Widok
Jawność w internecie
Rozbawiła mnie wypowiedź jednego z użytkowników forum na temat podpisywania się, bo domyślam się, co on przez to rozumie, a ponieważ na kllku portalach wskazywałem na konieczność podpisywania się imieniem i nazwiskiem, więc też chciałem i na tym forum poruszyć ten problem. Sam nie podpisuję się nazwiskiem, lecz inicjałami, ale podpisywanie się nazwiskiem nie stanowiłoby dla mnie problemu. Sądzę, że wymóg pospisywania się prawdziwym nazwiskiem ograniczyłby ilość głupot wypisywanych w internecie.Co wy na to ?
@ZJ:
Nie wiem od kiedy "siedzisz w Necie". Ja od lat 90'tych.
Przyjęło się używanie nicków.. i tyle. Taka specyfika Netu.. i niech tak zostanie.
Nikt Ci przecież nie zabrania podpisywania się imieniem i nazwiskiem.
Ja się podpisuję jako "sa∂yl" bo:
- się przyzwyczaiłem
- ksywka ta ma z 10 lat dłuższą historię niż mój kontakt z Netem i dla całkiem sporego grona osób jest o niebo bardziej rozpoznawalna niż moje imię i nazwisko*
- znacząca część forumów (nie tylko tych widocznych np.na HP, bo mam w pip znajomych np. na suwaczkach) zna mnie z imienia, nazwiska, adresu i (spora grupa) z peselu. Nie "tajniaczę się"
---
* moje imię i nazwisko jest mylące w pewnych kręgach. Już parę osób było zawiedzionych, że to ja a nie ten inny :)
Nie wiem od kiedy "siedzisz w Necie". Ja od lat 90'tych.
Przyjęło się używanie nicków.. i tyle. Taka specyfika Netu.. i niech tak zostanie.
Nikt Ci przecież nie zabrania podpisywania się imieniem i nazwiskiem.
Ja się podpisuję jako "sa∂yl" bo:
- się przyzwyczaiłem
- ksywka ta ma z 10 lat dłuższą historię niż mój kontakt z Netem i dla całkiem sporego grona osób jest o niebo bardziej rozpoznawalna niż moje imię i nazwisko*
- znacząca część forumów (nie tylko tych widocznych np.na HP, bo mam w pip znajomych np. na suwaczkach) zna mnie z imienia, nazwiska, adresu i (spora grupa) z peselu. Nie "tajniaczę się"
---
* moje imię i nazwisko jest mylące w pewnych kręgach. Już parę osób było zawiedzionych, że to ja a nie ten inny :)
Sadyl, ty tez nie przeginaj. Koloryzujesz ,cukrujesz i dodajesz sobie jaki to ty nie jestes we wszystkim najlepszy, najbardziej doświadczany,z kim Cię to nie mylą itd... Ale w jednym mnie rozbawiłeś. Kiedy? Kiedy po pijaku podałeś swój adres na forum do publicznej wiadomości . Skad wiem że po pijaku? Twoje nocne wpisy tak bardzo różnią się od tych dziennych,więc nawet nie trza ich na zegarku sprawdzać.
Zeby nie być gołosłownym twój adres brzmi: Ćwir, Ćwir.
Specjalnie napisałem w tej formie,głupi nie jesteś.odczytać potrafisz.
Zeby nie być gołosłownym twój adres brzmi: Ćwir, Ćwir.
Specjalnie napisałem w tej formie,głupi nie jesteś.odczytać potrafisz.
Skoro znasz adres, to znasz również mój wpis, kierowany do Crossa, w ktrym pisałem coś podobnego, jak wyżej. Czyli, że znaczna część Forumowiczów również zna ten adres - zatem nie "wystawiłem się" WÓWCZAS jakoś nadmiernie.
Kiedy jego propagacja nie była już potrzebna, poprosiłem administrację Forum o jego usunięcie. Żeby np. dzisiaj ktoś przypadkowy sobie go nie wyguglał.
Ty go znasz.. ok. W żaden sposób mnie to nie "uwiera".
Choćbym nawet nie podawał publicznie swoich danych, znalezienie ich, dla kogoś kto umie szukać, to chwila moment.
Kiedyś rozmawialiśmy o tym z dziewczynami z Forum. Kiedy poznałem pesel Inki² "po gębie" i znalazłem Vi w stroju plażowym ;) Zajęło mi to kilka minut.
Czy koloryzuję i "dodaję sobie" jest w stanie ocenić tylko ktoś, kto mnie zna.
Ale nie spotkałem się z zarzutami od znajomych, ze mijam się z prawdą. Bo tego nie robię.
Kiedy jego propagacja nie była już potrzebna, poprosiłem administrację Forum o jego usunięcie. Żeby np. dzisiaj ktoś przypadkowy sobie go nie wyguglał.
Ty go znasz.. ok. W żaden sposób mnie to nie "uwiera".
Choćbym nawet nie podawał publicznie swoich danych, znalezienie ich, dla kogoś kto umie szukać, to chwila moment.
Kiedyś rozmawialiśmy o tym z dziewczynami z Forum. Kiedy poznałem pesel Inki² "po gębie" i znalazłem Vi w stroju plażowym ;) Zajęło mi to kilka minut.
Czy koloryzuję i "dodaję sobie" jest w stanie ocenić tylko ktoś, kto mnie zna.
Ale nie spotkałem się z zarzutami od znajomych, ze mijam się z prawdą. Bo tego nie robię.
Cwani jesteście, a prostej rzeczy nie możecie zrozumieć, a może nie chcecie zrozumieć, że jak się ustala tryb poruszania po jezdni, to dotyczy to wszystkich bez wyjątku , nie może tu być uprzywilejowanych jadących po lewej stronie jezdni. Podobnie jest w mediach. W systemie demokratycznym obowiązuje jawność, pełna jawność. Jak kogoś jawność denerwuje, niech siedzi w dziurze i w ogólne nie wychyla łba z nory.