Widok

Jak się pozbierać - żona zdaradza mnie od 2 lat

Właśnie nie dawno dowiedziałem się, że moja żona od 2 lat ma jakiegoś faceta i muszę przyznać, że ta wiadomość totalnie mnie rozbiła.
Sytuacja jest ciężka bo na horyzoncie zdarzeń są wspólne dzieci, które nie są niczego świadome i myślą że mają szczęśliwą rodzinkę.
Co tu zrobić? Jakieś rady, może ktoś ma podobne doświadczenia?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zbieraj dowody na niewierność żony. Przydadzą się do orzeczenia o winie na sprawie rozwodowej i później o alimenty.
A potem pogadaj z tym facetem - niech ją sobie zabierze w p.du. Na co ci taka baba?
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 1

Aaa... i zrób po cichu testy na ojcostwo swych (?) dzieci. Skąd wiesz, że zdradza cię dopiero od 2 lat?
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 2
Zacznij też ją zdradzać :)
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4

Nie ma rady Chłopaku. Musisz trzymać fason.
Przeproś żonę i popraw się. Ja rozumiem, zatrybić po dwóch miesiącach, ale po dwóch latach (?!).
Tam zaraz "ma faceta". Nabiera doświadczeń, na podstawie których utwierdza się w przekonaniu, że jesteś najlepszy.
Walnij setkę, weź pucha marnego na stronę i zadzwoń jajami. Postaw ultimatum albo określ warunki. Najlepiej niech spływa do tego farfocla. W 9/10 przypadków, absztyfikant weźmie nogi za pas i ulotni się, jak kamfora.
Kobitę będziesz miał w garści i zostaniesz bohaterem domu, o innych profitach nie wspomnę.
Dorabianie sępów wszelkiej maści (deDektyw, adwokaci, sądy) plus nerwy i stracony czas... na co to komu?
Nie ma co być takim do przodu, a życie jest jakie jest.
Na spokojnie przemyśl plusy ujemne i plusy dodatnie.
Ps
Jest jeszcze opcja "rare", ta 1/10, że oni kochają się, a z Panią Miłością to nikt jeszcze nie wygrał.
Dziećmi to się nie zasłaniaj. Od 2ch lat nie masz kontroli nad sytuacją. Posklejaj się i bez gwałtownych ruchów.
Nie wiadomo co życie przyniesie, a co nagle to po Diable.
Głupi już byłeś. Teraz bądź mądry.
Powodzenia!
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 2

