Widok
Cyt. "Jedliscie kiedyś u Kubickiego w Gdańsku?"
Nie znam tej restauracji, chodzi o tą restaurację:
http://www.trojmiasto.pl/Restauracja-Kubicki
Zgadzam się też z Panią k.a. - Tak właśnie jest już w wielu restauracjach, które przeskoczyły o poziom wyżej i po prostu nie ma czasu na Kucharzenia, bo więcej czasu zajmuje zarządzanie, logistyka, testowanie itd.
EDIT:
Stawiam, że Pani k.a. pracuje w Biurze Rachunkowym;-)
Nie znam tej restauracji, chodzi o tą restaurację:
http://www.trojmiasto.pl/Restauracja-Kubicki
Zgadzam się też z Panią k.a. - Tak właśnie jest już w wielu restauracjach, które przeskoczyły o poziom wyżej i po prostu nie ma czasu na Kucharzenia, bo więcej czasu zajmuje zarządzanie, logistyka, testowanie itd.
EDIT:
Stawiam, że Pani k.a. pracuje w Biurze Rachunkowym;-)
Kubicki zmarł jeszcze przed wojną. To była znana tawerna, ale w niemieckim Wolnym Mieście.
Jadałem tam u schyłku PRLu,
Tak sobie i drogo. Z jednym wyjątkiem - golonka.
Z dawną tawerną Kubicki istniejącą restaurację łączy nazwa i opowieści Zaleskiego.
edit: pod draperiami rosły grzyby, loggie i dywany były zasyfione, wszędzie mroczno.
Jadałem tam u schyłku PRLu,
Tak sobie i drogo. Z jednym wyjątkiem - golonka.
Z dawną tawerną Kubicki istniejącą restaurację łączy nazwa i opowieści Zaleskiego.
edit: pod draperiami rosły grzyby, loggie i dywany były zasyfione, wszędzie mroczno.
Restaurator to ekonomista i kucharz w jednym ale nie można być świetnym w każdej dziedzinie . Na dłuższą metę nie wypali pogodzenie dwóch rzeczy naraz. Trzeba mieć dobrą ekipę i doglądać swego. Nie wyobrażam sobie działania w pojedynkę.
W cateringu nie widzę niczego złego. Znam ludzi którzy bardzo dobrze sobie radzą i chwalą ten rodzaj zabawy z kucharzeniem. Dużo ludzi chętnie korzysta z takich usług.
W cateringu nie widzę niczego złego. Znam ludzi którzy bardzo dobrze sobie radzą i chwalą ten rodzaj zabawy z kucharzeniem. Dużo ludzi chętnie korzysta z takich usług.
W czasach realnego PRLu były inne priorytety. Po prostu rodzina nie miała możliwości zrobić generalki, bo nie. Co nie zmienia faktu, że sama knajpa była taka sobie. Jechali na starej przedwojennej opinii i braku konkurencji. No i estymie kto tam u nich jadał. Jak się zrobiło wolnorynkowo to szybciutko podwinęli ogon.
Wiesz gdzie jadłem najlepsze żarcie knajpowe? U pierwszego turka, który otworzył jadłodajnię w okienku na Alejach w Wawce. Falafel, ryż, surówka i sos z harissy. Przez lata gdy byłem w odległości 100 km od Wawki wpadałem do niego na żarcie. A nawet potem, jak już miał pracowników, to kiedy widział, że stoję wychodził z tej swojej kanciapy na ulicę pogadać. Żarcie z okienka, łapiesz? :-)))
Wiesz gdzie jadłem najlepsze żarcie knajpowe? U pierwszego turka, który otworzył jadłodajnię w okienku na Alejach w Wawce. Falafel, ryż, surówka i sos z harissy. Przez lata gdy byłem w odległości 100 km od Wawki wpadałem do niego na żarcie. A nawet potem, jak już miał pracowników, to kiedy widział, że stoję wychodził z tej swojej kanciapy na ulicę pogadać. Żarcie z okienka, łapiesz? :-)))
Chce tylko uzmysłowić kolejny punkt.
