Widok
chodzi mi o to,że na podstawie tego co sie tu wypisuje trudno stwierdzić jacy jesteśmy tak naprawdę. Nie slyszymy tonu głosu, więc nawet cieżko doczytać czasem co kto mniał na myśli, mozna opacznie zrozumieć,nie znamy całych historii, czasem jakieś chwilowe emocje decydują,że piszemy rzeczy w których nie do końca się widzimy ale fakt,że jak ktoś ślub koscielny i inne sprawy robi dla innych, bo wypada a nie dla siebie to przykra sprawa, ale moze z czasem jemu tez sie odmieni;) mamy na to całe życie.
Z wiekiem sporo się nawraca im blizej końca drogi.... :) choć nie wiemy kiedy dla nas...
Ale dobrze,że rozmawiamy na takie tematy też a nie tylko o kupkach;) zdecydowanie wszystko się dzieje za dużo i za szybko,ze cięzko teraz sie zatrzymać i myśleć o sprawach ważnych.
Z wiekiem sporo się nawraca im blizej końca drogi.... :) choć nie wiemy kiedy dla nas...
Ale dobrze,że rozmawiamy na takie tematy też a nie tylko o kupkach;) zdecydowanie wszystko się dzieje za dużo i za szybko,ze cięzko teraz sie zatrzymać i myśleć o sprawach ważnych.
Temat się rozkręcił, fajnie że nie wstydzicie sie w nim otworzyc, często zaglądam na forum, coraz częściej, czasami sie udzielam a czasami tylko czytam i nic nie piszę bo nie chcę się denerwować. Dawno już przestałam patrzeć na to co ludzie powiedzą, to co robię-robię dla siebie a nie pod publikę. Pamiętam kiedyś dziewczyna została wyśmiana za temat tablic przy wózku a przecież ma prawo jej się to podobac prawda? dlaczego ją zwyzywały od wieśniar? mi sie osobiście to nie podoba ale nie miałam zamiaru jej publicznie wyzywac za to że ma inne zdanie. Pytania o imię dla dziecka- czy ładne? a czy to ważne? ma się rodzicom podobać, trzeba tylko pomyślec nad wymyślnymi imionami by nie skrzywdzić dziecka... podałam tylko przykładowe tematy a było ich o wiele więcej. Czy o to w zyciu chodzi? by na siłę zmuszać do swoich racji? Wierzę że to forum kiedyś się poprawi, że nie będzie wysmiewania, ironii, zawiści. Gdzieś była walka o bony z ikei- masakra jaka zawiść była w tych którzy mieli ich mniej albo w ogóle nie dostali... Zastanówcie się zawsze dwa razy zanim cos napiszecie.
Kiedy będzie działo się u Was źle zatrzymajcie się na chwile i pomyślcie co dajecie od siebie, jaką energie wysyłacie. Może najpierw warto zmienić swoje zachowanie? Bóg wynagradza dobro. Co dajesz to dostajesz...
Kiedy będzie działo się u Was źle zatrzymajcie się na chwile i pomyślcie co dajecie od siebie, jaką energie wysyłacie. Może najpierw warto zmienić swoje zachowanie? Bóg wynagradza dobro. Co dajesz to dostajesz...
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Pewien zakonnik opowiadał, że towarzyszył w ostatnich dniach życia pewnego mężczyzny. Rodzina tego mężczyzny, bała się o niego, bo całe życie był daleko od Kościoła, nie przyjmował sakramentów. Ksiądz rozmawiał z tym mężczyzną, ale on nie chciał się wyspowiadać i któregoś razu powiedział, że całe życie był daleko od Boga, nie liczył się z Nim i teraz jak przyszło mu umrzeć to bardzo chciałby się pojednać, ale nie chce, żeby wyszło, że jak trwoga to do Boga. I ten ksiądz powiedział mu, że Bóg jest tak miłosierny, że przyjmie go, pomimo tego, jak wyglądało jego życie. To jest właśnie sprawiedliwość Boża, jaka inna od naszej ludzkiej nie? Każdy ma swoją drogę do Boga, najważniejsze żeby powiedzieć tak chcę, a reszta sama się wydarzy. Fajnie jest porozmawiać, o ile rozmowa nie ogranicza się do pyskówek i wyśmiewania wiary drugiego człowieka. A niestety kolejny wątek tego typu został sprowadzony do wyśmiania Kościoła Katolickiego.
tylko, że wiecie co, to łatwo się mówi, bądź dobry dla innych to inni tez beda dobrzy dla Ciebie. Fajnie by było gdyby tak było. Ale pod poczatku jestesmy uczeni, że o swoje trzeba walczyć, że mozna liczyć tylko na siebie, że cel uświęca środki, że nie wolno okazywac słabości, bo zaraz ktoś to wykorzysta przeciwko Tobie, nie możesz być uległy, bo zginiesz. No i niestety to się znów kłóci z przesłaniami naszej wiary. No bo niestety to nie jest tak, że dobrego człowieka nie napadną na ulicy, nie okradną, nie oszukają. Często jest wręcz przeciwnie, dobry człowiek to naiwniak, którego łatwo wykorzystać.
tu nie chodzi o wyśmiewanie kościoła katolickiego, każdy mówi to co uważa, a jeżeli uważa ze kościół to wielkie nieporozumienie to dlaczego ma tego nie napisać. Przecież to nie jest wątek pt. "Kochamy Kościół Katolicki - wątek tylko dla zwolenników".