Na osłodę :) Drzewiej dziadki gadali, że jak życie czujesz to płaczesz, a jak je obserwujesz, to ze śmiechu boki zrywasz :)
http://youtu.be/N5zzFopcYPI
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Heh jak udasz że nic się nie stało to na moment będziesz bohaterem domu a za chwilę znowu zdradzanym bo znowu nic się nie stanie, a jak nie ma konsekwencji to można wszystko. Rzeczywiście ja bym zakończył patologiczny związek, ale każdy ma swoje doświadczenia, tylko pomyśl, po co mieć obok kogoś kto Ciebie oszukuje? Zapomnieć nie zapomnisz że to oszust.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja miałem to samo i żałuje że nie zacząłem na nowo tylko drugi raz wlazłem do tej samej wody , a jak baba nie wie czego chce to już się tego nikt nie dowie , niby są pozory ale to tylko dla tego że sama by musiała kombinować na finanse domu , A jak raz cię oszukała to drugim razem przyjdzie jej to łatwiej . Wina zawsze wiadomo jest gdzieś po środku , ale niestety kobiety obecnie różnią się ciałem ale mózg mają seryjny , i uważają że facet to powinien wszystko zarabiać tyle żeby nie mogła wydać , zajmować się dziećmi domem krótko pracować , tak żeby zrobić wszystko za nią , kupić duży dom i samochód , Ile to ja razy słyszę że jestem złym partnerem i nie dbam o nią , nawet już sąsiedzi wiedzą jak jest jej żle i nie dobrze .
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 2
Przede wszystkim nie robić żadnych awantur. Miło, rodzinnie. Wyrzuty i krzyki tylko jeszcze bardziej utwierdzą ją ze dobrze zrobiła. Zadbaj o siebie, spotykaj się z ludźmi, chodź na siłownię np. Miej po prostu swoje życie. Bez nacisków. I przede wszystkim spokój. To naturalne założenia że chcesz utrzymać to małżeństwo. Bo oczywiście można przeciąć wszystko jednym ruchem. Ale czy warto? Dojrzały związek polega m. in na wybaczaniu. To sugestie osoby z doświadczeniem w tej kwestii.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dzięki za pomoc, właśnie taką wizję preferuję. Od dłuższego czasu podejrzewałem, że coś jest nie tak ale nie robiłem awantur. Starałem się żeby było jakoś normalnie.
Problem jest taki, że ja dla niej zrezygnowałem praktycznie z jakiś wzmożonych kontaktów ze znajomymi, zawsze wystarczało nam własne towarzystwo, kiedyś były spotkania ze wspólnymi znajomymi ale ona już nie wyraża na to chęci bo jest zajęta swoim nowym facetem i tak krąży między domem a nim a ja z dziećmi więc też jestem zablokowany. Ta sytuacja mnie dołuje bo niestety ale ją nadal kocham i zależy mi na rodzinie.
Teraz każdy ma swoją rodzinę i swoje sprawy, nie mam 18 lat żeby teraz zacząć biegać po imprezach. Można przeciąć wszystko jednym ruchem ale tego nie chcę, to spowodowałby problemy, trzeba myśleć też o dzieciach a nie tylko o sobie. Najgorsza jest samotność i ciągły natłok myśli, nie mam z kim o tym pogadać...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Natłok myśli. Najlepiej na to są jakies zajęcia. Powiedz czasem że dzisiaj z dziećmi nie możesz zostać bo wychodzisz. Zmień swoje perfumy, może uczesanie, ogólnie spójrz na swoją osobę pozytywnie i kochaj siebie. Odgrzej kontakty ze znajomymi, bądź trochę tajemniczy. :-))) PS. Otwierają siłki więc też jakiś pomysł :-))
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

To teraz na poważnie...
1. Udokumentuj jej zdradę
2. Uporządkuj swoje finanse i zabezpiecz je - oczyść konta, zabierz kasę i ulokuj ją tak by była nie do namierzenie i po za jej zasięgiem
3. Sprawdź czy jesteś faktycznym ojcem dzieci
4. Wszystko co do tej pory robiłeś przestań nagle robić i stawiając przed faktem dokonanym - w 24h stań się samcem Alfa, zmień fryzurę, ubierz się i nagle wyjdź bez słowa uprzedzenia zostawiając jej wszystko nagle na głowie - wychodząc rzuć, że wrócisz za kilka dni. Telefon wyłącz
5. Podczas tych kilku dni w innym miejscu zastanów się czy chcesz być z nią dalej, czy jednak taki cios to dla ciebie zbyt wiele. Jeśli zbyt wiele - nie patrz na dzieci itp. tylko wywal ją z domu i przeprowadź sprawę rozwodową. Jeśli jednak chcesz dalej być to...
6. Po kilku dniach wracasz do domu i stajesz się nowym innym człowiekiem - powita cię awanturą, wyrzutami i pytaniami. Masz milczeć i przez 24h nie odzywać się. Przekaż tylko np. ,,jutro o 18 porozmawiamy - znajdź opiekę dla dzieci i mamy być wtedy sami"
7. Po tych 24h siadacie do wspólnej rozmowy - zero słabości, łez, wyrzutów - masz być zimnym s..lem. Przekazujesz następujące informacje - kładziesz na stół dowody jakie masz (zdjęcia, nagrania itp.), informujesz że zabrałeś wszystkie środki, zabezpieczyłeś je i nie ma nic i nic nie znajdzie. Wiesz o wszystkim i ma dwa wyjścia - tu przedstawiasz spisaną wcześniej listę żądań, jednocześnie informujesz że będziesz teraz zupełnie innym człowiekiem (Czas dla siebie, przejmuje twoje obowiązki itp.) - ma 15 minut na to by wszystko przemyśleć i albo przyjmuje twoje nowe warunki, albo ma iść spakować się i wy...ć.