Tradycja i zmiana pokoleń.
Wy chcecie zarobić tu i teraz. W jednym pokoleniu.
Niestety, często Wasza mentalność ogranicza Was samych.
Niemcy skumali to szybko, to przekazywanie paleczki z ojca na syna.
Tez coś wiem o rodzinie Kubickich.
A kto chodził do klasy z młodym Pellowskim ( tym od wypiekow tatusiowych) ?? O nich tez mogę pogadać.
Podkreślam.
Jeśli coś robisz, rób z sercem powoli, z dusza, i olewaj prawo.
A kasa pojawi sie jako produkt uboczny.
Tradycja i zmiana pokoleń.
Wy chcecie zarobić tu i teraz. W jednym pokoleniu.
Niestety, często Wasza mentalność ogranicza Was samych.
Niemcy skumali to szybko, to przekazywanie paleczki z ojca na syna.
Tez coś wiem o rodzinie Kubickich.
A kto chodził do klasy z młodym Pellowskim ( tym od wypiekow tatusiowych) ?? O nich tez mogę pogadać.
Podkreślam.
Jeśli coś robisz, rób z sercem powoli, z dusza, i olewaj prawo.
A kasa pojawi sie jako produkt uboczny.
Jeśli ktoś bierze się za biznes jedzeniowy upatrując w nim jedynie złotodajną kurę to totalna porażka. Jak można dobrze karmić ludzi nie mając do kucharzenia serca?
Zacząć od czegoś małego i potem rozwijać się.
Ważne jaki obrać kierunek. Że zdrowo i smacznie to oczywiste.
Ale jaka kuchnia żeby przyciągnąć klienta?
Manson...i ten gość który podchodzi do Ciebie pogadać. Uwierz mi że takie relacje miałam ze swoimi klientami a branża zdecydowanie inna niż gastronomia ;-)
Zacząć od czegoś małego i potem rozwijać się.
Ważne jaki obrać kierunek. Że zdrowo i smacznie to oczywiste.
Ale jaka kuchnia żeby przyciągnąć klienta?
Manson...i ten gość który podchodzi do Ciebie pogadać. Uwierz mi że takie relacje miałam ze swoimi klientami a branża zdecydowanie inna niż gastronomia ;-)
@Chmurka:
"Jeżeli komuś zostało tych lat kilka to niczego już zmienić nie zdąży."
To znaczy że ma ogromne doświadczenie i dużo zarabia, skoro dużo zarabia, to najwięcej (w swoim życiu) traci (bo najwięcej mu państwo zabiera)
To NAJLEPSZY moment, żeby zrezygnować z umowy o pracę, założyć własną firmę, przejść na kontrakt i płacić minimalne składki - odkładając jednocześnie przez te kilka lat samodzielnie do emerytury, lub dokupić czego Ci brakuje.
'niczego już zmienić nie zdąży' dla mnie brzmi 'nie chce im się' - a za nikogo nikt tego nie zrobi...
"Mamy powiedzieć emerytom" - a czy ja powiedziałem, że mamy? Raz już wyjaśniłem (do spóki z Sadylem jeśli pamiętam) co moim zdaniem należy zrobić z systemem emerytalnym.
Wyjaśnię Ci więc na szybko parafrazując słowa profesora ekonomii
około 1/3 emerytur i rent jest obecnie wypłacana z innych podatków (bo dochodowy to za mało żeby wypłacić taką sumę!)
skoro można wypłacić 1/3 z lepszych podatków, to można też wypłacić 3/3 z lepszych podatków (znaczy całość)
lepszym podatkiem jest vat, info z 2012 r.
