Widok
a co do przykladu s****zki nie rob sobie jaj
stan wyzszje koniecznosci zachodzi wtedy, kiedy dobro ratowane jest wyzsze od naruszonego
udawadniaj przed sadem sobie, uniknieci lepkich gacii i zafajdanego siedzenia jest wazniejsze od stworzenia np. zagrozenia w ruchu
a moze jeszcze biegly bedzie badal czy bys nie doniosl, gdybys zaparkowal prawidlowo
z checia poobserwuje taka sprawe - daj znac Hal jak Ci sie trafi
stan wyzszje koniecznosci zachodzi wtedy, kiedy dobro ratowane jest wyzsze od naruszonego
udawadniaj przed sadem sobie, uniknieci lepkich gacii i zafajdanego siedzenia jest wazniejsze od stworzenia np. zagrozenia w ruchu
a moze jeszcze biegly bedzie badal czy bys nie doniosl, gdybys zaparkowal prawidlowo
z checia poobserwuje taka sprawe - daj znac Hal jak Ci sie trafi
@ Hal
nie mam teraz czasu wszystkiego czytac
ale z tym stanem wyzszej koniecznosci to nieraz mozesz sie przejechac
bo chodzi o obiektywny stan wyzszej koniecznosci, a nie subiektywny,
czyli to co dla ciebie jest stanem wyzszej koniecznoci za taki musi byc uznany przez kazdego przecietnego czlowieka znajdujacego sie w takim polozeniu (tak rozumowalby sad i tak powinien tez rozumowac straznik miejski) i wbrew pozorom sady bardzo niechetnie siegaja po stan wyzszje koniecznosci... bo tworzy sie tym samym odstepstwa od litarnego brzmienia przepisu (ergo zagrozenie dla praworzadnosci jako wartosci samoistnej)
z checia bym poczytal, jakie to przyklady stanu wyzszej koniecznosci podasz dla parkowania w niedozwolonym miejscu... no dawaj stary chociaz z 5
tylko nie pisz banalow: 1) zona rodzi, 2) zostalem postrzelony, krwawie i musze doczolgac sie do szpitala
dal takie przyklady zyciowe, z jakich korzystasz zeby aprkowac w niedozwolonych miejscach... ps od razu uprzedzam, ze takim stanem wyzszje koniecznosci nie bedzie spoznienie, zamykana poczta a ci leci termin do wyslania, czy koniecznosc dostarczenia cieplej pizzy:P
nie mam teraz czasu wszystkiego czytac
ale z tym stanem wyzszej koniecznosci to nieraz mozesz sie przejechac
bo chodzi o obiektywny stan wyzszej koniecznosci, a nie subiektywny,
czyli to co dla ciebie jest stanem wyzszej koniecznoci za taki musi byc uznany przez kazdego przecietnego czlowieka znajdujacego sie w takim polozeniu (tak rozumowalby sad i tak powinien tez rozumowac straznik miejski) i wbrew pozorom sady bardzo niechetnie siegaja po stan wyzszje koniecznosci... bo tworzy sie tym samym odstepstwa od litarnego brzmienia przepisu (ergo zagrozenie dla praworzadnosci jako wartosci samoistnej)
z checia bym poczytal, jakie to przyklady stanu wyzszej koniecznosci podasz dla parkowania w niedozwolonym miejscu... no dawaj stary chociaz z 5
tylko nie pisz banalow: 1) zona rodzi, 2) zostalem postrzelony, krwawie i musze doczolgac sie do szpitala
dal takie przyklady zyciowe, z jakich korzystasz zeby aprkowac w niedozwolonych miejscach... ps od razu uprzedzam, ze takim stanem wyzszje koniecznosci nie bedzie spoznienie, zamykana poczta a ci leci termin do wyslania, czy koniecznosc dostarczenia cieplej pizzy:P
KK
tu nie chodzi o jakas niechęć,
sam codziennie poruszam się samochodem praktycznie po całym trojmiescie i przejscie 500 m nie jest dla mnie problemem - wole zaparkowac spokojnie, kawalek dalej - nie myslec czy blokuje ruch, czy dostane mandat, czy ktos mi auto porysuje celowo lub obije otwieranymi drzwiami w scisku
poza tym nie wiem czy wiecie, ze zle zaparkowane auto moze zostac uznane za auto znajdujace sie caly czas w ruchu (mowie w swietle prawa cywilnego) i jezeli ktos w nie wjedzie to spokojnie bedzie mogl dochodzic od was odszkodowania udawadniajac, ze kolizja nastapila z waszej winy (bo np tyl samochodu wystawal na jezdnie - czesty przypadek na wladyslawa IV w gdyni) albo ominiciecie pojazdu spowodowalo kolizje z innym pojazdem (np. okolice szpitala wojewodzkiego i kostnicy w gdansku - nie wiem jak ta ulica sie nazywa, straz miejska ciagle tam zaklada blokady, bo kierowcy parkuja gdzie popadnie ograniczajac pole przejazdu i widocznosc na zakrecie!)