Pamiętaj - zero słabości, zero łez, pytań ,,jak mogłaś mi to zrobić", zero wyrzutów. Zimny jak lód. Dopiero jeśli przejdziecie przez to, to za kilka tygodni możecie na terapii zacząć rozmawiać o przyczynach. Teraz jest czas na działanie, na sprowadzenie do parteru i duszenie. Dopiero po ,,odklepaniu" można cokolwiek dalej ruszyć - może się równie dobrze okazać że się spakuje i pójdzie - ale przynajmniej będziesz wiedział na czym stoisz, zachowasz twarz, będziesz umiał spojrzeć w lustro, będziesz zabezpieczony finansowo, przygotowany sądowo i do ewentualnego zabezpieczenia twoich praw do dzieci i majątku.

Więc - na chłodno, metodycznie, według planu.

Trzymam za ciebie kciuki i jak facet facetowi mówię wprost - nie sp...rz tego
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ja pierdykam :) , ale akcja. I co... i co było dalej?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dla ciebie to akcja a ja szczerze chcę mu pomóc.
Dostał wp...l od kochającej osoby - teraz czas na zaplanowany kontratak który da mu zupełnie inną pozycję. Musi zafundować jej kopa tak mocnego jak ona dała mu.

Żadne wybaczam ci, żadne jak mogłaś - szacunek dla siebie musi odbudować i nie dać sobie wejść na głowę.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1

Yhy (nadstawia ucho i oczy ma jak 5 zł, czekając w napięciu na c.d)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