VAT 132,5 mld zł, czyli 45% dochodów państwa,
akcyza 63,4 mld zł to 22% wpływów do budżetu,
PIT 42,4 mld zł, czyli 14% - podatek dochodowy
CIT 29,6 mld zł, czyli 10% - podatek dochodowy od przedsiębiorców (znaczy np. mój)
Tłumaczyć?
Jeśli będę zarabiał 15% więcej odprowadzając podatek np w Szwajcarii, to znaczy, że ok 30% więcej pieniędzy wydam w Polsce płacąc polski VAT
dlaczego 30% a nie 15 już kiedyś tłumaczyłem... obliczenia są banalne, dziecko pojmie (sprawdzałem)
w WIELKIM uproszczeniu, przy zarobkach 10 000 do ręki (dla ułatwienia obliczeń!)
dlatego, że 2000 wychodzi mi za dom, 1000 za żarcie/środki czystości, 2000 za ratę auta i paliwo
zostaje 5000 na 'wódkę i dzi*ki'
jeśli będę zarabiał 15% więcej, to będę zarabiał 11 500
opłaty pozostaną bez zmian - chyba, że wymienie np. auto na lepsze, ale zakładamy że nie
skoro opłaty są bez zmian, to na 'używki zostaje mi 6500 a nie 5000 - więc 30% więcej
i te 30% więcej wydam w PL płacąc VAT...
świetne, prawda? nie skończyłem....
jeśli ja wydam 30% więcej płacąc VAT to:
to piekarz/cukiernik zarobi jakiś drobny odsetek swojej wypłaty więcej - bo np. kupię droższy chleb
to malarz zarobi, bo np zostanie mi kasa na malowanie pokoju na inny kolor - bo tak
to pani kwiaciarka zarobi, bo kupie żonie kwiatka częściej...
tu wpisz 1000 innych zawodów i usług...
fajnie, nie?
ale to nie koniec...
jeśli ci wszyscy powyżej - a są ich dziesiątki, bo ja mam więcej kasy, więc więcej wydaje... zakładając, że ludzi jak ja jest 1000, to WSZYSCY więcej wydają, więc WSZYSCY więcej zarabiają...
mało tego...
jeśli piekarz, malarz i kwiaciarka więcej zarobią, bo 1000 osób więcej coś od nich wzięło - to co zrobią ze swoją kasą?
ano wydadzą... na pewno częśc...
czyli:
kwiaciarka pomaluje sobie mieszkanie - płacąc VAT
kwiaciarka kupi od cukiernika ciasto i zrobi imprezę - płacąc za wszystko VAT
kwiaciarka odemnie kupi stronę internetową - płacąc VAT - żeby zarabiać przez neta
piekarz pomaluje sobie mieszkanie - płacąc VAT
piekarz kupi od kwiaciarki kwiaty dla żony - płacąc VAT
mam dość pisania... zrozumieli?
Pytania?
w skrócie:
vat to nie jest podatek, który płaci się raz ;)
napiszę, że jest to podatek rekurencyjny (co jest nie prawdą, ale teraz wszyscy wiedzą o co chodzi :D )
podsumowując:
ja, nie płacąc podatku w polsce LEPIEJ służę emerytom i rencistom, niż ci którzy płacą
---
nazwy ani linku do tematu w którym (głównie Sadyl) sugerował co i jak zmienić w NFZ nie pamiętam - nie pamiętam czy była również wzmianka o systemie emerytalnym, ale NFZ na 100% był poruszany i w zasadzie problem został na papierze rozwiązany
sprawa jest na prawdę BANALNA... tylko po prostu trzeba to zrobić, a ludzie się nie zgodzą i wyjdą na ulicę... bo... nie tyle są głupi, co są głupi w TEJ dziedzinie... bo wyda im się, że ktoś chce im coś zabrać - komedia
mówiąc kolokwialnie: bo są głupi W TEJ KONKRETNEJ kwestii...
jestem pewien, że w dziedzinie w której pracują od 30 lat są świetnymi - lub gorszymi - specjalistami...
