Widok

Jak powinnam się zachować?

Rodzina i dziecko Temat dostępny też na forum:
W skrócie. Mieszkamy z męża siostrą i jej rodziną w jednym domu. Jedno wejście, osobna klatka, ona na dole my u góry. Garaże połączone ze sobą, drzwi z klatki do domu zazwyczaj już nie zamykamy.
Wczoraj wpuściła do domu nam obcych sobie ledwie znanych ludzi, nowych sąsiadów by skorzystali z jej garażu bo ma kanał. Z jej garażu do naszego można przejść bez problemu, a poprzez garaże można poruszać się po całym domu. Nie było by to takie złe ale gdyby była wtedy w domu i miała nad tym kontrolę. A ona wyjechała i zostawiła tych obcych ludzi samych. Ja zostałam zostawiona w ciąży z małym dzieckiem w domu z mężczyznami których nie znam, nawet tego nieświadoma. Dopiero wychodząc z domu zobaczyłam jaka jest sytuacja. Córcia nastawiona już na plac zabaw a ja w kropce co robić.

Zadzwoniłam do męża by to wyjaśnił, bardzo się zdenerwował, zadzwonił do niej no i trochę nakrzyczał, że tak się nie robi. Co to za obcy ludzie w naszym domu.

Wieczorem przyszła do nas staneła na korytarzu i zaczęła krzyczeć, że co my sobie wyobrażamy na nią krzyczeć, że ona ich zna, że owszem może nie powinna ich zostawiać samych itd. No i wypomniała że kiedyś my też zgubiliśmy klucze i dom był zagrożony. Mąż mówi, że klucze się ostatecznie znalazły w domu to po pierwsze a po drugie przez ten czas, kiedy nie było wiadomo gdzie są, ja siedziałam i pilnowałam domu, zresztą zamkniętego od środka a mąż jeszcze tego samego dnia wymienił zamki i rozdał każdemu klucze. Wiadomo za błędy się płaci. Klucze znalazły się po kilku dniach. To nie taka sama sytuacja co wpuścić obcych do domu i ich zostawić. Ona ich zna no i co z tego? My nie, więc czemu naraża też nasze mieszkanie u góry czy nasz garaż i samochód w nim , narzędzia itd który jest ściankę obok?

Krzyczała strasznie przy naszej córeczce, która nie zna krzyku i była bardzo przestraszona. Ja szybko zabrałam córkę do pokoju i zamknęłam drzwi włączyłam jej bajeczkę. Mąż w tym czasie próbował z nią rozmawiać. Ja słysząc co ona tam wykrzykuje w końcu nie wytrzymałam i wybiegłam i jej mówię, że owszem klucze zgubiliśmy i dorobiliśmy ale jej syn notorycznie zostawia klucze w zamku bo ma głowę w chmurach czy wypuszczają psa pod dom by się załatwiał pod drzwi i w tym czasie zostawiają drzwi otwarte bo im sie nie chce psa wyprowadzić. A w nią jakby wpadł szał, że ja mam się nie wtrącać, to nie mój dom i wystartowała mnie by mnie bić. Musiał ją trzymać jej nastoletni syn. A ja jestem w ciąży. Mąż w końcu powiedział, że ma wyjść z naszego domu. Jej dzieci odprowadziły ją na dół i przyszły przeprosić także zachowały się moim zdaniem bardzo ładnie. Ale mimo wszystko dzieci przepraszać za 40 letnią matkę... Trochę to dziwne.

