Widok
ja miałam CC w Wojewódzkim - kiedy okazało się, że poród SN jest zbyt niebezpieczny niezwłocznie podjęli taką decyzję - wręcz to mnie musieli przekonywać do tego, że to jest najlepsza decyzja.
Psiapsóła rodziła SN w Wojewódzkim i rodziła na takim krzesełku do wypierania, więc chyba można nie na leżąco.
Psiapsóła rodziła SN w Wojewódzkim i rodziła na takim krzesełku do wypierania, więc chyba można nie na leżąco.
przyszła mamo, nie przewidzisz wszystkiego w swojej akcji porodowej
ja tez będąc w ciąży wyobrażałam sobie, ze będę sobie spacerować, skakać na piłce, po czym kucnę i urodzę, i że żadna siła nie zmusi mnie do wejścia na TEN STÓŁ
w rzeczywistości rodziłam półleżąc, na stole, bo akcję porodową miałam bardzo szybką; do tego czułam się "zaopiekowana" i że otaczają mnie osoby, które wiedzą co robią, więc nie protestowałam specjalnie ;))
nie nacięto mnie - w decydującym momencie położna spytała, czy chcę być nacinana, powiedziałam że nie, i uszanowano to;
dlatego polecam ten szpital do porodu :))
powodzenia :))
ja tez będąc w ciąży wyobrażałam sobie, ze będę sobie spacerować, skakać na piłce, po czym kucnę i urodzę, i że żadna siła nie zmusi mnie do wejścia na TEN STÓŁ
w rzeczywistości rodziłam półleżąc, na stole, bo akcję porodową miałam bardzo szybką; do tego czułam się "zaopiekowana" i że otaczają mnie osoby, które wiedzą co robią, więc nie protestowałam specjalnie ;))
nie nacięto mnie - w decydującym momencie położna spytała, czy chcę być nacinana, powiedziałam że nie, i uszanowano to;
dlatego polecam ten szpital do porodu :))
powodzenia :))
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
wiesz co naljepiej podjedz na porodówke powiedz ze chce zwiedzić polozna powinna cie oprowadzić
jesli beędziesz chodzic do SR przy wojewódzkim takie zwiedzanie bedziecie mieli w pakiecie na zajęciach
wówczas dowiesz sie od źródła jak to wyglada
ja pamietam ze pokazywali nam na porodówce rózne pozycje w jakich moge rodzic
również takie krzesełko na którym mozna rodzic na kuckach
jak dla mnie wygladało to mega niewygodnie
z drugiej strony nie wyobrazam sobie jak połozna w tej pozycji ma odebrac poród bo musiałaby sie chyba pod toba położyć
dlatego nam powiedzieli ze finalnie i tak laduje się na tym fotelu
jesli beędziesz chodzic do SR przy wojewódzkim takie zwiedzanie bedziecie mieli w pakiecie na zajęciach
wówczas dowiesz sie od źródła jak to wyglada
ja pamietam ze pokazywali nam na porodówce rózne pozycje w jakich moge rodzic
również takie krzesełko na którym mozna rodzic na kuckach
jak dla mnie wygladało to mega niewygodnie
z drugiej strony nie wyobrazam sobie jak połozna w tej pozycji ma odebrac poród bo musiałaby sie chyba pod toba położyć
dlatego nam powiedzieli ze finalnie i tak laduje się na tym fotelu
W tym szpitalu pracuje lekarz prowadzący moją ciąże.. Co mnie jednak przeraża to brak wstępu do położnicy oprócz pokoju odwiedzin. Poprzednio miałam CC na klinicznej i pomoc męza okazała sie nieoceniona. Teraz nie wiem jak mam sobie poradzic bez niego jak bedzie CC. Myśle zeby zrezygnować z komfortu "swojego lekarza" i rodzić na klinicznej
przy moim porodzie lekarz był, ale w roli obserwatora, czy raczej czuwającego ;)) poród przyjmowała położna
"Dobre rodzicielstwo to w dużej części umiejętność radzenia sobie z własną bezradnością. (..) Trzeba rozstać się z wyobrażonym i wymarzonym dzieckiem po to, by spotkać się z tym, które ma się we własnym domu." A. Stein
tak, sama chciałabym znać jego nazwisko, być może przyjmuje gdzieś prywatnie? ;)
jest jeszcze dr nitkowski, tylicki.