ale ludzie nie mają pojęcia o zarządzaniu państwem, podatkach itd itp co widać w 95% wypowiedzi na forach jak to :D
ludzie, którym brakuje kompetencji żeby wyleczyć kota z kataru, i muszą dymać do weterynarza mają prawo głosu w sprawach państwa i podatków :D
to najlepszy żart histrii...
demokracja aka socjalizm
Chmurko...
od 26 lat rząd polski coś obywatelom obiecywał...
nieustannie... co wybory, praktycznie co chwilę...
teraz np program 500+ :D
z tyloma przywilejami od rządu powinniśmy być najbogatszym krajem świata już z 10 lat temu...
nie wiem ile masz lat - nie pytam...
jak dużo, to odpowiedz sobie na pytanie;
jak mało, to zadaj pytanie rodzicom:
czy przez ostatnie 10-15 lat żyje im się ZNACZĄCO ZAUWAŻALNIE lepiej?
ja z doświadczenia mojego skromnego i obszerniejszego moich rodziców z czystym sumieniem mogę odpowiedzieć: NIE... nie dzięki rządowym programom...
"Jeżeli komuś zostało tych lat kilka to niczego już zmienić nie zdąży."
To znaczy że ma ogromne doświadczenie i dużo zarabia, skoro dużo zarabia, to najwięcej (w swoim życiu) traci (bo najwięcej mu państwo zabiera)
To NAJLEPSZY moment, żeby zrezygnować z umowy o pracę, założyć własną firmę, przejść na kontrakt i płacić minimalne składki - odkładając jednocześnie przez te kilka lat samodzielnie do emerytury, lub dokupić czego Ci brakuje.
'niczego już zmienić nie zdąży' dla mnie brzmi 'nie chce im się' - a za nikogo nikt tego nie zrobi...
"Mamy powiedzieć emerytom" - a czy ja powiedziałem, że mamy? Raz już wyjaśniłem (do spóki z Sadylem jeśli pamiętam) co moim zdaniem należy zrobić z systemem emerytalnym.
Wyjaśnię Ci więc na szybko parafrazując słowa profesora ekonomii
około 1/3 emerytur i rent jest obecnie wypłacana z innych podatków (bo dochodowy to za mało żeby wypłacić taką sumę!)
skoro można wypłacić 1/3 z lepszych podatków, to można też wypłacić 3/3 z lepszych podatków (znaczy całość)
lepszym podatkiem jest vat, info z 2012 r.
VAT 132,5 mld zł, czyli 45% dochodów państwa,
akcyza 63,4 mld zł to 22% wpływów do budżetu,
PIT 42,4 mld zł, czyli 14% - podatek dochodowy
CIT 29,6 mld zł, czyli 10% - podatek dochodowy od przedsiębiorców (znaczy np. mój)
Tłumaczyć?
Jeśli będę zarabiał 15% więcej odprowadzając podatek np w Szwajcarii, to znaczy, że ok 30% więcej pieniędzy wydam w Polsce płacąc polski VAT
dlaczego 30% a nie 15 już kiedyś tłumaczyłem... obliczenia są banalne, dziecko pojmie (sprawdzałem)
w WIELKIM uproszczeniu, przy zarobkach 10 000 do ręki (dla ułatwienia obliczeń!)
dlatego, że 2000 wychodzi mi za dom, 1000 za żarcie/środki czystości, 2000 za ratę auta i paliwo
zostaje 5000 na 'wódkę i dzi*ki'
jeśli będę zarabiał 15% więcej, to będę zarabiał 11 500
opłaty pozostaną bez zmian - chyba, że wymienie np. auto na lepsze, ale zakładamy że nie
skoro opłaty są bez zmian, to na 'używki zostaje mi 6500 a nie 5000 - więc 30% więcej
i te 30% więcej wydam w PL płacąc VAT...