w trojmiescie i tak nie jest zle z parkowaniemi w ogole poruszaniem sie, wiec nie nazekajcie
tu nie chodzi o jakas niechęć,
sam codziennie poruszam się samochodem praktycznie po całym trojmiescie i przejscie 500 m nie jest dla mnie problemem - wole zaparkowac spokojnie, kawalek dalej - nie myslec czy blokuje ruch, czy dostane mandat, czy ktos mi auto porysuje celowo lub obije otwieranymi drzwiami w scisku
poza tym nie wiem czy wiecie, ze zle zaparkowane auto moze zostac uznane za auto znajdujace sie caly czas w ruchu (mowie w swietle prawa cywilnego) i jezeli ktos w nie wjedzie to spokojnie bedzie mogl dochodzic od was odszkodowania udawadniajac, ze kolizja nastapila z waszej winy (bo np tyl samochodu wystawal na jezdnie - czesty przypadek na wladyslawa IV w gdyni) albo ominiciecie pojazdu spowodowalo kolizje z innym pojazdem (np. okolice szpitala wojewodzkiego i kostnicy w gdansku - nie wiem jak ta ulica sie nazywa, straz miejska ciagle tam zaklada blokady, bo kierowcy parkuja gdzie popadnie ograniczajac pole przejazdu i widocznosc na zakrecie!)
w trojmiescie i tak nie jest zle z parkowaniemi w ogole poruszaniem sie, wiec nie nazekajcie
Jestem jaki jestem i mało mnie interesuje w co wierzysz.
Pozwoliłem sobie wyjąć z kontekstu napisane przez ciebie zdanie:
"pouczyć ją, wytłumaczyć, wyjaśnić...pomóc spakować majdan (...) Na tym polega istota strzeżenia porządku publicznego i krzewienia świadomości prawnej wśród obywateli. "
Gdyby zastosować twoją metodę nasza rzeczywistość wyglądałaby ja na zamieszczonym przez Ciebie filmiku. Nadal uważam że najlepiej zniechęca do łamania prawa perspektywa nieuchronnej i surowej kary.
Pozwoliłem sobie wyjąć z kontekstu napisane przez ciebie zdanie:
"pouczyć ją, wytłumaczyć, wyjaśnić...pomóc spakować majdan (...) Na tym polega istota strzeżenia porządku publicznego i krzewienia świadomości prawnej wśród obywateli. "
Gdyby zastosować twoją metodę nasza rzeczywistość wyglądałaby ja na zamieszczonym przez Ciebie filmiku. Nadal uważam że najlepiej zniechęca do łamania prawa perspektywa nieuchronnej i surowej kary.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Z najwyższą sympatią do Ciebie ale...nie wierzę w Twoje ostatnie zdanie, wybacz^^
A tu coś dla Ciebie: http://www.youtube.com/watch?v=ZmKvsvIQnhk Zwróć uwagę, co zrobili chłopcy z FSB (dawne KGB) w czarnym SUV`ie.
A tu coś dla Ciebie: http://www.youtube.com/watch?v=ZmKvsvIQnhk Zwróć uwagę, co zrobili chłopcy z FSB (dawne KGB) w czarnym SUV`ie.
Jeżeli chodzi o przepisy ruchu drogowego to są one przejrzyste i zwykle czemuś służą. Jeżeli jest ograniczenie prędkości to pewnie dlatego że szybka jazda w danym miejscu jest niebezpieczna, Jeżeli jest zakaz zatrzymywania to nie dlatego że ktoś ma takie widzimisię tylko dlatego że pozostawienie w danym miejscu pojazdu utrudnia ruch lub powoduje zagrożenie jego bezpieczeństwa a przepis mówiący o tym że na chodniku nie można zaparkować auta jeżeli dla pieszych zostaje mniej niż 1,5 m miejsca jest po to aby można się swobodnie poruczać po chodniku. Nie ma tu czego interpretować a Twoja ocena sytuacji nie ma żadnego znaczenia.
A co do Twojego popisu znajomością łaciny to owszem wątpliwości interpretuje się na korzyść oskarżonego/obwinionego ale w kwestii udowodnienia winy. A jeżeli Twoja wina jest bezsporna bo na popełnianiu wykroczenia zostałeś złapany to nie ma tu czego interpretować a kara się należy.
Zaś co do tego:
"Ty natomiast działasz zachowawczo...do czasu, gdy będziesz się gimnastykować, aby prawo, które chcesz stosować wprost, było dla Ciebie łagodniejsze".
jeżeli zdecyduję się na złamanie prawa to jestem świadom że jak zostanę złapany to poniesienie przeze mnie kary będzie jak najbardziej słuszne i przyjmę ją po męsku (czyli z godnością i bez głupich wykrętów).
