Widok

Janowidzu

Jakim cudem wiesz lepiej co ma Plagiat na myśli a czego nie ma?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Potop

tak, właśnie, byłeś, bo już cię nie ma. Miłego mijania Kaliforni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

O-O Hubercik

Co z polowaniem na Beliala i Trolle Internetowe?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Płk Kiszczak

Może Nefernefernefer ma uczulenie na futro pandy?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

O Wielki Bracie

Mojego futerka nie sposób nie kochać.Niekochanie mojego futerka może się skończyć kalectwem.śmiercią a nawet niespodziewaną ciążą...to może dotyczyć także ciebie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Kiszczusiu, słoneczko

Jak mogłeś? Kocham twoje kłaczki.
Szczególnie te które osobiście ci wyrwę jak cię dorwę!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wielki Bracie,

napisałem, że umrzecie wszyscy w przeciągu kilkudziesięciu lat, w zakres tego zbioru wlicza się np.: jutro i za kilka lat. Idea reinkarnacji jest fałszywa, wywodzi się z ludzkiego lęku przed śmiercią i ze struktury społeczeństwa kastowego (nadzieja, że w przyszłym wcieleniu przejdzie się do wyższej kasty "za dobre sprawowanie", zapewniała tam ład społeczny polegający na zachowaniu struktury władcy-poddani). Czy nie czujesz się prymitywny intelektualnie w związku z tym, że Twoim celem w tym życiu jest "machanie palcem w bucie"; sądzisz, że w ten sposób się spełnisz emocjonalnie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Płk. Kiszczaku,

jak zwykle boisz się napisać prawdę i zasłaniasz się żartami, które - w Twoim założeniu - mają ukryć Twoje kompleksy i nieadekwatność. Czy zdajesz sobie sprawę jak rozbudowane są Twoje psychiczne mechanizmy obronne?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mentat

Czuję. Nie sądzę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mentat

nie "wy", mój drogi, nie "-cie"
My." -my".
Czy to Cię nie przeraża?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworku,

nie zadawałem pytania sobie, tylko Wam. Więc to co napisałeś jest bezsensu. PS.: Logicznie bardziej pasuje do Ciebie nick Potworek, ze względu na to, iż hipotetyczny niegdyś Bóg byłby Potwórcą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Wielki Bracie,

czucie to infantylna forma prób poznawania rzeczywistości, charakteryzująca dzieci i stare baby - jak zauważył Cyceron. Sądy logiczne są najdoskonalszą i jedyną adekwatną formą poznawania rzeczywistości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mentacie

No, to doskonale się składa układanka.
Idealnie dla Twojego logicznego światopoglądu.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

:D

"Burmistrz Toronto Mel Lastman prognozował, że jego miasto przeżyje za dziewięć miesięcy boomu urodzeń, który będzie pamiątką po gigantycznej awarii systemu energetycznego na wschodzie Północnej Ameryki."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Mentat

"napisałem, że umrzecie wszyscy w przeciągu kilkudziesięciu lat, w zakres tego zbioru wlicza się np.: jutro i za kilka lat. ..."
takie "-cie". Nieuzasadnione w sytuacji, gdy bardziej adekwatne jest "-my"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworek

Kiedy to prognozował?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworek

Już mam. już kojarzę.
To taki śmieszny komiksowy burmistrz :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

D Z I E N B E S T I

Pochwala wojny: Na wojnie wieksze szanse na odniesienie sukcesu ma nie ta strona ktora popelni mniej bledow lecz ta ktora umie w lepszym stopniu wykorzystac bledy przeciwnika
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Stworek

Różnice między kobietami a mężczyznami niewątpliwie istnieją. Niestety istnieją. I powodują , że często znika nam z oczu fakt, iż to co najważniejsze ulokowane jest na poziomie ponadpłciowym. Z pewnością byłoby o wiele lepiej gdybyśmy nie byli w ten sposób zróżnicowani i reprodukowali się bezpłciowo. W wymiarze osobniczym jednostka zbyt wiele traci a zbyt mało zyskuje przez fakt, iż wplątani jesteśmy w stojący ponad nami i determinujący sporą część naszych zachowań imperatyw podtrzymania gatunku. To mechanizm z gatunku totalitarnych, bo jego fundament stanowi założenie tożsamości interesu zbiorowego (w tym wypadku gatunkowego) i osobniczego. Ponieważ zbieżność interesu jednostki i interesu gatunku ma charakter raczej pozorny, więc nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z szeroko zakrojoną manipulacją, z wyłomem w zasadzie „wolnej woli” , która rzekomo została nam przyznana. Perfidia systemu polega na tym, że sama wolna wola jako taka właściwie nie jest ograniczona. Jednostka ma możliwość dokonania wyboru. Problem leży na płaszczyźnie preferencji, które zostały nam zaszczepione i na które nasza „wolna wola” została zorientowana. Innymi słowy stworzono sztuczną sytuację motywacyjną, w której coś jest sugerowane jako priorytet i ku czemu w typowej sytuacji „wolna wola” się skłania, choć teoretycznie nie musi.

No, ale tego zmienić się nie da. Przynajmniej na razie. Zresztą mniej świadoma większość pewnie by tego nie chciała. Z faktem istnienia dwóch płci trzeba się pogodzić, podobnie jak zaakceptować wypada istniejące między nimi różnice. Na szczęście odmienności nie mają jednakowego charakteru. Część z nich wynika z natury rzeczy, część uwarunkowana jest konwencją społeczną. Te należące do drugiej kategorii można i powinno się eliminować. Nie mam wątpliwości, że do tego należy zmierzać. I taka na szczęście jest obecnie tendencja.