świetne, prawda? nie skończyłem....
jeśli ja wydam 30% więcej płacąc VAT to:
to piekarz/cukiernik zarobi jakiś drobny odsetek swojej wypłaty więcej - bo np. kupię droższy chleb
to malarz zarobi, bo np zostanie mi kasa na malowanie pokoju na inny kolor - bo tak
to pani kwiaciarka zarobi, bo kupie żonie kwiatka częściej...
tu wpisz 1000 innych zawodów i usług...
fajnie, nie?
ale to nie koniec...
jeśli ci wszyscy powyżej - a są ich dziesiątki, bo ja mam więcej kasy, więc więcej wydaje... zakładając, że ludzi jak ja jest 1000, to WSZYSCY więcej wydają, więc WSZYSCY więcej zarabiają...
mało tego...
jeśli piekarz, malarz i kwiaciarka więcej zarobią, bo 1000 osób więcej coś od nich wzięło - to co zrobią ze swoją kasą?
ano wydadzą... na pewno częśc...
czyli:
kwiaciarka pomaluje sobie mieszkanie - płacąc VAT
kwiaciarka kupi od cukiernika ciasto i zrobi imprezę - płacąc za wszystko VAT
kwiaciarka odemnie kupi stronę internetową - płacąc VAT - żeby zarabiać przez neta
piekarz pomaluje sobie mieszkanie - płacąc VAT
piekarz kupi od kwiaciarki kwiaty dla żony - płacąc VAT
mam dość pisania... zrozumieli?
Pytania?
w skrócie:
vat to nie jest podatek, który płaci się raz ;)
napiszę, że jest to podatek rekurencyjny (co jest nie prawdą, ale teraz wszyscy wiedzą o co chodzi :D )
podsumowując:
ja, nie płacąc podatku w polsce LEPIEJ służę emerytom i rencistom, niż ci którzy płacą
---
nazwy ani linku do tematu w którym (głównie Sadyl) sugerował co i jak zmienić w NFZ nie pamiętam - nie pamiętam czy była również wzmianka o systemie emerytalnym, ale NFZ na 100% był poruszany i w zasadzie problem został na papierze rozwiązany
sprawa jest na prawdę BANALNA... tylko po prostu trzeba to zrobić, a ludzie się nie zgodzą i wyjdą na ulicę... bo... nie tyle są głupi, co są głupi w TEJ dziedzinie... bo wyda im się, że ktoś chce im coś zabrać - komedia
mówiąc kolokwialnie: bo są głupi W TEJ KONKRETNEJ kwestii...
jestem pewien, że w dziedzinie w której pracują od 30 lat są świetnymi - lub gorszymi - specjalistami...
ale ludzie nie mają pojęcia o zarządzaniu państwem, podatkach itd itp co widać w 95% wypowiedzi na forach jak to :D
ludzie, którym brakuje kompetencji żeby wyleczyć kota z kataru, i muszą dymać do weterynarza mają prawo głosu w sprawach państwa i podatków :D
to najlepszy żart histrii...
demokracja aka socjalizm
Chmurko...
od 26 lat rząd polski coś obywatelom obiecywał...
nieustannie... co wybory, praktycznie co chwilę...
teraz np program 500+ :D
z tyloma przywilejami od rządu powinniśmy być najbogatszym krajem świata już z 10 lat temu...
nie wiem ile masz lat - nie pytam...
jak dużo, to odpowiedz sobie na pytanie;
jak mało, to zadaj pytanie rodzicom:
czy przez ostatnie 10-15 lat żyje im się ZNACZĄCO ZAUWAŻALNIE lepiej?
ja z doświadczenia mojego skromnego i obszerniejszego moich rodziców z czystym sumieniem mogę odpowiedzieć: NIE... nie dzięki rządowym programom...