Cały personel lekarski jest super.
Poród oczywiście przyjmuje położna, ale lekarz często do mnie przychodził mimo, że poród bezproblemowy - dr Marek Korożan, obym za drugim razem też na niego trafiła ;)
jest jeszcze dr nitkowski, tylicki.
Cały personel lekarski jest super.
Poród oczywiście przyjmuje położna, ale lekarz często do mnie przychodził mimo, że poród bezproblemowy - dr Marek Korożan, obym za drugim razem też na niego trafiła ;)
mozesz z porodem nie wstrzelic sie w grafik swojego lekarza
takze wybór szpitala po lekarzu moze być nietrafiony
co do osbnje sali odwiedzin to dla mnie to byl plus
tez mialam cesarke i radzilam sobie swietnie sama
a na sali caly czas siedzialam z cycem na wierzchu wiec bym padla jak by tam tabuny babc i cioc byly
wtedy potrzebowalam spokoju i go mialam
takze wybór szpitala po lekarzu moze być nietrafiony
co do osbnje sali odwiedzin to dla mnie to byl plus
tez mialam cesarke i radzilam sobie swietnie sama
a na sali caly czas siedzialam z cycem na wierzchu wiec bym padla jak by tam tabuny babc i cioc byly
wtedy potrzebowalam spokoju i go mialam
Agitka ja po CC radziłam sobie źle niestety . Podziwiam , że tak łądnie wszystko ogarnęłaś :) na sali miałyśmy z dziewczynami niepisaną umowę , że wchodzą do nas mąz , czy mama a reszta w pokoju odwiedzin. Myślę , że jest to kwestia dogadania się. Z resztą po pobycie na patologii , porodówce, sali operacyjnej w towarzystwie licznych studentów już było mi wszystko jedno ;-)
jestem 2 dni przed terminem i w pon.lekarz ma dyżur- ma mi zrobić ktg i postanowić co dalej w razie gdybym nie urodziła. Wtedy podejmę decyzję
jak to jest w obecnoscią taty przy dziecku przy porodzie przez CC w wojewódzkim ? Moze z maluchem i mamą trochę czasu spedzic?
jestem 2 dni przed terminem i w pon.lekarz ma dyżur- ma mi zrobić ktg i postanowić co dalej w razie gdybym nie urodziła. Wtedy podejmę decyzję
jak to jest w obecnoscią taty przy dziecku przy porodzie przez CC w wojewódzkim ? Moze z maluchem i mamą trochę czasu spedzic?
U mnie było dokładnie tak jak pisze Agitka - mąż był przy dziecku przy badaniach, poszedł też na odział noworodków i połozne pozwoliły mu potulić nasze dzieciątko. Mnie widział tylko jak odwozili mnie z sali operacyjnej na odział położniczy.
Marta przez 12 godzin położne przystawiały mi Małą do piersi, przewijały przy mnie, a ja po prostu leżałam i nabierałam sił. Jak mnie uruchomili, to spokojnie dawałam rady - podobnie jak i pozostałe dziewczyny po CC z którymi leżałam. Jak coś zawsze można zadzwonić po położną.
Marta przez 12 godzin położne przystawiały mi Małą do piersi, przewijały przy mnie, a ja po prostu leżałam i nabierałam sił. Jak mnie uruchomili, to spokojnie dawałam rady - podobnie jak i pozostałe dziewczyny po CC z którymi leżałam. Jak coś zawsze można zadzwonić po położną.