Widok

Jak się ubrać do filharmonii i teatru?

Opinie do artykułu: Jak się ubrać do filharmonii i teatru?.

Koncert w filharmonii czy spektakl teatralny to nie rewia mody, a jednak do stroju, zarówno własnego jak i innych uczestników wydarzenia, przykładamy dużą wagę. Jedni uważają, że należy ubierać się elegancko, inni powiedzą, że żadne zasady nie obowiązują. Kto ma rację?Kiedy proponuję znajomym wspólne wyjście na koncert do filharmonii lub spektakl, często pytają, jak należy się ubrać. Podobnych zapytań znajdziemy również mnóstwo na forach internetowych. Wielu uważa, że tę szczególną okazję ...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Normalnie.

Panowie garnitur i pod krawatem, panie stroje koktajlowe. No chyba, że to jest premiera, wtedy wieczorowo. No chyba, ze w Malarni, wtedy dżinsy i t-shirt z jakimś anarchistycznym napisem :)
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 10

A czy pani Małgorzata

na ślub również przyjdzie w stroju plażowym (bo najważniejsza jest obecność) ?

Czasami można odpuścić sobie pewne wydarzenie a nie pchać się jak na promocji w sklepie.
To jest właśnie przejaw kultury.

Moim zdaniem uzasadnienie pani Małgorzaty jest na poziomie osoby która odbiera telefon podczas przedstawienia ...

A w jej sytuacji mając nieodpowiedni strój i jedyną okazję do zobaczenia/nie umiejąc sobie odmówić, usiadłbym z tyłu widowni.
popieram tę opinię 83 nie zgadzam się z tą opinią 59

Sandały i skarpeta....

jak Bolek na wczasach
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 3

Bez przesady. Koszula albo sweter i jeansy wystarcza. To nie jest slub, czy rozmowa o prace.
popieram tę opinię 39 nie zgadzam się z tą opinią 109

Oburzona internautka Pani Anna ?
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 8

Uważam, że należy ubierać sie elegancko lub "bardziej oficjalnie". Pamietajmy wszyscy, ze dopuszono do rozluźlenia stylu bycia, sposobu ubiory. Np kiedys na egzaminy studenci przychodzili w garniturach/ garsonkach i koszulach, a teraz? bluza, trampki i t-shirt. Nalezy brac pod uwage zmieniające sie otoczenie, ludzi. Radze, aby osoby krytyczne pomyślały jednak co jest lepsze- ludzie w teatrze w jeansach, czy brak ludzi? odpowiedzcie sobie sami.
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 39

To zależy kto gra i co gra,

bo jak Możdżer przybiegnie w trampkach i będzie wkładał ręczniki do fortepianu, to ja w lakierkach i pod krawatem... to się normalnie spalę ze wstydu...
popieram tę opinię 74 nie zgadzam się z tą opinią 3

mimo wszystko na ślub dostajesz zaproszenie z wyprzedzeniem, masz czas na przemyślenie i skompletowanie stroju :) chociaż kiedy byłam na ślubie z udziałem obcokajowców - Duńczyków to byli oni ubrani na luzie i bawili się tak samo dobrze jak elegancko ubrana polska część rodziny :)

druga sprawa - teraz nie ma tak dużych różnic klasowych; dla mnie przejaw kultury to umiejętność zachowania się w danej sytuacji (wyłączenie telefonu, nie rozmawianie, nie otwieranie chipsów które będą pachnieć na całą salę albo szeleszczących cukierków itp) a sprawa stroju - sama jak już idę do teatru ubieram się elegancko, żeby nie czuć się jak uboga krewna, ale nie uważam że widz w krawacie jest zawsze bardziej kulturalny od studenta w adidasach..
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 4

kultura zatacza coraz większe kręgi????

tylko kogo stać na bilety do filharmonii czy opery, a nawet do kina...jak już "zwykły Kowalski" szarpnie się na wyjście do jakiegoś miejsca kultury to ubierze się odpowiednio, odnoszę wrażenie że częściej niż wspomniana młodzież nieodpowiednio ubierają się do takich miejsc osoby po tzw.40....
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 15

Pewne rzeczy się wyczuwa , a burak pójdzie do teatru jak na działkę......

Nie żebym krytykował ,wyśmiewał . Najważniejsze żeby zrozumiał sztukę , wyczuł poziom muzyków w filharmonii , ale z pewnych drobiazgów ( dobór garderoby ) można klasę człowieka poznać....
popieram tę opinię 42 nie zgadzam się z tą opinią 6

jak raz byłem w filharmoni i sie konczylo to mi dziewczyna smarowala plecy kremem do opalania, ale sie pingwiny w garniakach paczyli
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 35

ale ja nie pisałem, że ubiór zmienia zachowanie człowieka

Napisałem jedynie, że jest przejawem naszego oczekiwania wobec innych uczestników. Innymi słowy: chcemy mieć wartość 'dodaną' to sami również ją wnośmy/współtwórzmy.

Nie przejawiajmy postawy roszczeniowej wobec innych a kompromisu wobec siebie.
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 3

Patrzeli się.....

bo takiemu jak ty powinna smarować plecy smalcem
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dlaczego p. Ewa powtarza artykuły po Snakowskim?

To już było... a teatry w trójmieście to temat rzeka - mają wiele innych problemów niż to jak kto przychodzi ubrany.
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 5

Własnie sam przedstawiłeś wniosek który jest niezgodny z ostatnim zdaniem.

Kiedyś na studiach więcej było oczekiwań np,: co do stroju na egzaminie i o dziwo ten i wiele innych bezkompromisowych postaw prowadziło do wysokiego poziomu studiów.

A w myśl którą przedstawia: że wszystko jest dla ludzi (z czym się nie zgadzam),
nastąpiła dewaluacja poziomu studiów.
Owo obniżenie poziomu studiów jest efektem tego, że stały się one dostępne dla wszystkich.

"Co jest lepsze": masa miernych studentów czy grupa wybitnych ?
"Co jest lepsze": masa miernych odbiorców czy grupa świadomych (rozumiejących) ?

Dlaczego np.: teraz w teatrze jest tyle uwspółcześnień które poza golizną, obscenicznością i krótkimi wtrąceniami muzyki elektronicznej (bardzo głośnymi z reguły) nic nie wnoszą ? Gdzie treść, gdzie powiązania między tematami ?

A no właśnie gdzieś to znika bo widz zaczyna konsumować sztukę jedynie wzrokiem i ilością sprzedawanych biletów, a nie tematem/tematami sztuki czy jej implikacjami co do późniejszych przemyśleń ...
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 11

uważam, że po to wymyślono coś takiego jak savoir-vivre, żeby go przestrzegać. Opera, Filharmonia i Teatr, to nie jest miejsce dla trampek, dżinsów i rozciągniętych koszulek/swetrów. Niestety, ubiór świadczy również o kulturze człowieka, jak cię widzą tak cię piszą. Jeśli zaczniemy luzować zasady ubioru, to za jakiś czas okaże się, że podczas spektaklu można pierdnąć, beknąć i dłubać w nosie, bo przecież lepiej, żeby w teatrze byli tacy widzowie, niż nie było ich wcale. Jeden będzie potrzebował luzu w kwestii ubioru, a drugi w kwestii samego zachowania. Nie dajmy się zwariować - niech chociaż w dzisiejszych chamowatych i prostackich czasach teatry i opery zostaną bastionem kultury, także osobistej.
Szczerze mówiąc - nie rozumiem zachowania pani skrzypaczki. Wolałbym nie iść na koncert, niz iść byle jak. Ot, choćby sytuacja z wczoraj - miałem bilet przy sobie na Straszny dwór w Operze Narodowej, w domu czekał odprasowany garnitur ale przetrzymali mnie w pracy i nici ze spektaklu. Miałem na sobie dżinsy i koszulę, ale wolałem nie iść wcale, niż świecić chamstwem.
popieram tę opinię 32 nie zgadzam się z tą opinią 9

a po co się ubierać elegancko na ślub/rozmowę o pracę? toć to nie teatr ani opera

taki tok rozumowania bije z powyższego komentarza
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 7

ubiór jak w pracy

Jeśli ktoś mieszka w Gdyni , pracuje w Gdańsku do 18-tej i idzie na koncert na 19-tą do filharmonii w Gdańsku to jest w tym w czym był w pracy albo z kultury nie korzysta.Jak bywa na wszystkich koncertach symfonicznych to już zupełnie ceregieli z tym nie robi i na pewno nie zabiera ze sobą do pracy (za Baumana co tydzień) ciuchów do przebrania. Ta młodzież w dzinsach co to tak oburza wytwornych to zapewne studenci szkół muzycznych, którzy przyszli prosto z zajęć i być może nawet w szatni mają skrzypce czy inny instrument schowany - widziałam takich wielokrotnie. Co do rzekomej drożyzny - ulgowy bilet do filharmonii na gorsze miejsca jest tańszy niż do kina, normalny też cena nie poraża - coś jak 2xkino (opera droższa)- widać, ze opiniują ci co nie chodzą.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 12
do góry