~Życie : Dzięki ta porada ma sens i gdyby nie było dzieci to dokładnie tak bym zrobił, jednak wiedząc z obserwacji jak takie sytuacje wpływają na dzieci nie mogę tego zrobić przynajmniej na tym etapie. Spędzam z dziećmi cały wolny czas i lubię to, kocham dzieci, biorę je na rowery, różne zajęcia, atrakcje wtedy kiedy się tylko da i tego nie chcę stracić. Żona zajęta nową miłością nie będzie w stanie poświęcić im wystarczająco dużo czasu i uwagi a są do tego przyzwyczajone od małego.
- Ktoś napisał olej ja znajdź inną- póki co nie chcę, myślę też że to może źle wpłynąć na dzieci. Chociaż nie ukrywam, że brakuje mi sexu. Nie wyobrażam sobie nowego związku, już nigdy nie zaufam nikomu, wierzyłem mojej żonie bezgranicznie i dostałem kopa.
- Oczywiście to racja, że od jakiegoś czasu nie układało się tak jak powinno ale ja wychodzę z założenia, że związek jest na dobre i na złe więc jak coś się psuje to trzeba naprawiać. Nigdy nie zdradziłem żony choć były ku temu okazje. Wiem, że jest też w tym wiele mojej winy, rutyna nas zgubiła, pojawiły się dzieci i życie się zmieniło, skończyły wyjazdy po całym świecie, rozrywki a nastała szara rzeczywistość.
-Dzięki wszystkim za to, że piszecie, coś się dzieje, czas jakoś mija, czytam i analizuje, może z tego wszystkiego wymyślę jakieś własne rozwiązanie, na siłowni już byłem- pomogło. Ogólnie sport mi pomaga i zawsze poprawia humor.
Zawsze uważałem się za osobę bardzo silną psychicznie i nie wiedziałem, że taka sytuacja może człowieka aż tak zdołować, fakt czasem się nie chce żyć ale są dzieci i trzeba być dla nich, próby samobójcze odpadają aż tak źle nie jest ze mną.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Życiowe kopy wyniosą Cię wysoko, oj wysoko :) Rozejrzyj się dobrze z tego nowego poziomu gry zwanej życiem.
Czas jest dobry na wszystko. Ciesz się młodością, życiem, zdrowiem i dziećmi. Jesteś multimilionerem! Nie roztrwoń fortuny ;)
Życie jest wspaniałe! Powodzenia!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Posłuchaj - właśnie dlatego że masz dzieci i kochasz je to zrób tak jak piszę. Bo żebyś nie zdziwił się jak skończysz bez żony, bez dachu nad głową, bez praw do dzieci i z odwiedzinami raz w kwartale - niech się okaże, że jednak żona nie będzie miała oporów i w końcu postanowi formalnie związać się z innym, to w sądzie bardzo mocno się zdziwisz... jak i ilu świadków potwierdzi brednie
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co Ty bzdurzysz? Tamten pewnie ją wykorzystywał dla seksu, miłego spędzania czasu i podrasowania sobie ego i/lub zagluszenia własnych problemów.
Wystarczy, że zacznie się akcja, a on spierniczy i słuch o nim zaginie :)
Jeśli coś ich naprawdę łączy to i tak będą dążyli do bycia razem.
Daj Chłopakowi pomyśleć co i jak.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rozumiem że masz szklaną kulę i wiesz - super.
2 lata budowania ego... Aha.
Czyli nic się nie stało i idźmy dalej - może lubisz klimaty cuckoldowe, ale po tym co Pan pisze odnoszę wrażenie że on nie.
Zrobi jak uważa - sam jest kowalem swojego losu. Życie jest jedno i liczy się trzeźwa ocena sytuacji i działanie, a nie mrzonki o nawróceniu małżonki
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Bla bla bla... to wychowaj mu dzieci i ustawiaj życie. Tutaj nie trzeba szklanej kuli.
Nic o nim nie wiemy, ani o jego małżeństwie, a już najmniej o samej sytuacji.
Oczywiście, że STAŁO się i teraz należy podjąć stosowne kroki i decyzje.
Co do "kowala losu" to zgadzam się. g*wno mnie czy kogo innego obleci, co Chłopina teraz zdecyduje i co zrobi. Jemu d...pa się pali, a nie nam. Doradzać to każdy chętny.
Życie jest jedno... i spier... ć je głupimi decyzjami jest łatwo.
Ludzie są różni i mają różne intencje, różne powody do podejmowania takich, a nie innych decyzji i działań.
Najważniejsze to ponosić ich konsekwencje i odpowiedzialność za nie.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zgadzam się 100% z kolegą, jak nie wejdziesz na ring i mocno ją przydusisz, to Kolego, ona przydusi Ciebie, zobaczysz, nawet nie jąkniesz, zwali na Ciebie winę, takie są baby, kto pierwszy ten lepszy, jak nie zaczniesz działać, jeszcze zaczniesz się obwiniać, one lubią wprowadzić w poczucie winy, mają to w genach, na koniec jeszcze będzie Tobą gardzić, i Ty sobą też, i uwierz mi, będzie 100 razy gorzej niż tylko ta wiadomość o zdradzie, zaczniesz wątpić w siebie, wiem co mówię, walcz ziomek, bo to Twoja inwestycja na lepsze jutro, i już nie myśl co było, ciach temat, myśl żeby teraz w siebie zainwestować emocjonalnie, bo może przyjść czas załamki, i nie możesz do niego dopuścić, bo Cie rozerwie od środka, wiem co mówie, 2 lata w plecy albo lepiej, nie pozwól na to, piona!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

