtedy taki telemarketer mógłby mieć uraz i już więcej nie podniósł by słuchawki i nie wykręcił numeru do klienta.;)
Nieeee ja nie lubię, nachalnego telemarketingu, i potrafię doprowadzić mojego rozmówcę do białej gorączki. W firmie raczej wyższe instancje i tak nie mają do czynienia z takimi telefonami, co więcej....lepiej by nie mieli - bo wtedy taki telemarketer mógłby mieć uraz i już więcej nie podniósł by słuchawki i nie wykręcił numeru do klienta.;)
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
Popieram! Tylko niech z tą równością na stanowiskach pracy idzie w parze to samo wynagrodzenie.
P.S. Nie wiem na ile znasz rynek pracy, ale w w/w zawodach na ogół jest zaznaczona poszukiwana płeć, co oczywiście jest niezgodne z prawem, więc nawet jesli firma ma profesjonalny dział HR i nie pozwala sobie na takie "wpadki" to i tak w drodze rekrutacji wybiorą płeć, która jest ich zdaniem pożądana.
P.S. Nie wiem na ile znasz rynek pracy, ale w w/w zawodach na ogół jest zaznaczona poszukiwana płeć, co oczywiście jest niezgodne z prawem, więc nawet jesli firma ma profesjonalny dział HR i nie pozwala sobie na takie "wpadki" to i tak w drodze rekrutacji wybiorą płeć, która jest ich zdaniem pożądana.