Co do relacji między dwojgiem ludzi, którzy się znają, lubią ze sobą przebywać i ze sobą rozmawiać, nie widzę powodu, dla którego czynnik płci miałby wysuwać się na pierwszy plan. W imię czego miałby determinować postępowanie obu stron? Myślę, że nie należy dopuszczać go do głosu. Zagłuszyć. Wspólnota dusz i umysłów.

P.S. cenię inicjatywy pokojowe, choć zauważam pewną dozę stronniczości.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

K.NN.

„Baba”. No niestety może masz trochę racji. Ale to nie moja wina. Padłem ofiarą moich dwóch starszych sióstr, które ostrzyły sobie na mnie onegdaj swe wybujałe instynkty macierzyńskie. Deficyt męskiego wzorca. Nie bawiłem się autkami i atrapami broni. Dziadkowy sztucer (obiekt mych westchnień) schowały okrutnice na najwyższej półce strychu. Nie pozwoliły go nawet konserwować, nie mówiąc o użyciu zgodnie z przeznaczeniem. Nie pozwoliły mieć nadziei, że przyjdą lepsze czasy. Żadnych wojen, policjantów i złodziei, Indian. Żadnych gier strategicznych, podbojów, zwycięstw. Ciągle tylko fatałaszki, lalki, misie, zabawa w dom. Współdziałanie zamiast upragnionej walki. Alfred Szklarski na indeksie. Zamiast tego "Godzina pąsowej róży" (z podtytułem "powieść dla dziewcząt", żeby nie było wąpliwości). Słowem, zero zrozumienia dla młodocianej męskiej duszy. Żałość. Na konsekwencje, jak widzisz, nie trzeba było długo czekać. Zniewieścienie, poważne niedobory testosteronu. Ale ostatecznie nie żałuję. W końcu samochody i broń to kwestie czysto technicznej natury. A lalki?... hmm ... nie tylko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

mentat

Damy, dyplomaci i logika - wariacja na temat przesłanek i wniosków

W rozumieniu przeciętnego człowieka światy dam i dyplomatów nie są od siebie zbytnio odległe. Nic jednak bardziej błędnego niż to potoczne mniemanie. Damy i dyplomaci różnią się miedzy sobą niezwykle - genetycznie, funkcjonalnie i wszelako. Z damami jest mianowicie tak, że kiedy mówią „nie” , to znaczy „może”, kiedy mówią „może” , mają na myśli „tak”, a kiedy mówią „tak”, to nie są damami. Z dyplomatami odwrotnie: mówią „tak”, gdy chcą powiedzieć „może”, gdy mówią „może” , to mają na myśli „nie” , a gdy mówią „nie”, to nie są dyplomatami. Z faktu, że damy nie mogą mówić „tak”, a dyplomaci nie mogą mówić „nie” wynikają dwie daleko idące konsekwencje. Dyplomata nie może być damą, dama zaś nie może być dyplomatą. Dla dyplomaty to żaden problem. Dyplomata nie chciałby być damą nawet gdyby mógł (pominąwszy skrajne wypadki, wciąż - choć z pewnością niesłusznie- lokowane przez wielu w granicach patologii). Ale damy zawsze bardzo chciały być dyplomatami. Niektórzy próbowali damom to umożliwić. Proponowano w szczególności, by całkowicie porzucić w dyplomacji afirmację i negację, by posługiwać się wyłącznie trybem przypuszczającym. Pomysł na szczęście nie doczekał stadium realizacji. Łatwo sobie wyobrazić, jakie powstałoby zamieszanie. „Może” podpiszemy ten traktat o redukcji zbrojeń. Może w znaczeniu „tak” czy może w znaczeniu „nie”? Podpiszemy czy nie podpiszemy? Konsekwencją byłby całkowity paraliż w dziedzinie stosunków dyplomatyczno – konsularnych, zablokowane zostałyby wszelkie negocjacje, Polska nie przystąpiłaby nigdy do Unii itp. itd. Dlatego nie dana damom dyplomacja. Dlatego damy to te smutne, milczące żony dyplomatów. „Żona dyplomaty” to najwyższy status, jaki dama może uzyskać w służbie zagranicznej. Tako rzecze Logika, tak chce natura, tak nakazują prawa i obyczaje od zarania dziejów. W sukurs Logice przyszedł Język – bo Język strasznie lubi się podlizywać, zwłaszcza komuś takiemu jak Logika. Podążył za antydamskim lobby poniżając wszystkie damy jeszcze bardziej, kpiąc niemiłosiernie z ich ambitnych, międzynarodowych aspiracji. Powszechnie wiadomo przecież, że dyplomatka to płaszcz, co gorsza niekoniecznie płaszcz dyplomaty, bo każdy może sobie taki sprawić. Jeśli tylko go na to stać. Trudno wprost uwierzyć, jak okrutny może być Język, jak daleko może się posunąć w podlizywaniu. Okazał się znacznie bardziej bezwzględny niż Logika, natura, prawo i obyczaj, które bądź co bądź pozostawiają damom pewną furtkę na salony. Nie w wymarzonej roli, ale jednak. A Język? Język pokazuje damom język, a obok stoi jego złośliwie uśmiechnięty adiutant - wokabularz, pokazując (palcem) drogę do szatni.

Ale damy bywają dyplomatami. Gdzie więc jest Logika?


:-?



W szatni.

(zgodnie z logiką)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (220 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry