Widok
@jakie wykształcenie:
Żadne.
papier - jak się okazało dopiero po fakcie - jest potrzebny wyłączne do tego żeby mieć dłuższy urlop...
co np. w przypadku prowadzenia działalności gosp. wcale nie jest Ci potrzebne...
tak więc: żadne wykształcenie nie jest Ci potrzebne....
masz dobrze wykonywać usługę, za którą płaci klient - do tego nie potrzebujesz papierku z uczelni
edit: ps. uczelnie nie sprawdzają przy wejściu czy masz legitke i czy jeteś studentem... na każdy wykład możesz iść i słuchać nie będąc studentem ;)
możesz więc chodzić na to co Cię interesuje, lub na to w czym chcesz się dokształcić
@inka-inka
mi się nie 'wydaje' - ja to WIEM, że podatki które płacili moi rodzice wystarczyły by z nawiązką na opłacenie moich studiów i szkoły
wiem, że zrzucają się na to też inni - ale inni zrzucają się na swoje potomstwo...
moim zdaniem to głupota - bo jak ktoś nie ma dzieci, to też musi na to płacić ;)
@k.a.
ostatni raz Ci odpiszę, a w zasadzie nie Tobie, tylko innym, żeby uzmysłowić Twój poziom:
znów imputujesz, to chyba jakiś syndrom niektórych kobiet na tym forum...
napisałaś: "pieniądze Twoich dziadków i rodziców należą do nich, a pieniądze Twojego sąsiada to już do państwa?"
nie...
pieniądze dziadków i rodziców należą do nich
pieniądze sąsiada należą do sąsiada
podatki (mowa była WYŁĄCZNIE o VAT) zarówno rodziców jak i sąsiada należą do skarbu państwa
to Ty nie rozumiesz co czytasz... najwyraźniej nie masz pojęcia o czym rozmawiamy :D nie rozróżniasz VAT od pit/cit xD
"Twoi rodzice płacą do budżetu ( załóżmy) 7tys. rocznie, a od sąsiada oczekuje się wpłaty rzędu 70tys., bo tyle wynika z jego zarobków"
nic nie zrozumiałaś...
VAT płacisz od towarów i usług
natomiast podatek dochodowy - którego unikanie NIE MA WPŁYWU na income do budżetu - to kara za wykonaną przez Ciebie pracę
Ty piszesz o unikaniu podatku dochodowegoo, co jest dobre dla społeczeństwa, bo wtedy więcej pieniędzy przechodzi przez ręce obywateli, więc kupują więcej dórb i NIE MA wpływu na skarb państwa, bo koniec końców cała kasa tam trafi bo WSZYSCY płacą VAT
Ty piszesz o unikaniu PIT/CIT i bierzesz cyferki z kosmosu
my pisaliśmy o unikaniu VATu - a w zasadzie NIE o unikaniu, tylko o ukradzeniu VATu ze skarbu państwa - TO znaczy, że ta osoba jest złodziejem (nie to, jak sugerujesz, że unika podatku dochodowego)
jak widzisz to Ty nic nie kumasz ;) co wiem już od kilku Twoich postów wcześniej...
moja rozmowa z Tobą jest skończona
Żadne.
papier - jak się okazało dopiero po fakcie - jest potrzebny wyłączne do tego żeby mieć dłuższy urlop...
co np. w przypadku prowadzenia działalności gosp. wcale nie jest Ci potrzebne...
tak więc: żadne wykształcenie nie jest Ci potrzebne....
masz dobrze wykonywać usługę, za którą płaci klient - do tego nie potrzebujesz papierku z uczelni
edit: ps. uczelnie nie sprawdzają przy wejściu czy masz legitke i czy jeteś studentem... na każdy wykład możesz iść i słuchać nie będąc studentem ;)
możesz więc chodzić na to co Cię interesuje, lub na to w czym chcesz się dokształcić
@inka-inka
mi się nie 'wydaje' - ja to WIEM, że podatki które płacili moi rodzice wystarczyły by z nawiązką na opłacenie moich studiów i szkoły
wiem, że zrzucają się na to też inni - ale inni zrzucają się na swoje potomstwo...
moim zdaniem to głupota - bo jak ktoś nie ma dzieci, to też musi na to płacić ;)
@k.a.
ostatni raz Ci odpiszę, a w zasadzie nie Tobie, tylko innym, żeby uzmysłowić Twój poziom:
znów imputujesz, to chyba jakiś syndrom niektórych kobiet na tym forum...
napisałaś: "pieniądze Twoich dziadków i rodziców należą do nich, a pieniądze Twojego sąsiada to już do państwa?"
nie...
pieniądze dziadków i rodziców należą do nich
pieniądze sąsiada należą do sąsiada
podatki (mowa była WYŁĄCZNIE o VAT) zarówno rodziców jak i sąsiada należą do skarbu państwa
to Ty nie rozumiesz co czytasz... najwyraźniej nie masz pojęcia o czym rozmawiamy :D nie rozróżniasz VAT od pit/cit xD
"Twoi rodzice płacą do budżetu ( załóżmy) 7tys. rocznie, a od sąsiada oczekuje się wpłaty rzędu 70tys., bo tyle wynika z jego zarobków"
nic nie zrozumiałaś...
VAT płacisz od towarów i usług
natomiast podatek dochodowy - którego unikanie NIE MA WPŁYWU na income do budżetu - to kara za wykonaną przez Ciebie pracę
Ty piszesz o unikaniu podatku dochodowegoo, co jest dobre dla społeczeństwa, bo wtedy więcej pieniędzy przechodzi przez ręce obywateli, więc kupują więcej dórb i NIE MA wpływu na skarb państwa, bo koniec końców cała kasa tam trafi bo WSZYSCY płacą VAT
Ty piszesz o unikaniu PIT/CIT i bierzesz cyferki z kosmosu
my pisaliśmy o unikaniu VATu - a w zasadzie NIE o unikaniu, tylko o ukradzeniu VATu ze skarbu państwa - TO znaczy, że ta osoba jest złodziejem (nie to, jak sugerujesz, że unika podatku dochodowego)
jak widzisz to Ty nic nie kumasz ;) co wiem już od kilku Twoich postów wcześniej...
moja rozmowa z Tobą jest skończona
Mam jeszcze jedno pytanie, mam nadzieję, że również nie będę nad zbyt arogancki jeśli zapytam Was o następującą kwestię, skoro już jest mowa o tym.
Jakie waszym zdaniem jest dobre wykształcenie? Jaką uczelnie, szkołę, program trzeba ukończył by uznać, że ma się dobre wykształcenie?
Pytam, bo chcę siebie spozycjonować. Nie ma tu grama złośliwości.
Jakie waszym zdaniem jest dobre wykształcenie? Jaką uczelnie, szkołę, program trzeba ukończył by uznać, że ma się dobre wykształcenie?
Pytam, bo chcę siebie spozycjonować. Nie ma tu grama złośliwości.
Aradash jesteś arogancki i słabo kumaty.
zarabiam mało bo i pracuję mało, a nie dlatego, ze głupia jestem. Tobie zaś brakuje błyskotliwości i nie bardzo kumasz, co czytasz. i co piszesz chyba też nie - pieniądze Twoich dziadków i rodziców należą do nich, a pieniądze Twojego sąsiada to już do państwa ? przeanalizuj swoje wypowiedzi i wyciągnij wnioski.
Twoi rodzice płacą do budżetu ( załóżmy) 7tys. rocznie, a od sąsiada oczekuje się wpłaty rzędu 70tys., bo tyle wynika z jego zarobków, a on się przed tym broni kombinacjami podatkowymi, to znaczy, że on jest złodziejem tak? jego też nikt nie pytał i on sie na nic nie zgadzał.
zarabiam mało bo i pracuję mało, a nie dlatego, ze głupia jestem. Tobie zaś brakuje błyskotliwości i nie bardzo kumasz, co czytasz. i co piszesz chyba też nie - pieniądze Twoich dziadków i rodziców należą do nich, a pieniądze Twojego sąsiada to już do państwa ? przeanalizuj swoje wypowiedzi i wyciągnij wnioski.
Twoi rodzice płacą do budżetu ( załóżmy) 7tys. rocznie, a od sąsiada oczekuje się wpłaty rzędu 70tys., bo tyle wynika z jego zarobków, a on się przed tym broni kombinacjami podatkowymi, to znaczy, że on jest złodziejem tak? jego też nikt nie pytał i on sie na nic nie zgadzał.
@ ;-)
jeśli może być para bez dzieci:
przy obecnym kursie dolara: 4000zł netto/os - to minimum, które uznaje za niezbędne do życia, spłacenia kredytu, samochodu i utrzymania, rozrywki + żeby jeszcze coś odłożyć
edit: ona pierwsza obraziła mnie nazywając złodziejem, ja natomiast nikogo nie obraziłem ;) tylko wyciągnąłem wnioski czytając powyższe wypowiedzi i analizując poziom percepcji autora :D
@inka-inka
"zdobyłeś pełne wykształcenie tylko w prywatnych szkołach" - to bez znaczenia, moi rodzice płacili podatki na utrzymanie tych szkół... gdyby nie płacili, gdyby uczelnie byly prywatne i płatne - rodzice mieli by kasę żeby wyłożyć bo nie płacili by na to podatków
jeśli może być para bez dzieci:
przy obecnym kursie dolara: 4000zł netto/os - to minimum, które uznaje za niezbędne do życia, spłacenia kredytu, samochodu i utrzymania, rozrywki + żeby jeszcze coś odłożyć
edit: ona pierwsza obraziła mnie nazywając złodziejem, ja natomiast nikogo nie obraziłem ;) tylko wyciągnąłem wnioski czytając powyższe wypowiedzi i analizując poziom percepcji autora :D
@inka-inka
"zdobyłeś pełne wykształcenie tylko w prywatnych szkołach" - to bez znaczenia, moi rodzice płacili podatki na utrzymanie tych szkół... gdyby nie płacili, gdyby uczelnie byly prywatne i płatne - rodzice mieli by kasę żeby wyłożyć bo nie płacili by na to podatków
Dzień dobry, Mam nadzieję, że nie będę nad zbyt arogancji jeśli zapytam Was o następującą kwestię (skoro już padają kwoty):
Przypuśćmy, że tworzycie wspaniałą rodzinę: taką np. 2 + 2-ka dzieci do np. 25 roku życia, nie ważne, może być to 2+1, lub 1+1.
Waszym zdaniem: Jak wysoka kwota dochodu (na rodzinę) by Wam wystarczyła miesięcznie, by moglibyście uznać, że jesteście zadowolenia z życia tutaj w tym kraju? I nie myślelibyście o żadnym wyjeździe za granicę i nie narzekalibyście na przyszłe emerytury?
Chodzi mi odpowiedzi tylko tych osób, które tworzą rodzinę i codziennie mierzą się z różnymi wydatkami.
EDIT:
Aradash; Taką mam uwagę do Ciebie (Ty również możesz mieć jakąś do mnie - na pewno wyciągnę wnioski)). Czy mógłbyś nie obrażać osób będących tu na forum w taki bezceremonialny sposób?
Przypuśćmy, że tworzycie wspaniałą rodzinę: taką np. 2 + 2-ka dzieci do np. 25 roku życia, nie ważne, może być to 2+1, lub 1+1.
Waszym zdaniem: Jak wysoka kwota dochodu (na rodzinę) by Wam wystarczyła miesięcznie, by moglibyście uznać, że jesteście zadowolenia z życia tutaj w tym kraju? I nie myślelibyście o żadnym wyjeździe za granicę i nie narzekalibyście na przyszłe emerytury?
Chodzi mi odpowiedzi tylko tych osób, które tworzą rodzinę i codziennie mierzą się z różnymi wydatkami.
EDIT:
Aradash; Taką mam uwagę do Ciebie (Ty również możesz mieć jakąś do mnie - na pewno wyciągnę wnioski)). Czy mógłbyś nie obrażać osób będących tu na forum w taki bezceremonialny sposób?
nie, nie okradam
to państwo okrada mnie
wykształcili mnie rodzice - nie państwo :)
moi rodzice i dziadkowie całe życie płacili podatki
DODATKOWO poza podatkami: z ich własnych pieniędzy byłem karmiony i utrzymywany - nie z państwowych :)
ja mam się zrzucać na czyjąś emeryturę? chyba kpisz
to Ty (Wy) sobie zgotowaliście ten los, ja nie zgadzałem się na zrzucanie się na Wasze emerytury , nikt mnie o to nie pytał...
a na SWOJĄ emeryturę i usługi z jakich będę korzystał będę płacił w państwie którym będę mieszkał
gdzie tu widzicie okradanie państwa w którym nie mieszkam?
@k.a.
to wyjaśnia dlaczego nie potrafisz zrozumieć podstawowych zagadnień i pojęć...
wyjaśnia również dlaczego imputujesz i nie rozumiesz tekstu, który czytasz...
to państwo okrada mnie
wykształcili mnie rodzice - nie państwo :)
moi rodzice i dziadkowie całe życie płacili podatki
DODATKOWO poza podatkami: z ich własnych pieniędzy byłem karmiony i utrzymywany - nie z państwowych :)
ja mam się zrzucać na czyjąś emeryturę? chyba kpisz
to Ty (Wy) sobie zgotowaliście ten los, ja nie zgadzałem się na zrzucanie się na Wasze emerytury , nikt mnie o to nie pytał...
a na SWOJĄ emeryturę i usługi z jakich będę korzystał będę płacił w państwie którym będę mieszkał
gdzie tu widzicie okradanie państwa w którym nie mieszkam?
@k.a.
to wyjaśnia dlaczego nie potrafisz zrozumieć podstawowych zagadnień i pojęć...
wyjaśnia również dlaczego imputujesz i nie rozumiesz tekstu, który czytasz...
Ta arogancja z czegoś wynika... prawdopodobnie z frustracji płynącej z sytuacji jaka panuje w tym kraju i podejścia (powyższego) obywateli...
na starość będziemy układowi?
na starość - jeśli nic nie ulegnie poprawie - nie będę tu mieszkał ;)
gdybym zarabiał 1300-2000zł już dawno bym tu nie mieszkał...
btw zauważyłem, że ludzie zarabiający 1300-2000 nie biorą udziału w tego rodzaju dyskusjach ;)
nie śmiem spekulować czy dlatego, że nie mają nic do powiedzenia, czy może dlatego że akurat zap****alają na 3 zmianę w kamieniołomie żeby mieć co jeść...
a skoro już o tym wspomniałem - tak się składa, że tych ludzi (proporcjonalnie do ich zarobków) okradacie najbardziej :)
na starość będziemy układowi?
na starość - jeśli nic nie ulegnie poprawie - nie będę tu mieszkał ;)
gdybym zarabiał 1300-2000zł już dawno bym tu nie mieszkał...
btw zauważyłem, że ludzie zarabiający 1300-2000 nie biorą udziału w tego rodzaju dyskusjach ;)
nie śmiem spekulować czy dlatego, że nie mają nic do powiedzenia, czy może dlatego że akurat zap****alają na 3 zmianę w kamieniołomie żeby mieć co jeść...
a skoro już o tym wspomniałem - tak się składa, że tych ludzi (proporcjonalnie do ich zarobków) okradacie najbardziej :)
@inka-inka
miało miało...
były strajki stoczniowców, górników... i wówczas dostali co chcieli... a że byli tępi i nie chcieli tego co trzeba to ich wina
ja też dostaje czego chce, bo używam mózgu, ale NIE okradam przy okazji innych
a co do wpływu mojego pokolenia...
no cóż... obecnie może nie, ale pamiętaj, że istnieje internet, i mówiąc brutalnie dziadki przed TVN umierają, a młodzi z dostępem do wiedzy ich zastępują...
niedługo wszystko się zmieni
@Manson,
mylisz pojęcia, tak jak większość reliktów PRLu... którym donoszenie kojarzy się z czymś złym
jeśli robił byś na swoim podwórku bagno i syf - nie mam zamiaru na Ciebie donosić (i TO jest dobre użycie tego słowa) jeśli było by to nielegalne, ale robił byś to u siebie - mam to w d*pie
ALE
jeśli mnie personalnie pośrednio okradasz to 'doniosę' (w Twoim mniemaniu, i to ZŁE użycie tego słowa) bo to nie fair, nie będę się składał na usługi z których korzystasz wiedząc, że Ty tego nie robisz
miało miało...
były strajki stoczniowców, górników... i wówczas dostali co chcieli... a że byli tępi i nie chcieli tego co trzeba to ich wina
ja też dostaje czego chce, bo używam mózgu, ale NIE okradam przy okazji innych
a co do wpływu mojego pokolenia...
no cóż... obecnie może nie, ale pamiętaj, że istnieje internet, i mówiąc brutalnie dziadki przed TVN umierają, a młodzi z dostępem do wiedzy ich zastępują...
niedługo wszystko się zmieni
@Manson,
mylisz pojęcia, tak jak większość reliktów PRLu... którym donoszenie kojarzy się z czymś złym
jeśli robił byś na swoim podwórku bagno i syf - nie mam zamiaru na Ciebie donosić (i TO jest dobre użycie tego słowa) jeśli było by to nielegalne, ale robił byś to u siebie - mam to w d*pie
ALE
jeśli mnie personalnie pośrednio okradasz to 'doniosę' (w Twoim mniemaniu, i to ZŁE użycie tego słowa) bo to nie fair, nie będę się składał na usługi z których korzystasz wiedząc, że Ty tego nie robisz
Chętnie się zgodzę, że jakby wszyscy równo myśleli to by po równo mieli.
No ale nie myślą.
Ja na nikogo donosił nie będę. Nie moje państwo, nie mój problem. A Ty rób sobie jak chcesz. Twoja wolna i nieprzymuszona wola.
Sadyl, tak właśnie działa państwo. Zamiast samemu łapać złodzieja podnosi ceny biletów tym, którzy płacą, żeby wyjść na swoje. Przewoźnik syty, złodziej cały, a barany i tak się nie kapną. No ale tez masz prawo wierzyć w to, że to w porządku.
Biedna Inka. Naprawdę wierzysz w ten miraż emerytury? Bismarck je przyznawał ludziom, którzy dożyli 70 roku życia nie jako jakąś należność, ale jako premię bo tak. To dopiero współcześni zauważyli, że z tego można zrobić narzędzie ogłupienia. Państwo się Tobą nie zaopiekuje, bo jako biorca jesteś nieatrakcyjna. Możesz co najwyżej służyć jako wzór dla młodych głupich któzy wierzą w to, co im sie obiecuje. Inaczej już dawno takich jak Ty strącono by ze skały :-)))
No ale nie myślą.
Ja na nikogo donosił nie będę. Nie moje państwo, nie mój problem. A Ty rób sobie jak chcesz. Twoja wolna i nieprzymuszona wola.
Sadyl, tak właśnie działa państwo. Zamiast samemu łapać złodzieja podnosi ceny biletów tym, którzy płacą, żeby wyjść na swoje. Przewoźnik syty, złodziej cały, a barany i tak się nie kapną. No ale tez masz prawo wierzyć w to, że to w porządku.
Biedna Inka. Naprawdę wierzysz w ten miraż emerytury? Bismarck je przyznawał ludziom, którzy dożyli 70 roku życia nie jako jakąś należność, ale jako premię bo tak. To dopiero współcześni zauważyli, że z tego można zrobić narzędzie ogłupienia. Państwo się Tobą nie zaopiekuje, bo jako biorca jesteś nieatrakcyjna. Możesz co najwyżej służyć jako wzór dla młodych głupich któzy wierzą w to, co im sie obiecuje. Inaczej już dawno takich jak Ty strącono by ze skały :-)))