A teraz jeszcze bardziej na poważnie. Jest kryzys, czegoś żonie brakowało, że to zrobiła. Winę ponosicie oboje za to, bo nie byłeś na pewno taki idealny. I nie rób takich fochów jak pisze kolega, bo tak dojrzały facet nie funkcjonuje. Gdyby mi ktoś tak zrobił pogoniłabym go bo jestem poraniona tak samo.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5

Chlopie wez ja olej. Znajdz inna
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

as dobrze "gada". Polać mu. Klin klinem. Najlepiej młodszą i ładniejszą od żony :)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Podejście dzieciaków w krótkich gaciach - powyżej jasno opisane w punktach jak takie sytuacje się załatwia. To jest jedyny sposób na wyklarowanie sytuacji
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Co za brednie - może jeszcze ma przeprosić ją za to że mu rogi przystawia? Nic nie tłumaczy takiego zachowania - jeżeli był jakiś problem to mogła o tym rozmawiać, jak jednak miała ochotę bawić się z kimś innym to najpierw trzeba było skończyć to co jest.
Rozwaliła małżeństwo i musi ponieść tego konsekwencje i zdecydować jak chce dalej funkcjonować.
Jeżeli Pan zejdzie do poziomu, że najpierw wybaczy, będzie starał się zrozumieć, relatywizować i dać szansę - to skończy się to tylko tym, że postawi go w roli winnego - będzie rosła w nim frustracja każdego dnia, ona będzie traktowała go jeszcze bardziej jak śmiecia i finalnie skończy się to wielką tragedią (z targnięciem się na życie łącznie). Będą po czasie awantury, wyrzuty i cierpiały będą na tym dzieci.
To nie był skok w bok przypadkowy po pijanemu, tylko 2 LATA związku z innym!

Jest teraz w relacji sponiewierany i jeżeli cokolwiek chce ratować to najpierw musi ,,wyrównać poziom" - inaczej będzie tylko źle.

Więc odpuść sobie rady rodem z pisemek dla panienek, bo to z życiem ma niewiele wspólnego
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2

> odpuść sobie rady rodem z pisemek dla panienek, bo to z życiem ma niewiele wspólnego

Ma. Niektórzy (a zwłaszcza: niektóre) w nie wierzą.
Potem żałują.
Poza tym: nic dodać i nic ująć do twojego wpisu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Właśnie tak dojrzały facet funkcjonuje i tylko tak jest szansa na oczyszczenie sytuacji i jeśli jej zależy to na posklejanie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Koleżanko K, hola hola, winę to może ponoszą obydwoje na kryzys, ale za zdradę ponosi ona, nie obwiniaj gościa za to że kobita poszła na inną łodygę, jak jest problem to się rozmawia, jak druga strona nie chce rozmawiać, to się stawia warunki i stawia gościa pod ścianą, a nie skacze na parówkę do innego baru!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ja się dowiedziałam o podwójnym życiu męża... 6 lat tak robił... Byłam załamana. Zaczęłam też analizować jego zachowanie wobec mnie przez te lata... Mogłam wszystkiego wcześniej się domyślać.. Schudłam 11 kg.. nie miglam pracować, jeść, spać...
Dzisiaj staję na nogi. Wniosłam o rozwod z jego winy.
Najważniejsze jest jednak to, że odzyskałam moje życie. Dobrze, że znam prawdę. To dało mi oczyszczenie.
Trzymaj się, choć wiem jak Ci trudno. A dzieci... dzieciom łatwiej żyć w wesołym i szczęśliwym klimacie niż na siłę udawanym... Pomyśl jak długo jesteś w stanie tkwić w chorej sytuacji...
Pozdrawiam.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Miałam podobnie z Mężem policjantem który pisał sobie z dziewczyną - pod pseudonimem Mężczyzny. Wysyłali sobie zdjęcia.. Niby nic, ale zaufanie prysło jak bańka mydlana. Też tkwię w tym Małżeństwie i widzę jak wielkie upokorzenie przeszłam i upakarzam się każdego dnia że jestem jeszcze z tym człowiekiem. Straciłam przez to szacunek dla własnej osoby, spadło poczucie mojej własnej wartości. Jak żyć z oszustem..
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Za to szacunku do tego uja nie staciłaś, skoro piszesz o nim Mąż...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wmów sobie, że to zły sen ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1

