Widok
Rozumiem.
Czyli najlepsi skuteczni tarociści z powołania, mimo mimo piekielnej inteligencji nie robią absolutnie nic dla społeczeństwa tylko łapczywie hapią forsę a nikt nie jest w stanie (obserwowalnym dowodem) potwierdzić ich nadprzyrodzonych zdolności.
Nie wątpię, że 'klient wraca' do tarocisty, który jak wspomniałem w postach powyżej od 'klienta' ma pewnie z 1.5x wyższe IQ ;) Klient w swoim otoczeniu nie ma zbyt wielu mądrych ludzi, więc tarocista (czyli przeciętny logicznie racjonalnie myślący gościu/babka) jest dla klienta niewyobrażalnie mądrym guru, wyrocznią. Nie wątpię w to, że wróżki udzielają najczęściej dobrych porad. Wątpię natomiast czy byłyby to inne porady, które usłyszę za darmo od swojej "pierwszej z brzegu poinformowanej o jakimś tam problemie" koleżanki ;)
Czyli najlepsi skuteczni tarociści z powołania, mimo mimo piekielnej inteligencji nie robią absolutnie nic dla społeczeństwa tylko łapczywie hapią forsę a nikt nie jest w stanie (obserwowalnym dowodem) potwierdzić ich nadprzyrodzonych zdolności.
Nie wątpię, że 'klient wraca' do tarocisty, który jak wspomniałem w postach powyżej od 'klienta' ma pewnie z 1.5x wyższe IQ ;) Klient w swoim otoczeniu nie ma zbyt wielu mądrych ludzi, więc tarocista (czyli przeciętny logicznie racjonalnie myślący gościu/babka) jest dla klienta niewyobrażalnie mądrym guru, wyrocznią. Nie wątpię w to, że wróżki udzielają najczęściej dobrych porad. Wątpię natomiast czy byłyby to inne porady, które usłyszę za darmo od swojej "pierwszej z brzegu poinformowanej o jakimś tam problemie" koleżanki ;)
Ależ ja nie chcę tych ładnych, wypachnionych, najlepszych na rynku :)
Ja chcę taką... Średnią, początkującą nawet, może być też stara brzydka i z mordą jak tatarskie siodło, ale obdarzoną - jak to napisałaś - "szczególną wrażliwością" ;)
Odkąd zaczęliśmy tą kuriozalną wymianę zdań non stop robisz uniki i nie przeczytałem jeszcze ani jednego konkretu :(
Średnio umiejętne bo transparentne uniki, to bardzo pożądana - wymagana wręcz - cecha u wróżki nic więc dziwnego, że praktykujesz wyłącznie hobbystycznie.
Ja chcę taką... Średnią, początkującą nawet, może być też stara brzydka i z mordą jak tatarskie siodło, ale obdarzoną - jak to napisałaś - "szczególną wrażliwością" ;)
Odkąd zaczęliśmy tą kuriozalną wymianę zdań non stop robisz uniki i nie przeczytałem jeszcze ani jednego konkretu :(
Średnio umiejętne bo transparentne uniki, to bardzo pożądana - wymagana wręcz - cecha u wróżki nic więc dziwnego, że praktykujesz wyłącznie hobbystycznie.
Naturalnie, że jakość kosztuje - problem w tym, że ani Twoje ani niczyje słowo nie jest dla mnie potwierdzeniem tej rzekomej jakości. Graficy komputerowi przedstawiają Ci swoje portfolio, programiści referencje i istniejące wdrożone projekty.
W przypadku wróżek - i innych czarodziejskich istot - niestety nie ma możliwości sprawdzenia czegokolwiek.
Proszę więc o tycią, minimalną próbkę możliwości takiej magiczki w dowolnej kwestii - oczywiście przeprowadzoną na mojej osobie. To nie wiele mając na uwadze zdobycie kolejnego wiernego zadowolonego klienta...
To mówisz między wierszami, że nie potrafisz i nie znasz nikogo kto potrafiłby wskazać taką osobę?
W przypadku wróżek - i innych czarodziejskich istot - niestety nie ma możliwości sprawdzenia czegokolwiek.
Proszę więc o tycią, minimalną próbkę możliwości takiej magiczki w dowolnej kwestii - oczywiście przeprowadzoną na mojej osobie. To nie wiele mając na uwadze zdobycie kolejnego wiernego zadowolonego klienta...
To mówisz między wierszami, że nie potrafisz i nie znasz nikogo kto potrafiłby wskazać taką osobę?
Moja praca daje widzialne i faktyczne produkty, które często działają latami. Ponadto za moją pracę, jej ewentualne błędy i skutki tych błędów biorę pełną odpowiedzialność ;)
Jak w każdym normalnym zawodzie ponoszę konsekwencje za błędy w sztuce.
Tak, zdarza mi się pracować za darmo, lub po godzinach, bo ważniejszy dla mnie jest wizerunek firmy i zrobienie tego czego się podjąłem niż fajrant o 15:30 ;)
Zdarzało mi się też w przeszłości zrobić coś nieodpłatnie znajomym lub nawet znajomym znajomych - niestety to był błąd, bo wdzięczności zero, a jak następnym razem odmówiłem to wielce szanowni państwo się obrazili ;)
Swoją drogą bardzo dobrze, że odniosłaś się do 'wróżbiarstwa' jak do pracy. Celem każdej pracy jest osiągnięcie korzyści finansowych. Pasją natomiast jest coś, co robimy w wolnym czasie za darmo co nas spełnia. Szczęściarzami są osoby, które stanowią marginalny odsetek populacji które mogą połączyć pracę z pasją. Odsetek ludzi łączących przyjemne z pożytecznym jest mały, ale jestem pewien, że w różnych zawodach jest on inny - np. w przypadku programistów jest większy, świadczą o tym wszystkie open-source'owe projekty tworzone i pielęgnowane 'stricte pro publico bono'. Nie znam - może znam, ale nie potrafię w tej sekundzie wymienić - ŻADNEJ innej gałęzi gospodarki która robi coś za darmo dla innych i za darmo udostępnia swoją pracę publicznie. Uważam programistów za ludzi o ponadprzeciętnej inteligencji, którzy zarabiają krocie.