A co do Twojego popisu znajomością łaciny to owszem wątpliwości interpretuje się na korzyść oskarżonego/obwinionego ale w kwestii udowodnienia winy. A jeżeli Twoja wina jest bezsporna bo na popełnianiu wykroczenia zostałeś złapany to nie ma tu czego interpretować a kara się należy.
Zaś co do tego:
"Ty natomiast działasz zachowawczo...do czasu, gdy będziesz się gimnastykować, aby prawo, które chcesz stosować wprost, było dla Ciebie łagodniejsze".
jeżeli zdecyduję się na złamanie prawa to jestem świadom że jak zostanę złapany to poniesienie przeze mnie kary będzie jak najbardziej słuszne i przyjmę ją po męsku (czyli z godnością i bez głupich wykrętów).
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Ja nie interpretuję prawa, ja je właściwie stosuję:) Ty natomiast działasz zachowawczo...do czasu, gdy będziesz się gimnastykować, aby prawo, które chcesz stosować wprost, było dla Ciebie łagodniejsze.
Moja ocena tej sytuacji wynika wprost z właściwego rozumienia stosowania prawa - a nie z mojego widzimisię i nadinterpretacji.
Zapamiętaj żelazną regułę prawa karnego - In Dubio Pro Reo.
Moja ocena tej sytuacji wynika wprost z właściwego rozumienia stosowania prawa - a nie z mojego widzimisię i nadinterpretacji.
Zapamiętaj żelazną regułę prawa karnego - In Dubio Pro Reo.
Hal dziękuję ci za uświadomienie że istnieje coś takiego jak stan wyższej konieczności. Wcześniej też o tym wiedziałem. I wiem nawet co to takiego. I jeżeli byłbym pracownikiem jakiejkolwiek instytucji egzekwującej stosowanie prawa i zobaczyłbym że matka z wózkiem lub osoba niepełnosprawna na wózku nie mogłaby się swobodnie przemieszczać chodnikiem z powodu Twojego nieprawidłowo/bezmyślnie zaparkowanego samochodu a Ty tłumaczyłbyś się że masz sr...ę to nie uznałbym tego z pewnością za stan wyższej konieczności a za głupie tłumaczenie i dostałbyś najwyższy mandat. Poza tym większość ludzi świadomie łamie przepisy a każdy złapany powie cokolwiek żeby tylko uniknąć kary (żeby się o tym przekonać wystarczy obejrzeć kilka programów typu "Uwaga Pirat" czy "Drogówka"). A stosując Twój tok rozumowania można by całkowicie zrezygnować z karania mandatami a poprzestać tylko na pouczeniach i głaskaniu po głowie. Ciekawe czy ilość popełnianych wykroczeń by wzrosła czy zmalała.
A zupełnie na marginesie dodam że masz po trosze mentalność Kalego. Czyli że Ty sam interpretujesz prawo i stosujesz się do niego kiedy ci tak pasuje (jak Kali ukraść to dobrze) a jak zostaniesz za to ukarany to myli się organ karzący bo Twoja interpretacja jest przecież właściwa (jak Kalemu ukraść to źle).
A wracając do nieprawidłowego parkowania to faktycznie niektórym właścicielom pojazdów należałoby wyskrobać mózg łyżką do opon bo i tak go nie używają.
A zupełnie na marginesie dodam że masz po trosze mentalność Kalego. Czyli że Ty sam interpretujesz prawo i stosujesz się do niego kiedy ci tak pasuje (jak Kali ukraść to dobrze) a jak zostaniesz za to ukarany to myli się organ karzący bo Twoja interpretacja jest przecież właściwa (jak Kalemu ukraść to źle).
A wracając do nieprawidłowego parkowania to faktycznie niektórym właścicielom pojazdów należałoby wyskrobać mózg łyżką do opon bo i tak go nie używają.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.
Stanisław Lem
Stanisław Lem
Zobrazowałem jedynie przypadek, który w pełni wyczerpuje definicję stanu wyższej konieczności - uważam, że gdybyś znalazła się w takiej sytuacji w autobusie, to nie możesz wykluczyć, że poprosiłabyś aby kierowca się zatrzymał możliwie szybko; czego oczywiście Tobie nie życzę, bo byłaby to trauma na całe życie:)))
@Hal
A myślisz, że co się stanie jak dopadnie mnie taki problem w autobusie? Każe kierowcy zajeżdżać pod drzwi najbliższej instytucji?
Wysiadam na przystanku i grzecznie idę w kierunku najbliższej toalety.
Zakładam jednak, że tak poważny problem gastryczny to rzadkość. Uczepiłeś się strasznej skrajności.
A myślisz, że co się stanie jak dopadnie mnie taki problem w autobusie? Każe kierowcy zajeżdżać pod drzwi najbliższej instytucji?
Wysiadam na przystanku i grzecznie idę w kierunku najbliższej toalety.
Zakładam jednak, że tak poważny problem gastryczny to rzadkość. Uczepiłeś się strasznej skrajności.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)