Co wy mu doradzacie , wali sie z kims dwa lata! Olac ja!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0

Ha ha :) Wszyscy zdrowi ludzie, "walą się" ;)
Nie ta, to inna. Nie ten, to inny.
Co to ma wspólnego z głębią życia? :D
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3

Nie ma co sie rozczulac nawet jak sie z nia poukladasz to do konca zycia bedziesz zyl z kobieta dla ktorej nie byles nr 1. To ona rozbila ta rodzine, wina jest po jej stronie. Co najwyzej dzieciom wytlumaczysz co i jak , jak dorosna. Jak dla mnie to rozwod a absztyfikanta olej , pies nie wezmie jak suka nie da.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0

Uhm. Błysk w oczach mam, gdy Ciebie czytam. Oszałamiające poglądy :]
Chyba zostanę Twoją "psychofanką" :D
Ps
Przynajmniej jedna suka miała szczęście ;)
Jak mawia mój Guru "dawać i prosić by brano, to już przesada" ha ha
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4

Zdrada to straszna rzecz i trudno się czasem pozbierać:/ w razie czego polecam skorzystać z pomocy psychoterapeuty, a co do związku to warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy należy walczyć o ten związek, czy odpuścić.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Oczywiście. Pięknie napisane. Najlepiej żeby być w związku z psychoterapeutą (nie mylić z psychopatą) i wtedy pomoc mamy na miejscu i za freeko :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hej kolego, chciałbyś na priva popisać czy pogadać o sprawie?

Ja mam sytuację podobną (dzieci ze mną) z tym, że moja mnie tylko opuściła, ale nie zdradziła (prawdopodobnie dwubiegunówka).

Na pewno dobrze robisz, inwestując w dzieci. Teraz natomiast zabezpiecz kasę, papiery, zgromadź dowody, porozmawiaj z jakimś psychologiem. Moja czasami furii dostaje, ale wie, że ruszyć mnie nie może, bo wszelkie centra interwencji kryzysowej, pcpr, mops czy Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna ustawione przeze mnie:-)

Jakbyś chciał się poradzić czy pogadać, zapraszam do kontaktu: axelman@wp.pl. Nawet na rower moglibyśmy się wybrać, żeby nie zwariować od swoich problemów.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Ha ha , nie zdradziła Cię? Wolisz popedałować?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6

O, kwintesencja polskiej kultury się objawiła. Może kiedyś zrozumiesz, że niektórzy zamiast iść pod pociąg wolą pójść do psychologa albo zapewnić sobie wsparcie w inny sposób, a ci, którzy coś już przeżyli, chcą podzielić się doświadczeniem?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1

Coś pokasowane od rana? Dlaczego?
Pod pociąg? To ma być żart? Chyba "na pociąg" ;)
Fakt. Trzeba coś przeżyć, żeby móc dyskutować na dany temat.
Lepiej być wsparciem dla siebie i innych, niż zawsze szukać winnych w innych ;) i tzw. wsparcia.
Żyć trzeba i uczyć się życia. Powodzenia :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Poważnie? NIe wstyd ci człowieku pisać takie rzeczy? Nie dość, że obrażasz inne osoby, to wyśmiewasz zdradzonego człowieka? I co tu robi 10 lajków? W głowie się nie mieści ludzkie chamstwo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