Wróżki też zarabiają krocie, i oboje zgadzamy się że - te poza TV - mają ponadprzeciętną inteligencję i są bardzo spostrzegawcze.
Więc z definicji powinny być bardziej wyczulone, empatyczne i otwarte na problemy ludzkie.
Interesujesz się bardzo tematem, masz nawet swoje karty, więc bez problemu wskażesz mi, albo skierujesz mnie do osoby która mi wskaże, JEDNĄ taką wróżkę, która chociaż pierwszą próbkę swoich możliwości prezentuje bez opłat - a na dniach pójdę i sam się przekonam.
Jak w każdym normalnym zawodzie ponoszę konsekwencje za błędy w sztuce.
Tak, zdarza mi się pracować za darmo, lub po godzinach, bo ważniejszy dla mnie jest wizerunek firmy i zrobienie tego czego się podjąłem niż fajrant o 15:30 ;)
Zdarzało mi się też w przeszłości zrobić coś nieodpłatnie znajomym lub nawet znajomym znajomych - niestety to był błąd, bo wdzięczności zero, a jak następnym razem odmówiłem to wielce szanowni państwo się obrazili ;)
Swoją drogą bardzo dobrze, że odniosłaś się do 'wróżbiarstwa' jak do pracy. Celem każdej pracy jest osiągnięcie korzyści finansowych. Pasją natomiast jest coś, co robimy w wolnym czasie za darmo co nas spełnia. Szczęściarzami są osoby, które stanowią marginalny odsetek populacji które mogą połączyć pracę z pasją. Odsetek ludzi łączących przyjemne z pożytecznym jest mały, ale jestem pewien, że w różnych zawodach jest on inny - np. w przypadku programistów jest większy, świadczą o tym wszystkie open-source'owe projekty tworzone i pielęgnowane 'stricte pro publico bono'. Nie znam - może znam, ale nie potrafię w tej sekundzie wymienić - ŻADNEJ innej gałęzi gospodarki która robi coś za darmo dla innych i za darmo udostępnia swoją pracę publicznie. Uważam programistów za ludzi o ponadprzeciętnej inteligencji, którzy zarabiają krocie.
Wróżki też zarabiają krocie, i oboje zgadzamy się że - te poza TV - mają ponadprzeciętną inteligencję i są bardzo spostrzegawcze.
Więc z definicji powinny być bardziej wyczulone, empatyczne i otwarte na problemy ludzkie.
Interesujesz się bardzo tematem, masz nawet swoje karty, więc bez problemu wskażesz mi, albo skierujesz mnie do osoby która mi wskaże, JEDNĄ taką wróżkę, która chociaż pierwszą próbkę swoich możliwości prezentuje bez opłat - a na dniach pójdę i sam się przekonam.
Są są, potem z bajek się wyrasta ale zachowuje się wartości i morały przez bajki niesione.
W pewnym wieku dowiadujesz się również, że Święty Mikołaj... to tak na prawdę 'Twój stary' a Kaczor Donald, Czerwony Kapturkę, Calineczka i Scoobydoo to postacie FIKCYJNE.
Fikcyjne lub groteskowe - jak pani z "fotografii" poniżej:

Widzisz, ja też bardzo lubię fantasy, ale nie wciskam ludziom kitu na forach, że zbieram ekipę do questa bo trzeba zasuwać z buta do Rosji żeby zniszczyć jakiś tam Pierścień Władzy... ;)
Gdyby ci ludzie mieli takie zdolności jak Ci się wydaje (albo jak wmawiasz nam) że mają i byli oświeceni/natchnieni czy whateva - to nie pomagali by ludziom za epickie pieniądze tylko za darmo ;) I co chwilę któryś z nich wygrywałby na loterii i przekazywał pieniądze na cele charytatywne.
Nie słyszałem jeszcze o jasnowidzu, który wygrałby w totka... Dziiiiiiwne... ;)
Słyszałem natomiast o bardo mądrych ludziach, często pustelnikach, którzy pomagają i niosą pomoc za darmo ;)
Dziwne...
W pewnym wieku dowiadujesz się również, że Święty Mikołaj... to tak na prawdę 'Twój stary' a Kaczor Donald, Czerwony Kapturkę, Calineczka i Scoobydoo to postacie FIKCYJNE.
Fikcyjne lub groteskowe - jak pani z "fotografii" poniżej:

Widzisz, ja też bardzo lubię fantasy, ale nie wciskam ludziom kitu na forach, że zbieram ekipę do questa bo trzeba zasuwać z buta do Rosji żeby zniszczyć jakiś tam Pierścień Władzy... ;)
Gdyby ci ludzie mieli takie zdolności jak Ci się wydaje (albo jak wmawiasz nam) że mają i byli oświeceni/natchnieni czy whateva - to nie pomagali by ludziom za epickie pieniądze tylko za darmo ;) I co chwilę któryś z nich wygrywałby na loterii i przekazywał pieniądze na cele charytatywne.
Nie słyszałem jeszcze o jasnowidzu, który wygrałby w totka... Dziiiiiiwne... ;)
Słyszałem natomiast o bardo mądrych ludziach, często pustelnikach, którzy pomagają i niosą pomoc za darmo ;)
Dziwne...