Moje pytanie brzmi. Jak powinnam się teraz zachowywać. Owszem to dom jest w połowie jej a w połowie mojego męża i ja to szanuję ale myślę, że ja mam prawo się odezwać jeśli ktoś krzyczy w moim domu, na mojego męża przy moim dziecku i w dodatku nie szanuje mnie i mojej zagrożonej ciąży i chce mnie bić czy popychać bo nie wiem jakie miała wobec mnie zamiary wyrywając się do przodu. Założyliśmy tu rodzinę więc ok, ich dom jeśli byśmy się nie wiem rozstawali czy coś ale teraz? Jesteśmy szczęśliwą, kochającą się rodziną, wychowuję tu moje dziecko, oczekuje kolejnego. No żyję tu. Nie weźmiemy teraz kredytu na 30 lat by nie mieć z nią kontaktu.
Moja córcia od wczoraj wspomina tą sytuację, czemu ciocia krzyczała, że tak nieładnie i widziałam jak ciągnęła za włoski dziś rano.
Przykro mi bo to wspólny dom i taka atmosfera. Urodzę dziecko, nie wiem wspólne imprezy rodzinne, urodzinki, chrzest itd.
Ja wiele znosiłam, bo młodsza bo nie mój dom, traktowała mnie zawsze z góry. Ale na litość Boską jestem dorosłą kobietą, dbam o rodzinę, kocham moje dzieci nie pozwolę by ktoś tak się przy mnie zachowywał. Miała w nosie, że córcia jest przerażona, że ja mogę stracić dziecko. Czy mam urwać kontakt na zawsze? Przepraszać nie mam zamiaru bo i za co. Wiem, że to trudna sytuacja, dla teściów dla męża. Teście wiadomo staną po stronie córki nie synowej ale naszej winy zupełnie teraz moim zdaniem nie ma. Boję się teraz wyjść z domu, bo nie wiem do czego jest zdolna. Zamknęłam się od środka w naszym mieszkaniu czego w życiu nie zrobiłam od 5 lat. Może nie powinnam pisać o tym na forum, raczej na pewno ale nie mam zupełnie z kim porozmawiać o tej sytuacji a nie mogę przestać o tym myśleć.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 7
a ja uważam że puki jesteś z mężem, układa się wam to masz dokładnie takie samo prawe do decydowaniu o domu jak ona, twój mąż i szwagier,
warto sie dogadywac, bo jak to stary dom na pewno cos trzeba przy niem robic, wiec może gdzies tu leży zarzewie konfliktu?

co do różnicy wieku... moim zdaniem tu akurat nie powinnaś się krępować, owszem jest starsza ale co z tego?!? jest bardziej doświadczona - ok, ale to wszystko, jestescie na równi! jesteś żoną jej brata! po pierwsze musisz pokazac ze nie bedziesz jej przytakiwac na kazdym krroku i ze tez masz swoje zdanie i prawo do decydowania o domu- odzywac sie, a nie zalatwiac przez posrednikow(męża)-wszystko oczywiscie bez pretensji, zlosci itp, mowie o takich normalnych relacjach.
mozesz w tej sytuacji ewentualnie jej powiedziec ze sie poprostu przestraszylas i nie wiedzialas czy to zlodzieje czy co i co teraz zrobić..
ale jak sie dowiedzialas kto to to zamknac mieszkanie i isc na spacer z dzieckiem.

a zamykanie swojego mieszkania tez uwazam ze to ważne, jak wychodzicie zamykać bez dyskusji was nie ma to i tak nikt nie zauwazy ze zamkniete..., jak jestescie w domu to owszem nie konieczne (ja w bloku nie zamykam - chyba ze ide sie kąpac i na noc)

a mysle ze jezeli tyt taka szara myszka , szwagierka dominantka to poprostu nawet samo tak wyszlo (bez jej specjalnych checi) ze chce nad Toba i Twoim mężem panowac, w domu pewnie nikt jej nie podskoczy i rozsiewa swoja aure, a z wami powinna rozmawiać na równi. ale nie kluccie sie bo jeszcze wam wygarnie ze 15lat remonty itp byly za jej pieniadze itp, a wyprzyszliscie na gotowe, wszystko trzeba z taktem ale i pewnoscia siebie zalatwiac- to sie chyba nazywa asertywnosc ;)
i ja mam taktykę - ja robie tak zeby nikt mi nic nie mogl zarzucic i wtedy mogę zacząć wymagać od innych.

np co do psa(podobno bardzo mądre zwierzęta) wyprowadzanego przed dom, pogadac ze teraz znowu dzieci beda kozystac z trawnika wiec moze zrobic oddzielone miejsce na toalete dla psa(i to w waszym interesie wiec wy to zrobcie po dogadaniu sie, i np kawalek wydzielonego plotkiem ogródka, czy cos w tym stylu z kawalkiem piasku krzaczkow i trawy, zima to bedzie tylko zle wygladac a latem żuki szybko użyźnią teren) a reszta żeby byla czysta dla ludzi. dogadywac sie !!!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

Jakie krzesło do biurka (10 odpowiedzi)

Jakie krzesło polecacie dla starszaka, który niebawem wybiera się do szkoły, więc więcej czasu...

biznes - jaki ?? (21 odpowiedzi)

Witam wszystkich na forum i bardzo proszę o pomoc. Postanowiłam otworzyć swój własny niewielki...

do góry