To nie jest kwestia "wstydu" "człowieku". To jest kwestia doświadczenia życiowego.
Tylko głupki i prostaki lub przeciętnie myślące ćwoki, poczują się "obrażone".
Ps
Najwidoczniej, masz zbyt małą głowę ;) głupoty wypisujecie temu facetowi... o ile to nie prowokacja by na forum kręciło się.
Takie doradztwo i "pomagierstwo" oraz "chamstwo", to cechy charakterystyczne ludzi bez wyobraźni i nie znających tematu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 2

Szczerze mówiąc, nawet nie mam słów, jak to skomentować.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nie ma potrzeby komentować, bo tego anonima wyżej trudno zrozumieć
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kladz na nia lache!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Rozwód z orzeczeniem o winie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Dzień dobry Anonimie38. Dużo tu osób, które można byłoby uznać za "znawców Twojego życia i małżeństwa". Chciałabym przedstawić Tobie mój obraz... Kobiety, która od półtora roku jest w relacji na boku. Mam dzieci. Głównie to ja spędzam z nimi czas. Mąż pracoholik. Nie dostrzegał mnie. Bardzo szybko przyznałam się do relacji na boku. Była awantura. Były łzy, próby zrozumienia. Pretensje... Mieliśmy się zmienić. Zmieniliśmy na chwilę. Próbowałam wyjść z relacji na boku. Próbuję cały czas, bo to się ciągnie... Znajomy nie odpuszcza. Nie mieszka ze Swoją Żoną i dziećmi. Jednak mają stały kontakt i żyje pod Jej dyktando. Często mam wrażenie, że wymaga ode mnie dużo, ale Sam nie chciał za wiele dać, bo wszystko co ma przekazuje Żonie i dzieciom. Ja natomiast otwarcie powiedziałam, że dla dzieci nie wyjdę z tego co mam. Nawet, jeśli codziennie mam się budzić i przygryzać zęby, bo Mąż przypomina sobie o mnie od wielkiego dzwonu... Trudna sytuacja. Gdybym mogła uwolnić się z "toksycznego związku na boku" zrobiłabym to. Ograniczyłam kontakt. Skupiam się na Rodzinie, ale Znajomy cały czas uderza.... Mąż na razie się przygląda. Jest bierny. Może gdyby był stanowczy, zainteresował się Swoimi dziećmi i mną byłoby łatwiej...
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0

Halo Dziewczynko,
To KIEDY i dla KOGO będziesz najważniejsza? Warto by było, przynajmniej, dla siebie samej? Hm? Jak myślisz? Życie mija.
Każda relacja, wcześniej czy później kończy się, a przynajmniej transformuje.
Czasami, warto cofnąć się o krok i po prostu patrzeć. Zobaczyć wszystko z innej perspektywy.
Co do dawania i brania, jakaś równowaga musi być. Prawo natury. W przeciwnym wypadku, nie jest niespodzianką, że relacja samoistnie umiera.

Ps
"toksyczny związek na boku" ! Każda toksyczna relacja to porażka i nie wydaje żadnych owoców. Trzeba być niezwykle silnym psychicznie, by nie dać się żywcem pogrzebać. Czas jest najlepszy na wszystko. Obnaża ludzkie motywy działania i ludzką twarz, a często twarze, maski.
Niby wystarczy szczerość, uczciwość i prawdziwe uczucie, dobre słowo, szacunek. Niczego więcej nie trzeba. Niestety, dominuje postawa roszczeniowa :) i prawo do... Z odwzajemnianiem czy szczerym ofiarowaniem, niematerialnych przecież wartości, znacznie gorzej.
O lojalności, nie wspominając.
Życie
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Towarzyskie

PLANY NA WEEKEND (43 odpowiedzi)

No moi mili weekend przed nami :-) jak planujecie go spędzić?

Związek bez seksu...seks bez związku (63 odpowiedzi)

Jak to jest u Was? I co o tym myślicie?

Portale randkowe-opinia. (89 odpowiedzi)

Jakie jest Wasze zdanie, opinia o tego typu portalach, których ostatnio przybywa, jak grzybów po...

do góry