Cyt. "Jeśli ktoś bierze się za biznes jedzeniowy upatrując w nim jedynie złotodajną kurę to totalna porażka. Jak można dobrze karmić ludzi nie mając do kucharzenia serca? Zacząć od czegoś małego i potem rozwijać się"
Jeżeli złapiesz już odpowiedni target, to może się to okazać żyłą złota. Ktoś kto tak myśli, że jest to złotodajny biznes najprawdopodobniej wie jakimi pieniędzmi w tej branży obraca się. Przypuśćmy, dobra restauracja / karczma, znana, zlokalizowana przy ruchliwej drodze bez problemu osiągnie niedzielny obrót na poziomie 20-30 tys. zł. - Klient przejezdny, przyjezdny.
Pan "C" napisał jedną mądrą rzecz, która jest notabene moją domeną życiową - w kwestii zarabiania pieniędzy pokoleniowo.
Panie "C" w Polsce się tak utarło, bo od 27 lat bogaci się bardzo szybko jakaś tak reprezentatywna grupa ludzi, inni na to patrzą i widzą, że jak już zarabiać pieniądze to tu i teraz. Bardzo krótkowzroczne spojrzenie ale na tą chwilę żyjemy w takich czasach i na pewnych układach (my Polacy).
Jeżeli złapiesz już odpowiedni target, to może się to okazać żyłą złota. Ktoś kto tak myśli, że jest to złotodajny biznes najprawdopodobniej wie jakimi pieniędzmi w tej branży obraca się. Przypuśćmy, dobra restauracja / karczma, znana, zlokalizowana przy ruchliwej drodze bez problemu osiągnie niedzielny obrót na poziomie 20-30 tys. zł. - Klient przejezdny, przyjezdny.
Pan "C" napisał jedną mądrą rzecz, która jest notabene moją domeną życiową - w kwestii zarabiania pieniędzy pokoleniowo.
Panie "C" w Polsce się tak utarło, bo od 27 lat bogaci się bardzo szybko jakaś tak reprezentatywna grupa ludzi, inni na to patrzą i widzą, że jak już zarabiać pieniądze to tu i teraz. Bardzo krótkowzroczne spojrzenie ale na tą chwilę żyjemy w takich czasach i na pewnych układach (my Polacy).
Zarabianie pokoleniowe ktoś musi rozpocząć a kolejne pokolenia rozwijać. O ile mówimy o poważnych biznesach aczkolwiek nigdy nic nie jest pewne. Nie przewidzimy zawirowań .Pozostaje nam dbałość o to co jest teraz i nauczenie naszych potomków pracy.
Nie zrozumiałeś mojego przesłania o złotodajnej kurze :)
Każdy zakładając biznes liczy na zyski i to jest normalne.
Chciałam podkreślić że kucharzenie to przede wszystkim pasja która umiejętnie rozwijana i "sprzedana" przyniesie profity.
Nie zrozumiałeś mojego przesłania o złotodajnej kurze :)
Każdy zakładając biznes liczy na zyski i to jest normalne.
Chciałam podkreślić że kucharzenie to przede wszystkim pasja która umiejętnie rozwijana i "sprzedana" przyniesie profity.
Ja już się wystrzelałem w kwestii prowadzenia restauracji. Więcej nie mam nic do dodania;-)))
Na koniec:
Moja wymarzona Restauracja to taka, która jest położona gdzieś w górach np. Bieszczadach, która prowadzona jest w formie zajazdu, wraz z kilkunastoma pokojami i funkcjonuje przez 24h;-))) Bym mógł przywitać się z Wilkiem, który zabłądził w środku nocy i jest mu zimno i głodno;-) Na początek pozwoliłbym mu ogrzać się przy kominku, dałbym mu dobrze zjeść, później poczęstował jakimś własnej roboty trunkiem a na koniec jak by zechciał dałbym mu pokój do spania. Za wszystko zapłaciłby i jeszcze podziękował. Pojechałby do Gdańska i opowiadał o dobrych ludziach z Bieszczad;-) Mam nadzieję, że poczytałbym o tej historii tu na forum;-))))))))))))))
Na dziś say goodbye moi mili. Miłej niedzieli życzę Wam;-)))
Na koniec:
Moja wymarzona Restauracja to taka, która jest położona gdzieś w górach np. Bieszczadach, która prowadzona jest w formie zajazdu, wraz z kilkunastoma pokojami i funkcjonuje przez 24h;-))) Bym mógł przywitać się z Wilkiem, który zabłądził w środku nocy i jest mu zimno i głodno;-) Na początek pozwoliłbym mu ogrzać się przy kominku, dałbym mu dobrze zjeść, później poczęstował jakimś własnej roboty trunkiem a na koniec jak by zechciał dałbym mu pokój do spania. Za wszystko zapłaciłby i jeszcze podziękował. Pojechałby do Gdańska i opowiadał o dobrych ludziach z Bieszczad;-) Mam nadzieję, że poczytałbym o tej historii tu na forum;-))))))))))))))
Na dziś say goodbye moi mili. Miłej niedzieli życzę Wam;-)))
Proszę Panią, Pani k.a.
Są miejsca do których wracam tylko dlatego by spotkać się z właścicielem restauracji, zajazdu, hotelu, by porozmawiać z nim o życiu, odkryć inne spojrzenie na życie (jego spojrzenie), tego nie da mi miejscówka, to daje mi gospodarz. On nie wie o tym, że jego duch idzie ze mną przez życie a Ja jestem bogatszy o nowe doświadczenie.
Czy to da się Pani zdaniem kupić? Droga Pani ekonomistko;-))))
Są miejsca do których wracam tylko dlatego by spotkać się z właścicielem restauracji, zajazdu, hotelu, by porozmawiać z nim o życiu, odkryć inne spojrzenie na życie (jego spojrzenie), tego nie da mi miejscówka, to daje mi gospodarz. On nie wie o tym, że jego duch idzie ze mną przez życie a Ja jestem bogatszy o nowe doświadczenie.
Czy to da się Pani zdaniem kupić? Droga Pani ekonomistko;-))))
Jest kilka potencjalnych problemów:
1. Czy VAT nie obciąży za bardzo osób o niskich dochodach, które większość swojego dochodu (jeśli nie cały) przeznaczają na konsumpcję?
2. Mali przedsiębiorcy będą musieli ewidencjonować ten VAT (bez jednolitej stawki może to sprawić trochę problemów, a jednolita stawka może nie być najlepszym rozwiązaniem z innych powodów).
3. Na ile da się zapobiegać wyłudzeniom? Jest to realny problem już w tej chwili.
No i nie zapominaj, że nie wydasz tych 6500 zł na "używki", bo będziesz odkładać na emeryturę ;)
Każdy podatek ma swoje wady i zalety. VAT również.
Nie wierzę w proste, cudowne rozwiązania. Jeżeli coś wydaje mi się proste, to znaczy, że nie dostrzegam jakiegoś problemu ;)
1. Czy VAT nie obciąży za bardzo osób o niskich dochodach, które większość swojego dochodu (jeśli nie cały) przeznaczają na konsumpcję?
2. Mali przedsiębiorcy będą musieli ewidencjonować ten VAT (bez jednolitej stawki może to sprawić trochę problemów, a jednolita stawka może nie być najlepszym rozwiązaniem z innych powodów).
3. Na ile da się zapobiegać wyłudzeniom? Jest to realny problem już w tej chwili.
No i nie zapominaj, że nie wydasz tych 6500 zł na "używki", bo będziesz odkładać na emeryturę ;)
Każdy podatek ma swoje wady i zalety. VAT również.
Nie wierzę w proste, cudowne rozwiązania. Jeżeli coś wydaje mi się proste, to znaczy, że nie dostrzegam jakiegoś problemu ;)