Wg mnie wiara i stosunek do kościoła to dwie różne sprawy.
Wg mnie wiara i stosunek do kościoła to dwie różne sprawy.
Daria ja to widzę tak; uległość nie jest tożsama z dobrocią. Dobrym mamy być także dla siebie co znaczy, że szacunek najpierw do własnej osoby nie pozwoli nam dac się wykorzystywać i poniżać. Chyba, że mamy w tym jakiś cel.
Mamy się kierować miłością. Tak pojętą by nikogo nie ranić a przynajmniej próbować z całych sił.
A co inni z tym z/robią, to już nie zawsze mamy na to wpływ.
Mamy się kierować miłością. Tak pojętą by nikogo nie ranić a przynajmniej próbować z całych sił.
A co inni z tym z/robią, to już nie zawsze mamy na to wpływ.
jak dla mnie wątek jak na razie bardzo przyjazny, nie doczytałam o braku szacunku dla praktykujących, chyba że czytałam zbyt pobieżnie (albo z innym nastawieniem). Każdy sobie ton głosu na przykład już dopowiada, jak sie nastawi że bedzie dym to odczyta posty tak, że poczuje sie obrażony i faktycznie bedzie dym. Widocznie ja sie nastawiłam zbyt pozytywnie ;)
Każdy tylko pisze co mysli na temat koscioła, wiele rzeczy się ludziom w nim nie podoba i mówia o tym w taki czy inny sposób. Nie będę nikogo krytykowała, każdy ma prawo mysleć w taki czy inny sposób, ja równiez napisałam co myślę a gdzie zabrakło szacunku do kogos??
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
ja się nie nastawiam na dym, nie mam zamiaru tutaj prowadzić sporów. Chyba chodzi o brak szacunku dla tych co chodzą do koscioła-tak to zostało odebrane? Ech przypomniała mi się "Pasja" Gdy Jezus rzekł "Zanim nastanie świt 3 razy się mnie wyrzekniesz" dlaczego wiara jest teraz trudnym tematem dla niektórych? na początku myslałam że nikt się nie odezwie, najpierw napisała jedna osoba, potem nastepna, kolejna się bardziej otworzyła i wątek się ożywił. Dziewczyny tutaj nie ma się czego wstydzić! Dawajcie śmiało:D są takie chwile że to właśnie Bóg może nam pomóc jako jedyny, pozwólcie mu działać, nie wypierajmy się go...
W "Pasji" ludzie woleli uwolnić mordercę niż uwierzyć że Jezus jest synem Bozym a wiecie co jest najgorsze? że teraz powoli również wiara schodzi do podziemia wśród ludzi młodych, czy ktos w towarzystwie odważy się o tym porozmawiać? czy ktoś z młodych usiądzie przy kawie i porozmawia o Bogu? Nie wydaje mi się. Nie mówię że ma to byc jedynym tematem ale chodzi o to że w ogóle go nie ma ... smutne co?
W "Pasji" ludzie woleli uwolnić mordercę niż uwierzyć że Jezus jest synem Bozym a wiecie co jest najgorsze? że teraz powoli również wiara schodzi do podziemia wśród ludzi młodych, czy ktos w towarzystwie odważy się o tym porozmawiać? czy ktoś z młodych usiądzie przy kawie i porozmawia o Bogu? Nie wydaje mi się. Nie mówię że ma to byc jedynym tematem ale chodzi o to że w ogóle go nie ma ... smutne co?
"Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..."
Aniu- slubu nie brałam w domu bo książ w domu by go nie udzielił, wierze w boga ale nie zgadzam się z Toba że tam czuć najbardziej jego obecność!
Agatha czytaj ze zropzumieniem- w poście o kolczycha skupiłam sie raczej na dawaniu wyboru... w takiej czy innej sytuacji....ale O WYBORZE PISAŁAM, na kory powoływały się mamy przeciwne kolczykom.
Agatha czytaj ze zropzumieniem- w poście o kolczycha skupiłam sie raczej na dawaniu wyboru... w takiej czy innej sytuacji....ale O WYBORZE PISAŁAM, na kory powoływały się mamy przeciwne kolczykom.